Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Samobójstwa jeszcze raz...  (Przeczytany 1345 razy)

Offline stinkfist34

Samobójstwa jeszcze raz...
« dnia: 13 Listopad, 2019, 20:57 »
Witam, jakiś czas temu zastanawiałem się nad kwestią samobójstw wśród ŚJ. Sam znam jeden taki przypadek. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz czy samobójstwa wśród ŚJ zdarzają się równie często jak poza zborem? A może częściej. Ale do rzeczy. Ostatnio natknąłem się na prace Emila Durkheima. Jego badania były bardzo szerokie ale konkluzja jest jedna - wskaźnik samobójstw spada wraz ze wzrostem stopnia integracji grup społecznych. Więc jeżeli ten wskaźnik wśród ŚJ jest porównywalny do innych grup społecznych można wysnuć wniosek, że w organizacji wcale nie tak pięknie, bo społeczność jest słabo zintegrowana.


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 406
  • Polubień: 5928
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Samobójstwa jeszcze raz...
« Odpowiedź #1 dnia: 14 Listopad, 2019, 00:08 »
w organizacji ŚJ, owszem, możesz integrować sie, ale wokół niesamowicie nudnych zajęć: głoszenie, głoszenie, głoszenie...

jeśli już nawet spotkasz się z kimś na kawie, to nie jest mile widziane mówienie o swoich zainteresowaniach, chociażby literackich czy muzycznych, ale rozmowa schodzi na to jaki to obecny świat jest zły i jak to dobrze, że Putin walnie atomówką w Warszawe, wróć, pomylka :) jak to dobrze że aniołowie Jezusa Chrystusa wymordują 99,9% ludzkości


Offline Takajaja

Odp: Samobójstwa jeszcze raz...
« Odpowiedź #2 dnia: 14 Listopad, 2019, 09:43 »
Tak, spolecznosc SJ jest slabo zintegrowana i to co raz bardziej.
Wcześniej bracia bardziej sie trzymali razem. Byly nie tylko oficjalne spitkania jak zebrania itp., ale tez zabawy, ogniska itp.
Teraz...."każdy sobie rzepke skrobie".....Wiec jest mniej integracji. Oczywiscie sa zbory gdzie jeszcze cos probuja ,ale to juz niewiele.
Oficjalnie zabaw zborowych nie mozna organizowac, nawet z mownicy oglaszac nie mozna.

U nas w zborze jeden brat..raz na 6mcy organizowal zawsze jakis wyjazd....Spotkalo sie to z wezwaniem na dywanik..powod? "Braci od gloszenia odciąga". A że brat to sluga był i slugą chcial dalej pozostac to wykazal glupie posluszenstwo i skonczylo sie integrowanie.

Oni sami sobie bata na siebie ściagaja.... Integrowac sie nie mozna.....to owce z nudow na internecie zaczely siedziec, a jak juz zaczely siedziec to i czytac no i myslec......dlatego "moze nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo"... wskaznik SJ spada.

Ale przepraszam odeszlam od tematu...
Reasumujac...
mniejsza integracja = wiecej samobojstw, ale wieksza mozliwosc wybudzenia zarazem??
Co myslicie?
« Ostatnia zmiana: 14 Listopad, 2019, 09:54 wysłana przez Takajaja »
Pozdrawiam :-)


Offline lukier

Odp: Samobójstwa jeszcze raz...
« Odpowiedź #3 dnia: 14 Listopad, 2019, 10:12 »
Moim zdaniem sama integracja w zborach ma się dobrze, przynajmniej z tego co słyszę, ciągłe grille zborowe, a nawet imprezy na wynajętych salach, wycieczki itd, dodajac do tego grupowe głoszenia i obecność na zebraniach wydawać by się mogło że człowiek nie może poczuć się samotny, ale te znajomości zazwyczaj są powierzchowne i warunkowe, stąd jednak jest spory odsetek ludzi, którzy czują się tam samotni mając obok siebie "zastęp braci i sióstr".

Myślę, że problem z przypadkami samobójstw wśród świadków to nie mało integracji, ale jej jakość i cały bagaż sekciarskich zachowań wobec człowieka, jaki niesie za sobą przynależność do organizacji.


Offline Cytryna

Odp: Samobójstwa jeszcze raz...
« Odpowiedź #4 dnia: 14 Listopad, 2019, 19:59 »
Blisko mi do spostrzeżeń Takaja. Integracja ?? hehe zbiórki i zebrania wystarczą.Jeżeli organizowane są spotkania ,to w gronie zamkniętym,nie wszystkich się zaprasza.Raz w roku impreza na dwa zbory:tańce,pijańce i do siego roku  ;D


Offline Takajaja

Odp: Samobójstwa jeszcze raz...
« Odpowiedź #5 dnia: 14 Listopad, 2019, 21:49 »
Juz tych tanecznych coraz mniej sie organizuje bo rzadko ktory brat chce brac odpowiedzialnosc za pijaństwo i swawole hihi....

Nikt nie chce tez jakże zacnego przywileju stracic gdyby pozwolił sobie przy wszystkich na jakis akt niemocy pod wpływem procentów.
Pozdrawiam :-)


Offline Salome

Odp: Samobójstwa jeszcze raz...
« Odpowiedź #6 dnia: 14 Listopad, 2019, 22:02 »
Gdzieś czytałam, że destrukcyjnym grupom religijnym towarzyszy często poczucie izolacji i "ponuractwo".

Nie dość, że izolacja społeczna na zewnątrz zboru, to jeszcze wyobcowanie wewnątrz zboru, poza klikami rodzinnymi życie towarzyskie jest bardzo słabo rozwinięte.

Jeśli chodzi z kolei o ponuractwo, to niezbyt dobrze odbierana jest radość z życia w tym zepsutym świecie. Smutek bardziej wpasowuje się w doktrynę. Radość odczuwać mogą pełnoczasowi pionierzy zesłani do dżungli, a nie jakiś  "randomowy" Świadek. Dla mnie to smutactwo było czasem nie do zniesienia, bo jestem z natury pogodną osobą.
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline Takajaja

Odp: Samobójstwa jeszcze raz...
« Odpowiedź #7 dnia: 15 Listopad, 2019, 07:23 »
Radosc? W zborze?
Można bylo uzewnetrzniać tylko idac do słuzby. Bo to "dzielo Pańskie"
Odczuwasz radosc z innego powodu? To znaczy ze jestes inny!

Zainteresowania lub hobby?
Najlepiej nie ujawniac, bo u wiekszosci wzbudzi to niezrozumienie i bedzie sie osoba godna politowania. A co za tym idzie wyobcowaną.
Masz hobby i ciekawe zainteresowania?( oczywiscie takie ktorych zbor nie moze wykorzystac na wlasne potrzeby) to znow krzywo patrza. Znow jestes inny.

A narzekanie?
Jedyną sytuacją kiedy bylo to przyzwolone to po slużbie, kiedy schodzilo sie z terenu zbitym jak pies i wówczas mozna bylo ponarzekac na ludzi. "Jacy to oni niemadrzy, glupi, mają oczy przysłoniete, żyja w ciemnocie, w duchowej niewiedzy i sami proszą sie o śmierc bo nas nie słuchają.
Narzekasz na braci i org? Cos z tobą nie tak!!! Jestes inny! Trzeba na ciebie uwazac!! Tu nawet pojawia sie czerwona lampka dla wszystkich!

Praca?
Najlepiej fizyczna ktora ci pokryje najpotrzebniejsze wydatki bo Krolestwo na pierwszym miejscu.
Chcesz lepsza prace? Niedobrze. Nie mozesz przejawiac ambicji w świecie (w zborze tak....) bo to rozwija myślenie.
I znow jestes inny!!

Boże jakie to stłamszenie czlowieka, ktore czesto prowadzi do najgorszego!!
Pozdrawiam :-)


Offline nowyczlowiek

Odp: Samobójstwa jeszcze raz...
« Odpowiedź #8 dnia: 20 Listopad, 2019, 19:58 »
Czytam i nie dowierzam... brak radości w zborze wśród braci?
Kolesiostwo? Zamknięte grupy? Widzę że ktoś tutaj ma problem ze sobą a nie z braćmi w zborze.
Na całym świecie działają prawie te same zasady.
Przykład: kto z was w ciągu tego roku zaprzyjaźnił się z kilkoma osobami które są mniej społeczne i ktore się izolowały od ludzi? Myśle ze mało kto. Kto widział żeby w pracy zawodowej powstawały co miesiąc nowe wspaniałe znajomosci i przyjaźnie na wieki? Wystarczy się rozejrzeć do okolona i łatwo zobaczyć ze oceniacie organizacje ze 100% surowością ale w sobie ile widzicie ze trzeba coś zmienić? Patrzyć tylko na swoją krzywdę? To oznacza ze jeszcze sporo w życiu trzeba się nauczyć.

Nikt mi nie powie ze bracia w zborach nie troszczą się o siebie nawzajem. To byłoby ignoranctwo wierzyć w brak miłości w zborach.
Większość osób tutaj jest anty organizacyjna z prostego powodu:
- ktoś doświadczył krzywdy ze strony organizacji i dodatkowo z tego forum naczytał się o wielu podobnych przykrych sytuacjach, stworzył sobie w głowie obraz organizacji jako takiej bez miłości i cyk - nienawiść do organizacji gwarantowana. A jeszcze jak się dołoży różne teorie niespójnych wierzeń to uczucie bycia oszukanych niemal murowane.

Prawda jest inna - wśród większości zborów i ich członków panuje miłość o wiele wyższa niż w innych religiach czy organizacjach. Chęć pomocy każdemu człowiekowi jest niebywała dla tego który jej doświadczył. Ostracyzm czy smierć z powodu transfuzji to tylko punkt patrzenia z waszej strony.
Kowalski jest oburzony ze dziecko świadków Jehowy umarło przez krew, po czym idzie zapalić i szkodzi swojemu zdrowiu i zdrowiu wszystkich ludzi z jego otoczenia. Nie patrzy ze więcej osób ginie w szpitalach przez inne głupoty, ale to krew trzeba nagłaśniać. Zacofane i stare metody leczenia które są poniżej najwyższych standardów chirurgicznych wciąż zakorzenione w mentalności Kowalskiego ze krew ratuje życie. Chyba za mało widzieliście sytuacji kiedy krew zabiła zamiast uratowała. Za mało sytuacji widzieliście kiedy krew użyta bez sensu a często używa się jej bez sensu bo Kowalski nie potrafi zaplanować sobie operacji, i dostaje przeszczep krwi i później po wielu latach wychodzą różne rzeczy nieporządane związane z przeszczepem. O tym nikt nie trąbi bo to nie hit. Dzisiaj w gazetach najciekawsze artykuły to te najbardziej szokujące. O tym wszyscy mówią. Dziś nie słyszy się jak wszyscy w całym mieście opowiadają ze Nowak zmarł na zawał bo nie dbał o siebie. Ale historie o Magdzie M zna cały kraj...

Karmicie się dalej nienawiścią do organizacji a to prowadzi tylko do gnuśnienia.
Duch ciała odżywia się przez pokarm duchowy


Offline Takajaja

Odp: Samobójstwa jeszcze raz...
« Odpowiedź #9 dnia: 20 Listopad, 2019, 20:20 »
Nowyczlowiek....
Po pierwsze to pisz na temat ktory jest w wątku bo juz w drugim wątku piszesz swoje opinie i spostrzezenia nie zwiazane z tematem. Proponuje zalozyc swoj osobny wątek gdzie bedziesz mógł napisac swoje bolesci i odczucia na nasz temat.
 
A po drugie to z przeczytanych twoich wiadomosci powiem krotko :
Malo jeszcze w zyciu widziałeś. A jak myślisz ze duzo, to się mylisz.
Pozdrawiam :-)


Offline Siedemtwarzy

Odp: Samobójstwa jeszcze raz...
« Odpowiedź #10 dnia: 20 Listopad, 2019, 20:49 »
Nowy człowiek, dzień dobry. Chciałbym tylko powiedzieć, że krew jako jedyna substancja ratuje życie, w momencie, gdy w organizmie jest jej za mało. Możesz spytać się swoich mędrców z Komitetów łączności ze szpitalami, aby podali Ci choć jeden płyn który transportuje tlen po podaniu do krwiobiegu. Nie podadzą, bo nie istnieje, a ich jak i twój tekst jako krew nie ratowała życia to poprostu kłamstwo.
Czy Ty mówisz o miłości w organizacji, czy jej doświadczasz? Bo to dwa różne punkty odniesienia. Większość świadków mówi o miłości, podadzą piękne doświadczenia, ale sami jej nie wyświadczają albo jej nie doświadczają.
I nie gnuśniejemy, nie musimy marnować czasu na wiele nic nie wartych spraw, jak głoszenie ku chwale CK, nudnych zebrań, czy stania jak kolek przed stojakiem. Ten czas każdy inwestuje w siebie, dla bliskich, w rozwój swój czy społeczny. To świadkowie są nudni i zgnuśniali. Nie umieją się cieszyć z życia, żyć nim. Jak mantrę powtarzają miłość, radość. Ja nie muszę tego powtarzać sobie, bo kocham, jestem kochany i cieszy mnie każdy aspekt życia. Co nie zmienia faktu, że będę mówił wszem i wobec jak ta organizacja traktuje ludzi.
« Ostatnia zmiana: 20 Listopad, 2019, 21:01 wysłana przez Siedemtwarzy »


Offline Storczyk

Odp: Samobójstwa jeszcze raz...
« Odpowiedź #11 dnia: 21 Listopad, 2019, 08:36 »
Czytam i nie dowierzam... brak radości w zborze wśród braci?
Kolesiostwo? Zamknięte grupy? Widzę że ktoś tutaj ma problem ze sobą a nie z braćmi w zborze.
Na całym świecie działają prawie te same zasady.
Przykład: kto z was w ciągu tego roku zaprzyjaźnił się z kilkoma osobami które są mniej społeczne i ktore się izolowały od ludzi? Myśle ze mało kto. Kto widział żeby w pracy zawodowej powstawały co miesiąc nowe wspaniałe znajomosci i przyjaźnie na wieki? Wystarczy się rozejrzeć do okolona i łatwo zobaczyć ze oceniacie organizacje ze 100% surowością ale w sobie ile widzicie ze trzeba coś zmienić? Patrzyć tylko na swoją krzywdę? To oznacza ze jeszcze sporo w życiu trzeba się nauczyć.

Nikt mi nie powie ze bracia w zborach nie troszczą się o siebie nawzajem. To byłoby ignoranctwo wierzyć w brak miłości w zborach.
Większość osób tutaj jest anty organizacyjna z prostego powodu:
- ktoś doświadczył krzywdy ze strony organizacji i dodatkowo z tego forum naczytał się o wielu podobnych przykrych sytuacjach, stworzył sobie w głowie obraz organizacji jako takiej bez miłości i cyk - nienawiść do organizacji gwarantowana. A jeszcze jak się dołoży różne teorie niespójnych wierzeń to uczucie bycia oszukanych niemal murowane.

Prawda jest inna - wśród większości zborów i ich członków panuje miłość o wiele wyższa niż w innych religiach czy organizacjach. Chęć pomocy każdemu człowiekowi jest niebywała dla tego który jej doświadczył. Ostracyzm czy smierć z powodu transfuzji to tylko punkt patrzenia z waszej strony.
Kowalski jest oburzony ze dziecko świadków Jehowy umarło przez krew, po czym idzie zapalić i szkodzi swojemu zdrowiu i zdrowiu wszystkich ludzi z jego otoczenia. Nie patrzy ze więcej osób ginie w szpitalach przez inne głupoty, ale to krew trzeba nagłaśniać. Zacofane i stare metody leczenia które są poniżej najwyższych standardów chirurgicznych wciąż zakorzenione w mentalności Kowalskiego ze krew ratuje życie. Chyba za mało widzieliście sytuacji kiedy krew zabiła zamiast uratowała. Za mało sytuacji widzieliście kiedy krew użyta bez sensu a często używa się jej bez sensu bo Kowalski nie potrafi zaplanować sobie operacji, i dostaje przeszczep krwi i później po wielu latach wychodzą różne rzeczy nieporządane związane z przeszczepem. O tym nikt nie trąbi bo to nie hit. Dzisiaj w gazetach najciekawsze artykuły to te najbardziej szokujące. O tym wszyscy mówią. Dziś nie słyszy się jak wszyscy w całym mieście opowiadają ze Nowak zmarł na zawał bo nie dbał o siebie. Ale historie o Magdzie M zna cały kraj...

Karmicie się dalej nienawiścią do organizacji a to prowadzi tylko do gnuśnienia.
Duch ciała odżywia się przez pokarm duchowy
Zapytaj się na nastepnym zebraniu .Do kogo należy Sala Królestwa, wszak budowana za pieniądze braci i nakładem ich sił?  Czy należy do członków Zboru? Czy do Ciała Kierowniczego z Ameryki ? Kto jest jej prawnym właścicielem?


Offline Takajaja

Odp: Samobójstwa jeszcze raz...
« Odpowiedź #12 dnia: 21 Listopad, 2019, 08:48 »
Zapytaj się na nastepnym zebraniu .Do kogo należy Sala Królestwa, wszak budowana za pieniądze braci i nakładem ich sił?  Czy należy do członków Zboru? Czy do Ciała Kierowniczego z Ameryki ? Kto jest jej prawnym właścicielem?

Kochani bracia kierowani miloscią do was....harujcie jak woły na budowie sal krolestwa, spłacając pozyczkę ktorą wspanialomyślnie wam udzielilismy. A na koncu i tak akt wlasnosci nalezy do nas.
WASZI WSPANIALI I KOCHAJACY BRACIA Z CK!!!

P.S nie zapominajcie o naszej milosci!!!
« Ostatnia zmiana: 21 Listopad, 2019, 08:51 wysłana przez Takajaja »
Pozdrawiam :-)


Offline Opatowianin

Odp: Samobójstwa jeszcze raz...
« Odpowiedź #13 dnia: 21 Listopad, 2019, 13:59 »
nowytrampek ? ? ? ?  ? ?  ;D :D :D  ;)


Offline dziewiatka

Odp: Samobójstwa jeszcze raz...
« Odpowiedź #14 dnia: 22 Listopad, 2019, 08:11 »
Może i troszczą się ale gdy wydano taki rozkaz.Samobójstwa w śród świadków zdarzały się zdarzają i będą zdarzać,to jest sprawa bardziej złożona.Znam dwa przypadki jeden to samobójstwo młodej dziewczyny lat 17-18 było to w latach dziewięćdziesiątych,powód banalny choć dla tej młodej osoby skończył się tragicznie,potrzeba akceptacji i chęć zwrócenia na siebie uwagi.Niestety poszło źle,nie zapukał nikt na czas no i trup.Drugi przypadek to prawdopodobne samobójstwo,przyczyna równie powszechna u młodych zawód miłosny ukochany mąż miał inny pogląd na małżeństwo i wierność.O przyczynach napisałem ,że są powszechne bo zdarzają się dość często,ale te dwie młode osoby nie potrafiły sobie z tym poradzić.Powód może wydać się głupi i w dwudziestym i dwudziestym pierwszym wieku nie realny.Te młodzi nie mają z kim porozmawiać w zborze o swoich problemach,albo słyszą by zająć się służbą a wszystko samo się rozwiąże ,dodatkowo mają się modlić,to Jehowa pomoże lub spotykają się z niezrozumieniem.Wydaje mi się ,że podobnie jest poza organizacją,tylko może inne argumenty.Nie wiem czy to tylko my Polacy mamy taką skłonność do bagatelizowania cudzych problemów.