Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Watchtower-forum  (Przeczytany 13317 razy)

Offline TomBombadil

Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #15 dnia: 06 Maj, 2016, 08:46 »
Cudowna jesteś Dorkas. Czuję podobnie.


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 636
  • Polubień: 11120
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #16 dnia: 06 Maj, 2016, 09:12 »
Niestety poziom poniższego forum bardzo się obniżył:

http://watchtower-forum.pl/
Ale właśnie to forum pomogło mi, kiedy świadkowska część rodziny, zaczęła mi rozbijać moje małżeństwo. To tam znalazłem wiadomości które pomogły mi wyciągnąć ponownie żonę z tego obłędu. To tam znalazłem ludzi, z którymi znajomość poczytuję sobie za zaszczyt, którzy pomogli mi dobrymi radami,  i dobrym słowem. I wreszcie, to dzięki tamtemu forum, trafiłem tutaj.  :)
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline janeczek

Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #17 dnia: 06 Maj, 2016, 09:14 »
Ostatnio tak od 2 lat nawet ci co się nie wychylają ale wiedzą co jest grane i mówią o tym, też są na celowniku ja 2i 3 pokolenie w organizacj nieaktywny od lat zostałem pochwalony że nie jestem aktywny w sieci a ja z lenistwa i ogulnie no nie miałem wiedzy że to ważne żeby nie milczeć mają mocny nadzór,akurat mnie tylko zmotywowali poglądy mam i o zmianie nie ma mowy więc wyszło odwrotnie teraz takich jak ja namawiam żeby mało ale jednak nie milczeć bo jednak coś jest w tym że pomimo takiego nacisku co roku mają -1 procent


Offline Roszada

Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #18 dnia: 06 Maj, 2016, 09:28 »
A tak poza tematem , okazuje się , że przed laty byłeś na rozmowie w mieście którym mieszkam , a osoba z która rozmawiałeś na studium  była potem moim studentem ;) ale nie została ŚJ , chyba teraz będe musiała ja odwiedzić.
Nie wiem czy to ja, czy z kimś mnie mylisz. Ja mieszkam w Gdańsku i za bardzo po Polsce nie jeździłem w sprawach świadkowych. :-\
Może to A. Wronka?


Offline Roszada

Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #19 dnia: 06 Maj, 2016, 09:32 »
...ale z czasem temat i tak się wyczerpuje.

Ja podziwiam Ciebie Roszada, że Tobie się chce ciągle "grzebać" w tych naukach Świadków. To musi być Twoje prawdziwe życiowe hobby!  ;D
Masz racje temat się wyczerpuje.
Kiedyś i mi się skończy jeśli chodzi o starocie. Jeszcze mi trochę publikacji brak.

No ale CK samo dostarcza tematów.
Przykład, jest jakaś nauka dajmy na to od 1931 (jak znakowanie na czołach z Ez) i wydawać by się mogło, że będzie już tak do Armagedonu.
Ale jak CK ją w 2016 zmienia, to samo daje temat i pole do szperania. ;)


Offline Roszada

Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #20 dnia: 06 Maj, 2016, 09:34 »
Ja na tym innym forum nigdy nie byłam, więc porównania nie mam z czasów jego "świetności".
A ja bym prawie dał sobie obciąć głowę, że całkiem podobna osobę, ale o innym nicku tam widziałem. ;)
Ciekawe, czy inni mają też takie odczucie. :)


Offline Dorkas

  • Pionier
  • Wiadomości: 767
  • Polubień: 2717
  • Pierwszy krok wędrówki jest zawsze najdłuższy.
Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #21 dnia: 06 Maj, 2016, 10:15 »
Nie wiem czy to ja, czy z kimś mnie mylisz. Ja mieszkam w Gdańsku i za bardzo po Polsce nie jeździłem w sprawach świadkowych. :-\
Może to A. Wronka?

Ale to w Polsce jest tylko 30min od Gdańska ;)
Dziś wiem więcej niż wczoraj


Offline Noc_spokojna

Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #22 dnia: 06 Maj, 2016, 10:17 »
A kogo to obchodzi, gdzie ty się logujesz? Na tym forum możesz nabijać posty do woli, widocznie użytkownicy tamtego szukają innej zawartości i nie lajkują twoich wklejek.
Mnie obchodzi  ;D.
Nie jestem małostkowa, nikogo nie ignoruję, tak przyziemne demonstracje są mi obce ;D


Offline Dorkas

  • Pionier
  • Wiadomości: 767
  • Polubień: 2717
  • Pierwszy krok wędrówki jest zawsze najdłuższy.
Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #23 dnia: 06 Maj, 2016, 10:18 »
Cudowna jesteś Dorkas. Czuję podobnie.

Dziękuję to miłe i podnosi na duchu  :)
Dziś wiem więcej niż wczoraj


Offline Roszada

Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #24 dnia: 06 Maj, 2016, 10:20 »
Ale to w Polsce jest tylko 30min od Gdańska ;)
Nie przypominam sobie. :-\
Może to Gdynia, Żukowo, Sopot (ten bliżej).


Offline Dorkas

  • Pionier
  • Wiadomości: 767
  • Polubień: 2717
  • Pierwszy krok wędrówki jest zawsze najdłuższy.
Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #25 dnia: 06 Maj, 2016, 10:26 »
Ale właśnie to forum pomogło mi, kiedy świadkowska część rodziny, zaczęła mi rozbijać moje małżeństwo. To tam znalazłem wiadomości które pomogły mi wyciągnąć ponownie żonę z tego obłędu. To tam znalazłem ludzi, z którymi znajomość poczytuję sobie za zaszczyt, którzy pomogli mi dobrymi radami,  i dobrym słowem. I wreszcie, to dzięki tamtemu forum, trafiłem tutaj.  :)

Tak to prawda , mnie też pomogło , tzn nie forum a ludzie , nawet kiedy powstało to forum nie miałam ochoty się tu logować ale , no właśnie czas nie ubłagalnie biegnie do przodu a czas to wydarzenia ...
Dziś wiem więcej niż wczoraj


Offline Dorkas

  • Pionier
  • Wiadomości: 767
  • Polubień: 2717
  • Pierwszy krok wędrówki jest zawsze najdłuższy.
Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #26 dnia: 06 Maj, 2016, 10:33 »
Nie przypominam sobie. :-\
Może to Gdynia, Żukowo, Sopot (ten bliżej).

Napisałam w priv
Dziś wiem więcej niż wczoraj


Offline Roszada

Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #27 dnia: 06 Maj, 2016, 10:39 »
Tak to prawda , mnie też pomogło , tzn nie forum a ludzie , nawet kiedy powstało to forum nie miałam ochoty się tu logować ale , no właśnie czas nie ubłagalnie biegnie do przodu a czas to wydarzenia ...
Mi też dało dużo, ale z czasem się wyeksploatowało. ;)
Coraz większy bałagan się robił.
Moderatorzy nie mieli czasu porządkować.
Tematy zaczynały się powtarzać czasem 3 raz, no bo nowi dochodzili i nie chciało im sie tematu szukać wiec nowy dawali taki sam. ;)


Offline Lila

Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #28 dnia: 06 Maj, 2016, 11:46 »
Każde forum dla naszego pouczenia napisano :)
Zanim się gdziekolwiek zalogowałam, dużo czytałam (jeszcze to całkiem poprzednie forum ".de").
Trafiłam przez przypadek - szukałam zeskanowanej wersji NSK. Daaawno temu na starej stronie wts'u były służby, a potem przestano je upubliczniać. No a ja już wtedy rzadko bywałam na zebraniach i potrzebowałam jej, żeby wiedzieć, jaką książkę studiujemy :)
Strasznie bałam się zalogować, bo wiedziałam, że Bóg to widzi. Forum przejrzałam z przymrużonymi oczami, żeby mnie Szatan nie pożarł. Służbę wzięłam, a forum zostało w pamięci...
Później wracałam do różnych treści i pamiętam, że pierwsze wrażenia były szokujące. Oczywiście najpierw śmiałam się "co za głupoty, jak oni mogą, rozumu nie mają". Jednak to, że mam oczy i widzę, co się dzieje wokół mnie, co wyprawiają w organizacji, plus mój wewnętrzny "zosio-samosizm", sprawiły, że zmieniłam stronę barykady. Bez forum też by do tego doszło, ale może w mniej poukładany sposób.
Podobnie jak PoProstuJa nie miałam nigdy fanatyzmu we krwi. Byłam urodzona w "prawdzie", więc niczego innego nie znałam, ale nie szalałam.
Choć mentalne odejście okupiłam wieloma zdrowotnymi problemami, to mimo wszystko przebiegło dosyć gładko. Pewno właśnie dlatego, że czytałam fora, czasami stare i nieaktywne już wątki. Układałam sobie wszystko w głowie i sercu.
Nie ma we mnie żadnej potrzeby wojowania. Najważniejsze dla mnie osoby wiedzą, co myślę. Staram się otwierać innym oczy po cichu. No ale to właśnie wts naucza nas najlepiej jakich technik używać. Pytania pobudzające do myślenia czynią cuda... To naprawdę cudne uczucie widzieć, jak zasiane ziarno wschodzi.
A od siebie dodaję delikatny uśmieszek, który pokazuje mój stosunek do sprawy :)

Na pewno nie jestem jedyną osobą, która tak trafiła na te fora.

Mnie osobiście cieszy różnorodność, którą na nich znajduję. I nie będę udawać, że jak ktoś siarczyście zaklnie, to się gorszę... Jeśli, jak np. na ostatnim wykładzie LaFrancy, nerwy biorą górę, to "k#@a" jest na miejscu i "ojej ojej, ależ się zdenerwowałam" tego nie zastąpi :)
Cieszy mnie, że mogę sobie skorzystać z Waszego towarzystwa i wiedzy.
A do tego jeszcze pozostaje po nas ślad i za parę lat może przyjść tu inna Lila i przeczytać te nasze dyskusje i przeżyć swoją przemianę.
Dlatego jestem daleka od oceniania for, użytkowników, atmosfery. Lubimy różne rzeczy i różne rzeczy do nas przemawiają. A dzięki różnorodności, każdy znajdzie coś dla siebie :)


Offline PoProstuJa

Odp: Watchtower-forum
« Odpowiedź #29 dnia: 07 Maj, 2016, 23:46 »
No i dobrze, stagnacja , moja wygoda , moje ja, tak trzymać . Nie wiem ,nie czytałam Twojej historii, co robiłaś w organizacji poznałaś prawdę ? czy się w niej urodziłaś? :)

Ile ludzi doprowadziłaś do "prawdy"?
Jeżeli poznałaś "prawdę" co Tobą kierowało? Czy wychowałaś dzieci w " prawdzie"?
Te pytania są oczywiście retoryczne , zadane po to by pokazać po co pewni odstępcy siedzą cichutko a inni coś robią.
Widzisz ja poznałam " prawdę", wyszłam z religii fałszywej i oddałam się Bogu, w jedynej religii, którą ON się posługuje czyli zostałam Ordynowanym Sługą Bożym . Działałam jako pionier stały , pomocniczy, głosiłam ludziom , że muszą opuścić religię którą Bóg zniszczy,zgina oni ich dzieci za które są odpowiedzialni jako rodzice . Swoje dzieci wychowałam w "prawdzie" zabrałam im wiele z normalnego życia , nie byłam fanatykiem ale przestrzegałam zasad. Przez wiele lat było wiele sytuacji które nie podobały mi się ale mówiono -TO TYLKO LUDZIE-organizacja jest Boża i ON to naprawi.
Kiedy zasady zostały złamane rozpoczęłam walkę i wtedy na jaw wyszła cała prawda o jedynej prawdziwej bożej organizacji .
 Czułam moralną odpowiedzialność wobec tych których doprowadziłam do organizacji , wobec moich dzieci , wobec siebie.
To prawda , że dużo zależy od charakteru   ale również organizacja nakłaniała do pokonywania siebie , np strachu przed głoszeniem,

Dla mnie zawsze mottem były słowa z księgi wyjścia 23: 2
"Nie wolno Ci iść za tłumem w złych celach,nie wolno Ci....wypaczać sprawiedliwość "
Jak reagujesz gdy komuś dzieje się krzywda? Milczysz , odwracasz głowę ? nie chcesz widzieć zła?
Dla mnie dziś jest złem to co robią a wykluczonymi , to z jaką siłą wywierają presję na członkach zboru by nie kontaktować się z nimi. Śledzą fb w celu sprawdzania kto ma wykluczonych w znajomych , wykłady , tematy strażnic itd.
Wts chce zamknąć usta odstępcom ale tym działającym ,bo ci którzy nie nie chcą się narażać unikając konsekwencji nie są dla nich groźni dlaczego ? bo Nowi nie będą mogli poznać prawdy o wts-ie  JW.ORG pięknie wprowadzi nowe zmiany aktualizując je jednym kliknięciem !
Wim , że moja postawa nie jest tez akceptowana przez ex-ów , mówią to nic nie da , nic się nie zmieni,  każdy ma swój rozum .
Moja postawa nie przysparza mi tez przyjaciół ale ja jak ten matoł ...

Akurat stagnacja nie jest w moim stylu. Zawsze byłam pełna energii i gotowa do działania. Ale nie mam (na razie) innego pomysłu jak sobie poradzić z całą tą sytuacją. Odejść ze zboru to można w każdej chwili, ale co to zmieni w moim życiu (na lepsze)? No właśnie nic nie zmieni, bo skoro nie czuję się teraz (aż tak) uciemiężona, to natychmiastowa ucieczka ze zboru mnie przed niczym nie uratuje.

Ja lubię wielu braci ze zboru i nie mam parcia na to żeby pozbywać się ich towarzystwa. A poza tym mam również do czynienia z niektórymi braćmi i siostrami myślącymi, którzy również już dostrzegli, że coś nie jest ok w organizacji. I ja sobie z nich tworzę "grupę wsparcia". Trochę to ryzykowne zajęcie, bo trzeba działać w konspiracji i zawsze można trafić na kogoś "życzliwego", co nakabluje do starszych ;) , no ale ryzykuję :)

Ja nie mam misji żeby "nawracać" wszystkich Świadków. Bo żeby nawracać, to najpierw trzeba uważać, że ktoś tkwi w totalnym bagnie. A ja religii Świadków za takie bagno nie uważam - jest ona dokładnie taka sama jak wszystkie inne religie dokoła. Też się w niej mówi o Bogu, też jest jakiś "guru" co przekazuje swoje objaśnienia Biblii, też jest system represji wobec niepodporządkowanych. Negując religię Świadków musiałabym zanegować wszystkie inne religie, bo nie znam takiej, która głosiłaby same nieomylne nauki i w której wszyscy bardzo mocno by się kochali przez całe życie.

Jaką ja mam pewność, że osoba - gorliwy Świadek - po poznaniu szokujących faktów o WTSie nie zareaguje w ten sposób, że straci sens życia i stoczy się na samo dno?!
Wielu ludziom religia i zakazy są potrzebne do tego żeby żyć w miarę uczciwie. Czy ja mam prawo im to odbierać?
Jak ktoś jest kumaty, to sam zauważa nieprawidłowości w organizacji i zaczyna prędzej czy później o tym mówić. Ale jak ktoś jest zapatrzony w organizację jak w święty obrazek, to dlaczego mam mu ten idealny obraz zakłócać? Zwłaszcza, że ja nie poznałam jeszcze religii idealnej i nie wiem czy taką znajdę. Więc co komuś polecę? - "odejdź ze zboru, zostań "sam" i ciesz się z tego"?!

Nic na siłę, żaden przymus i żadne "uświadamianie" Świadków. Jak jakiś "odstępca" jest taki nadgorliwy w tym uświadamianiu, to daje to odwrotny skutek od zamierzonego. Prosty przykład z tego forum. Zaczęłam pisać posty na różne tematy i w każdym z nich byłam atakowana za to, że nie sprzeciwiam się ostracyzmowi (sama się zastanawiam jak mój sprzeciw miałby wyglądać - czy miałabym wygłosić przemówienie na sali na ten temat, czy demonstracyjnie wyjść z zebrania..? :) ). W efekcie wywołało to moją niechęć i pozostawiło w umyśle obraz "odstępców" jako ludzi wyjątkowo złośliwych. No ale zauważyłam na forum też inne osoby - mające zrównoważone wypowiedzi - i do nich nabrałam sympatii.

Tak więc nic na siłę i bez ataków na religię - takie jest przynajmniej moje motto :)
Z racji tego, że są nauki, w które już nie wierzę, więc przestałam chodzić do służby, a inni postrzegają mój brak gorliwości w głoszeniu pewnie przez pryzmat dążenia do świeckiej kariery, przyjemności itd. Ale na razie nikt ze starszych oficjalnie się mnie nie czepia... więc sobie tak żyję... :)