Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Przyłączenie się dla świętego spokoju  (Przeczytany 2243 razy)

Offline uncja

Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #15 dnia: 28 Maj, 2019, 00:20 »
Drengr Twoje pytanie jest zbyt ogólne
Zalezy jaka relacja i z kim, na ile ta osoba jest istotna w Twoim zyciu, na ile przyłaczenie zmieni Twoje zycie itp itd. Czasem warto czasem nie





Offline Eustoma

Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #16 dnia: 28 Maj, 2019, 13:07 »
Jeśli sami się nie uszanujemy , będziemy tylko pożywką dla innych. Ponowne przyłączenie to tylko przedłużenie męczarni i tak już mocno spranej psychiki. :-\

« Ostatnia zmiana: 28 Maj, 2019, 13:09 wysłana przez Eustoma »
Buntuję się. Decyduję. Odnajduję siebie. Idę. Działam. Doświadczam. Podnoszę się. Marzę. Zwyciężam. Wymagam. Myślę. Wierzę. Rozwijam się. Jestem.
Paulo Coelho


Offline Drengr

Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #17 dnia: 28 Maj, 2019, 13:33 »
Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi - tak, sprawa nie jest jednoznaczna bo z jednej strony ta osoba ryzykuje swoim wykluczeniem i zerwaniem więzi z rodziną.

Z drugiej strony - ja w te religie nie wierzę, brzydze się praktykami CK, mam ich głęboko w du....

Uważam że przyłączając się wziąłbym na siebie cześć odpowiedzialności za krzywdy wyrządzone przez pedofili, za rozbite rodziny przez ostracyzm i manipulowanie przez Organizację ludźmi. Przyłączenie uważam za nieetyczne.

Zapytałem ją nawet czy uważa że jej Boga można oszukać, oklamać że się w niego wierzy o On przyjmie z powrotem? Przecież to żałosne....

Po tym jak moja rodzina odrzuciła mnie to wcale nie chcę z nimi kontaktu nawet jeśli byłbym znowu ŚJ (nie pierwszy raz się zawiodłem).

Cóż... Gdyby w grę nie wchodziły jakieś uczucia (wydaje się że tamat rozwojowy) to z miejsca pogoniłbym takiego wujka dobra rada - ale tutaj...

Bardzo nie chce być ŚJ mam argumenty na to.

Jest wśród nas ktoś kto jako Ex "wszedł w głębsza relacje" z kimś kto jest ŚJ? Czy takie coś wogole może funkcjonować?




Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 580
  • Polubień: 2476
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #18 dnia: 28 Maj, 2019, 13:57 »
Drengr dobrze wiesz, że gdybyś wrócił do zboru byłyby naciski abyś z powrotem czynił to co inni ŚJ, a więc głoszenie, udział w szkole, przychodzenie regularne na zebraniach, wypowiadanie się na nich, czyszczenie SK, uzupełniania mydła w WC itp. zajęcia. Zadaj sobie pytanie czy będąc wybudzonym i świadomym stać cię byłoby na to?
Odpowiedz na twoje pytanie z mojej strony - Nie. Dla przykładu mój były kolega ze zboru, któremu pomogłem dawniejszymi czasy gdy był wykluczony od jakiegoś miesiąca przestał się do mnie odzywać. A ja ne jestem wykluczony, tylko nieczynny. Tak więc wydaje mi się, że jest niemożliwa głębsza relacja Ex -a z aktywnym ŚJ. Po porstu dzieli ich przepaść filozofii życia. 
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"


Offline zenobia

Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #19 dnia: 28 Maj, 2019, 14:27 »
Dreng mowi cos o uczuciach , wnioskuję , ze chodzi o kobietę
Podwojny problem :'(


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 580
  • Polubień: 2476
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #20 dnia: 28 Maj, 2019, 14:53 »
No to faktycznie jest zagwostka.
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"


Offline Storczyk

Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #21 dnia: 28 Maj, 2019, 15:38 »
Ty tu kalkulujesz .A czy ktos mial ?.Nawet jak mial, to jednak  inne osoby ,inne charaktery nie ma dwoch takich samych sytuacji.Drenger Ty musisz wiedzieć czego chcesz i czy to ma sens.


Offline matowa

Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #22 dnia: 28 Maj, 2019, 15:49 »
Ciężka sprawa, ale... ja bym nie chciała, żeby mój facet został ŚJ, albo żeby mnie zmuszał, żebym została katolikiem albo przestała wierzyć. Z czysto ludzkiego punktu widzenia trzeba pogodzić dwa światopoglądy nie niszcząc ich nawzajem. O ile ona wierzy i chce być ŚJ. Obawiam się, że zmiana tak ważnej rzeczy dla kogoś może powodować żal, ale niestety nikt z nas nie podejmie decyzji za Ciebie :(. Ja jestem w związku z nie-ŚJ będąc nieczynną, nie spodziewałam się, że może być ciężej...
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.


Offline Drengr

Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #23 dnia: 28 Maj, 2019, 16:01 »
Ty tu kalkulujesz .A czy ktos mial ?.Nawet jak mial, to jednak  inne osoby ,inne charaktery nie ma dwoch takich samych sytuacji.Drenger Ty musisz wiedzieć czego chcesz i czy to ma sens.

chodzi mi o sprawy które mogły by wyniknąć w takiej sytuacji, a o których mi się jeszcze nie śniło ;) lepiej uczyć się na cudzych błędach/nie błędach.

Ciężka sprawa, ale... ja bym nie chciała, żeby mój facet został ŚJ, albo żeby mnie zmuszał, żebym została katolikiem albo przestała wierzyć. Z czysto ludzkiego punktu widzenia trzeba pogodzić dwa światopoglądy nie niszcząc ich nawzajem. O ile ona wierzy i chce być ŚJ. Obawiam się, że zmiana tak ważnej rzeczy dla kogoś może powodować żal, ale niestety nikt z nas nie podejmie decyzji za Ciebie :(. Ja jestem w związku z nie-ŚJ będąc nieczynną, nie spodziewałam się, że może być ciężej...

Chyba nie da się tego pogodzić w sytuacji gdy jedna strona chce być ŚJ a druga jest uważana za odstępcę. Może da się pogodzić między dwojgiem zainteresowanych - ale Organizacja wpieprzy się w to i będzie zabijała jak rak. O ile ja mam w dupie religię - to Ona będzie miała przesrane - będą się nad nią znęcać psychicznie Starsi (a uważa się za wierzącą).

Matowa - co miałaś na myśli: "Ja jestem w związku z nie-ŚJ będąc nieczynną, nie spodziewałam się, że może być ciężej..."?

temat wymaga długich przemyśleń.


Offline Światus

Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #24 dnia: 28 Maj, 2019, 16:01 »
Dreng mowi cos o uczuciach , wnioskuję , ze chodzi o kobietę
Podwojny problem :'(

Czyli jej uczucia zmienią się, jeśli zostanie z powrotem przyłączony?
To na czym opiera się ta miłość?
Do myślenia nie służy "mały", ani nawet serce, tylko mózg.
Nie rób nikomu łaski, bo inni mogą to źle odczytać.


Offline matowa

Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #25 dnia: 28 Maj, 2019, 16:22 »
chodzi mi o sprawy które mogły by wyniknąć w takiej sytuacji, a o których mi się jeszcze nie śniło ;) lepiej uczyć się na cudzych błędach/nie błędach.

Chyba nie da się tego pogodzić w sytuacji gdy jedna strona chce być ŚJ a druga jest uważana za odstępcę. Może da się pogodzić między dwojgiem zainteresowanych - ale Organizacja wpieprzy się w to i będzie zabijała jak rak. O ile ja mam w dupie religię - to Ona będzie miała przesrane - będą się nad nią znęcać psychicznie Starsi (a uważa się za wierzącą).

Matowa - co miałaś na myśli: "Ja jestem w związku z nie-ŚJ będąc nieczynną, nie spodziewałam się, że może być ciężej..."?

temat wymaga długich przemyśleń.

Wiele sytuacji może się zdarzyć, pytanie jakie macie do tego podejście. Podejrzewam, że z jedną osobą da się to pogodzić, a z inną nie, bo nie pójdzie na żaden kompromis. Ona chce być ŚJ i wierzy, a zadała się z Tobą, może z czasem odejdzie? Też nie można do niczego nikogo zmuszać. A jak ona to widzi?

Miałam na myśli to, że ja się zastanawiałam godzinami jak to pogodzę, a tu się okazuje, że ktoś ma trudniejszą sytuację...
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.


Offline Storczyk

Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #26 dnia: 28 Maj, 2019, 16:31 »
Swiatus,tak jest u świadków- mózg.Zabetonowany i nie tylko,nawet największe uczucie odrzuci,jesli ktos nie jest s.j.


Offline Gorg

Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #27 dnia: 28 Maj, 2019, 16:35 »
Ty tu kalkulujesz .A czy ktos mial ?.Nawet jak mial, to jednak  inne osoby ,inne charaktery nie ma dwoch takich samych sytuacji.Drenger Ty musisz wiedzieć czego chcesz i czy to ma sens.
Drenger to chłop bo jakiś dziwnie nie zdecydowany  ;D


Offline Światus

Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #28 dnia: 28 Maj, 2019, 16:56 »
Swiatus,tak jest u świadków- mózg.Zabetonowany i nie tylko,nawet największe uczucie odrzuci,jesli ktos nie jest s.j.

Wiem, ale zastanawia mnie kilka rzeczy.
1. Dlaczego ON ma ustępować? Facet bez własnego zdania to d... nie facet.
2. Jeśli ONA nie chce wyjść z ORG, to znaczy, że ORG jest dla niej ważniejsza, a miłość wcale nie jest taka wielka.
Matowa pisała, że nie należy nikogo do niczego zmuszać. Zgadzam się z nią.

TaZła w podobnym wątku o wdowie,która chciała wyjść za odstępcę, zadała dobre pytanie;
Komu ona (wdowa) chce dobrze zrobić, sobie, czy organizacji?
Tu jest ten sam problem.

Widzę 2 rozwiązania;
1.  Postawienie sprawy jasno: JA NIE WRACAM I CO TY NA TO?
2. Zostawić wszystko jak jest i czekać na rozwój sytuacji.
Widzę jeszcze trzecie rozwiązanie, ale jest kontrowersyjne i może budzić zgorszenie  :D
Nie rób nikomu łaski, bo inni mogą to źle odczytać.


Offline matowa

Odp: Przyłączenie się dla świętego spokoju
« Odpowiedź #29 dnia: 28 Maj, 2019, 17:02 »

2. Jeśli ONA nie chce wyjść z ORG, to znaczy, że ORG jest dla niej ważniejsza, a miłość wcale nie jest taka wielka.


Nie zgodzę się. Miłość to nie rezygnowanie z siebie. Ona dla niego nie musi nigdzie wychodzić, ani on wchodzić (hehe), ale muszą się zaakceptować.
I to jest osobista decyzja, czy przeciwstawią się systemowi, czy chcą być mu wierni, ale tylko w kontekscie nieprzyjemności ze strony braci.
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.