Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Wizyta pasterska na zoom  (Przeczytany 929 razy)

Offline sawaszi

Odp: Wizyta pasterska na zoom
« Odpowiedź #15 dnia: 07 Styczeń, 2022, 23:17 »
Sawaszi, ale ja naprawdę chętnie przyjmę ich w domu. Będzie można zobaczyć ich miny, reakcje, nerwy. Ale też zobaczą moje nerwy, irytację itp. Wolę osobiście, pewnie to niezrozumiałe, ale naprawdę wolę taką wizytę  ;D
Zatem musisz się uzbroić w cierpliwość i przybrać hełm przyzwoitości  :) 
- "a ognie piekielne Cię nie zdobędą"  :)


Offline DeepPinkTool

Odp: Wizyta pasterska na zoom
« Odpowiedź #16 dnia: 08 Styczeń, 2022, 00:16 »
"SPRAWY SĄDOWNICZE
39. Można korzystać z Sali Królestwa, by zbadać informacje o poważnym wykroczeniu i urządzać przesłuchania przed komitetem sądowniczym, odwoławczym oraz przyłączającym. Łączna liczba obecnych musi być dostosowana do obostrzeń nałożonych przez władze świeckie. Wszyscy przybyli powinni podjąć środki ostrożności, żeby zmniejszyć ryzyko zakażenia — dbać o właściwą higienę, nosić maski i utrzymywać dystans fizyczny. Miejsce,
w którym odbywa się takie spotkanie, należy przed jego rozpoczęciem i po jego zakończeniu dokładnie zdezynfekować. Do załatwiania spraw sądowniczych, w tym do przeprowadzania przesłuchań przed komitetem przyłączającym, nie należy używać aplikacji do wideokonferencji, chyba że w jakichś wyjątkowych okolicznościach wyrazi na to zgodę Dział Służby."
[[Wskazówki dla gron starszych dotyczące pandemii COVID-19, 18 lutego 2021] Dokument w załączeniu.


Offline dawalkowiak

Odp: Wizyta pasterska na zoom
« Odpowiedź #17 dnia: 08 Styczeń, 2022, 09:34 »
Dzięki DPT  :D
Czyli jak to zwykle bywa nie jest powiedziane w prost, że nie wolno odwiedzić w domu, ale stanowcza sugestia, żeby odwiedzać przez telefon i wideokonferencję  ???
I oni jeszcze uparcie twierdzą, że to osobista decyzja. Więc takich pasterzy, bez sumienia i własnego myślenia sobie org wyhodował.
 
Bo dobrze jest wiedzieć, ale nie dobrze jest wiedzieć, że się wie...


Offline Sebastian

Odp: Wizyta pasterska na zoom
« Odpowiedź #18 dnia: 08 Styczeń, 2022, 10:20 »
Mnie (jako człowiekowi który należał do świadków Jehowy w XX wieku) przyszło do głowy (pochodzące z innej epoki) prościutkie wyjaśnienie...

Być może oni "nie chcą ale muszą" cię odwiedzić... ktoś im "kazał", a oni sami przed sobą szukają _samousprawiedliwienia_ które wytłumaczy "dlaczego nie udało się" ciebie odwiedzić...

Ja, Sebastian, jestem już odstępcą formalnie ponad 19 lat, a mentalnie grubo ponad 20 lat.

Ale pamiętam dwuletni lub trzyletni okres dryfowania ku odejściu.

Pod koniec XX wieku starszyzna zborowa była świadoma że Sebastian niemalże na pewno wcześniej czy później odejdzie ze zboru i z jednej strony (przypuszczalnie nadzorca obwodu ich ochrzanił, że "nic nie zrobili", więc) wiedzieli że "powinni" próbować ratować "owieczkę", a z drugiej strony zwyczajnie po ludzku im się "nie chciało"...

przypuszczam, że starsi patrzyli pesymistycznie na sprawę, że "i tak się nie uda", a więc jako starszyzna "poniosą klęskę", a przecież nikt nie lubi porażek (każdy wolałby sukcesy).

Dwaj starsi zboru mieszkali blisko, na tej samej ulicy, dokładnie dwa domy ode mnie, a jednak długimi tygodniami i miesiącami nie mogli się do mnie wybrać, aby spytać "co się dzieje", Sebastianie _dlaczego_ nie przychodzić na zebrania, _dlaczego_ nie głosisz, itd.

Im się totalnie nie chciało, ale nadzorca obwodu będzie żądał wyjaśnień odnośnie każdej osoby która "figuruje w kartotece" i pewnie znowu "za Sebastiana" zbiorą opiernicz... A więc muszą "coś" zrobić...

I co wtedy robili (mieszkający po sąsiedzku) starsi zboru?

Odpowiadam: brnęli w działania pozorne, np. (dobrze wiedząc że pracuję zawodowo i od 7:00 do 16:00 w dni powszednie jestem poza miejscem zamieszkania) przychodzili _akurat_wtedy_ do mnie zapukać...

Po co takie bezsensowne działania? Zapewne po to, aby odnotować (albo ustnie powiedzieć), że "wielokrotnie próbowaliśmy nawiązać kontakt, ale nigdy nie otworzył nam drzwi".

W taki sposób można "nie powiedzieć prawdy, ale jednocześnie nie skłamać", nieprawdaż?!

Wg mnie, z kwestią umawiania wizyty pasterskiej u usera dawalkowiak może być podobnie...

Starszyzna być może chce uniknąć "kolejnej porażki" i być może wszelkie wykręty aby (pod pozorem epidemii) zrobić wizytę online zamiast twarzą w twarz są tylko i wyłącznie wykrętami.
czy wiesz, że (wg świadków Jehowy) _można_ łamać prawo Jehowy _bezkarnie_ przez 183 dni,  ale przez 184 dni NIE można?!


Offline dawalkowiak

Odp: Wizyta pasterska na zoom
« Odpowiedź #19 dnia: 08 Styczeń, 2022, 10:39 »
Myślę Sebastian, że trafiłeś w sedno! Bo ilu starszych tak na prawdę szczerze troszczy się o takie osoby? Myślę, że może 2 lub 3 na cały obwód. Reszta to ciepły stołek, wizytka na zoom z tymi co ich lubimy, a jeśli wiem, że ktoś może mieć nie wygodne pytania to unikam, albo tak jak piszesz, odwiedzę go jak będzie w pracy  ;)
Uważam, że dla tych co naprawdę chcą pomóc, to mimo pandemii sprawa jest do ogarnięcia bardzo prostym sposobem. Można spotkać się na zewnątrz, nawet na mrozie da się wytrzymać 10-15 minut. Taka wizyta nie musi trwać godzinę, dwie. Ale trzeba po prostu chcieć, a w tym wypadku pewnie chodzi o alibi dla NO i swojego sumienia.
Bo dobrze jest wiedzieć, ale nie dobrze jest wiedzieć, że się wie...


Offline Gostek

Odp: Wizyta pasterska na zoom
« Odpowiedź #20 dnia: 08 Styczeń, 2022, 10:51 »
Powiedzmy sobie szczerze, że wszyscy, którzy nie rokują dobrze, i to już na etapie studium biblijnego, ci nie są mile widziani w zborach. Problematycznych braci najchętniej liderzy zborów widzieliby po za zborem.
Tak, że Dawalkowiak, prędzej czy później Tobie jak i innym (również mi)
dorwią się do skóry, obojętnie, czy na żywo, czy przez Zooma..
I, tylko od nas zależy, jak długo będziemy chcieli grać z nimi w kotka i myszkę. 😉


Offline NieZnaPrawdy

Odp: Wizyta pasterska na zoom
« Odpowiedź #21 dnia: 08 Styczeń, 2022, 12:55 »
Myślę Sebastian, że trafiłeś w sedno! Bo ilu starszych tak na prawdę szczerze troszczy się o takie osoby? Myślę, że może 2 lub 3 na cały obwód. Reszta to ciepły stołek, wizytka na zoom z tymi co ich lubimy, a jeśli wiem, że ktoś może mieć nie wygodne pytania to unikam, albo tak jak piszesz, odwiedzę go jak będzie w pracy  ;)
Uważam, że dla tych co naprawdę chcą pomóc, to mimo pandemii sprawa jest do ogarnięcia bardzo prostym sposobem. Można spotkać się na zewnątrz, nawet na mrozie da się wytrzymać 10-15 minut. Taka wizyta nie musi trwać godzinę, dwie. Ale trzeba po prostu chcieć, a w tym wypadku pewnie chodzi o alibi dla NO i swojego sumienia.

Tak właśnie upadła komuna. Brak ludzkiego szczerego zaangażowania, chęć tylko dopełnienia formalności jest zagrożeniem również dla korporacji.
Pasja jest nieodzowna dla powodzenie wielu przedsięwzięć.


Offline Matylda

Odp: Wizyta pasterska na zoom
« Odpowiedź #22 dnia: 08 Styczeń, 2022, 18:34 »
Dlatego o tym właśnie mówię, że uważam że to nie do końca osobista decyzja, zważywszy na fakt że jak są wakacje to starsi zboru jeżdżą razem na wczasy, śpią, piją razem i nie ma problemu...
Takie zachowanie jest przecież na porządku dziennym. Tzw organizacja nic nadzwyczajnego nie ma na sumieniu w tej kwestii.
Panie z gminy przyjmują patentów przez dziurę w drzwiach, panie w wydziale komunikacji przez trzy biurka i plexi, a już te same panie w biedronce czy innym Lidlu występują nawet bez maseczki bo przecież z pod maseczki nie widać ust w które Panią, jedną z drugą, osy w środku zimy porządliły.
Czyli prywatnie korony nie ma i nie ma strachu. Służbowo jest.
Przecież taki brat starszy to nikt inny jak urzędnik. W dodatku niekompetentny.


Offline dawalkowiak

Odp: Wizyta pasterska na zoom
« Odpowiedź #23 dnia: 10 Styczeń, 2022, 07:19 »
Takie zachowanie jest przecież na porządku dziennym. Tzw organizacja nic nadzwyczajnego nie ma na sumieniu w tej kwestii.

Oczywiście że tak jest wszędzie :) Głównie chodzi o to, że przecież organizacja SJ przedstawia się jako prawdziwa, nieskazitelna, krystaliczna, do cna sprawiedliwa. A w tym wypadku (i wielu innych wypadkach jak najbardziej też) dostrzegamy obrzydliwą hipokryzję. Uważam, że to wręcz kłamstwo twierdzić, że to osobista decyzja, skoro taką nie jest.
Bo dobrze jest wiedzieć, ale nie dobrze jest wiedzieć, że się wie...