Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych  (Przeczytany 6863 razy)

Offline Roszada

Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #45 dnia: 17 Luty, 2018, 12:00 »
Znałem takich co mieszkali z rodziną 'światową' w podwójnym mieszkaniu i jak był nalot, to rodzina mówiła starszym, że ich nie ma w domu. :)
Razem popijali. ;)
Znałem ich z firmy, bo pracowali ze mną.


Offline HARNAŚ

Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #46 dnia: 17 Luty, 2018, 12:03 »
I to są widzisz Roszada prawdziwi przyjaciele ;) jakkolwiek to wygląda.


Offline gangas

Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #47 dnia: 17 Luty, 2018, 13:54 »
Znałem takich co mieszkali z rodziną 'światową' w podwójnym mieszkaniu i jak był nalot, to rodzina mówiła starszym, że ich nie ma w domu. :)
Razem popijali. ;)
Znałem ich z firmy, bo pracowali ze mną.

Puk puk!!!
- Kto tam?
Komisja śledcza świadków Jehowy
- nie ma nikogo w domu
Ale przecież się pali światło !!!
- Już gaszę.
Jutro to dziś tyle że jutro.


Offline matus

Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #48 dnia: 17 Luty, 2018, 17:05 »
- Ale to stare światło, już nieaktualne!
- No to my przepraszamy, już sobie idziemy.
Bogowie są gorsi od Pokemonów, bo nie da się złapać ich wszystkich, tylko jednego (albo małą grupkę), bo się obrażają.


Offline Trinity

Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #49 dnia: 18 Luty, 2018, 12:46 »
Bardzo przykra sprawa. Gość idiota a starsi to jego kumple ze źle pojętą lojalnością.

nie!
nie byli kumplami
po po prostu miał gadane a żona (szczera i dobra kobita) miała emocje i nerwy
zgniatali ją wersetami
starsi to jeden jak wspomniałam ,znany' tu na forum, drugiego tak życie przeciągało że szkoda mówić, a trzeci (chyba go to uempatniło) bo straszny policjant wts był
przychodzi mi do głowy z nimi o tym pogadać
ale mam jedne wieńcówki i mam dla kogo żyć


Offline HARNAŚ

Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #50 dnia: 18 Luty, 2018, 13:37 »
Nie wiem co Ci odpowiedzieć. Takie sytuacje się zdarzają . To dość powszechna praktyka sprowadzić cudzą żonę do parteru Biblią. na szczęście kobiety w zborach mają coraz większą świadomość własnej wartości i potrafią to głośno powiedzieć. Dlatego uważam , że Biblią można dwojako żonglować i udowodnić nią niemal wszystko , nie zawsze z korzyścią dla pokrzywdzonego.


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 175
  • Polubień: 9785
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #51 dnia: 18 Luty, 2018, 14:13 »
Był pewien brat. Można powiedzieć zborowy filantrop. Temu pomógł, tamtemu pomógł, to załatwił, tamto załatwił. Z pomocy jego korzystali w dużej mierze starsi. Kiedy było powódź 1000 lecia w 1997 r na południu kraju, to swoim samochodem zorganizował wyjazd z pomocą, bo akurat dom NO został zniszczony. No i sobie tak ten brat żył. Interes własny dobrze prosperował, a że lubił wypić. Każdy lubi, tyle że jeden mniej drugi więcej, jeden wie kiedy może drugi nie wie. Ten brat właśnie lubił więcej i nie zawsze w odpowiednim terminie, ale często ze starszymi. A jak alkohol to i przydarzyła się kiedyś temu bratu przygoda miłosna pozamałżeńska. Okazał skruchę i w zborze pozostał. Ale co to za skrucha, jak z kochanką zamieszkał zostawiając żonę i interes. Pił przy tym już nie często, ale można powiedzieć bardzo często. Mimo wszystko, dalej był śJ. Otworzył własny drugi interes, ale już chyba mniej dochodowy, bo wpadł w spiralę kredytów. Pił przy tym konkretnie dalej mieszkając z kochanką i będąc śJ. Aż stwierdził, że najlepszym rozwiązaniem dla niego będzie zawiązać sobie na szyi stryczek i tak też zrobił. Pogrzeb był z wykładem, był chowany jako przykładny brat.
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Sebastian

Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #52 dnia: 18 Luty, 2018, 23:45 »
Był pewien brat. Można powiedzieć zborowy filantrop. (...) Pogrzeb był z wykładem, był chowany jako przykładny brat.
jeśli w grę wchodzą przenajświętsze pieniążki, to ja wcale nie jestem zdziwiony...


Offline Roszada

Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #53 dnia: 19 Luty, 2018, 10:24 »
jeśli w grę wchodzą przenajświętsze pieniążki, to ja wcale nie jestem zdziwiony...
Czasem przed pogrzebem nie znaleziono jeszcze testamentu. :)
A nuż byłoby zastrzeżenie, że jak organizacja mnie pochowa to dla niej spadek. Inaczej nie. ;)


Offline Sebastian

Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #54 dnia: 19 Luty, 2018, 12:00 »
Czasem przed pogrzebem nie znaleziono jeszcze testamentu. :)
A nuż byłoby zastrzeżenie, że jak organizacja mnie pochowa to dla niej spadek. Inaczej nie. ;)
faktycznie, testament można sporządzić "pod (rozumianym zgodnie z art. 89 kc) warunkiem" czyli uzależnić treść woli spadkodawcy od zdarzenia przyszłego i niepewnego.

Np. jak wnuczek zda maturę z matematyki na 5 lub na 6, to dostaje mieszkanie, a jak otrzyma gorszą ocene (albo w ogóle nie przystąpi do matury z matematyki) to dostanie "figę z makiem".
Na tym właśnie polegają "warunki" rozumiane zgodnie z art. 89 kodeksu cywilnego.

Teoretycznie w testamencie można także zastrzec warunek w postaci tego kto zorganizuje pogrzeb i w jaki sposób (a notariusz za marne pieniądze opracuje treść warunku aby wszystko brzmiało zgodnie z przepisami).

Ale jeśli mówimy o depresyjnym alkoholiku który powiesił się - to raczej przypuszczam że nie poprzedził swojej śmierci przemyślanym z premedytacją testamentem.


Offline dziewiatka

Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #55 dnia: 20 Luty, 2018, 21:16 »
Olał alkoholików, pamiętam w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych zaliczyłem pięciolatkę.Po prostu nie trzeźwiałem pięć lat,często zwracali się do mnie alkoholiku,odpowiadałem ,że jestem degustatorem ,co prawda pijakiem ale nie alkoholikiem.Przez 30 lat piłem w sposób mniej niż umiarkowany,teraz staram się to robić w sposób kontrolowany.Po prostu od czasu do czasu mam ochotę na większą dezynfekcję ,rzadko mogę sobie na to pozwolić i jakoś nie zaliczam resetów.I co najważniejsze,zmieniło się moje zachowanie po alkoholu .Trzydzieści lat temu był to wzmacniacz agresji dziś jest to usypiacz.


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #56 dnia: 21 Luty, 2018, 18:28 »
No cóż dziewiątka, jak by co, to metryka daje o sobie znać ;)
I nie odkażaj się za ostro, bo Ci podroby siądą.
Pozdrawiam
"Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje." - HENRY Ford

DLA wielu, myślący są niewygodni, więc należy się ich pozbyć innymi słowy, WYKLUCZYĆ.


Offline HARNAŚ

Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #57 dnia: 21 Luty, 2018, 18:41 »
Dziewiątka powiedziałeś coś bardzo osobistego . Dziękuję


Offline Puzzle

Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #58 dnia: 19 Sierpień, 2018, 18:38 »
Problem osób uzależnionych jak i wszystkich innych ktorzy mają problemy emocjonalne lub/ i zaburzenia psychiczne w organizacji jest traktowany tak jak zaleca Ciało Kierownicze a tutaj nie ma miejsca na wiedzę "świecką", medyczna, terapeutyczną. Jak pokazuje doświadczenie takie postępowanie nie jest wystarczające (być może znajdą się pojedyncze osoby ktore po rozmowie ze starszymi się jakoś zaczęły kontrolować i z pewnością byłoby to użyte jako argument "za" przewagą "mądrości zasad Bożych"- czytaj: argumenta uzasadniający nie zalecanie profesjonalnej pomocy terapeutycznej). Osoby z tego typu problemami nie poradzą sobie same, pozostawianie ich tylko "oddzialywaniu duchowemu" w najlepszym przypadku doprowadzi ich do dodatkowego poczucia winy wstydu bezradności wobec swojego problemu. A w takim stanie u os. Uzależnionej od razu dojdą do głosu mechanizmy uzależnienia, ktore mają na celu chronić picie- skoro jestem tak duchowo słaby że nie umiem dać sobie rady z piciem to co mi pozostaje- idę pić- mechanizm racjonalizacji. Pozdrawiam.


Offline HARNAŚ

Odp: Podejście Świadków Jehowy do osób uzależnionych
« Odpowiedź #59 dnia: 19 Sierpień, 2018, 21:15 »
A co z osobami uzależnionymi w organizacji , które jednak porzuciły picie pod wpływem zagrożenia życia lub poważnych chorób? Czy jest możliwe aby sobie poradziły mając wsparcie zboru w takiej sytuacji?