Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy  (Przeczytany 10854 razy)

Offline Estera

Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #30 dnia: 03 Grudzień, 2016, 22:49 »
  Kojarzę u siebie w zborze, taki zryw, żeby coś organizować dla młodzieży,
  ale niestety wszystko szybko upadło. Zabrakło determinacji, dla tych, którzy się tym zajmowali ..
  A i na dłuższą metę ... "zadania teokratyczne i ich realizacja" ... zabrała czas, który można było poświęcić dla młodych.
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com
Tego bloga również skarbnica wiedzy ... https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Blizna

  • Gość
Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #31 dnia: 03 Grudzień, 2016, 22:58 »
Ja muszę powiedzieć, że mimo wszystko moje pokolenie miało tzw. paczki zborowe i spotykali się na domówkach, chodzili do kina, nawet do pubów.
A pary nawiązywały się np. tak, że brał młody brat swoje młodsze rodzeństwo, młoda siostra swoje i szli na lodowisko, na sanki, na kręgle, i opiekując sie tym młodszym rodzeństwem przy okazji poznawali siebie.
Nikt ich nie pilnował.
Mieliśmy takie pary, które "chodziły ze sobą" i każdy wiedział, że nie tylko do służby i na zebranie, ale i do kina czasem wychodzili, i z tego co pamiętam, nikt jakoś strasznie nie nastawał na nich czy nie śledził.
Nawet za rękę czy pod rękę się trzymali i afer nie było o to.
Często nawet po wiele lat się spotykali zanim możliwy był ślub, bo na mieszkanie szans nie było, ani na wlasne, ani na wynajem bo praca słaba albo brak.
Moja była przyjaciółka z półtora roku przemieszkała na 8m2 z mężem i teściami i młodszą siostrą męża i jakims oszalałym psem wziętym ze schroniska.
I dla nich wszystkich jeszcze gotowała i robiła zakupy.
Potem się udało, bo inna siostra złapała jakiegoś Belga (śJ) za męża, wyjechała z nim do Belgii i swoje mieszkanie tamtym młodym po jakiejś niskiej stawce wynajęła.
Natomiast kto z młodych nie wytrzymał i nie zapanował nad sobą, to wychodziło później, bo kończyło się ciążą.
Pamiętam, jak zdumiewało mnie to, że te wpadkowe ciąże są takie nagminne.
Jak jakimś cudem znaleźli chatę i okoliczności że ktoś zostawił ich sam na sam to bach! od razu ciąża.


Offline rychtar

Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #32 dnia: 03 Grudzień, 2016, 23:00 »
  Kojarzę u siebie w zborze, taki zryw, żeby coś organizować dla młodzieży,
  ale niestety wszystko szybko upadło. Zabrakło determinacji, dla tych, którzy się tym zajmowali ..
  A i na dłuższą metę ... "zadania teokratyczne i ich realizacja" ... zabrała czas, który można było poświęcić dla młodych.

No tak bo największym marzeniem młodych ludzi w organizacji są: głoszenie, chodzenie na zbiórki, chodzenie na zebrania, opowiadanie sobie doświadczeń teokratycznych. Pamiętam gdy jeszcze kilka lat temu ludzie ze zboru spotykali się na wspólnym przygotowaniu się do strażnicy ale okazało się, że jednak ciału kierowniczemu to nie podoba się więc i tego zabronili. Niedługo będą wykluczać młodych braci za sny erotyczne i polucje nocne wynikające z tych snów oraz za poranne namioty podczas pobudki :D
31.07.2017 AD - Wolność od JW.org


Offline Estera

Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #33 dnia: 03 Grudzień, 2016, 23:15 »
 W moim zborze, to powiem Ci Blizna ...
 Zupełne przeciwieństwo.
 A i byli, po prostu ... specjaliści w śledzeniu takich par ...
 Spotykałam opinie młodych, że narzeczeństwo w naszym zborze jest bardzo przykrym okresem.
 I że, jako im, młodym ... to właściwie przez taką postawę, szczególnie, co niektórych żon braci na przywilejach ...
 To odebrana jest cała radość, żeby się normalnie poznawać.
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com
Tego bloga również skarbnica wiedzy ... https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline Lila

Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #34 dnia: 04 Grudzień, 2016, 00:09 »
  Kojarzę u siebie w zborze, taki zryw, żeby coś organizować dla młodzieży,
  ale niestety wszystko szybko upadło. Zabrakło determinacji, dla tych, którzy się tym zajmowali ..
  A i na dłuższą metę ... "zadania teokratyczne i ich realizacja" ... zabrała czas, który można było poświęcić dla młodych.

No i doszło to do samej góry i góra wydała kategoryczny zakaz organizowania imprez dla młodych.
Powody? Znajdź problem, to znajdę powód...
Bo brak opieki starszego, bo nieodpowiednia muzyka, bo niemoralne tańce, bo ten czas należy mądrzej wykorzystać, bo dochodzi do dyskryminacji i osoby, które nie są zaproszone, czują się pominięte...
No i siłą rzeczy istnieje "podziemie towarzyskie". Skoro zabroniono młodym bawić się na legalu, to teraz tylko czasami na fb widać, który zdjęcia z imprezy w klubach dają, a tam to raczej Pieśni Królestwa nie lecą ;)
No i bardzo dobrze! Im więcej uszczkną normalności, tym lepiej dla nich.


Offline Estera

Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #35 dnia: 04 Grudzień, 2016, 01:12 »
 Gdyby WTS byla mądrzejsza, to inaczej by sprawy potraktowała.
 A tak, to nie potrafią się wpisać w XXI wiek z tą rozrywką no i w ogóle, ze wszystkim.
 Nie biorą pod uwagę, że wszystko się zmienia.
 I młodzi dzisiaj, to trochę inaczej patrzą na wiele spraw. A to jest tak.
 Sami nic nie robią i nie pozwalają na normalny rozwój i życie.
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com
Tego bloga również skarbnica wiedzy ... https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline coma

Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #36 dnia: 04 Grudzień, 2016, 03:07 »
Kojarzycie taki artykuł "Jak przetrwać pierwszy rok małżeństwa"? On powstał właśnie dlatego, że ludzie "uduchowieni" w org biorąc ślub w ogóle się nie znają. Chore są dla mnie sytuacje kiedy to narzeczeni (lub jeszcze nie narzeczeni) nie mogą spędzać czasu na osobności. Takie głupie reguły i "rady" od Najwyższych przeczą  chrześcijańskim zasadom. Jeśli ktoś ma w sercu Boga to będzie się starał zachować czystość. Niewolnik wychodzi z założenia , że młodzi tylko czekają na to, żeby się pobzykać jak ktoś ich spuści z oczu na pół minuty. Gdzie tu miłość i zaufanie do młodych, którzy jako sj w rozumieniu niewolnika, kochają Jehowę. Znam przypadki, że narzeczeni mogli chodzić razem  sami TYLKO do służby! Tak, to nie żart. Nie mogli nawet pójść razem sami poćwiczyć pierwszego tańca w wynajętym mieszkaniu, musieli brać ze sobą babcie. Całe szczęście, że moja żona ma normalne podejście do tych spraw i mogliśmy sie bardzo dobrze poznać, spędzając praktycznie 90 procent czasu sam na sam już przed ślubem. Pomogli też rodzice, którzy pozwalali zostawać na noc w domu razem i za bardzo nas nie pionowali.  Dzięki temu wiele się nauczyliśmy i nie byliśmy po ślubie zaskoczeni wieloma rzeczami. Czystości oczywiście dochowaliśmy do końca, choć nie było to łatwe. Teraz każdemu kto z nami rozmawia odpowiadam, że na te "rady" niewolnika trzeba patrzeć przez palce, jeśli chce się mieć zgodne i udane małżeństwo. 
Pewnego razu ktoś się dowiedział, że wyjeżdzam po 23 od swojej przyszłej żony...   Nie uwierzycie ile miałem tlumaczenia u świętojebliwych w zborze. Ale jeśli są tacy w zborze, świętojebliwi, to powinni mieć więcej zaufania do innych, powinni widzieć u innych dobrą wolę. A nie widzą...


Offline rychtar

Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #37 dnia: 04 Grudzień, 2016, 06:54 »
Pamiętacie książkę "Twoja młodość, korzystaj z niej jak najlepiej"? To dość stara książka, której WTS chyba się wstydzi bo nie można jej znaleźć na jotwuorg. Chodzi o to, że w tej książce były rady dla młodych w stanie wolnym jak należy spać i jak nie należy spać. Nakazywali spanie na boku, a spanie na brzuchu / plecach było zakazane bo według ich rad takie spanie prowokowało myśli o współżyciu czy coś podobnego. Totalny kretynizm.

Na szczęście jest jeszcze stara Watchtower Library z 2007 roku, która zawiera tą książkę i garść "cennych wskazówek" dla młodych:

Cytuj
14 To, o czym człowiek myśli, pozostaje w ścisłym związku z jego odczuciami i czynami. A na czym tobie najbardziej zależy? Czy chciałbyś żyć w ciągłym podnieceniu zmysłowym, stale uprawiać samogwałt albo nawet zostać homoseksualistą? To wcale nie jest wykluczone, jeżeli twój umysł będzie zajęty tylko sprawami seksualnymi. Jeżeli nie chcesz, żeby popęd płciowy pozbawił cię radości życia i przeszkadzał ci w czymś, co rzeczywiście jest warte zachodu, to postaraj się zapanować nad sobą i zajmij umysł innymi sprawami.

15 Gdy się natkniesz na zdjęcia, lekturę lub inne materiały pobudzające żądze zmysłowe, nie ulegaj temu bezwolnie. Jeżeli zaczniesz o tym rozmyślać albo jeżeli wdasz się w rozmowy na ten temat, to poniesiesz konsekwencje w postaci wzburzenia emocjonalnego i zrodzi się w tobie pożądanie. Dzieje się tak dlatego, że im dłużej przyglądasz się czemuś takiemu albo rozmawiasz na ten temat, tym bardziej to oddziałuje na twoje serce, a szczególnie serce pobudza człowieka do działania.

16 Ale co zrobić, jeżeli nawet w normalnych okolicznościach zaczynasz pałać namiętnością? Gdzie szukać ulgi? Nie uciekaj się wtedy do samogwałtu, tylko zajmij umysł, serce i całe ciało czymś innym. Możesz na przykład zająć się jakąś pracą, ćwiczeniami gimnastycznymi, zagrać w coś albo pójść na spacer. Spróbuj porozmawiać z kimś, kogo cenisz i szanujesz; możesz nawet do niego zatelefonować. Najlepsze, co można zrobić, to czytać choćby na głos Biblię albo publikacje ułatwiające zrozumienie jej. A przede wszystkim przedstaw ten problem w modlitwie swemu Ojcu niebiańskiemu, Jehowie Bogu.

17 Oczywiście jeszcze wiele innych prostych i rozsądnych środków może pomóc uniknąć napięcia zmysłowego lub je osłabić. Ochronę stanowi przebywanie w towarzystwie drugich ludzi, pod warunkiem, że będą to ludzie wartościowi. Jeżeli sypiasz w pokoju sam i stwierdzasz, że właśnie nocą musisz się zmagać ze sobą, to dla własnego dobra postaraj się dzielić pokój z innym członkiem rodziny. Do snu lepiej jest kłaść się na boku zamiast na wznak czy na brzuchu.

18 Zwróć też uwagę na ubiór, aby niepotrzebnie nie pocierał narządów płciowych. Przed udaniem się na spoczynek staraj się czytać lub rozmawiać o czymś, co nie działa pobudzająco, tylko uspokaja. Dotyczy to także posiłku przed snem. Niektórzy stwierdzili, że lepiej śpią i nie są tak pobudliwi, gdy przed snem mniej jedzą i piją. Bardzo ważna jest higiena intymna. Brud może podrażniać narządy rozrodcze i niepotrzebnie zwracać na nie uwagę. Możesz śmiało poprosić ojca lub matkę o wskazówki w sprawie takiej higieny.

19 Utrzymywanie należytej czystości wymaga w pewnej mierze dotykania narządów płciowych i mogłoby się zdawać, że będzie to stanowić pokusę do nadużywania ich. Skoro jednak czynisz to z właściwych pobudek — bo przecież masz na celu wystrzeganie się podniet płciowych — przekonasz się, że taka dbałość raczej pomaga wyrobić sobie właściwszy pogląd na te narządy. Uświadomisz sobie, że nie istnieją po to, by górować nad tobą i rządzić całym twoim życiem.

20 Jeżeli obecnie walczysz z nawykiem uprawiania samogwałtu, to pamiętaj, że nie jesteś pierwszym ani jedynym człowiekiem, który musi się borykać z tym problemem. Nawet w razie stwierdzenia, że uwolnienie się od tego nawyku wymaga trudnej walki, nigdy nie myśl, że Jehowa Bóg i Jego Syn Jezus Chrystus cię opuścili. Jeżeli nadal będziesz szczerze pracować nad przezwyciężeniem tego przyzwyczajenia, będą cię życzliwie i cierpliwie wspierali, żebyś nabrał sił potrzebnych do uwieńczenia tej walki zwycięstwem.


Jeszcze ciekawe są pytania do tego rozdziału tej książki:

Cytuj
[Pytania do studium]

 1-4. (a) Co to jest samogwałt? (b) Dlaczego rozpowszechnienie się jakiejś praktyki nie musi świadczyć o tym, że jest nieszkodliwa? (c) Dlaczego powinien nas interesować pogląd Boga na te sprawy?

 5, 6. (a) Co wspólnego z samogwałtem ma rada udzielona w Liście do Kolosan 3:5? (b) Dlaczego Biblia łączy ten nawyk z „chciwością” i „zachłannością”?

 7, 8. (a) Dlaczego nawyk uprawiania samogwałtu może nawet zagrozić przyszłemu szczęściu małżeńskiemu? (b) Dlaczego uznawanie samogwałtu za zabezpieczenie przed poważniejszymi wykroczeniami przeciw prawu Bożemu jest opaczne?

 9-13. (a) Dlaczego uprawiający samogwałt łatwiej popadają w praktyki homoseksualne? Czy człowiek rodzi się homoseksualistą? (b) Jak na takie postępowanie zapatruje się Bóg? (c) Czy można się od tego uwolnić? (Rzymian 1:24-27; Kapłańska 18:22, 23; 1 Koryntian 6:9-11)

14-16. (a) Jak można utrzymać w ryzach pożądanie płciowe? (Filipian 4:8; 1 Tesaloniczan 4:3-5) (b) Gdzie szukać ulgi w razie budzenia się namiętności? (Psalm 1:1, 2; 63:7, 8)

17-20. (a) Jaki pożytek mogą przynieść zmiany w przyzwyczajeniach co do snu, jedzenia i higieny? (b) Dlaczego nigdy nie powinno się uważać, że sytuacja jest beznadziejna, choćby trzymanie się zasad właściwego postępowania wymagało trudnej walki? (Psalm 103:13, 14)

Nigdy nie wiedziałem, że masturbacja wynika z chciwości :P
« Ostatnia zmiana: 04 Grudzień, 2016, 07:15 wysłana przez rychtar »
31.07.2017 AD - Wolność od JW.org


Offline gangas

Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #38 dnia: 04 Grudzień, 2016, 07:14 »
BLIZNA litości !!!!!!! ??? ???

CIE CYTUJE
Moja była przyjaciółka z półtora roku przemieszkała na 8m2 z mężem i teściami i młodszą siostrą męża i jakims oszalałym psem wziętym ze schroniska.

I potem kupiła sobie fortepian, żeby odreagować a jej mąż cichutko grał sobie w kącie na perkusji ;D ;D ;D ;D

Jutro to dziś tyle że jutro.


Offline pies berneński

Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #39 dnia: 04 Grudzień, 2016, 09:00 »
Czystości oczywiście dochowaliśmy do końca, choć nie było to łatwe.
Dobrze,że był dziadek,który przyszedł naprawić radio,czy skrzypiące drzwi. Tak skojarzyło mi się z pewnej polskiej komedii.
W kwestii randek nie ma ,co dmuchać na zimne,gdyż młodzi zdrowi mężczyźni myślą,tylko o jednym-o samochodach.Hehe
Ludzie nie dlatego przestają się bawić, że się starzeją, lecz starzeją się, bo przestają się bawić.


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 382
  • Polubień: 10448
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #40 dnia: 04 Grudzień, 2016, 10:00 »
  Trochę straszny to pogląd, ... jak na XXI wiek ...

Nemo, ale wiara w aranżowane małżeństwa jest bardzo naiwna.

Chyba z mojej winy się nie zrozumieliśmy.  :D Jestem przeciwny jakimkolwiek naciskom osób trzecich w kwestii doboru przyszłego małżonka.
 
Napisałem że...
Z dwojga złego, chyba lepsze byłoby małżeństwo zaaranżowane przez kochających rodziców, niż ślub w ciemno, z powierzchownie znaną siostrą.

Ale i to jest złe. Młodzi powinni robić, tak jak napisała Blizna
Naprawdę najlepiej poznaje się drugiego człowieka, jak się z nim mieszka, tak to wygląda...

A z mojej strony tak trochę humorystycznie  :D
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline ExSJMario

Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #41 dnia: 04 Grudzień, 2016, 11:09 »


Nigdy nie wiedziałem, że masturbacja wynika z chciwości :P

Nie dość, że wynika z chciwości to jeszcze prowadzi do homoseksualizmu!
Takich bredni jak w tej książce to trudno szukać gdziekolwiek.
Na pewno te "ponadczasowe" rady uszczęśliwiły nie jednego młodego człowieka i dzięki temu powstało mnóstwo duchowych szczęśliwych małżeństw.
"Człowiek zostaje przyjęty do kościoła za to w co wierzy, a wykluczony za to, co wie" - Mark Twain


Offline NiepokornaHadra

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 078
  • Polubień: 2318
  • "Zabierz ze sobą tylko dobre wspomnienia" (GD)
Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #42 dnia: 04 Grudzień, 2016, 12:53 »
U mnie w zborze to mocno tępili 'służborandki' nie rozmawiaj taf frywolnie z kimś, za swobodnie, za często się śmiejesz rozmawiając z tym bratem/ta siostrą, jeszcze pomyśli że masz jakieś większe zamiary, ten komplement był nie na miejscu (co z tego że ktoś zauważył że nie było kogoś na ostatnim zebraniu, rzucił mimochodem 'miło Cię widzieć', 'świetna wypowiedź/myśl, bardzo mi pomogła', 'twoje wypowiedzi zawsze podnoszą mnie na duchu'). Trzymanie się za rączki, to tylko po to żeby zaprowadzić drugą osobę do łózka, bo po cóż by innego?
A jeszcze jedni specjalni, często powtarzali 'zapytaj starszych zboru, z którego pochodzi dana osoba, jakie maja o tej osobie zdanie, czy ma cele duchowe ble, ble, ble...'

Jak Blizna zauważyła, pruderia prowadzi do odrealnionego, nieracjonalnego zachowania. Młodzi są uczeni 'trzymanie się za raczki prowadzi do łóżka' myślą że tak jest, świadomie czy mniej świadomie robia tak jak im wpajają. Mało historii że tacy duchowi ludzie, a nagle zostali sam na sam i się zapomnieli? Skoro sam na sam oznacza zapomnienie to się zapomnieli. Tak jak słyszysz ktoś ma problem, daj traktat o problemach kiedy ich nie będzie.
"Bardziej niż w kwiaty, które więdną, możemy wdać się w chwasty. A te stale rosną i trudno się ich pozbyć" <T.O.P>

"...niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie..." <Immanuel Kant>


Offline ExSJMario

Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #43 dnia: 04 Grudzień, 2016, 13:34 »

A jeszcze jedni specjalni, często powtarzali 'zapytaj starszych zboru, z którego pochodzi dana osoba, jakie maja o tej osobie zdanie, czy ma cele duchowe ble, ble, ble...'


To była "złota rada". Raz z niej skorzystałem i odpowiedź starszych była bardzo pozytywna. A potem okazało się, że dana osoba miała niedawno KSa za seks z innym bratem. Czułem się wtedy oszukany przez starszych. Spotykaliśmy się przez ponad rok czasu i wszystko się posypało bo niezłe ziółko się okazało. Kłamczucha i manipulantka.
"Człowiek zostaje przyjęty do kościoła za to w co wierzy, a wykluczony za to, co wie" - Mark Twain


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 382
  • Polubień: 10448
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: "Definicja Randki" według Świadków Jehowy
« Odpowiedź #44 dnia: 04 Grudzień, 2016, 13:51 »
To była "złota rada". Raz z niej skorzystałem i odpowiedź starszych była bardzo pozytywna. A potem okazało się, że dana osoba miała niedawno KSa za seks z innym bratem. Czułem się wtedy oszukany przez starszych. Spotykaliśmy się przez ponad rok czasu i wszystko się posypało bo niezłe ziółko się okazało. Kłamczucha i manipulantka.

Ale może miała ambitne "cele duchowe".  ;D ;) A to przecież najważniejsze, dodatkowo jeżeli była szczodra w wspieraniu organizacji, to już... samo dobro  ;D
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi