Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Wyjdę z Betel i co dalej?  (Przeczytany 17130 razy)

Offline Roszada

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #30 dnia: 16 Grudzień, 2017, 18:43 »
A ja najbardziej pamiętam, jak zwiedzającej siostrze zachciało się siusiu i złapała za klamkę ubikacji, a przewodnik powiedział:
zaraz, zaraz i wyciągnąwszy klucz otworzył uprzejmie kibelek. ;D

Wszystkich zatkało, że szalety też na klucz zamykane. :)
Ale złotych klamek i marmurowych sedesów nie było. :-\

Już to, że korytarze poszczególne pozamykane na klucz, to nie wspomnę. ;)

Ale zrozumiałem to, jak Ray Franz napisał, że nie było miesiąca by ktoś się nie skarżył, że coś mu skradziono w Betel. :(


Offline PoProstuJa

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #31 dnia: 16 Grudzień, 2017, 18:51 »
A ja najbardziej pamiętam, jak zwiedzającej siostrze zachciało się siusiu i złapała za klamkę ubikacji, a przewodnik powiedział:
zaraz, zaraz i wyciągnąwszy klucz otworzył uprzejmie kibelek. ;D

Wszystkich zatkało, że szalety też na klucz zamykane. :)
Ale złotych klamek i marmurowych sedesów nie było. :-\

Już to, że korytarze poszczególne pozamykane na klucz, to nie wspomnę. ;)

Ale zrozumiałem to, jak Ray Franz napisał, że nie było miesiąca by ktoś się nie skarżył, że coś mu skradziono w Betel. :(

No wiesz Roszada, tam jest dużo zwiedzających - nie wiadomo co to za element społeczny się tam zjeżdża  ;D
A ponadto ludzie mogliby się rozpełznąć po obiekcie, zgubić się. Może ktoś by się w kibelku zaciął i by go wycieczka nie odnalazła!

W kościele też jest dużo pomieszczeń pozamykanych, a kibelków to w ogóle nie ma  :(


Offline Roszada

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #32 dnia: 16 Grudzień, 2017, 18:53 »
W kościele też jest dużo pomieszczeń pozamykanych, a kibelków to w ogóle nie ma  :(
W moim parafialnym akurat jest. :)
U nas trwa msza tylko 45 min. ;)

Ale w klasztorach to tylko klauzula zamknięta. :)


Gorszyciel

  • Gość
Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #33 dnia: 17 Grudzień, 2017, 00:08 »
W moim parafialnym akurat jest. :)
U nas trwa msza tylko 45 min. ;)

Ale w klasztorach to tylko klauzula zamknięta. :)

Jak byłem w rumuńskim katolickim klasztorze jezuitów to kibel był normalnie otwarty dla gości.


Offline wrzesien

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #34 dnia: 17 Grudzień, 2017, 02:02 »


A ja najbardziej pamiętam, jak zwiedzającej siostrze zachciało się siusiu i złapała za klamkę ubikacji, a przewodnik powiedział:
zaraz, zaraz i wyciągnąwszy klucz otworzył uprzejmie kibelek. ;D

Wszystkich zatkało, że szalety też na klucz zamykane. :)
Ale złotych klamek i marmurowych sedesów nie było. :-\

Nie są. Mówisz o tych na parterze niedaleko makiety?
Może kiedyś były jak gorliwość montera poniosła.
Ps. No i metoda z zapałką po kupie się nie sprawdza to do tych których kiedyś dziwiły zapałki w WC w Betel.


Offline Trinity

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #35 dnia: 17 Grudzień, 2017, 06:05 »
Co Cię interesuje?
Interesuje mnie exodus betelczyków w szczegółach (bez nazwisk)
historia o ogrodniku wyrwała mnie z kapci - nie znałam jej
pamiętam tylko że ogród w Nadarzynie zdobył jakąś nagrodę w kategori najpiękniejszy ogród.
osobiście znałam pewną parę która poszła w teren po ,zjechaniu' z betel
oficjalna śpiewka była taka
Nadarzyn redukuje pogłowie bo jest kryzys a para jeszcze na siłach i mogą wesprzeć jakiś zbór. przyjechali wynajeli mieszkanie, ale ciężko im było na wolności. sami ugotować, opłacić, byli przyzwyczajeni do życia pod sznurek. wymiękli po roku czy dwuch zaciągli się do podobnej służby


Offline Roszada

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #36 dnia: 17 Grudzień, 2017, 09:19 »

Nie są. Mówisz o tych na parterze niedaleko makiety?
To było WC koło biblioteki.
Biblioteka była otwarta (drzwi), ale łańcuszek wisiał w drzwiach, by nie wchodzić. :-\
czasy się zmieniają, może i zwyczaje.


Offline O Yeah Bunny!

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #37 dnia: 17 Grudzień, 2017, 18:23 »
Interesuje mnie exodus betelczyków w szczegółach (bez nazwisk)
historia o ogrodniku wyrwała mnie z kapci - nie znałam jej

Wszystkich nas rzucila na kolana i jest to najbardziej przykra historia z polskiej siedziby WTSu.

Moze wezmy pod uwage niedawny  Exodus Czloka Komitetu Oddzialu, zreszta swiezo upieczonego. Niejaki Pan Mister Michal H. Dobry watek, bo pisze o kims kto awansowal w strukturach korporacyjnych WTS i zachowywal sie jakby byl w korpo. Zaczal w Deutchandzkim WTSie, potem przeniesli go do Polskiego.
Ciekawy przypadek. Zawsze nosil glowe zadarta do gory, czesto nie mowil "Dzien dobry" jak mijal kogos na korytarzu, bo po co z plebsem sie zadawac. Im bardziej sie pial na szczyty KORPO, tym bardziej robil sie arogancki. Najgorzej traktowal ludzi, ktorym sie plany w zyciu pozmienialy i podjely decyzje o wyjezdzie lub przytrafila im sie ciaza. Takich omijal szerokim lukiem i od tej pory traktowal jak plebs. Takim to juz nawet "reki nie podal", bo po co, przeciez takie osoby nie sa duchowe, zezygnowaly z cudownego "betelowego kaganca", a przeciez mogli uczynic Betel "swoim domem". 
W tym wypadku jedanak Bog nie dal z siebie drwic. Jak mu juz zupelnie palma walnela do glowy, gdy zostal po 30 latach piecia sie na szczyt korpo Czlonkiem Komitetu Oddzialu, Bog mu wynagrodzil w dzieciach w wieku 48 lat. Pierwsze dziecko, gdy w tym wieku powinien byc dziadkiem. I skonczylo sie rumakowanie. Zostal ojcem i mial wylot z Betel, ten "niewierny i nie ceniacy" korpo brat.

TO mu sie poszczesclo nie. BDB.

Od teraz rozumie co to znaczy kochac dzieci, gryzc glebe jak nie ma pracy , gryzc glebe jak masz upadek psychiczny itp.

Zakonczenie jest jednak szczesliwe.
Pokochal dziecko, znalazl po dlugim czasie prace, ciezko pracuje przez co zaczal miec szacunek do ludzi, zaczal rozumiec ojcow, matki. Normalnie same blogoslawienstwa...
Bog go sprowadzil na ziemie. Czyz nie piekna to historia i nie piekne zakonczenie??? Takze nie jest zle wyjechac z Betel. Nie narzekajmy :) Cos jeszcze chcecie wiedziec? Czy mam jeszcze cos napisac?
Pozdrawiam Wszystich Polakofff...
« Ostatnia zmiana: 17 Grudzień, 2017, 18:36 wysłana przez O Yeah Bunny! »


KaiserSoze

  • Gość
Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #38 dnia: 17 Grudzień, 2017, 18:36 »
Moze wezmy pod uwage niedawny  Exodus Czloka Komitetu Oddzialu, zreszta swiezo upieczonego. Niejaki Pan Mister Michal H. Dobry watek, bo pisze o kims kto awansowal w strukturach korporacyjnych WTS i zachowywal sie jakby byl w korpo. Zaczal w Deutchandzkim WTSie, potem przeniesli go do Polskiego.

Gdy Michał odchodził z BO to wszyscy w RKB piali z zachwytu, że tego aroganckiego buca już tam nie będzie.


Offline O Yeah Bunny!

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #39 dnia: 17 Grudzień, 2017, 19:01 »
Gdy Michał odchodził z BO to wszyscy w RKB piali z zachwytu, że tego aroganckiego buca już tam nie będzie.
[/qusote]
   Myślę, że oprócz RKB to połowa butelczyków również. Ave Caiser   
« Ostatnia zmiana: 17 Grudzień, 2017, 19:07 wysłana przez O Yeah Bunny! »


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 000
  • Polubień: 13992
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #40 dnia: 17 Grudzień, 2017, 19:50 »
Kto ma pokorę ten się odnajdzie
Kto nie ma pokory ten dostanie od życia zimny prysznic i pokora będzie mu dana i się odnajdzie
Znam przypadki wieloletnich odsiadek w Betel i ludzie mają pracę i sobie radzą przyzwoicie
   To prawda, Motylu, co tu piszesz.
   Trzeba mieć pokorę, żeby zmierzyć się z życiem i jego problemami.
   Jednak tak myślę, czy temu np., ogrodnikowi, zabrakło pokory, czy raczej o co innego chodziło?
   Myślę, że chyba to trochę bardziej skomplikowane, niż tylko sam brak pokory.

   Przypomniała mi się taka scena z filmu: "Skazani na Showshank".
   Jest tam pokazany taki moment, jak człowiek, który po wielu latach więzienia, wychodzi na wolność i tak naprawdę nie wie co ze sobą zrobić.
   Ostatecznie targa się na swoje życie, bo w więzieniu był tyle lat, że stało się ono jego domem.
   :'(

   Myślę, że w przypadku naszego ogrodnika, chodziłoby mniej więcej o to samo.
   Ktoś może napisać ile lat tam p. Mirosław spędził i ile lat miał, jak zmarł?
   I dlaczego ten jego ogród "zaorali"?
   Dla mnie, podobnie, jak dla Trinity, jest to zupełnie nowy kawałek historii o polskim Betel.


Offline Reskator

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #41 dnia: 17 Grudzień, 2017, 20:07 »
   To prawda, Motylu, co tu piszesz.
   Trzeba mieć pokorę, żeby zmierzyć się z życiem i jego problemami.
   Jednak tak myślę, czy temu np., ogrodnikowi, zabrakło pokory, czy raczej o co innego chodziło?
   Myślę, że chyba to trochę bardziej skomplikowane, niż tylko sam brak pokory.

   Przypomniała mi się taka scena z filmu: "Skazani na Showshank".
   Jest tam pokazany taki moment, jak człowiek, który po wielu latach więzienia, wychodzi na wolność i tak naprawdę nie wie co ze sobą zrobić.
   Ostatecznie targa się na swoje życie, bo w więzieniu był tyle lat, że stało się ono jego domem.
   :'(

   Myślę, że w przypadku naszego ogrodnika, chodziłoby mniej więcej o to samo.
   Ktoś może napisać ile lat tam p. Mirosław spędził i ile lat miał, jak zmarł?
   I dlaczego ten jego ogród "zaorali"?
   Dla mnie, podobnie, jak dla Trinity, jest to zupełnie nowy kawałek historii o polskim Betel.
Jadąc dziś z żoną w samochodzie opowiedziałem jej o tym ogrodniku,i o dziwo porównałem go do więżnia z filmu Skazani na Sahwshank,a więc mamy podobne przemyślenia i jakże trafne.
« Ostatnia zmiana: 17 Grudzień, 2017, 20:09 wysłana przez Reskator »


Offline Trinity

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #42 dnia: 17 Grudzień, 2017, 21:20 »
oczywiście że chce więcej
ten Michał H to ten ken?

a ten ogrodnik to kiedy zmarł?


Offline O Yeah Bunny!

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #43 dnia: 17 Grudzień, 2017, 21:38 »
W sprawie Marka "Skazani na Showshank" jest trafione w 100%. Dokładnie tak było, bdb porównanie. Oczywiście w WTSie to temat tabu.... Zmarł całkiem niedawno, jeśli się nie mylę w ubiegłym roku.

ten Michał H to ten ken? Trynity sam nie wiem o jakiego Kena chodzi. Ten Michał to szczupły, wysoki, śniady.... wiec może i Ken... hahaha

Chcesz więcej, więc jesteś jak studnia.... A wolisz o Członkach Komitetu Oddziału co wylecieli z hukiem, czy może dla odmiany o zwykłych betelczykach bo tutaj jest też sporo wątków?
« Ostatnia zmiana: 17 Grudzień, 2017, 22:00 wysłana przez O Yeah Bunny! »


Offline PoProstuJa

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #44 dnia: 17 Grudzień, 2017, 22:03 »
Chcesz więcej, więc jesteś jak studnia.... A wolisz o Członkach Komitetu Oddziału co wylecieli z hukiem, czy może dla odmiany o zwykłych betelczykach bo tutaj jest też sporo wątków?

To ja poproszę i to i to :)

Może na początek o byłych członkach Komitetu Oddziału co wylecieli z hukiem.
Za co się wylatuje z hukiem? Za brak wyników, za brak "pokory", za brak znajomości z ważną szychą z WTS? Czy trzeba coś "przeskrobać" żeby wylecieć, czy wyrzucają "za żywota"?! :)