Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Jestem świadkiem Jehowy... niestety  (Przeczytany 17199 razy)

Offline Kerostat

Odp: Jestem świadkiem Jehowy... niestety
« Odpowiedź #135 dnia: 03 Wrzesień, 2018, 22:22 »
Sprawa w sądzie pewnie by się dłużej ciągła.
Życzę powodzenia i wytrwałości.
Ateizm to postawa, że zaprezentowane dowody za istnieniem boga są za słabe aby uznać istnienie takiego bytu za realne.


Offline anonimek

Odp: Jestem świadkiem Jehowy... niestety
« Odpowiedź #136 dnia: 03 Wrzesień, 2018, 22:25 »
Sprawa w sądzie pewnie by się dłużej ciągła.
Życzę powodzenia i wytrwałości.
Właśnie o tym pomyślałem, uznałem że lepiej odpuścić, z molochem nie wygrasz więc trzeba łazić rozważnie

Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka



Offline humble

Odp: Jestem świadkiem Jehowy... niestety
« Odpowiedź #137 dnia: 09 Wrzesień, 2018, 23:35 »
Właśnie o tym pomyślałem, uznałem że lepiej odpuścić, z molochem nie wygrasz więc trzeba łazić rozważnie

Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka
Anonimku trzymam kciuki za Ciebie.Nie wiem jakie masz plany,ale wierze ze sobie poradzisz.
No i juz niedlugo,wytrzymasz.Sprobuj olewac molocha,bo jak widac wiesz ,ze nie wygrasz z ta machina,dopoki tam bedziesz.Jesli uda Ci sie odejsc to bedzie Twoj sukces.

Tez bylam wychowana tam od urodzenia.I dalam sie ochrzcic,jednak nie w tak mlodym wieku.Ale mi udalo sie zjesc ciastko i miec ciastko.Jestem nieczynna dzieki temu nie stracilam kontaktu z rodzina.Nie wiem na ile ortodoksyjni sa Twoi rodzice i czy by to przelkneli,czy tez potraktowaliby Cie mimo wszystko na rowni z wykluczonymi.Chyba ,ze chcesz wszystko postawic na jedna karte. W  kazdym razie napewno warto sie zastanowic nad roznymi rozwiazaniami,bo w zyciu roznie bywa.
Pozdrawiam I zycze Ci jak najlepiej.


Offline anonimek

Odp: Jestem świadkiem Jehowy... niestety
« Odpowiedź #138 dnia: 10 Sierpień, 2019, 17:37 »
Dzięki za wsparcie wszystkim :D temat ma dobry rok, ale wyprowadziłem się już z rodzinnego domu, mam świetną prace, cudowną kobietę i żyje sobie beztrosko :) aktualnie jestem nieczynny i w sumie przestałem kogokolwiek obchodzić, a rodzice przyzwyczaili się do takiej sytuacji i mają ze mną normalny kontakt :)


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 748
  • Polubień: 2775
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Jestem świadkiem Jehowy... niestety
« Odpowiedź #139 dnia: 10 Sierpień, 2019, 19:30 »
Dzięki za wsparcie wszystkim :D temat ma dobry rok, ale wyprowadziłem się już z rodzinnego domu, mam świetną prace, cudowną kobietę i żyje sobie beztrosko :) aktualnie jestem nieczynny i w sumie przestałem kogokolwiek obchodzić, a rodzice przyzwyczaili się do takiej sytuacji i mają ze mną normalny kontakt :)
[/b][/size]
Gratuluje odwagi mimo młodego wieku. Tak trzymaj. Żyj własnym życiem, a nie zborowych ciotek, które innym życie układają.
Pozdrawiam, wszystkiego dobrego!!!
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"


Offline stinkfist34

Odp: Jestem świadkiem Jehowy... niestety
« Odpowiedź #140 dnia: 26 Sierpień, 2019, 14:39 »
Witam wszystkich, jestem tu nowy - ale do rzeczy. Jestem młodym, 18 letnim chłopakiem. Noo, już prawie 19nasto :D Niestety nie mogę powiedzieć więcej z uwagi na to że - jak doskonale wiecie - jestem osaczany i za to co zaraz napiszę, mógłbym mocno oberwać, a nawet zostać wykluczonym, rodzice wywalili by mnie z domu a bliscy by się odwrócili. Od dłuższego czasu mam dziewczynę w "świecie" jak to mówią ŚJ. Kocham ją bardzo i musze się ukrywać z tym że z nią jestem bo napotkało by się to z bardzo silnymi represjami wobec mnie, skąd wiem? Przed obecną miałem inną dziewczynę, zastosowano wobec mnie ostre prześladowania przez co z czasem pękłem i porzuciłem dziewczynę którą bardzo kochałem, a teraz? Mam nową i bardzo bym żałował straty, dlatego kryje się. Mam tego dość, zwłaszcza że wiele poglądów ŚJ totalnie mi się nie podoba i są wyciągnięte z nikąd, ale z drugiej strony, stracę bliskich, rodzinę oraz znajomych, krótko mówiąc ostracyzm. Nie chcę tam być, ale muszę. Miałem wizytę pasterską, ale jedyne co mi powiedziano to idź do służby, czytaj biblie i chodź na zebrania. Po wszystkim czego się dowiaduje mam wiele wątpliwości i są one słuszne, zwłaszcza z wzbudzaniem poczucia winy i strachem. Tak się nie da żyć, to strasznie męczy człowieka, zwłaszcza że moje dzieciństwo, a raczej jego brak mocno dały się we znaki. Co mam robić, pomocy ! :(

Uciekaj stamtąd, jak tylko będziesz miał okazję, ja byłem w podobnej sytuacji i straciłem prawie 10 lat życia. Ja prdl. W końcu trafiłem na terapię, zacząłem czytać książki psychologiczne. I jak miałem możliwości samodzielnego utrzymania to powiedziałem do widzenia. Tak późno, pluję sobie w brodę 10 prdl lat!! Nie mam teraz przyjaciół, ani znajomych. Masakra. Sory ale jak pomyślę o tym to emocje biorą górę.


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Jestem świadkiem Jehowy... niestety
« Odpowiedź #141 dnia: 26 Sierpień, 2019, 18:57 »
Uciekaj stamtąd, jak tylko będziesz miał okazję, ja byłem w podobnej sytuacji i straciłem prawie 10 lat życia. Ja prdl. W końcu trafiłem na terapię, zacząłem czytać książki psychologiczne. I jak miałem możliwości samodzielnego utrzymania to powiedziałem do widzenia. Tak późno, pluję sobie w brodę 10 prdl lat!! Nie mam teraz przyjaciół, ani znajomych. Masakra. Sory ale jak pomyślę o tym to emocje biorą górę.

Tak na prawdę, to przyjaciół w sekcie nie miałeś i nigdy ich tam nie będzie, ponieważ wszystko tam jest warunkowe, włącznie z miłością.
Ja zostawiłem tam ponad trzydzieści trzy lata, po drodze odebrałem dwóm synom dzieciństwo. Szkoda emocji, bo krew mnie zalewa jak o tym pomyślę.

Dobrze chłopaki że pomimo młodego wieku, logika jest z wami, coraz ciężej o nią w dzisiejszym rozregulowany świecie.
Polecam książkę:"ŚWIADKOWIE Jehowy wobec polityki USA, Syjonizmu i Wolnomularstwa". Robin de Ruiter

Świadkowie Jehowy= zakaz samodzielnego myślenia


Offline NieZnaPrawdy

Odp: Jestem świadkiem Jehowy... niestety
« Odpowiedź #142 dnia: 08 Listopad, 2019, 01:11 »
A tak na marginesie do edukuj się w zawiłościach strażnicowych nauk, to jest niezbędne by w połajankach ze strony starszych wyjść na swoje.Po prostu chodzi o to by zapłacić im ich własną walutą.
Tu trzeba twardszego pokarmu niż Strasznica. Weź się za książkę Paście Trzodę.
Znajomość tego kodeksu pomoże Ci lepiej lawirować.


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 409
  • Polubień: 5928
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Jestem świadkiem Jehowy... niestety
« Odpowiedź #143 dnia: 08 Listopad, 2019, 10:34 »
Dzięki za wsparcie wszystkim :D temat ma dobry rok, ale wyprowadziłem się już z rodzinnego domu, mam świetną prace, cudowną kobietę i żyje sobie beztrosko :) aktualnie jestem nieczynny i w sumie przestałem kogokolwiek obchodzić, a rodzice przyzwyczaili się do takiej sytuacji i mają ze mną normalny kontakt :)
co u Ciebie? zdałeś maturę? poszłeś na studia? pracujesz zawodowo?


Offline matowa

Odp: Jestem świadkiem Jehowy... niestety
« Odpowiedź #144 dnia: 08 Listopad, 2019, 11:11 »
Dzięki za wsparcie wszystkim :D temat ma dobry rok, ale wyprowadziłem się już z rodzinnego domu, mam świetną prace, cudowną kobietę i żyje sobie beztrosko :) aktualnie jestem nieczynny i w sumie przestałem kogokolwiek obchodzić, a rodzice przyzwyczaili się do takiej sytuacji i mają ze mną normalny kontakt :)

Ja się dopiero witam! :P Hej, ale jestem w 90% w tej samej sytuacji, tyle że jako dziewczyna ze świeckim chłopakiem. Pozdrawiam! :P
Mieszkasz z dziewczyną?
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.