Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Moja historia.  (Przeczytany 7361 razy)

Offline TakaJakWy

Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #15 dnia: 21 Lipiec, 2018, 08:02 »
... albo ją weź pod Salę :D
lepiej pod Salą ;)


Offline Kerostat

Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #16 dnia: 06 Wrzesień, 2018, 09:52 »
Jest już wrzesień. Sprawa jest niesamowicie rozwojowa, ale ze względu, że nie jestem tu incognito, nie mogę podać żadnych szczegółów.
Zbyt łatwo po detalach zidentyfikować osoby, nie chcę im robić problemów, dopóki klamka nie zapadnie.
Ateizm to postawa, że zaprezentowane dowody za istnieniem boga są za słabe aby uznać istnienie takiego bytu za realne.


Offline Kerostat

Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #17 dnia: 17 Wrzesień, 2018, 20:43 »
Jedna osoba wykluczona, na komitecie sądowniczym, o który osoba wykluczona sama poprosiła.
Mimo chęci mój udział w wykluczeniu tej osoby jest znikomy, została ta osoba wykluczona za niemoralność, z osobą ze świata, która to znajomość rozpoczęła się długo przed 20 maja.
Mój udział w tej sprawie jest tylko taki, że osoba ta krótko przed wnioskiem o komitet, skontaktowała się ze mną, z pytaniem "czy można być szczęśliwym po wykluczeniu".
W miarę moich skromnych możliwości, próbowałem przekonać, że życie poza organizacją nie jest złe.
Zalecałem zaczekać aż sami starsi się połapują i zawołają na komitet, aby w tym czasie miała ta osoba czas nawiązać znajomości, przyjaźnie z ludźmi w świecie, na co zaskoczony usłyszałem że już ma przyjaciół w świecie, z którymi często czuje się lepiej niż w towarzystwie braci/sióstr.
Doszło do wykluczenia i ogłoszenia tego.
Z ostatnich informacji wiem że dalej kontynuuje związek z osobą ze świata.
Z moją osobą, kontakt został praktycznie przerwany przez mój ateizm.
Przy kilku rozmowach osoba ta próbowała przytaczać argumenty za wiarą w boga, gdy ja te argumenty obalałem, stwierdziła ta osoba, że ją to boli i woli się na ten bul nie narażać.
Szkoda mi znajomości, ale cieszę się, że odeszła od zboru.
Może nie wróci, zwłaszcza, że relacje personalne i przeszłość, poprzednie małżeństwo, tworzą sytuacje, że trudno znaleźć tej osobie możliwość powrotu do zboru.
Minusem jest, że ta osoba ma zamiar dalej uczestniczyć w zebraniach.

Ateizm to postawa, że zaprezentowane dowody za istnieniem boga są za słabe aby uznać istnienie takiego bytu za realne.


Offline Kerostat

Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #18 dnia: 23 Wrzesień, 2018, 13:25 »
Pojawiłem się dziś pod salą.
Pierwszy raz po wykluczeniu tamtej osoby.
Ciekawe ilu obecnych świadków pomyślało sobie: "przyszedł upolować następnego"?
Ateizm to postawa, że zaprezentowane dowody za istnieniem boga są za słabe aby uznać istnienie takiego bytu za realne.


Offline Kerostat

Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #19 dnia: 24 Wrzesień, 2018, 16:16 »
Szczęśliwy.
Komunikacja odzyskana.
Obydwoje taktownie omijamy religijne tematy.
Zobaczymy czy ta osoba się wybudzi czy nie.
Ateizm to postawa, że zaprezentowane dowody za istnieniem boga są za słabe aby uznać istnienie takiego bytu za realne.


Offline Kerostat

Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #20 dnia: 28 Październik, 2018, 20:27 »
Pora na aktualizację.
Ta osoba wykluczona, jest niestety mentalnie całkiem w orgu.
Nic co mówię nie dociera.
Poza tym okazuje się być, nie uczciwa, wiarołomna, nie szczera. Mnie szkoda czasu, poza tym ograniczyła możliwość kontaktu.

Od maja miałem epizody depresji, dość silne, mając w pracy nóż, bałem się czy sobie krzywdy nie zrobię.
Rozmowa z psychologiem pomogła, po tej rozmowie miał miejsce tylko jeden epizod depresyjny, na szczęście lekki.
Brak mi słów na opisanie stanu umysłu w stanie depresji, momentami stawałem się jak robot.
Od ostatniego epizodu minęło 3 tygodnie, co jest znacznym postępem.
Możliwe że całkiem mi przeszło.

Postępując ze swoim postanowieniem, bywania pod salą, byłem w zeszłym tygodniu.
Zaskoczyło mnie że tym razem wyszedł starszy,(chyba starszy, za moich czasów był tylko głosicielem) i zapraszał abym wszedł na salę.
Odpowiedziałem że nie ma opcji, ponieważ jestem ateistą.
W moim odczuciu, mijający mnie głosiciele, mieli wrażenie że obawiam się wejść, temu zawołali starszego.
Zdziwił się słysząc że jestem ateistą, stwierdził że gdybym wierzył w innej religii nie było by to dziwne.
Jego zdaniem to nie logicznie nie wierzyć po wykluczeniu, odparłem że tylko pozornie nielogiczne.
Dziś nie byłem bo odsypiałem po nocnej zmianie. W nocy w pracy miałem postanowienie być dziś pod salą, ale po przybyciu do domu stwierdziłem: "wystarczy że byłem niewolnikiem ich ideologi, nie potrzebuję być niewolnikiem własnej, lepiej się wyspać"

Co do sprawy poruszonej w innym wątku, obecnie zamkniętym, w sprawie wyłudzenia kredytu na organizację, zapadł wyrok uznający że próba wyłudzenia miała miejsce. Dodatkowo na nagraniu są informacje na podstawie których prokuratura zaczęła dochodzenie w sprawie pedofilii!
Ateizm to postawa, że zaprezentowane dowody za istnieniem boga są za słabe aby uznać istnienie takiego bytu za realne.


Offline Kerostat

Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #21 dnia: 31 Październik, 2018, 01:16 »
Dziś dzień zaczął się dobrze. Wszystko wskazywało że będzie miły dzień.
Niestety po przyjściu do pracy (nocna  zmiana), wiadomości od żony i dalszą dyskusja przez telefon, zniszczyły mi humor.
Czyżby wracało nastawienie sprzed kryzysu?
Jeśli tak to tym razem nie będę czekał lata.
W rok załatwię sprawę.

Jana 8:32

Ateizm to postawa, że zaprezentowane dowody za istnieniem boga są za słabe aby uznać istnienie takiego bytu za realne.


Offline Ruda woda

Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #22 dnia: 31 Październik, 2018, 18:49 »
Moje skromne zdanie.. 
Odpuść sobie chodzenie pod salę.  Jaki to ma sens? Co próbujesz wskórać? Czemu ma to służyć?  Za czym tęsknisz?

Skup się na budowaniu życia poza .org. szczęśliwego i pozytywnego życia. Problemy były są i będą a Ty dodatkowo niepotrzebnie obciążasz sobie psychikę. Jeśli rzeczywiście jesteś ateistą to odetnij się od .org-a i żyj normalnym życiem. Mi to zajęło ponad 1.5 roku ale jest coraz lepiej. Angażuje się w mnóstwo rzeczy żeby nie mieć głupich myśli.

Masz żonę i potomstwo. Poświęć im ten czas i energię które marnujesz na jakieś dziwne zajawki z .org. po co ci to?
Buduj własne szczęście i odetnij się od przeszłości. Z gowna  wyszedłeś i tego się trzymaj. Chcesz jak świnia wracać do wymiocin?
"Nigdy nie próbuj upodobnić kogoś do siebie. Ty wiesz - i Bóg wie to również - że jeden taki egzemplarz jak ty zupełnie wystarczy"  Ralph Waldo Emerson


Offline abece

Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #23 dnia: 31 Październik, 2018, 19:22 »
Dziś nie byłem bo odsypiałem po nocnej zmianie. W nocy w pracy miałem postanowienie być dziś pod salą, ale po przybyciu do domu stwierdziłem: "wystarczy że byłem niewolnikiem ich ideologi, nie potrzebuję być niewolnikiem własnej, lepiej się wyspać"
Witaj.
Prawidłowo. Lepszej decyzji i przemyślenia nie znajduje.
Po pracy - odpoczynek, a nie tracenie zdrowia.


Offline Kerostat

Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #24 dnia: 06 Listopad, 2018, 00:01 »
Moje skromne zdanie.. 
Odpuść sobie chodzenie pod salę.  Jaki to ma sens? Co próbujesz wskórać? Czemu ma to służyć?  Za czym tęsknisz?

Właściwie to dobre pytania.
Tęsknie za przynależnością do jakiejś grupy.
Na pewno nie wrócę do tej.
Cel? Może jest jakiś wybudzony w zborze, który ośmieli się nawiązać kontakt ze mną.
Ostatnio (we wrześniu) wykluczona osoba, nie rozmawia ze mną. Mentalnie tkwi w zborze.
Ateizm to postawa, że zaprezentowane dowody za istnieniem boga są za słabe aby uznać istnienie takiego bytu za realne.


puma

  • Gość
Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #25 dnia: 06 Listopad, 2018, 09:57 »
Nie chcę być Twoim hamulcowym , ale wystawaniem pod salą nikogo do myślenia przeciw organizacji  nie skłonisz. Lepiej ten czas poświęć żonie.  Kup jej kwiaty weź ją do parku albo na lody. Dopóki coś złego się nie wydarzy w życiu oddanego świadka , dopóki nie zderzy się z systemem będzie tam tkwił , a Twoje wystawanie pod salą raczej go tylko utwierdzi , że czyni dobrze i ma sens i szczęście w życiu. Dałem Ci lubika za szczerość.

W sumie Harnaś jak tak gada to wie co mówi.Chociaż nie zawsze to przyjemne to lepiej prawdą żyć niż bajką


Offline HARNAŚ

Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #26 dnia: 06 Listopad, 2018, 10:08 »
Bo Harnasia trzeba poznać aby docenić i dać sobie czas na przebicie jego skorupy , niektórzy skreślają za szybko i dlatego mnóstwo niepochlebnych opinii  ;)


Offline Kerostat

Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #27 dnia: 09 Listopad, 2018, 13:50 »
Nadciąga fala
Gdy wielka
Gdy mała
Nigdy nie wiem która mnie zakryje
Otoczy stłamsi wyłączy
Taka ma depresja
Już nadzieja świta
Już wolny się czuję
Gdy znienacka
Mała fala pochłania mnie całego.

Jana 8:32

Ateizm to postawa, że zaprezentowane dowody za istnieniem boga są za słabe aby uznać istnienie takiego bytu za realne.


Offline Kerostat

Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #28 dnia: 10 Listopad, 2018, 20:25 »
Czas płynie
czas zaciera wspomnienia
a jednak się uczepiłem
żyję przeszłością
kiedy się otrząsnę?
Ateizm to postawa, że zaprezentowane dowody za istnieniem boga są za słabe aby uznać istnienie takiego bytu za realne.


puma

  • Gość
Odp: Moja historia.
« Odpowiedź #29 dnia: 10 Listopad, 2018, 21:08 »
 Kerostat ja też żyje przeszłością i chyba większość z nas na tym forum.Ja też tęsknie za tym żeby przynależeć do jakiejś grupy.Mogłabym wrócić do zboru ale oni by mnie dalej niszczyli.Tak jak niszczą samych siebie i innych po kawałku i te afery pedofilskie u Świadków i w KK.To chore podporządkowanie.Niby się człowiek zmienia ale robi to pod naciskiem i kontrolą grupy i ten brak miłosierdzia gdy powinie Ci się noga.Pomału wyjdziesz z tego dołka.Wszyscy wyjdziemy z Grajdołu WTS fizycznie i mentalnie.Niczego nie przyśpieszaj pomału nic na siłę.Gdy masz ochotę iść pod salę to zajmij się czymś innym ja tak robię gdy chce mi się iść na stojak.Zawalam się robotą od stóp do głów.Czasem specjalnie zostawiam rzeczy do zrobienia akurat na ten dzień tygodnia gdy jest stojak.Staram się być tak zajęta, żeby nie było czasu wyjść z domu.Nawet zakupy robię we wtorek  żebym absolutnie nic nie potrzebowała na środę.Oczywiście czasem ze sobą przegrywam ale to jest normalne i ludzkie więc staram się siebie za to nie potępiać i Ty też siebie nie potępiaj." Gdyby pijak nie pił wódki nie byłby w nałogu"Jesteś na dobrej drodze nieważne ile razy się potkniesz :) pozdrawiam Ciebie serdecznie