Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Co musiałoby się stać, żeby Świadkowie zaczęli masowo opuszczać organizację?!  (Przeczytany 2388 razy)

Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 230
  • Polubień: 7511
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
(mtg): W domu odbierają teraz na zoomie wykład przedstawiciela twierdzy, przysłuchałem się przedstawionemu tematowi, trwało to chwilkę (15 min)) zauważyłem mocną psychomanipulację jednak skierowaną szczególnie na emocję, odczucia.
Patrząc obiektywnie mogę stwierdzić, że wstrząsnąć świadkiem Jehowy aby zauważył fałsz, obłudę w swoim wyznaniu zakrawa na cud. Oczywiście młodzi w dobie internetu, wychowania spostrzegają inaczej (Ww), natomiast te osoby, które chciałyby dominować nad innymi w tym ugrupowaniu, będą wszystko czynić aby zostali zauważeni i awansowali.
Jeżeli chodzi o moherowe berety zborowe, łykają jak gęś podaną papkę przez ck(Ww), którą przez chwilę słuchałem.
Dlatego, trudno, bardzo trudno dotrzeć z konkretnymi argumentami do takich osób, w przedziale wieku 60+ i wyżej, nie zmieni się toku myślenia, przyzwyczajeń nabytych poprzez sektę. ( nie jednokrotnie słyszałem taką wypowiedź ''Starych drzew nie przesadza się"
Uświadamianie społeczeństwa poprzez różne wymyślne pełne kreatywności akcje przeciw (Ww), to świetny sposób aby przebić betonowy umysł sJ, to trudna, wyboista droga przynosząca jednak pozytywne efekty.
Myślę, że w dobie dzisiejszego internetu nie jeden poznaje gierki tego ugrupowania religijnego.
Dobrze, bardzo dobrze, że na tym Forum każdy ex-świadek Jehowy, napisze swoje trzy grosze. Wiemy doskonale, że wielu będących w tej sekcie czyta te posty.
Osobiście znałem jednego starszaka, który nagminnie czytał być może nadal czyta materiały ujawniające wyrafinowane, spreparowane tematy jakie przedstawia (Ww), kiedyś w rozmowie wyjawił takie swoje spostrzeżenie ''ODSTĘPCA nigdy nie wróci do organizacji, to jest niemożliwe''.
Zastanawiam się, jak ... ?? - pomóc tym nieszczęśliwym ludziom, co wierzą w wszystko co przedstawia wieżowa sekta.   


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 5 256
  • Polubień: 13498
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Ruszenie betonu świadkowskiego jest wg mnie prawie niemożliwe. Przecież oni wiedzą, że cokolwiek powie się źle na ich świętą organizację to jest to nic innego jak tylko atak odstępców. Na własne oczy widziałem jak śJ reagują na nieprzychylne informacje o nich podczas jednej z pikiet. Ostentacyjnie zakrywają uszy. Fanatyzm jest niczym innym, jak tylko chorobą psychiczną i to z nikłymi szansami na wyzdrowienie.
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Światus

Mamy przykład Kościoła Katolickiego, który od tysiącleci manipuluje ludźmi i w dalszym ciągu ma swoje rzesze wielbicieli.

Ludzie dostrzegający manipulację, odchodzą.
Czy to znaczy, że świadkami Jehowy zostają najmniej zmanipulowani (lub niezmanipulowani) katolicy...?
Jedna prawda jest lepsza niż dwóch świadków.


Offline Janna

Musieliby wpaść w ręce sprawiedliwości za jakiś szwindel na boku albo inne nadużycia: do Warwick wpadają tajniacy i wyprowadzają członków cielca kierowniczego skutych w kajdanki, dziennikarze w tym samym czasie kręcą materiał z wycieczki po sekretnych komnatach szacownego Biura Głównego, na którym widać zbytek i luksus, prywatny bar pełen alkoholu, kubańskie cygara, baseny i pokoje ze ścianami z czerwonego weluru....wszystko to powinno się ukazać na różnych kanałach telewizji publicznej na całym świecie. Może wtedy co niektórzy świadkowie przejrzeliby na oczy, lub przynajmniej na jedno...no chyba że tłumaczyliby to zmową szatańskiego systemu bądź niegodziwością "szalejących z zemsty odstępców"...
« Ostatnia zmiana: 09 Październik, 2021, 19:20 wysłana przez Janna »
Miłość warunkowa to nie jest miłość - to manipulacja.


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 456
  • Polubień: 4337
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Hmmm co racja to racja...
Właściwie pisząc o tym co wyciągnie ŚJ z organizacji miałam na myśli głównie "stare pokolenie". Bo o młode pokolenie już raczej się nie martwię... Oni po prostu nie będą wchodzić do organizacji, nie będą się chrzcili, będą naturalnie odpływali w swoją stronę. Dzisiejszego pokolenia Internetu nie da się tak łatwo omamić obietnicami od CK z USA... od razu wejdą na Youtube'a, w wyszukiwarkę, na Wikipedię, po prostu w Internet i wyskoczy im milion artykułów i filmików o Świadkach.
A "stare pokolenie" jeszcze żyje tym strachem, że nie może nic czytać i nic oglądać, co nie jest autoryzowane przez Strażnicę. Jednak i tu mam nadzieję, że w Internecie choćby przez przypadek coś im wyskoczy i w końcu natkną się na jakieś materiały, które zmuszą ich do myślenia.

W sumie ja jestem z tego pokolenia które nawet by nie pomyślało, aby szukać jakichkolwiek "odstępczych" treści w Internecie! A mimo to przez przypadek natknęłam się na to forum!
I w zasadzie stało się to z mojego lenistwa... Nie chciało mi się szukać filmiku do zebrania na stronie JW.ORG (bo na niej wyszukiwanie jest masakryczne) tylko wpisałam nazwę filmiku w wyszukiwarkę Google. I się złapałam na wędkę  ;D Nawet na początku myślałam, że to jest prawdziwe forum Świadków!

Później poczytałam forum i okazało się, że to jednak odstępcy... co mnie oczywiście rozczarowało...
Ale dzięki forum dowiedziałam się również, że istnieje książka "Kryzys sumienia", która była przełomowa dla mnie i doprowadziła mnie ostatecznie do wyjścia z organizacji... i to bez poczucia, że zostawiam za sobą prawdę... bo w orgu prawdy niestety nie ma!
[/b][/size]

Ze starym pokoleniem pamiętającym naukę o roku 1914 to zupełnie coś innego. PPJ zadam Ci pytanie, które Ty kiedyś zadałaś: Co można takim osobom zaoferować? Całe życie wierzyli w armagedon, wyrzekli się z prowadzenia normalnego życia, być może zrezygnowali z posiadania rodziny, kariery zawodowej, nie posiadają żadnego hobby, zainteresowań, wykształcenia, znajomych. Wszystko to w zamian za nagrodę życia wiecznego. Dziś są w podeszłym wieku lub zupełnie starzy i teraz pomimo tylu wyrzeczeń mają przestać wierzyć w to co wierzyli całe życie? I co ze sobą mieliby zrobić? To bardzo trudne. Jest takie powiedzenie ,,Starych drzew się nie przesadza".
« Ostatnia zmiana: 09 Październik, 2021, 19:37 wysłana przez Gandalf Szary »
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 519
  • Polubień: 15548
  • Przeszłości nie zmienię, dziś i jutro jest moje :)
o młode pokolenie już raczej się nie martwię...
Oni po prostu nie będą wchodzić do organizacji, nie będą się chrzcili, będą naturalnie odpływali w swoją stronę.
Dzisiejszego pokolenia Internetu nie da się tak łatwo omamić (...)

   Młode pokolenie pod tym względem jest dobre.
   Młodzież jest mądra, otrzaskana i oblatana m.in. w internecie.
   W moim zborze, młodzież z pokolenia moich dzieci, prawie w 100% siedzi w "świecie".
   Mogłabym może na palcach jednej ręki policzyć tych, którzy tam dziś są a może nawet i nie byłoby kompletu.
   Młodzi mają gdzieś sztywne zasady orga.

   Widzę to po swoich latoroślach, mają swoje życie, swoją pracę i swoje plany na życie.
   Nikt ich w ramki orga nie miałby szansy wstawić.
   I tak jest z większością, którą mogę tu, blisko obserwować.
   Wiek zboru, geriatryczny  :'( :'( :'(
   Ci starzy trzymają się organizacji jak rzep psiego ogona.
   Jak odejdą umierając, zostaną same skrawki zborowe.
   Jeśli tak jest też w innych zborach w Polsce, to w tym roku spadek będzie wielki.
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!
https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline Marzena

  • Pionier
  • Wiadomości: 562
  • Polubień: 1354
  • nie wierzę i wierzyć nie zamierzam 🙂
Prosta sprawa. Musieliby zacząć używać mózgu  😈.
niespodzianka, też mam uczucia


Offline Mahershalalhashbaz

 Kiedy wymrze wystarczająco dużo starej żelaznej gwardii, ruszy lawina.
“Religia to najwyższe osiągnięcie sztuki tresury zwierząt gdyż zajmuje się tresurą ludzi”
― Arthur Schopenhauer


Offline paragraf4N wg.CK

Estero, moim zdaniem "zazębiające się pokolenie " jest próbą reaktywacji pokolenia roku 1914-pytanie co zrobią ,jak im wymrze.
Stąd moje domysły, że wzorem Russella i jego spadkobierców może ogłoszą nowe szokujące światło które (i tu jest pytanie) ile JW kupi ?
Jak i kto g...... to kupi ?.Taka moja wieczorna porcja JADU . Dobranoc wszystkim (szpiegom z Nadarzyna też - idzcie spać ,bo od rana musicie ogłaszać wielkość CK)


Offline Siedemtwarzy

Żadna religia,mająca przynajmniej kilka mln wyznawców nie upadła w szybkim tempie. Zawsze jest trzon, który stanowi o sile religii. Dopóki istnieje trzon, całość będzie jako tako działać. Jeśli Europa i Ameryka płn notują spadki to Afryka i Ameryka pł beda podkręcać statystyki. To co może wybudzić europejczyka, moze być ignorowane przez sj z Afryki. Mieliśmy przesłuchanie czlonka CK przed komisją, gdzie kłamał, unikał odpowiedzi, a przewodniczący go roastowal i co? Wybudziło się z 10-20 tys ludzi na całym świecie? Jesli wogole tyle było.
Czym można przekonać betonowego sj, jeśli on nie daje wiary niczemu, co nie jest na jw.org?
Aresztują członków CK za malwersacje, to będzie to prześladowanie. Morris kupuje flaszki za 800 dolarów, bracia mówią, że to takie ludzkie. Nawet szczepienia, które podzieliły zbory, teraz ludzie pokornie idą się szczepić bo CK tak każe i nie chcą mieć winy krwi...
Nie widzę niczego, po za jawnym zakończeniem przez CK działalności orga, co ruszyloby ich aż tak mocno....


Offline PoProstuJa

Ludzie dostrzegający manipulację, odchodzą.
Czy to znaczy, że świadkami Jehowy zostają najmniej zmanipulowani (lub niezmanipulowani) katolicy...?

Myślę, że dużo katolików rozczarowanych swoją religią wybrało Świadków jako alternatywę.
Ja jestem przykładem takiej osoby. Odkryłam manipulację w katolicyzmie, ale wchodząc do Świadków przez wiele lat nie miałam pojęcia, że tam również jestem manipulowana!
Takie wpadnięcie z deszczu pod rynnę...
Choć gdyby na świecie istniały tylko 2 religie i musiałabym obowiązkowo wybrać jedną z nich, to chyba wybrałabym Świadków... bo (z dwojga złego) wolę mężczyzn w garniturach niż facetów w sukienkach...



Ze starym pokoleniem pamiętającym naukę o roku 1914 to zupełnie coś innego. PPJ zadam Ci pytanie, które Ty kiedyś zadałaś: Co można takim osobom zaoferować? Całe życie wierzyli w armagedon, wyrzekli się z prowadzenia normalnego życia, być może zrezygnowali z posiadania rodziny, kariery zawodowej, nie posiadają żadnego hobby, zainteresowań, wykształcenia, znajomych. Wszystko to w zamian za nagrodę życia wiecznego. Dziś są w podeszłym wieku lub zupełnie starzy i teraz pomimo tylu wyrzeczeń mają przestać wierzyć w to co wierzyli całe życie? I co ze sobą mieliby zrobić? To bardzo trudne. Jest takie powiedzenie ,,Starych drzew się nie przesadza".

Myślę, że to jest jeden z głównych powodów dlaczego tkwią w organizacji. Wolą siedzieć grupowo w więzieniu niż być samotni na wolności.

A druga kwestia to efekt utopionych kosztów. Jeśli już poświęciliśmy czemuś swój czas, energię, pieniądze... to będziemy przy tym trwali nawet jeśli to się nie opłaca!
Iluż jest takich naprawiaczy auta, którzy ciągle próbują wskrzeszać swoje złomki i ciągle do nich dokładają, bo przecież tyle w nich utopili w nich kasy, że nie opłaca im się ich sprzedawać za bezcen?! I tym sposobem zamiast kupić coś lepszego cały czas dokładają do złomu...
A Świadkowie poświęcili swoje całe życie organizacji - często kilkadziesiąt lat życia, oczywiście też pieniądze, energię, zdrowie... Głupio byłoby tak wyjść z pustymi rękami z organizacji i jeszcze stracić wszystkich znajomych...

Ja jestem osobiście zwolennikiem takiej postawy, że złomu się pozbywam i do niego nie dokładam. A z organizacji wolę wyjść niż w niej zostać, bo jednak wolność jest przyjemniejsza od więzienia... a znajomych mogę znaleźć po prostu "w świecie". No ale nie każdy ma taką filozofię życia i woli siedzieć w bagnie, które zna.

Co do nieprzesadzania drzew... Może to i prawda. Ale wyobraźmy sobie, że rośnie jakieś piękne drzewo, ale w tym miejscu zaczyna osuwać się grunt i pojawia się duże zagrożenie, że powstanie tam urwisko, do którego wpadnie ogromny kawał ziemi wraz z drzewami i domami. Myślę, że w tej sytuacji opłaca się spróbować przesadzić to drzewo?!
Druga kwestia jest taka, że Świadkom to przysłowie nigdy nie przeszkadzało w nawracaniu innych na ich religię... Bardzo chętnie rozpoczynali studia biblijne z ludźmi w wieku emerytalnym będącymi np. katolikami... i nie martwiło ich to, że ta osoba może kiedyś odłączyć się od religii, którą wyznawała przez całe życie... A niby dlaczego to nie może działać także w drugą stronę - na Świadków?!

« Ostatnia zmiana: 09 Październik, 2021, 23:59 wysłana przez PoProstuJa »


Offline slaba_duchowo


To mi się kojarzy z przemocowym, alkoholowym związkiem. Najpierw facet tylko pije jedno piwo dziennie i tylko gdera. Później pije już po kilka flaszek, robi awantury i daje kobiecie z liścia w twarz. A ona go dalej kocha i chce zmienić go na lepsze. Później awanturnik leje partnerkę ile wlezie... ona cała w siniakach... ale dalej go kocha (i nadal liczy na to, że on się zmieni na lepsze). Pytanie czy on musi ją pobić prawie na śmierć żeby przestała go kochać?

Czy jest COŚ co otrzeźwi Świadków, którzy pozwolili wejść sobie na głowę przez Ciało Kierownicze i starszych zboru - i zrobić na tej głowie gniazdo?

Moim zdaniem dość trzeźwiące dla Świadków są komitety sądownicze... Ale nawet po nich wiele osób nie odchodzi...

To jest tzw. syndrom gotowanej żaby... Wrzuć żabę do wrzątku, to wyskoczy. Wsadź do zimnej i podgrzej, to się ugotuje.

Obserwując moją rodzinę od wielu lat zadaje sobie dokładnie takie samo pytanie. Aczkolwiek im dłużej na to patrzę, tym moje nadzieje niestety maleją :) Rzadko rozmawiamy, bo generalnie cała rodzina (liczna) się ode mnie odwróciła. Po prostu udajemy, że jednego dziecka, czyli mnie w tej rodzinie nigdy nie było :) Kiedyś próbowałam im coś przemycać, teraz wiem, że to nie ma sensu. A oni dalej czekają, aż ja się stoczę, aż spadną na mnie nieszczęścia itd. A ja dalej piję tylko okazjonalnie, a ostatniego papierosa zapaliłam będąc jeszcze w zborze... z jednym z braci duchowych.
Wiem, spłycam na maxa. Natomiast tak to wygląda w wielu rodzinach od wewnątrz.

Z zewnątrz, jak ktoś już wspomniał, wszelkie tąpnięcia zapewne zostaną wytłumaczone jako ataki, prześladowania itp...

I to dlatego tak trudno mi uwierzyć, że coś się zmieni.



Offline Światus

Myślę, że dużo katolików rozczarowanych swoją religią wybrało Świadków jako alternatywę.
Ja jestem przykładem takiej osoby. Odkryłam manipulację w katolicyzmie, ale wchodząc do Świadków przez wiele lat nie miałam pojęcia, że tam również jestem manipulowana!
Takie wpadnięcie z deszczu pod rynnę...
Choć gdyby na świecie istniały tylko 2 religie i musiałabym obowiązkowo wybrać jedną z nich, to chyba wybrałabym Świadków... bo (z dwojga złego) wolę mężczyzn w garniturach niż facetów w sukienkach...

PoProstuJa.
Przyjmijmy na chwilę Twoją narrację.
Będąc katoliczką, byłaś "ofiarą" manipulacji.
Ale będąc świadkiem, byłaś jednocześnie "ofiarą" i "sprawcą" manipulacji.
Być może właśnie dlatego ponownie wybrałabyś śJ... Jednak tym razem byłaby to świadoma decyzja.

Czy mogłabyś napisać coś równie inteligentnego o Dalajlamie i buddyjskich mnichach?
Oni też chodzą w sukienkach  ;)

PS. Odpowiedni strój to też manipulacja. Ludzie chętniej ufają osobom w "uniformach" - lekarzom, strażakom, policjantom, garnitur też jest właśnie takim uniformem.
« Ostatnia zmiana: 10 Październik, 2021, 10:52 wysłana przez Światus »
Jedna prawda jest lepsza niż dwóch świadków.


Offline slaba_duchowo

Mało tego. Myślę, że fakt, iż ktoś mówi, że wybrałby ponownie gdyby musiał, świadczy o .... idealnej wręcz manipulacji :D
Przykryć ten cały syf garniturem i jedziemy dalej :)


PoProstuJa - nic osobistego, kiedyś myślałam podobnie...


Offline Storczyk

Porównanie organizacji z tym patologicznym i toksycznym związkiem, to zależy .
 Mały odsetek dał się tak naprawdę walić po pysku i upokarzać .
Jest wielu którym tam dobrze, żyją jak chcą i potrafią się nawet urządzić.
Z mównicy trąbią od zawsze, że koniec za rogiem, aby nie dorabiać się na tym szatańskim świecie, nie budować , nie zakładać rodzin,  zakaz rodzenia dzieci. Poświęć życie dla służby Jehowie, w raju przyjdzie czas na życie prawdziwe. Ilu się do tego stosuję?
Niewielu jest pionierami na pełen etat. Niewielu  upraszcza życie do minimum, i zadowala się podstawowymi niezbędnymi do życia rzeczami :)

Takich typowych stosujących się do zasad na 100 procent jest garstka, oni faktycznie nie mają nic i nie mają dokąd pójść, ani rodziny ani perspektywy, ani siły wewnętrznej .
To bardziej ból psychiczny, niż fizyczny.