Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Robert Rient w Trójce  (Przeczytany 4510 razy)

Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Robert Rient w Trójce
« Odpowiedź #60 dnia: 02 Kwiecień, 2019, 11:34 »
Tu się nie zgodzę.
Owszem, powiedzmy, że styl moralności jest podobny w wyznaniach chrześcijańskich. Jednak tylko w wyznaniu ŚJ kładzie się tak ogromy nacisk na "wizerunek". Na to aby wyznawcy byli idealni, jak ze strażnicowych ilustracji, cukierkowi, choćby sztucznie ale uśmiechnięci, bo przecież żyjący w "raju duchowym".
Różnie wady i niedoskonałości,  czy zwyczajne bycie innym, powodowały poczucie winy, niedopisania.
Celowo ten system tak został ukształtowany. Aby ŚJ sami na siebie wywierali presję.
Ludzie porzucający inne religie chrześcijańskie nie mają wizji komitetów sądowniczych, ostracyzmu, rzekomego gniewu bożego i armagedonu, czy długiej drogi ewentualnego powrotu do organizacji.
To moze powodować u niektórych poczucie, że już tylko "'dno" pozostało.
  zaznaczenie dodałem

Kwestia wizerunku, tak zgodzę się, czy do końca? myślę że nie.

Byłem wyznawcą K.R.K. ostracyzm w takim zakresie jak u świadków nie, ale byłem traktowany jak czarna owca, w rodzinie, po za tym, wielu kumpli z którymi robiło się wiele, patrzyli na mnie z daleko posuniętym dystansem.

Sekta Moona, Scjentolodzy, no tu to są lepsze kwiatki, bo nawet posuwają się do eliminowania niewygodnych, czy w innych sektach stosują ostracyzm?

Nie wiem, powiedzą, jak myślisz?

A świadkowie powiedzą, czy w przypadku odejścia z obiektywnych względów, stosowana jest jakaś niechęć do byłego członka zboru?

Choć sami co należy dodać, stosują temat, do urabiania nowych: "Czy jest coś złego w zmianie religii".

Cytuj:

"Biblijny punkt widzenia

Czy jest coś złego w zmianie religii?

Kiedy Avtar zaczęła studiować Biblię, jej sikhijska rodzina była oburzona. „W moim kraju ludzie zrywają kontakty z kimś, kto zmienia religię” — mówi Avtar. „Nawet nasze imiona mają symbolikę religijną. Zmiana religii jest postrzegana jako wyparcie się swojej tożsamości i zlekceważenie rodziny”.

AVTAR została Świadkiem Jehowy. Czy postąpiła źle, zmieniając religię? Niewykluczone, że masz podobne odczucia jak jej bliscy. Być może żyjesz w przeświadczeniu, że religia jest nierozerwalnie związana z tradycją oraz dziejami twojej rodziny i nie powinna być zmieniana.

Okazywanie szacunku rodzinie jest bardzo ważne. Biblia mówi: „Słuchaj swego ojca, który cię spłodził” (Przysłów 23:22). Ale jeszcze ważniejsze jest dążenie do poznania prawdy o naszym Stwórcy i Jego zamierzeniu (Izajasza 55:6). Czy zdobycie takiej wiedzy jest możliwe? I jak istotne znaczenie ma to dla ciebie?

Poszukiwanie prawdy

Religie świata głoszą sprzeczne poglądy. Logiczne jest więc, że wszystkie nie mogą być prawdziwe. W rezultacie — jak mówi Biblia — wiele osób ma „gorliwość dla Boga, ale nie według dokładnego poznania” (Rzymian 10:2). Jednak w Liście 1 do Tymoteusza 2:4 apostoł Paweł napisał, że wolą Boga jest, by „ludzie wszelkiego pokroju (...) doszli do dokładnego poznania prawdy”. Jak można to osiągnąć?

Zastanów się nad powodami, dla których warto dokładnie zbadać Pismo Święte. Pod wpływem ducha Bożego Paweł oznajmił: „Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania” (2 Tymoteusza 3:16). Niech częścią twoich poszukiwań prawdy będzie przeanalizowanie dowodów poświadczających wiarygodność Biblii. Przekonaj się o jej niezrównanej mądrości, dokładności historycznej oraz poznaj spełnione proroctwa.

Obecnie rozpowszechniony jest pogląd, że wszystkie religie prowadzą do Boga. Biblia jednak ostrzega swych czytelników, by nie wierzyli wszystkiemu, co usłyszą, lecz raczej ‛sprawdzali natchnione wypowiedzi, czy pochodzą od Boga’ (1 Jana 4:1). Na przykład każda nauka pochodząca od Boga musi harmonizować z Jego osobowością, której dominującą cechą jest miłość (1 Jana 4:8).

Biblia zapewnia nas, iż Bóg pragnie, byśmy Go ‛rzeczywiście znaleźli’ (Dzieje 17:26, 27). Wiemy zatem, że poszukiwania prawdy są zgodne z wolą Stwórcy. Skoro tak, to nie może być nic złego w podjęciu działań związanych z jej znalezieniem — nawet jeśli pociąga to za sobą zmianę religii. Ale jak podejść do trudności, które mogą w związku z tym wyniknąć?

Granice lojalności wobec rodziny

Kiedy ludzie zmieniają swoje wierzenia, mogą postanowić, że już więcej nie będą obchodzić pewnych świąt. Rzecz jasna, może to prowadzić do napięć w rodzinie. Jezus w rozmowie ze swymi naśladowcami zapowiedział: „Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową” (Mateusza 10:35). Czy sugerował, że nauki biblijne z założenia miały powodować spory? Skądże. Po prostu przewidział, że niektórzy mogą zareagować negatywnie, gdy ktoś z rodziny postanowi przyjąć poglądy religijne odmienne od ich wierzeń.

Czy za wszelką cenę powinno się unikać takich nieporozumień? Co prawda Biblia mówi, że dzieci powinny być posłuszne rodzicom, a żony podporządkowane mężom (Efezjan 5:22; 6:1). Ale uczy również, że ci, którzy kochają Stwórcę, muszą być „bardziej posłuszni Bogu jako władcy niż ludziom” (Dzieje 5:29). Czasami lojalność wobec Boga może wymagać podjęcia kroków, które nie spotkają się z przychylnością rodziny.

Biblia wyraźnie rozgranicza nauki prawdziwe od fałszywych, ale Bóg pozwala nam osobiście zadecydować, po której stronie staniemy (Powtórzonego Prawa 30:19, 20). Nikt nie powinien nas zmuszać do praktyk religijnych, których nie akceptujemy, lub do dokonywania wyboru między religią a rodziną. Czy studiowanie Biblii prowadzi do rozpadu rodziny? Bynajmniej. Biblia wręcz zachęca współmałżonków praktykujących różne religie, by pozostali razem (1 Koryntian 7:12, 13).

Pokonywanie strachu

Jeśli studiujesz Biblię z pomocą Świadków Jehowy, być może obawiasz się, jak na to zareaguje otoczenie. Mariamma wyznaje: „Moja rodzina martwiła się, że nie znajdę odpowiedniego męża, który by się o mnie zatroszczył. Dlatego byli przeciwni mojej decyzji o studiowaniu Biblii”. Ale Mariamma zaufała Jehowie Bogu i kontynuowała studium (Psalm 37:3, 4). Możesz uczynić tak samo. Zamiast bać się ewentualnych trudności, pomyśl o korzyściach. Słowo Boże zmienia na lepsze zarówno życie, jak i osobowość człowieka. Uczy okazywać niesamolubną miłość w rodzinie. Pomaga dokonać niezbędnych zmian nawet tym, którzy dopuszczali się przemocy fizycznej lub psychicznej, nadużywali alkoholu czy zażywali narkotyki (2 Koryntian 7:1). Zachęca też do uczciwości, pracowitości i okazywania lojalności (Przysłów 31:10-31; Efezjan 4:24, 28). Warto osobiście się przekonać, jakich dobrodziejstw przysparza wprowadzenie w czyn nauk biblijnych.

CZY SIĘ NAD TYM ZASTANAWIAŁEŚ?

▪ Dlaczego powinieneś przeanalizować swoje wierzenia? (Przysłów 23:23; 1 Tymoteusza 2:3, 4)

▪ W jaki sposób możesz rozpoznać prawdziwe nauki? (2 Tymoteusza 3:16; 1 Jana 4:1)

▪ Czy sprzeciw rodziny powinien cię powstrzymywać od studiowania Biblii? (Dzieje 5:29)

[Napis na stronie 29]

Słowo Boże zmienia na lepsze zarówno życie, jak i osobowość człowieka

[Ilustracja na stronie 29]

Mariamma i jej mąż"

Pozdrawiam
Polecam książkę:"ŚWIADKOWIE Jehowy wobec polityki USA, Syjonizmu i Wolnomularstwa". Robin de Ruiter

Świadkowie Jehowy= zakaz samodzielnego myślenia


Offline Alicja_W

Odp: Robert Rient w Trójce
« Odpowiedź #61 dnia: 02 Kwiecień, 2019, 13:41 »
  zaznaczenie dodałem

Kwestia wizerunku, tak zgodzę się, czy do końca? myślę że nie.

Byłem wyznawcą K.R.K. ostracyzm w takim zakresie jak u świadków nie, ale byłem traktowany jak czarna owca, w rodzinie, po za tym, wielu kumpli z którymi robiło się wiele, patrzyli na mnie z daleko posuniętym dystansem.

Sekta Moona, Scjentolodzy, no tu to są lepsze kwiatki, bo nawet posuwają się do eliminowania niewygodnych, czy w innych sektach stosują ostracyzm?

Nie wiem, powiedzą, jak myślisz?

A świadkowie powiedzą, czy w przypadku odejścia z obiektywnych względów, stosowana jest jakaś niechęć do byłego członka zboru?

Choć sami co należy dodać, stosują temat, do urabiania nowych: "Czy jest coś złego w zmianie religii".

(...)

Och, jak ja dawno Strażnicy nie czytałam  ;)
To co tam opisują to czysty marketing. Rzeczywistość pozna się dopiero wewnątrz.

Pewnie, że sekty typu scjentolodzy, czy wyznawcy Moona stosują ostracyzm i ogromne naciski na swych członków, jednak mowa była o wyznaniach chrześcijańskich.
Może Twoi znajomi traktowali Cię w taki sposób bo zostałeś ŚJ? Gdybyś po prostu przestał być wierzączym-praktykującym katolikiem to pewnie niewielu zwróciłoby na to uwagę.
A wśród Świadków już samo zaniechanie zebrań  budzi podejrzliwość i jest się "nieodpowiednim towarzystwem", nie mówiąc o tym co się dzieje po wykluczeniu/odłączeniu.


Offline Dorkas

  • Pionier
  • Wiadomości: 763
  • Polubień: 2708
  • Pierwszy krok wędrówki jest zawsze najdłuższy.
Odp: Robert Rient w Trójce
« Odpowiedź #62 dnia: 02 Kwiecień, 2019, 21:53 »
Nie rozumiem dlaczego ŚJ uważają , że to jest złe kiedy katolik ,który zostaje ŚJ i jego rodzina go nie akceptuje? Co jest w tym  złego ? Przecież gorliwy katolik opiera swoją wiarę na Biblii , tej samej na którą powołują się świadkowie stosując ostracyzm wobec swoich bliskich.
Dlaczego kiedy tak się dzieje to mówi się studiującemu , że to szatan poddaje go próbie lojalności ?
Acha , no tak on czyli szatan powoływał się na pisma kiedy kusił samego Jezusa !
Jakie to przewrotne , Hebr 4:12
        " 12 Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny,"
Obosieczny czyli jak mówi SJP
1. mający ostrze z obu stron;
2. przenośnie: mogący stanowić zagrożenie dla obu stron, mogący się zwrócić przeciw każdemu z uczestników sporu, np. obosieczne dowody, argumenty

Właśnie dlatego , że każdy który zna dobrze Biblię może nią dowolnie manipulować innych, straciłam do niej zaufanie .

Wracając do Roberta , On sam nigdzie nie chełpił się swoim głupim , bezbożnym ,rozpustnym postępowaniem . Kto z Was , kto z Nas byłby gotowy tak opowiadać o takim postępowaniu?
Przecież mógł wszystko to zatrzymać dla siebie , po co tak publicznie o tym mówić ?
Narażać się na wyśmianie , może nawet lincz ?

"Znacznie trudniej jest sądzić siebie niż bliźniego. Jeśli potrafisz dobrze siebie osądzić, będziesz mądry."
Powiedział Mały Książę ..

Może gdyby ludzie umieli widzieć to co niewidoczne tyle dzieci , tylu ludzi nie popełniło by samobójstwa ?
Wiem samobójstwo też jest głupie , sama się wkurzam gdy kogoś takiego przywożą mi na SOR , ale ponieważ robi to tak nieudolnie , że go , ją znajdują może to było wołanie o pomoc?

Parę lat  temu jeden z ratowników , młody chłopak , dopiero parę miesięcy wcześniej urodził mu się synek , dopiero co kupili mieszkanie , wyjechał do pracy , po drodze zatankował samochód , to było ostatnie miejsce w jakim go widziano . Znaleziono go dwa tygodnie później , głęboko w lesie , powiesił się .

Mały książę
"Dorośli są zakochani w cyfrach. Jeżeli opowiadacie im o nowym przyjacielu, nigdy nie spytają o rzeczy najważniejsze. Nigdy nie usłyszycie:, „Jaki jest dźwięk jego głosu? W co lubi się bawić? Czy zbiera motyle?” Oni spytają was: „Ile ma lat? Ilu ma braci? Ile waży? Ile zarabia jego ojciec?” Wówczas dopiero sądzą, że coś wiedzą o waszym przyjacielu. Jeżeli mówicie dorosłym: „Widziałem piękny dom z czerwonej cegły, z pelargoniami w oknach i gołębiami na dachu” – nie potrafią sobie wyobrazić tego domu. Trzeba im powiedzieć: „Widziałem dom za sto tysięcy franków”. Wtedy krzykną: „Jaki to piękny dom!”

Wiem może jestem walnięta , ale czasami lubię tak pofilozofować  ;)


Dziś wiem więcej niż wczoraj


Online Terebint

Odp: Robert Rient w Trójce
« Odpowiedź #63 dnia: 03 Kwiecień, 2019, 00:59 »
Raczej powinien mieć pretensje do Boga Biblii ,
Przy tym niezbyt miłym rozwiązaniu, jakie proponują dla homoseksualistów autorzy Biblii to świadkowie Jehowy powinni dostać jakiś medal czy order "zucha tolerancji".  8-)
"Dusza jest całym światłem... Ciemność jest spowodowana martwym sercem, które ożywić może ból". Hazrat Inayat Khan