Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Taki ja  (Przeczytany 1552 razy)

Offline DeepPinkTool

Odp: Taki ja
« Odpowiedź #15 dnia: 21 Listopad, 2020, 19:26 »
Wnikliwe przeczytanie historii z "grubej zielonej książki" nie pozwoli myślącej osobie wierzyć w nieomylność i Boże kierownictwo organizacji.  ;)


Offline josh82

Odp: Taki ja
« Odpowiedź #16 dnia: 21 Listopad, 2020, 23:44 »
Panie, rób Pan akapity, albo odstępy, bo fajna historia i dobrze się czytało, ale linijki się plączą ;)

Szukasz rad "jak żyć w Bogu" na forum byłych świadków jehowy?

Dla mnie to trochę nie to miejsce, a jeśli szukasz potwierdzenia co do boskości organizacji to też pomyłka.

Nie obraź się, ale wyglądasz mi na świadka, który raczej wszedł tu przekonywać innych albo upewniać sie w swojej jedynej słusznej drodze.

Może mnie zaskoczysz i może będziesz przypadkiem takiego świadka, który jednak się przebudzi, ale stawiam raczej na konfrontacje  z forumowiczami po której się tylko zdenerwujesz.

Jakkolwiek jeszcze raz piszę: przyjemna historyjka, taka budująca ;)

Zgadzam się z Lukier, szczególnie po ty zdaniu z Twojego pierwszego posta:

1:
  "Wspominam miło wertowanie z nimi Opowieści Biblijnych - ostatnia książka za pomocą której było prowadzone ze mną studium - może miałem wtedy 5/6 lat"

Ostatnią książkę od WTSu studiowałeś w wieku 5/6 lat? Czyli od 25ciu lat nie przestudiowałeś żadnej innej (napisałeś, że jesteś w ORGu 30 lat)? 


2:
"  Chodziłem, a czasem nie chodziłem z nimi na zebrania. Nudziłem się. Później wpadłem w hmmm fajne ale nie do końca zdrowe towarzystwo. W wieku 11 lat nauczyłem się pić, bić, kraść i przeklinać. Jeden z gorszyszych haharów na osiedlu "

Serio? Między 5/6 - 11 rokiem życia czasem chodziłeś, czasem nie chodziłeś na zebrania, nauczyłeś się pić, bić i kraść i zdobyłeś szacun na dzielni...?

Chłopie... za dużo Strażnicy czytasz.


Offline Janna

Odp: Taki ja
« Odpowiedź #17 dnia: 21 Listopad, 2020, 23:55 »
Teraz jak to czytam poraz drugi widzę, że gościu chyba sobie z nas po prostu jaja zrobił, a my się tu szczerze produkujemy...cóż, jeśli się chociaż pośmiał z naszych odpowiedzi to niech mu ten śmiech na zdrowie wyjdzie  ;)
Miłość warunkowa to nie jest miłość - to manipulacja.


Offline Szymon Miś

Odp: Taki ja
« Odpowiedź #18 dnia: 22 Listopad, 2020, 00:20 »
No i jest ten wzgardzony i marnotrawny syn. Po 2 dniach nieobecnosci jak Lewandowski który nie strzela bramki od 333 minut i afera w Polsce. Wybaczcie ale jestem oficjalnie w org, mam żonę, pracuje na ponad etat i mam kilka innych spraw w życiu które myślę że są równie ważne jak To forum, dlatego wybaczcie że nie odpisuje z automatu. Widzę że wielu tu mądrych i doświadczonych ( niestety na dzień dobry w ocenianiu innych - pewnie pozostałość z org / nie oceniam lecz współczuję). Łatwo pisać na podstawienie stwierdzonych kilku zdań - dlatego tak długo zbieralem się żeby ' oficjalnie' dołączyć do tego forum. Zhejtowani w orgu muszą wejść w sandały ich samych - to się naukowo nawet nazywa pewnym syndromem. Mniejsza i większość. Dzięki za kilka miłych słów od rozsądnych.
Wracając do sensu.
Jestem świadkiem. Jestem świadomym świadkiem. Myślę że może częściowo bardziej o tych fachowców którzy już ocenili :) nieważne.  Może analizując to co napisaliście splyce do pytania - czy można żyć w zgodzie z Bogiem pozostając w jw? Pytam ludzi którym została wiara, dla których Bóg jest nadal kimś istotnym i prawdziwym. Nie oczekuje objawienia ale sugestywnej opiniw na podstawie Biblii czy z waszych doświadczeń i analiz jest to możliwe.
Proszę tylko te MĄDRE gwiazdy żeby uszanowały to że ktoś szuka, wierzy i jest w miarę tolerancyjnym nawet do papieży orga. Łatwiej się za nich modlić niż być jak oni....
I nie mam chęci bronić organizacji bo wiem że ona jest daleka od Jezusa, Biblii i Boga, tylko czy ktoś z Was na tyle ogarnął relacje z Bogiem żeby odpowiedzieć na podstawie Biblii czy można z Nim żyć w dobrych relacjach, pozostając w tym miejscu - nawet jako wyciszony.. ??


Offline Gostek

Odp: Taki ja
« Odpowiedź #19 dnia: 22 Listopad, 2020, 00:30 »
Mnie się wydaje, że jest to możliwe,aczkolwiek bardzo trudne i może trwać przez pewien okres, krótszy bądź dłuższy. Takie jest moje subiektywne podejście do Twojego pytania.
« Ostatnia zmiana: 22 Listopad, 2020, 00:36 wysłana przez Gostek »


Offline Blue

Odp: Taki ja
« Odpowiedź #20 dnia: 22 Listopad, 2020, 08:23 »
No i jest ten wzgardzony i marnotrawny syn. Po 2 dniach nieobecnosci jak Lewandowski który nie strzela bramki od 333 minut i afera w Polsce. Wybaczcie ale jestem oficjalnie w org, mam żonę, pracuje na ponad etat i mam kilka innych spraw w życiu które myślę że są równie ważne jak To forum, dlatego wybaczcie że nie odpisuje z automatu. Widzę że wielu tu mądrych i doświadczonych ( niestety na dzień dobry w ocenianiu innych - pewnie pozostałość z org / nie oceniam lecz współczuję). Łatwo pisać na podstawienie stwierdzonych kilku zdań - dlatego tak długo zbieralem się żeby ' oficjalnie' dołączyć do tego forum. Zhejtowani w orgu muszą wejść w sandały ich samych - to się naukowo nawet nazywa pewnym syndromem. Mniejsza i większość. Dzięki za kilka miłych słów od rozsądnych.
Wracając do sensu.
Jestem świadkiem. Jestem świadomym świadkiem. Myślę że może częściowo bardziej o tych fachowców którzy już ocenili :) nieważne.  Może analizując to co napisaliście splyce do pytania - czy można żyć w zgodzie z Bogiem pozostając w jw? Pytam ludzi którym została wiara, dla których Bóg jest nadal kimś istotnym i prawdziwym. Nie oczekuje objawienia ale sugestywnej opiniw na podstawie Biblii czy z waszych doświadczeń i analiz jest to możliwe.
Proszę tylko te MĄDRE gwiazdy żeby uszanowały to że ktoś szuka, wierzy i jest w miarę tolerancyjnym nawet do papieży orga. Łatwiej się za nich modlić niż być jak oni....
I nie mam chęci bronić organizacji bo wiem że ona jest daleka od Jezusa, Biblii i Boga, tylko czy ktoś z Was na tyle ogarnął relacje z Bogiem żeby odpowiedzieć na podstawie Biblii czy można z Nim żyć w dobrych relacjach, pozostając w tym miejscu - nawet jako wyciszony.. ??

Jako szeregowy głosiciel? Jest to możliwe przez jakiś czas.
Jako oficer organizacji? Jest to niemożliwe.


Offline lukier

Odp: Taki ja
« Odpowiedź #21 dnia: 22 Listopad, 2020, 09:01 »
Jak widać trochę zimnej wody na początek było Ci konieczne, bo Twój post aż kipi od nadętości. Wzgardzony syn, hejtowany jak Lewandowski? serio?

Ja się nie będę wtrącać do dyskusji o Bogu ani Twojej wiary bo to Twoja sprawa, ale musisz wiedzieć że nikt tu Cię za rączkę nie będzie prowadził ani bombardował miłością jak w organizacji, chyba, że wyznawcy Jezusa, których też tu trochę zobaczą w Tobie potencjał na nowego chętnego do przyłączenia się do ich ruchów.

Nikt Cię nie będzie prowadził za rączkę i klepał po główce, bo to miejsce gdzie ludzie mogą wreszcie swobodnie wyrażać swoje opinie, a wielu jest mega pokaleczonych przez organizację. Nie dziw się więc takiemu odbiorowi Twojej historii, nawet jak piszesz o sobie świadomy świadek (świadomy czego? że organizacja nie jest doskonała, ale "panie dokąd pójdziemy?" wybacz ale dla mnie to nadal brak świadomości)



Offline Takajaja

Odp: Taki ja
« Odpowiedź #22 dnia: 22 Listopad, 2020, 10:47 »
Co do twego pytania....

Jeśli żyjesz w sam w org to można sobie żyć wyciszonym! Ale..
Ale życie to też rodzina (żona, dzieci, rodzice, teście itp) i stosunki miedzyludzkie.
I wiesz dobrze, ze w zyciu spotyka nas wiele sytuacji na ktore mamy wiekszy lub mniejszy wpływ, a nawet czasem w cale wplywu nie mamy.
Mówie tu o sytuacjach m.in. jak: sposoby leczenia, wykluczenia itp
I pytanie jak wtedy się zachowasz? Czy będziesz bardziej posluszny ludziom (czyli org) Czy będziesz chciał jednak zachowac się zgodnie z własnym sumieniem, przekonaniami wyszkolonymi na Biblii i bedziesz chciał przejawiać Bozy punkt widzenia żeby zyc w zgodzie z Bogiem?

Dla niektorych po "wybudzeniu się" wyzwaniem jest obecnosc na zebraniach i sluchaniu tych bzdur z mównicy lub pojscie do sluży i wciskaniu ich innym ludziom. A nie ukrywajmy...do tego przymuszają bracia. Jak tylko to zaniedbasz, to od razu się tobą zainteresują....i co wtedy? Będziesz kłamał czy nie?
Co podpowie ci twoje sumienie? Co Bogu się podoba?



Offline morwa

Odp: Taki ja
« Odpowiedź #23 dnia: 22 Listopad, 2020, 11:31 »
Nie szukam zwad ani z org ani z ludźmi z forum i z nikim innym. Szukam balansu. Studiuję ciągle Biblie i doczytalem, że w każdym narodzi, religi, osobowości, charakterze jest ktoś kogo Bóg jest gotów uznac za swego sługę - ktoś kto Go poszukuje. To jest dla mnie nie podważalne. Szukam.. właśnie sobie uswiadamiam że nie do końca wiem czego.. Bo mysle że Go znam. Ale może szukam potwierdzenia.. Chetnie poslucham Waszych rad jak żyć w Bogu i spełniać Jego wolę. Oszczędźcie proszę wszystkim spamu i nie piszcie że mnie witacie - ja się przywitam za Was - cześć Wszystkim :) Miłego
Witaj,  Ja również byłam ponad 30 lat w organizacji tak jak Ty...
Postanowiłam skreślić parę słów do Ciebie czego nie robiłam tutaj już parę ładnych lat... Dlaczego?
Uznałam bowiem po moich kilkuletnich obserwacjach,że łatwiej tutaj stracić wiarę w Boga aniżeli ją wzmocnić.
 Miałam okazję poznać sporo ludzi, którym to forum zaszkodziło w poszukiwaniu Boga,stali się ateistami agnostykami.
Wierzący nierzadko bywali tu  atakowani chociaż udzielało ich się tutaj niewielu. Nie wiem jak jest teraz...
 Przypadkiem zajrzałam tu dzisiaj po długiej przerwie.
 Osobiście polecam Ci, aby  szukać kontaktu z byłymi EX SJ którzy zachowali wiarę wzbogacili ją i nadal trwają przy Bogu.
Dlatego serdecznie Ci polecam skontaktować się z bratem Szymonem M. Twoim imiennikiem, który często usługuje Słowem Bożym na spotkaniach dla byłych SJ...dla tych ,którzy chcą dowiedzieć się jak nadal kroczyć przez życie, ale z Bogiem.
 Brat ów jest tutaj zarejestrowany i zagląda na to forum ale nie pamiętam jaki ma nick. Mogę też podać Ci do niego adres mailowy na priv.  Oczywiście jeśli zechcesz. Pozdrawiam serdecznie. :) :) :)


Offline Ruben

Odp: Taki ja
« Odpowiedź #24 dnia: 22 Listopad, 2020, 12:27 »
Cześć. Na początku przepraszam za ortografię - nie jestem do tego stworzony ;/. Nie specjalnie lubię pisać i wynaturzac się o sobie

Jakkolwiek każdy z przedmówców po trochu gadał 'z sensem' to nie wydaje mi się, że dziwny styl pisarski Miśka powinien prowokować ataki, lub kwestionowanie Jego historii życiowej lub motywacji. Sam przyznał, że nie jest pisarskim 'orłem' (bez bicia- ja też nie jestem). Wydaje mi się też, że każdy z nas wychodzi z borga w mniejszym lub większym stopniu PORANIONY- nie tylko emocjonalnie ale i MENTALNIE- to ostatnie powoduje, że nawet po przekonaniu się, że nie jest to Prawda- dalej próbujemy 'głosić'
innym- myślę, że jest to podświadome i trudne dla nas do zauważenia. Potrzeba czasu, żeby spojrzeć na siebie z perspektywy i poprawić skrzywienia mentalne.

U mnie to trwało chyba ze dwa lata. Na początku, po moim przyłączeniu, nadal sądziłem, że to jest Prawda, i że "ci odstępcy" nie mają poszanowania dla moralności, Boga i tego typu bzdety. Nawet przez "Kryzys sumienia" nie potrafiłem przebrnąć- ze strachu chyba, że to czemu poświeciłem czterdzieści lat życia może się okazać bzdurą wyssaną z palca. Dalej się obawiałem, że "odstępczuchy" mają jakąś ukrytą agendę, i że dobrze się kamuflują.

Miałem szczęście pracować  przez 3 lata z bardzo rozsądnie dyskutującym facetem "ze świata", a że mieliśmy mnóstwo czasu na rozmowy w trakcie pracy, pomógł mi spojrzeć na wiele spraw bez emocjonalnego ładunku. Pamiętam jak chciałem mu jeszcze wcisnąć książkę "Stwarzanie" (zgroza!!!) Rozmawiając z nim wiedziałem, że nie jest to człowiek negatywnie zaangażowany w zwalczanie "jedynej-prawdziwej" i że na nic mnie nie chce nawrócić.

Pamiętam, jak chcąc go przekonać do istnienia inteligentnego Boga, puściłem mu jeden ulubiony utwór muzyczny: coby wykazać, że za inteligencją człowieka (tworzącego takie dzieła sztuki) musi stać siła wyższa.

Wysłuchał moich wynurzeń ("głoszenia") i opowiedział mi o filmie, w którym naukowcy wykazali, jak muzyka była wykorzystywana do celów propagandowych. N.p. nagranie ataku z pierwszej wojny światowej zaprezentowano jako nieme (to był wtedy standard) a sama scena bardzo przygnębiająca- widz od razu dostrzegał rozmiar tragedii i bezsens tej wojny.

Za drugim razem podłożono muzykę z jakimś marszem i komentarzem o "naszych dzielnych chłopcach" i od razu odbiór sceny się zmienił o 180 stopni.

Pomyślałem sobie- "Boże, jak łatwo naszym umysłem manipulować do osiągania politycznych celów!", i chyba dopiero wtedy otworzyłem ucho na argumenty drugiej strony. Zaraz potem poczytałem o tym jak Gerrit Losch wypierał się w sądzie jakichkolwiek związków ze Strażnicą,  jak Geoffrey Jackson kłamał Na Komisji Królewskiej w Australii, że nie uważają się za jedynych przedstawicieli Boga na ziemi, jak wypierają się, że nie izolują wykluczonych od rodziny...... wtedy po prostu mnie ścieło..... normalnie czułem się tak jakby ktoś z bliskich mi umarł, a ja nie mam gruntu pod nogami.... że co?- że wszystko w co wierzyłem przez te lata to jedno wielkie kłamstwo i manipulacja???!
Teraz kiedy słucham wypowiedzi "Tonego-ciasne spodnie" albo pozornie sympatycznego Stephena Letta - dopiero teraz dostrzegam jacy to są manipulanci - chyba tak ze 3-4 lata zajęło mi odrzucenie wpajanego, totalitarnego  toku myślenia i pokrętnej interpretacji wersetów Biblii.

Zaczałem słuchać filmików Lloydsa Evansan oraz Kim and Mikey- to było tak, jakby woda tamę przerwała, i wcale nie od razu poczułem się z tym dobrze. Lata indoktrynizacji dają o sobie znać niestety :-(

Wcale się więc nie dziwię, że Misiek siedzi w tym jeszcze po uszy - musi trochę czasu upłynąć zanim sam zrozumie, gdzie jeszcze przemawia przez niego "Strażnica".
Dajcie chłopakowi spokój na razie, niech pisze i się powoli odprogramowuje. Mam nadzieję, że dużo jeszcze ciekawego napisze, a sam nauczy się krytycznie analizować swoje zachowanie i życie- tak jak my wszyscy tutaj.
Nie, bombardowania miłością nie będzie (wszyscy mamy złe skojarzenia- i dobrze), ale ze zrozumieniem to się tutaj spotkasz :-)
Nie bój się, i dużo czytaj- to jedyna metoda na wyjście z matni.
Pozdrawiam,
R.
« Ostatnia zmiana: 22 Listopad, 2020, 12:45 wysłana przez Ruben »


Offline uncja

Odp: Taki ja
« Odpowiedź #25 dnia: 22 Listopad, 2020, 12:56 »
Ów brat ma nick Natan.
To na poprzednim forum wierzący byli wyśmiewani.Wiele złośliwości chamstwa i wulgaryzmy bez reakcji administracji.
 To forum nie ma tak złośliwego ducha.Zupełnie inne zasady administrowania i tylko niewielka część tych użytkowników , którzy byli poprzednio.
Ja w organizacji cierpiałam na dysonans to znaczy wzajemnie sprzeczne informacje płynące z literatury i osobistych doswiadczeń.Zapowiedzi miłości jedności przy jednoczesnych prymitywnych zagrywkach w zborze, wszechobecne nawoływanie do służby jednoczesna obserwacja maleńkiej grupy faktycznie wykonującej te prace i samotność.
Na forum generalnie poczułam rozczarowanie eskami.choc oczywiście wielu było fajnych, naprawdę obdarzających innych miłością np ow Szymon Matusiak niegdysiejszy mówca kongresowy.
Jeśli szukasz choć nie wiesz czego to znaczy ze coś jest nie tak czegoś Ci brak. Mnie wszystko zaczęło się układać w głowie gdy dopuściłam myśl ze organizacja nie jest boża jest ludzka w najgorszym znaczeniu.Stopniowo uwolniłam sie i rozgrywałam sprawy po swojemu, nie głosze już wiele lat nie bywam na zebraniach, nigdy jednak oficjalnie nie odeszłam bo to upraszcza pewne rzeczy a że ni poczuwam się do żadnej lojalności względem organizacji i ludzi którzy w niej świadomie krzywdzą innych, uzurpują sobie prawa itd to nie czuje potrzeby trzaśnięcia drzwiami. Organizacja jet dla mnie niczym - którego to uczucia życzę Tobie bo moim zdaniem tego szukasz.


Offline NieZnaPrawdy

Odp: Taki ja
« Odpowiedź #26 dnia: 22 Listopad, 2020, 13:50 »
Jako szeregowy głosiciel? Jest to możliwe przez jakiś czas.
Jako oficer organizacji? Jest to niemożliwe.

Zgadzam się z tym. Pozwól, że rozwinę i porównam to do sytuacji z Żydami za czasów Chrystusa.

Organizacja JW, tak jak Judaizm, zbawienia Ci nie da, ale Jezus samego Judaizmu nie krytykował.
On mocno krytykował faryzeuszy, uczonych w piśmie, przywódców religijnych co można odnieść do obecnych Starszych.
A za co krytykował, to już sobie doczytaj :)


Offline Mahershalalhashbaz

Odp: Taki ja
« Odpowiedź #27 dnia: 22 Listopad, 2020, 19:12 »
Ja akurat wierzę Szymonowi Misiowi że wieku 11 lat nauczył się palić, kraść, przeklinać i bić się. Mój dzieciak też się musiał szybko dokształcić w tych tematach jak ze spokojnej grzecznej podstawówki gdzie był jednym ze spokojniejszych uczniów trafił do najbardziej chuligańskiej szkoły w mieście. 5 pierwszych dni było szokiem a potem się przyzwyczaił i dostosował. Wszystko co powyżej, z wyjątkiem palenia bo szlugi go nie ciągną.

splyce do pytania - czy można żyć w zgodzie z Bogiem pozostając w jw?

Jeśli pozostawać w JW.ORG to tylko z Dżehową Jedynym w Ośmiu Osobach, z innymi nie.

Ale po co chcesz żyć w zgodzie z Bogiem (którymkolwiek) i do tego być członkiem JW.ORG? Są inne ścieżki życiowe, ciekawsze, weselsze, mniej albo wcale nie totalitarne... Pozwalają żyć przede wszystkim z samym sobą a to jest najważniejsza osoba w twoim życiu.

Albo wybierzesz wolność albo tresurę. Próbowałem obydwu i wolność jest lepsza.

« Ostatnia zmiana: 22 Listopad, 2020, 19:26 wysłana przez Mahershalalhashbaz »
“Religia to najwyższe osiągnięcie sztuki tresury zwierząt gdyż zajmuje się tresurą ludzi”
― Arthur Schopenhauer


Offline dziewiatka

Odp: Taki ja
« Odpowiedź #28 dnia: 22 Listopad, 2020, 21:02 »
Szalony misiu czy widziałeś katolików w różnym wieku zakochanych w swoim Bogu  podobnie zieloni ,adwentyści też tak mają to i świadki mogą.   To odpowiedź na Twoje pytanie. Ja w Orgu byłem tak że trzydzieści lat z czego dwadzieścia pięć byłem strasznym . Mogę Ci powiedzieć ,że w momencie mojej separacji z łęgiem byłem głęboko przekonany  że Bóg Jehowa to jedyny i prawdziwy Bóg  byłem gotów bronić niektórych orgowych  doktryn.Co zatem sprawiło że dziś nie mam wiary w Boga? By bronić teorii orgowych potrzebna była mi wiedza i to ta z poza strażnicy no i bóg się doigrał  znikł.Od osoby gotowej umżec byBóg był prawdziwy do niedowiarka tylko krok a może kroczek .Zamiast wyzłośliwiania śiężyczę Cibyś znalazł  swoją drogę  do tego co będzie Ci dawało satysfakcję .Jeżeli to koniecznie musi być Bóg to niech Ci będzie .


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 5 006
  • Polubień: 12530
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Taki ja
« Odpowiedź #29 dnia: 23 Listopad, 2020, 00:40 »
Szymon. Ode mnie tylko tyle. Witaj chłopie wśród nas! Pisz, czytaj, pytaj, korzystaj z wiedzy tu zawartej i dziel się swoja wiedzą. A reszta przyjdzie z czasem.
Pozdrowienia z kujawsko-pomorskiego.
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi