Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa  (Przeczytany 3764 razy)

Offline hiacynta

Naszło mnie takie pytanie, bo bratowa przyszła do tesciowej i powiedziała, że już koniec i teściowa musi szybko podjąć konkretne kroki ku "prawdzie" żeby ocalec bo w końcu będzie raj. A jak się zapatrują inni św jeh bo bratowa to ma z głową nie równo na tle tej sekty.?


Online ondre

Odp: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa
« Odpowiedź #1 dnia: 15 Marzec, 2020, 12:48 »
Cieszyć się raczej nie cieszą. Ale chętnie podciągną to pod biblijne zapowiedzi końca i wykorzystaja, żeby nakręcac innych, że koniec bliski.
Natomiast wielu na tym forum, to chyba cieszy się jednak z rozszerzającej się epidemii, bo chętnie widzieliby sale pełne świadków, żeby mieć o czym popisać na forum.


Offline Siedemtwarzy

Odp: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa
« Odpowiedź #2 dnia: 15 Marzec, 2020, 12:51 »
Ogólnie większość cieszy się na wolne od łażenia po domach, co pokazuje jak bardzo ta działalność jest robiona z serca, a ile z przymusu. Są jakieś jednostki, betonowe, co upatrują końca świata, armagedonu, ale to raczej wąskie grono. Na zborowych Whatsappach, przyziemne tematy. Gdzie mydło rzucili, po ile dezynfekcję kupili, że mięso mielone się pokazało w Biedronce czy tam bazarku. Ot życie.


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 617
  • Polubień: 6250
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa
« Odpowiedź #3 dnia: 15 Marzec, 2020, 13:10 »
to co napiszę, po pierwsze ma charakter refleksji ogólnej (nie dot. konkretnie tej konkretnej pandemii ale wszelkich nieszczęść) i ma charakter historyczny (jestem po za zborem oficjalnie ponad 17 lat a faktycznie około 20 lat), ale pozwoli uchwycić temat w szerszej perspektywie

dużo zależy od osobowości:

duża część (może nawet większość) ŚJ przyjmuje "ogólnie" że żyjemy w czasach ostatecznych i tyle... po prostu mamy pecha że urodziliśmy się w takiej epoce a nie innej no i jakoś tam musimy się męczyć... ale nie ma ochoty na szczegółowe analizowanie poszczególnych wydarzeń (i mimo ptrzynależności do sekty zachowuje się jak normalni ludzie poza sektą)

ale jest także maleńka mniejszość dla której każde zdarzenie ma charakter apokaliptyczny

za moich czasów (chrzest w sierpniu 1989) byli tacy którym nawet to że twaróg podrożał wydawało się potwierdzać, że koniec jest blisko; i (uprzedzając zarzut) nie była to chwilowa aberracja typowa dla zagubienia związanego z szybko zachodzącymi wtedy zmianami ustrojowymi, ale cecha stała; te same osoby 12 lat później w 2001 roku utożsamiały atak terrorystyczny na dwie wieże z bardzo bliskim końcem.

Nie ważne że nie mieli w Biblii wersetu że "w ciągu roku od dnia, w którym samolot uderzy w dwie wieże, nadejdzie koniec" :) ważne że oni chcieli aby ten koniec już był, więc skoro oni chcą, to każdy fakt potwierdza im bliskość końca.

znałem takich co cieszyli się z wojny w Jugosławii, znałem takich którzy byli radośnie podekscytowani atakiem na dwie wieże, znałem takich co do każdego wydarzenia w polityce umieli dopasować strażnicową interpretację proroctw biblijnych (np. wybory w 1993 wygrywa postkomunistyczne SLD a oni cieszą się że lewica u władzy, bo to kojarzy im sie z atakiem na Babilon Wielki - pytali nawet retorycznie czy bardziej prawdopodobne jest że rozkaz niszczenia świątyń wyda Józef Oleksy od prawdopodobieństwa że taki rozkaz wydałby Stefan Niesiołowski)

i dla takich ludzi zawsze i wszystko będzie potwierdzeniem znaków końca;

jeden brat z mojego zboru dopatrzył sie znaków końca nawet w tym że tuż przed końcem komunizmu w Polsce miał problem z kupieniem pudełka z pinezkami :)

a teraz na temat: Twoja bratowa zapewne zalicza się do tych 5% nadgorliwców którym "wszystko z brakującą pinezką włącznie" potwierdza koniec świata i (przechodzę do meritum) taka postawa raczej nie opisuje przeciętnego zachowania przeciętnego członka zboru ŚJ

edit: widzę że SiedemTwarzy oraz Ondre napisali podobnie do mnie (że wiekszość nie cieszy się z wirusa ale umie podpasować go do proroctw biblijnych), co jest potwierdzeniem że po dwudziestu latach w sekcie nadal działa dokładnie ten sam (opisany przeze mnie) mechanizm psychologiczny
« Ostatnia zmiana: 15 Marzec, 2020, 13:14 wysłana przez Sebastian »


Offline Storczyk

Odp: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa
« Odpowiedź #4 dnia: 15 Marzec, 2020, 14:03 »
Ja juz wspominałam w innym wątku, mnie starsza  siostra  z troska i ogromnym przejęciem bardzo wystraszona zapraszała do przyjscia na najbliższe zebranie "Storczyku, wielki uścisk mial być, niewiadomo co będzie, czy to nie koniec, przyjdz do nas ' . Tylko zdziwiły mnie jej  słowa o "Jezus ododał za nas swoje życie, nie na próżno . Pamiętasz przepowiadal ,beda na ziemi w czasie końca zarazy  i choroby"
To nie jest siostra dewotka normalna kobicina stawiająca rodzine, wnuki na pierwszym miejscu.
Nigdy nie latała po chalupach, na stojaku tez nigdy nie stoi, choć zawsze jest na zebraniu jest.
Córka w pracy, a do szkoly i po wnuki tylko ona , swego czasu codziennie sie przy szkole miałyśmy :)
Mam duzy szacunek do tej kobiety .Dzieciaki wychowała na ludzi są po studiach....


Ondre.
Nie pisz, ze ktos tu na forum cieszy sie, ze epidemia sie rozszerza bo piszesz bezmyślnie .Bronisz swiadkow ok, ale nie rób z nas ignorantów .

Mamy dzieci rodziny kazdy przezywa na swoj sposób.



« Ostatnia zmiana: 15 Marzec, 2020, 14:14 wysłana przez Storczyk »


Online ondre

Odp: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa
« Odpowiedź #5 dnia: 15 Marzec, 2020, 14:16 »
Ja juz wspominałam w innym wątku, mnie starsza  siostra  z troska i ogromnym przejęciem bardzo wystraszona zapraszała do przyjscia na najbliższe zebranie "Storczyku, wielki uścisk mial być, niewiadomo co będzie, czy to nie koniec, przyjdz do nas ' . Tylko zdziwiły mnie jej  słowa o "Jezus ododał za nas swoje życie, nie na próżno . Pamiętasz przepowiadal ,beda na ziemi w czasie końca zarazy  i choroby"
To nie jest siostra dewotka normalna kobicina stawiająca rodzine, wnuki na pierwszym miejscu.
Nigdy nie latała po chalupach, na stojaku tez nigdy nie stoi, choć zawsze jest na zebraniu jest.
Córka w pracy, a do szkoly i po wnuki tylko ona , swego czasu codziennie sie przy szkole miałyśmy :)
Mam duzy szacunek do tej kobiety .Dzieciaki wychowała na ludzi są po studiach....
A czy wielu z nas będąc w org. nie myślałaby podobnie?
Ogólnonarodowej kwarantanny nie przypominam sobie, także specjalnie mnie to nie dziwi

Ondre.
Nie pisz, ze ktos tu na forum cieszy sie, ze epidemia sie rozszerza bo piszesz bezmyślnie .Bronisz swiadkow ok, ale nie rób z nas ignorantów .

Mamy dzieci rodziny kazdy przezywa na swoj sposób.
Dlaczego uważasz, że bronię śJ?
« Ostatnia zmiana: 15 Marzec, 2020, 14:26 wysłana przez ondre »


Offline Storczyk

Odp: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa
« Odpowiedź #6 dnia: 15 Marzec, 2020, 14:26 »
Wątek jest czy sie cieszą.
Nie ciesza się.
Nie wiem co bym myślała ..

 






 






« Ostatnia zmiana: 15 Marzec, 2020, 15:14 wysłana przez Storczyk »


Offline hiacynta

Odp: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa
« Odpowiedź #7 dnia: 15 Marzec, 2020, 16:06 »
Napewno nie cieszą się że jest taka sytuacja na świecie ale cieszą się że spełnia się proroctwo o zarazach i to ich utwierdza że są w" prawdzie "ale doszły mnie słuchy w mojej rodzinie oczywiście że my odstępcy teraz się przekonamy kto ma rację,i że powinniśmy podkulić ogon i wrócić. Storczyk ciebie prosiła na zebranie bo jeszcze jesteś jedną z nich a do nas odstępców nikt nie napisze z troski nawet najblizsza rodzina.


Offline Storczyk

Odp: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa
« Odpowiedź #8 dnia: 15 Marzec, 2020, 16:57 »
Napewno nie cieszą się że jest taka sytuacja na świecie ale cieszą się że spełnia się proroctwo o zarazach i to ich utwierdza że są w" prawdzie "ale doszły mnie słuchy w mojej rodzinie oczywiście że my odstępcy teraz się przekonamy kto ma rację,i że powinniśmy podkulić ogon i wrócić. Storczyk ciebie prosiła na zebranie bo jeszcze jesteś jedną z nich a do nas odstępców nikt nie napisze z troski nawet najblizsza rodzina.
Do mnie tez  nie dzwonia i nie  zapraszaja na zadne pamiatki i zebrania od 2 lat, zadna nowość ze przyjaciółki nie widzą bo i tez o czym z nimi mam gadać.

Choć zdarzają sie wyjatki jak ta siostra tylko ona z innego zboru połączyli z naszym  i ona  taka "narmalna "
 


« Ostatnia zmiana: 15 Marzec, 2020, 17:01 wysłana przez Storczyk »


Offline hiacynta

Odp: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa
« Odpowiedź #9 dnia: 15 Marzec, 2020, 17:07 »
Chociaż jedna 🙂


Offline HARNAŚ

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 965
  • Polubień: 9767
  • Nie mów co myślisz . Myśl co mówisz.
Odp: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa
« Odpowiedź #10 dnia: 15 Marzec, 2020, 19:33 »
Przyszedł wczoraj do mnie do pracy kolega z sąsiedniej hurtowni, syn ŚJ , ale on świadkiem nigdy nie został i uważa ich za sekciarzy . W każdym razie pracuje on u swojego ojca betonowego świadka. Pytam :
- jak myślisz zabronią świadkom zorganizować Pamiątkę na szeroko?
- raczej zabronią , do tego czasu może być różnie  , ale nawet nie próbuję o tym rozmawiać z ojcem , bo on jak nakręcony , że to końcówka i ciągnie mnie na siłę do zboru żeby ratować życie . Już nie mam cierpliwości tłumaczyć mu co oznacza wirus. Ojciec mówi nie tylko o zarazach w czasach końca ale nakręca go zdanie , że będzie lęk bezradnych narodów i to sie teraz sprawdza.
-przecież w historii zawsze były jakieś zarazy . Był tyfus , ospa, grypa hiszpanka , trąd . Trupy składowano w stosy i spalano , bo nie nadążali z pochówkami .
- ty to wiesz , ja to wiem ,a świadki widzą w tym swoje znaki .


Offline hiacynta

Odp: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa
« Odpowiedź #11 dnia: 15 Marzec, 2020, 19:50 »
Ja myślałam że już do piwnic zejdą ale jeszcze widziałam wczoraj ich na mieście. 🙂🙂🙂


Offline klenczon

Odp: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa
« Odpowiedź #12 dnia: 15 Marzec, 2020, 20:01 »
Czy cieszą się? ten film pokazuje jak dla mnie,  że tak.

Zobacz od 2 godziny 34 minuty
https://gilead2020.stream.jw.org/
Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.
Mark Twain


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 386
  • Polubień: 6477
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa
« Odpowiedź #13 dnia: 15 Marzec, 2020, 20:31 »
(mtg): troszeczkę skieruje uwagę wypowiedzi w bok od  głównej myśli wątku, lub poszerzę temat.
Kiedyś rozmawiałem przy kawie z spadochroniarzem (Ww), tok rozmowy był w rożnych kierunkach, tak pochlipując wspólnie kawkę, jak zawsze rozgadany zacząłem dyskutować przedstawiając interesującą historię z ubiegłego wieku.
Zapytałem wprost inspektora:
Jak ustosunkowałby się do pierwszej czy drugiej wojny światowej, żyjąc w przebiegu tych wydarzeń, będąc naocznym świadkiem? i tutaj nastąpiły wielkie schody pomiędzy nami.
Drążąc ową myśl, powiedziałem- przecież braciszkowie żyjąc w  tamtym czasie byli przekonani, że jest armagedon  natomiast inni byli bardziej powściągliwi w takim twierdzeniu (piszę o wydarzeniu I wś), choć wiele szeregowych jak również wyższych rangą przytakiwało z cichutką aprobatą.
Natomiast podczas powtórki w trzydziestym dziewiątym roku XX w, owi  delikatnie ujmując ostrożni, stwierdzili, że to już nastał czas końca, udowadniając na podstawie oblężenia Jerozolimy i zdobycie za cztery lata przez Tytusa.
Spadochroniarz, nie zabrał głosu w tym temacie, popatrzył i temat się urwał.
Po niedługim czasie odczułem, że ma oko na moje poglądy, które nie były jednoznaczne z gromadą za wielkiej wody (Ww).
Myślę, że wielu żyjących w tamtym czasie było przekonanych o istniejącym armagedonie.


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 935
  • Polubień: 3108
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Czy świadkowie jehowy cieszą się z pandemii koronawirusa
« Odpowiedź #14 dnia: 15 Marzec, 2020, 20:44 »
(mtg):.
Myślę, że wielu żyjących w tamtym czasie było przekonanych o istniejącym armagedonie.
[/b][/size]

Nadaszyniaku organizacja nie przepuści takiej okazji jak pandemia na skalę światową. Będzie dążyła do rozgrzania wyobraźni o niedługim armagedonie oraz wielkim ucisku u swoich wyznawców. Utwierdzeniu ich w słuszności swych nauk. Starczy to na pewien czas, aż do następnego zdarzenia, gdzie światowe wydarzenia znów wpiszą się narrację organizacji. Jak historia pokazuję z lat 1914, 1925 oraz 1975 organizacja wykazała  się wielką skutecznością. 
« Ostatnia zmiana: 15 Marzec, 2020, 20:48 wysłana przez Gandalf Szary »
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,