Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Kolejne samobójstwo członka zboru.  (Przeczytany 32 razy)

Offline Gostek

Kolejne samobójstwo członka zboru.
« dnia: Dzisiaj o 10:46 »
Dowiedziałem się wczoraj, że dziś odbędzie się pogrzeb młodego człowieka wychowywanego w "prawdzie".

Wiem, wiem, że takie sytuacje mają miejsce wszędzie, we wszystkich religiach. Chociaż nigdy nie dowiemy się, co wpłynęło bezpośrednio na decyzję tego młodego chłopaka ze Śląska.?

To, jednak wszyscy wiemy, jak bycie w organizacji, wpływa na zdrowie psychiczne osób, szczególnie tych, którzy tzw. prawdy religijne biorą sobie głęboko do serca.

Wszelkie występki od ustalonych tam norm, powodują silny stres i poczucie winy. A ludzie wrażliwi, często płacą za to bardzo wysoką cenę.


Online Stanisław Klocek

Odp: Kolejne samobójstwo członka zboru.
« Odpowiedź #1 dnia: Dzisiaj o 11:37 »
Ja znałem i spotykałem się z trzema, którzy odebrali sobie życie. Tak jak pisze Gostek niewiadomo do końca jakie czynniki doprowadzily do takiego kroku. Jednak u jednego z nich było wyraźne nadprogramowe konfliktowanie się sprawami wiary wewnątrz zboru. Z dwojgiem nie wiem, gdyż nie miałem ciągłego kontaktu ze względu na odległóść ich zamieszkania. Ponadto gościliśmy u matki, której córka też odebrała sobie życie. Przyczyną było molestowanie jej na ośrodku pionierskim. Nie wytrzymała jednak nagonki o to, że jej zachowanie i ubiuór był prowokujący.


Offline donadams

Odp: Kolejne samobójstwo członka zboru.
« Odpowiedź #2 dnia: Dzisiaj o 12:13 »
Trzeba przyznać, że organizacja zrobiła jakiś postęp w tym zakresie. Na przełomie wieków ciężko było znaleźć zachętę czy nawet zezwolenie na terapię w jakiejkolwiek publikacji. Teraz publikacje może nie rozpisują się szczególnie dużo na ten temat, ale jednak spokojnie można przeczytać, że korzystanie z pomocy specjalisty jest w porządku. To nieco też oddaje przemianę społeczeństwa, w którym żyjemy, bo te 20 lat temu znacznie częściej można było słyszeć o "świrach" niż o "ludziach z problemami psychicznymi", czy "potrzebującymi pomocy". Język robi różnicę.

Nadal jednak lekiem na smutek jest więcej służby, więcej czytania Biblii, więcej studium, więcej wszystkiego... A gdy ktoś już do tego specjalisty jednak pójdzie, to zastanawia się, co może powiedzieć. Na samą myśl o tym, że jego stan może być spowodowany przez jedyną prawdziwą religię są kolejne wyrzuty sumienia. Specjalista zamiast rzeczywistego obrazu życia danego człowieka dostaje mocno pocięte wycinki - prawdopodobnie pomijające istotne czynniki. To się chyba jeszcze długo nie zmieni, jeśli w ogóle.
Chrystus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał - zgodnie z Pismem.