Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił  (Przeczytany 108073 razy)

Offline Moyses

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 998
  • Polubień: 5903
  • Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.
Odp: Jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił
« Odpowiedź #630 dnia: 09 Maj, 2020, 17:57 »

przyszło dużo braci z chaberdziami

Kto to są chaberdzie?

Chabazie. To chyba jest proste. Polskiego się nie nauczyłeś?
« Ostatnia zmiana: 09 Maj, 2020, 18:01 wysłana przez Moyses »


Offline Trinity

Odp: Jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił
« Odpowiedź #631 dnia: 09 Maj, 2020, 19:18 »

przyszło dużo braci z chaberdziami

Kto to są chaberdzie?

tak się mówi u nas na kwiaty


Offline HARNAŚ

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 074
  • Polubień: 10148
  • Nie mów co myślisz . Myśl co mówisz.
Odp: Jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił
« Odpowiedź #632 dnia: 10 Maj, 2020, 09:29 »
Jeśli chodzi o mówców to często byli to ci sami na wielu uroczystościach . Teraz jest jakby większa paleta mówców wygłaszających takie okolicznościowe przemówienia . Kiedyś czyli w latach 70-90-tych w Szczecinie był brat Kaziu. Miał ksywkę Kaziu Pogrzebowy :) Kto ze Szczecina i okolic to zna.
Pamiętam rozmowę mojego ojca z jeszcze jednym starszym podczas wspólnej kolacji gdy zastanawiali się kogo można by wyznaczyć , bo Kaziu miał ciężką jako krawiec sytuację materialną na początku lat 90-tych . Wiadomo wyjście na pogrzeb to zamknięcie w jego przypadku zakładu a na pracownika stać go nie było  :'( Był etatowym mówcą więc zdarzało się to często w tak dużym mieście .
Czy zaproponowanie jakiejś kaski za utratę zarobku to byłoby coś złego ?


Offline Moyses

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 998
  • Polubień: 5903
  • Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.
Odp: Jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił
« Odpowiedź #633 dnia: 10 Maj, 2020, 12:14 »
Czy u Was też występowało takie zjawisko "przydzielania" wykładów pogrzebowych tym samym mówcom?

Normalnie miałem pisać coś innego, ale zostałem zachęcony jak zawsze. U nas mówiło się o etatowych mówcach pogrzebowych. Powiedzmy, że jest ich kilku w okolicy i po nich zawsze dzwonisz.
Jeden obwodowy, taki co jest wymieniony w rankingach i chyba gdzieś go widać w tych zgromadzenia wzorcowych, stanowczo temu wszystkiemu się sprzeciwiał. Twierdził, że tak być nie może. Czyli tam gdzie jest pogrzeb, to mowę wygłasza miejscowy starszy. Ogólnie wszyscy starsi powinni wygłaszać wykłady pogrzebowe, skoro co niedziele wygłaszają wykłady zebraniowe.
W kulturalny sposób zapytałem, czy da radę powiedzieć wykład pogrzebowy na pogrzebie własnej żony (przy założeniu, że się może jej zemrzeć). Przestał pierdo... te swoje mądrości. Przecież nie każdy może takie cyrki odprawiać nad cudzym grobem. To są emocje. To jest jak z rodzeniem dzieci. Ja się do tego nie nadaje, i dlatego nie rodzę.
Czy ja kiedyś napiszę to, co chcę napisać? ;)
« Ostatnia zmiana: 10 Maj, 2020, 12:53 wysłana przez Moyses »


Offline HARNAŚ

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 074
  • Polubień: 10148
  • Nie mów co myślisz . Myśl co mówisz.
Odp: Jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił
« Odpowiedź #634 dnia: 11 Maj, 2020, 06:26 »
Byłem na pogrzebach , na których chwalono jak Świadkowie zaśpiewali pieśń , w sensie , że ładna taka a byłem tez na takich , na których nawet Świadkowie mówili , że pieśń śpiewano jak dziady pod kościołem . Generalnie bardzo mi się nie podoba jak wyciągają telefony i śpiewają z urządzenia . Jestem za tradycyjnym śpiewnikiem w takich podniosłych momentach ale ja to już raczej stary jestem i sie czepiam .


Offline Matylda

Odp: Jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił
« Odpowiedź #635 dnia: 11 Maj, 2020, 14:26 »
Jeśli chodzi o mówców to często byli to ci sami na wielu uroczystościach . Teraz jest jakby większa paleta mówców wygłaszających takie okolicznościowe przemówienia . Kiedyś czyli w latach 70-90-tych w Szczecinie był brat Kaziu. Miał ksywkę Kaziu Pogrzebowy :) Kto ze Szczecina i okolic to zna.

Czy zaproponowanie jakiejś kaski za utratę zarobku to byłoby coś złego ?

Tylko na jednym świadkojehowskim pogrzebie byłam ale głowy nie dam czy Kaziu wyglaszal czy ktoś inny. Raczej mi chodzi po głowie że Heniu K.  z mojego wówczas., zboru.
O Kaziu słyszałam ale wydaje mi się że nigdy nie spotkałam.
Wynagrodzenie? Od tego trzeba zacząć że takie twory jak świadki jehowy nie powinny w ogóle istnieć. A jak już są to raczej wszystko powinno być charytatywne, żeby się szybciej odechciało.

Jak już jesteśmy przy pogrzebach  to dotarła do mnie wiadomość ze niejaka siostra Marysia(nie znam osobiście)  że Szczecina, ostatnio mieszkająca w niemczech gdzieś blisko Świnoujścia, postanowiła samodzielnie zakończyć swoje życie, tak strasznie była udręczona przez męża świadka, pijaka, debila, sadyste,. Jakiś podobno grajek.
Może ktoś zna.
Takiej patologii świat jest pełen, ale sekta chyba jeszcze sprzyja takim zachowaniom.
Zresztą moja własna rodzicielka stosowała wobec mnie przemoc szczególnie psychiczną żeby stwarzać pozory akuratnie swiadkowskiej familii.
Niestety dla niej,ja nie jestem typem męczennika i raz po raz donosilam do starszych że mamusia się nie godnie zachowuje. Oj musiała sie parę razy tłumaczyć.
😀😀😞😞



Offline Moyses

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 998
  • Polubień: 5903
  • Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.
Odp: Jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił
« Odpowiedź #636 dnia: 11 Maj, 2020, 17:24 »
Jeśli jeszcze mogę słowo.
Pewnie każdy zna taki skrót myślowy pt: "jaki ładny był ten pogrzeb".

Najpierw naszkicuje tło. Facet w słusznym wieku (oby każdy chociaż takiego dożywał). ŚJ był może 3 lata. Z całej rodziny, tylko on. Żona to taka katoliczka niewierząca, a trochę praktykująca. Reszta, to takie 'bóg zapłać'. Sporo też kolegów i koleżanek - to z zawodu wynikało. Ogólnie towarzystwo 50/50. Połowa to ŚJ, a reszta to bezbożnicy, ateiści, katolicy. Ogólnie światusy. Rodzina zażyczyła sobie świadkowego pogrzebu w ramach uszanowania woli zmarłego. Pogrzebu raczej opisywać nie muszę, bo każdy wie, jak wygląda dół w ziemi.

Wykładowca się wykłada. Niby normalnie, ale na mój słuch, jest tak dziwnie. Nie dam nagrania, bo takiego nie posiadam. Wiecie jak wygląda to ostatnie ogłoszenie na pamiątce? Czyli, że trzeba chodzić na zebrania, studiować Biblię, i o studium można poprosić porządkowego. To mniej więcej tak wyglądał wykład. Przysięgam na serce Maryji, że on tam czytał Mateusza 24:14, mówiąc o głoszeniu ewangelii.

Po pogrzebie złożyłem mu gratulacje i powiedziałem, żeby sobie zaraportował ten czas, bo świetnie głosił. Był dumny. Jeszcze powiedział, że te światusy z wiązankami kwiatów nie uciekną z pogrzebu, więc niech usłyszą.
Zaznaczam. To nie jest osoba z '60 lat. Może się naczytał jakiś roczników, gdzie jest napisane jakie to piękne świadectwo zostało dane podczas czyjegoś pogrzebu. U świadków jest gdzieś z okolić połowy '90 lat. Pisząc to, zastanawiam się czy na czyimś pogrzebie warto aż tak ze swoją religią się obnosić?

Na marginesie wtrącę, bo chciałem to gdzieś opisać, więc tylko tak lekko. Nie tylko u ŚJ tak jest. Na pogrzebach innych wyznań jest jeszcze lepiej.

W sumie mi się wątki mylą, to może coś takiego milszego. Może o babach? Zresztą, jaka to różnica, jak znam całe confessi'n the blues.
Ej, z tymi pogrzebami może byśmy się gdzieś wynieśli na inne wątki - po co na HARNAŚOWYM wątku wrzucać tej słodyczy? 
Niektóre świadki mówiły, że pogrzeb był przepiękny.
Zakładam, że wielu widziało takie sceny.
 


Offline Reskator

Odp: Jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił
« Odpowiedź #637 dnia: 11 Maj, 2020, 18:39 »
A jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił
To w jakim jest on teraz gronie.?
« Ostatnia zmiana: 11 Maj, 2020, 18:58 wysłana przez Reskator »


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 962
  • Polubień: 6892
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił
« Odpowiedź #638 dnia: 12 Maj, 2020, 03:06 »
najbardziej absurdalne jest to, że takiemu mówcy pogrzebowemu wydaje się że ludzie słuchają go w pełnym skupieniu i z cyfrową pamięcią i za rok będą umieli słowo w słowo zacytować to co on powiedział... a ludzie słyszą piąte przez dziesiąte a jeszcze mniej z tego słyszenia zapamiętują... a rozumieją jeszcze mniej niż zapamiętają...

po pierwsze, pogrzeb ogólnie jest stresujący bo zmarł ktoś bliski albo jeśli nawet daleki to przynajmniej znajomy...

po drugie, człowiek stoi w tłumie i myśli sobie: "mnie też kiedyś zakopią, nie mam pięć lat tylko dużo dużo więcej, bliżej jak dalej..."

po trzecie, nie wiem jak w waszej okolicy, ale u mnie w Karpaczu pogrzeby często odbywają sie o niezbyt fajnej godzinie np. w dzień powszedni 15:30 czy 16:00 a cmentarz kawał drogi od centrum miasta i jak ktoś po pracy zawodowej chce zdąrzyć to leci prosto po robocie bez obiadu i ledwo zdąża... więc jak ktoś już przyjdzie na głodniaka i słucha na głodniaka to wiele nie spamięta...

po czwarte, czasami przeszkadza słońce albo deszcz albo marudzące dziecko albo 100 innych powodów...

kiedyś byłem na teokratycznym pogrzebie na którym mówca postanowił dać szerokie świadectwo o nadziei na zmartwychwstanie do życia w raju na ziemi. Walnął długi wstęp w którym wyliczył wszystkie możliwe wierzenia religii fałszywej m.in. mówił że jedni wierzą w reinkarnację inni w piekło niebo i czyściec "a jeszcze inni w ogóle w nic nie wierzą umrzesz robaki cię zjedzą i koniec tematu" i takich zdań chyba z 5 czy 6 zanim przeszedł do rzeczy czyli do omówienia amerykańskiej jedynie słusznej doktryny;

później słyszałem od światusów w terenie różne opowieści o tym, że "pastor świadków Jehowy" nauczał o reinkarnacji, inni mówili że wspominał niebo i czyściec, a jeszcze inni twierdzili że "pastor" mówił coś o mękach w piekle. Każdy z moich rozmówców zrozumiał wykład "po swojemu" (prawdopodobnie rozkojarzył się po jednym lub drugim zdaniu i reszty nie spamietał);

sumując, "wykładowca" naiwnie wyobrażał sobie że "dał świadectwo" i że od tej pory ludzie w Karpaczu będą znać amerykański pogląd na kwestię zmartwychwstania, ale wbrew jego nadziejom słuchacze spamiętali tylko pojedyncze zdania i jeszcze powyciągali z nich kompletnie błędne wnioski.


Offline HARNAŚ

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 074
  • Polubień: 10148
  • Nie mów co myślisz . Myśl co mówisz.
Odp: Jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił
« Odpowiedź #639 dnia: 12 Maj, 2020, 14:20 »
W czasie mojego wycofywania się ze zboru ,gdy skutecznie unikałem zebrań ,dogadalem się z jednym bratem aby powiadomił mnie gdyby jednak ktoś znajomy zmarł. Tak też się stało. Kupiłem tradycyjnie wiecheć z tradycyjną wstążką Ostatnie Pożegnanie.
Karcących świadkowskich spojrzeń miałem kilkadziesiąt jakbym popełnił najgorszą religijno-regulaminową zbrodnię. Kilku po pogrzebie w drodze na parking dopytywało dlaczego taka treść? Jakby to mialo jakieś znaczenie. Tysiące ludzi takie kupuje i nie ma sensacji ,ja wziąłem w garść i pół obwodu poruszona.  Pytam a co w tym zlego? Przecież umarły ze świata zszedł ,śpi na wieczność, to go ostatni raz żegnam po śmierci przrcież tym bardziej go nie spotkam w myśl naszych wierzeń a raj to tylko wyraz niezasłużonej życzliwości Bożej więc pewność pół na pół . Zamiast przyjąć to do wiadomości to padło Czyli ty to specjalnie jednak zrobiłeś.


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 962
  • Polubień: 6892
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił
« Odpowiedź #640 dnia: 12 Maj, 2020, 16:31 »
dla mnie szczytem szczytów było gdy teokratyczny mówca (przed przedstawieniem amerykańskiej ewangelii o zmartwychwstaniu do życia w materialnym raju na ziemi) przytaczał różne "błędne" wyobrażenia o śmierci, takie jak alternatywa między niebem piekłem i czyśćcem czy jak reinkarnacja i wśród tychże wyobrażeń przytoczył marksistowską definicję życia ("życie jest formą istnienia ciał białkowych") a _tuż_po_niej_ zaczął cytować Koheleta o tym że ludzie umierają tak samo jak zwierzęta...

w uszach niektórych słuchaczy zabrzmiało to tak, jakby powiedział że "Pismo Święte potwierdza tezy Karola Marksa"...



Offline HARNAŚ

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 074
  • Polubień: 10148
  • Nie mów co myślisz . Myśl co mówisz.
Odp: Jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił
« Odpowiedź #641 dnia: 13 Maj, 2020, 07:01 »
Koheleta 9

5/ ponieważ żyjący wiedzą, że umrą,
a zmarli niczego zgoła nie wiedzą,
zapłaty też więcej już żadnej nie mają,
bo pamięć o nich idzie w zapomnienie.
6/ Tak samo ich miłość,
jak również ich nienawiść, jak też ich zazdrość - już dawno zanikły,
i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego
we wszystkim, cokolwiek się dzieje pod słońcem.

Biblia wyraźnie mówi , że wszyscy żyjący muszą umrzeć . Ale świadkowie potrafią rozumieć Biblię inaczej  :). Oni nigdy nie umrą , bo już tuż , tuż Armagedon ;D .
 Biblia mówi , że każdy umrze a oni swoje z uporem maniaka , że nie , bo będzie raj na ziemi  :)
Biblia zapewnia :
Koh 9:5 Bw „Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, a świadkowie dalej swoje, że śmierć ich nie dotyczy  ;D
 Nie myślą samodzielnie tylko klepią to co mają wdrukowane w głowy. Dla nich ważna jest tylko druga część wersetu :   lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. Jeden werset ale dla nich tylko część jest prawdziwa , ta która pasuje do bzdurnych nauk .
Nawet gdy świadek stoi z racji wieku nad grobem to powtarza , no my co prawda umrzemy ale wy młodzi  to już zywo przejdziecie do Królestwa  ;D


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 881
  • Polubień: 12051
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Jak Harnaś jaskinię zbójców opuścił
« Odpowiedź #642 dnia: 26 Maj, 2020, 21:57 »
Wg mnie cała ta przepychanka powinna wylądować na cmentarzu, co też zrobiłem. Przepraszam, jak kogoś tym uraziłem, ale nie chcę żeby forum było miejscem wzajemnych animozji. Jeszcze raz proszę o załatwianie spraw konfliktowych na PW.
Bardzo proszę, żeby nie trzeba było restrykcyjnie egzekwować punktu 1.9 reg. To jako admin.
A jako Nemo proszę. Dajcie na luz. 
« Ostatnia zmiana: 26 Maj, 2020, 22:01 wysłana przez Nemo »
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi