Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Rozterki  (Przeczytany 4707 razy)

Offline ewa11

Odp: Rozterki
« Odpowiedź #15 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 13:34 »
Co się tyczy szkoły, to dobrze jest wybrać taką, która da nie tylko wymarzony zawód, ale przede wszystkim zawód, który da pracę. Mnie zawsze dziwiły osoby, które nie przemyślały wyboru szkoły albo kierunku, a potem były zdumione, że nie ma dla nich pracy (znałam na przykład dziewczynę, która skończyła najlepszą uczelnię w tym kraju - UJ - ale na kierunku archeologia śródziemnomorska, a potem była wielce zdziwiona, że nie ma w Polsce popytu na archeologów śródziemnomorskich).
Co do odłączania się, nigdy nie byłam zwolenniczką radykalnych kroków; jestem raczej zwolenniczką stopniowego wychodzenia z organizacji (no chyba, że ktoś się tam dusi i dłużej nie daje rady tam być). Pozdr.


Offline Wiedza

Odp: Rozterki
« Odpowiedź #16 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 13:45 »
A ja Ci polecam nie iść na studia, tylko nauczyć się zabiegów kosmetycznych, depilacji, botoxów itp. i otworzyć własną działalność.
Pieniążków zarobisz więcej niż po jakichkolwiek studiach ;)
Niejedna koleżanka która w szkole była trójkową uczennicą tak właśnie skończyła, a ja guła chciałem się uczyć i teraz co mam? kredyt na dom i supeł na szyi...

Ale decyzję sama musisz podjąć, a to jaką podejmiesz będzie miała wpływ przez kilkanaście najbliższych lat!


Offline Roszada

Odp: Rozterki
« Odpowiedź #17 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 13:53 »
Cytuj
A ja Ci polecam nie iść na studia, tylko nauczyć się zabiegów kosmetycznych
Taką radę widziałem też w Strażnicy. :)
Podać publikację? ;)


Offline Światus

Odp: Rozterki
« Odpowiedź #18 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 14:05 »
Cześć Światus.
Tak - wiedza zdobyta na studiach i tytuł przydały mi się w mojej karierze zawodowej jednak kierunek który ukończyłam był takim "kołem ratunkowym" (nie bardzo też budził moje zainteresowanie ale po jakimś czasie odnalazłam się....) gdyż składałam dokumenty do szkoły policyjnej do której nie dostałam się (w tamtych czasach było duże oblężenie) i na uniwerek.

Czyli studia jednak się przydają, ale dobrze by było wiedzieć, co chce się w życiu robić i wtedy pogłębiać swoją wiedzę na dany temat.
Wiem, "w tamtych czasach", mój brat też składał papiery do Szczytna i też się nie dostał  :D


Offline Wiedza

Odp: Rozterki
« Odpowiedź #19 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 14:09 »
Taką radę widziałem też w Strażnicy. :)
Podać publikację? ;)

Jestem pewien, że znajdziesz, może za kilka lat będziesz wszystko cytował z pamięci?

Co do studiów, napisałem Co bardziej się opłaca jeśli chce się zarabiać szybko pieniążki.
Oczywiście świat bez studiów (nie chodzi mi tylko o wyższe uczelnie) nie byłby tak rozwinięty jak dzisiaj.

Myślę, że nie jeden z forumowiczów którzy znają temat własnej działalności mogą potwierdzić, że szkoła nie jest wymagana do prowadzenia działalności i zarabiania.


Offline lukier

Odp: Rozterki
« Odpowiedź #20 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 14:14 »
Jeśli ktoś studia traktuje tylko i wyłącznie jako źródło potencjalnego zarobku to rzeczywiście nie powinien na nie iść.


Offline Roszada

Odp: Rozterki
« Odpowiedź #21 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 14:16 »
No tak lepiej botoksy robić niż wiedzę nabywać.
Można sporo zarobić też na robieniu tatuażów. :(

A tu zamiast wiedzy świeckiej oferty pracy:

„Po szkole podstawowej możesz rozpocząć naukę zawodu, przyswajając sobie najważniejsze wiadomości w różnych specjalnościach. Chłopcy mogą się uczyć stolarstwa, instalatorstwa, spawalnictwa, rachunkowości i innych zawodów. Dziewczęta zaś mogą zdobywać zawód kosmetyczki, uczyć się wykonywania prac domowych, jak gotowania i szycia względnie innych pożytecznych zawodów” (Twoja młodość – korzystaj z niej jak najlepiej 1979 [ang. 1976] s. 81).

   „Sporo placówek oferuje krótkie szkolenia w zakresie prac biurowych, naprawy samochodów, komputerów, prac hydraulicznych, fryzjerstwa i mnóstwa innych zawodów. Czy warto podejmować się takich zajęć? Oczywiście. Może nie są tak atrakcyjne, jak niektórzy by sobie wyobrażali, ale zapewniają godziwy dochód i pozwalają swobodnie regulować czas pracy. A właśnie tego potrzebują ci, których prawdziwym powołaniem jest służba dla Jehowy” (Strażnica Nr 19, 2005 s. 31).

Wiedzę można kupić za zarobione pieniądze. ;)


Offline Sebastian

Odp: Rozterki
« Odpowiedź #22 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 14:25 »
„Po szkole podstawowej możesz rozpocząć naukę zawodu, przyswajając sobie najważniejsze wiadomości w różnych specjalnościach. Chłopcy mogą się uczyć stolarstwa, instalatorstwa, spawalnictwa, rachunkowości i innych zawodów. Dziewczęta zaś mogą zdobywać zawód kosmetyczki, uczyć się wykonywania prac domowych, jak gotowania i szycia względnie innych pożytecznych zawodów” (Twoja młodość – korzystaj z niej jak najlepiej 1979 [ang. 1976] s. 81).

   „Sporo placówek oferuje krótkie szkolenia w zakresie prac biurowych, naprawy samochodów, komputerów, prac hydraulicznych, fryzjerstwa i mnóstwa innych zawodów. Czy warto podejmować się takich zajęć? Oczywiście. Może nie są tak atrakcyjne, jak niektórzy by sobie wyobrażali, ale zapewniają godziwy dochód i pozwalają swobodnie regulować czas pracy. A właśnie tego potrzebują ci, których prawdziwym powołaniem jest służba dla Jehowy” (Strażnica Nr 19, 2005 s. 31).
przypuszczałem że mój zawód jest zgodny ze stanndardami teokratycznymi ;) ale nigdy nie zdołałem znaleźć to "na piśmie", nawet gdy przed laty tego potrzebowałem...

pamiętam że starszyzna zborowa strasznie marudziła że "marnuję czas" na naukę... gdybym im wtedy odczytał ten akapit z książki Twoja Młodość to pewnie mieliby nietęgie miny :) ale było minęło i nie wróci ...

a tak przy okazji, to widać, że starcom z CK marzy się, aby kobiety nie zdobywały żadnego zawodu i stąd chyba zakamuflowana sugestia o "zdobywaniu zawodu 'żona swojego męża obsługująca jego portfel' "

(co wskazano w zaleceniu o uczeniu się prac domowych - nawiasem mówiąc ciekawe że nic nie wspomniano aby jakichkolwiek prac domowych nauczyć chłopca)
« Ostatnia zmiana: 27 Wrzesień, 2018, 14:34 wysłana przez Sebastian »


Apostates

  • Gość
Odp: Rozterki
« Odpowiedź #23 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 14:49 »
Czyli studia jednak się przydają, ale dobrze by było wiedzieć, co chce się w życiu robić i wtedy pogłębiać swoją wiedzę na dany temat.
Wiem, "w tamtych czasach", mój brat też składał papiery do Szczytna i też się nie dostał  :D

Pogrubienie tekstu moje.
Dokładnie tak jak piszesz , bo na siłę studiować bo np. kierunek modny  :D albo tylko po to żeby afiszować się Dyplomem - moim zdaniem nie ma sensu. Męczyć się w zawodzie którego nie lubimy..... - nie zazdroszczę.
Jednak bywa i tak , że nasze zainteresowania ulegają zmianom a nastoletni człowiek sam bardzo często miota się z pytaniami - co chciałby robić? 
Pamiętam wtedy swoje niezadowolenie bo tak bardzo chciałam dostać się do szkoły policyjnej i nie ukrywam , że zostało mi gdzieś tam za plecami odrobinę żalu , ale cóż! - trzeba było iść do przodu i odnalazłam się w tym modnym wówczas kierunku jakim jest ekonomia  :D Bankowości i rachunkowości nie cierpię  :D ale zarządzanie przedsiębiorstwem plus dodatkowo  blog prawno - ekonomiczny (i tu rozszerzone zajęcia z prawa podatkowego) zaczęły budzić moje zainteresowanie a dzisiaj jako przedsiębiorca lubię swoją pracę i nie narzekam finansowo  :D


Offline ewa11

Odp: Rozterki
« Odpowiedź #24 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 14:56 »
A ja Ci polecam nie iść na studia, tylko nauczyć się zabiegów kosmetycznych, depilacji, botoxów itp. i otworzyć własną działalność.
Pieniążków zarobisz więcej niż po jakichkolwiek studiach ;)
Niejedna koleżanka która w szkole była trójkową uczennicą tak właśnie skończyła, a ja guła chciałem się uczyć i teraz co mam? kredyt na dom i supeł na szyi...

Ale decyzję sama musisz podjąć, a to jaką podejmiesz będzie miała wpływ przez kilkanaście najbliższych lat!
Kosmetyczka i fryzjer to rzeczywiście chodliwe zawody i pracy na pewno takim osobom nie brakuje. Nie każdy jednak ma talent, nie każdego też marzeniem jest wykonywać któryś z tych zawodów.
Niekoniecznie trzeba iść na studia, żeby dobrze zarabiać, ale nawet jak ktoś nie chce studiów, to i tak powinien się zastanowić nad tym, co napisałam wyżej: czy zawód, który wybieram, da mi w przyszłości pracę?
W każdym razie - moim zdaniem - nie warto przy wyborze zawodu brać pod uwagę kwestii: czy wykonując ten zawód, będę mógł być pionierem/pionierką, czy nie.
Żadnego raju na ziemi nie będzie i dlatego nie warto przy wyborze zawodu zadawać sobie pytania: czy wykonując ten zawód, będę mógł/mogła głosić więcej o raju, który nie nastanie, czy nie.


Offline Sebastian

Odp: Rozterki
« Odpowiedź #25 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 15:00 »
znam pewnego świadka Jehowy który odbywa praktykę w kancelarii komorniczej i ma w przyszłości zostać samodzielnym komornikiem - wyobrażacie sobie możliwość pogodzenia takiego zawodu z głoszeniem od domu do domu?



Offline Ekskluzywna Inkluzywność

Odp: Rozterki
« Odpowiedź #26 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 15:03 »
znam pewnego świadka Jehowy który odbywa praktykę w kancelarii komorniczej i ma w przyszłości zostać samodzielnym komornikiem - wyobrażacie sobie możliwość pogodzenia takiego zawodu z głoszeniem od domu do domu?

Oczywiście. Bo któż bardziej potrzebuje dobrej nowiny o królestwie niż ludzie windykowani?


Offline lukier

Odp: Rozterki
« Odpowiedź #27 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 15:04 »
Sebastian, może połączyć pracę zawodową z głoszeniem od domu do domu, przy okazji wydawania świadectwa rzucić okiem na inwentarz domu, co i za ile w razie czego można by zabrać ;)


Offline Ekskluzywna Inkluzywność

Odp: Rozterki
« Odpowiedź #28 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 15:07 »
osoby, ktore pytaja i (podkeslam "I" poniwaz pytac to b dobra rzecz) potem robia slepo to co powiedzieli im doradcy., Bo wydaje im sie ze jak ktos powiedzial to bedzie lepiej. A tak naprawde nie wiadomo, czy bedzie lepiej czy gorzej jesli sie kogos poslucha.

Skoro są tak głupi, że ślepo robią to co powiedzą im inni, to tym bardziej nie powinni polegać na własnym zrozumieniu i tym bardziej potrzeba im dobrych doradców. A skoro ostatecznie nie wiadomo jak będzie, to cała rozmowa nie ma najmniejszego sensu :P
 
P.S. a cala masa coachow, pseudo-doradcow i guru-podobnych ludzi ma sie tak dobrze wlasnie z powodu przekonana, ze ktos inny powinien wziac odpowiedzialnosc za moje "beznadziejne" zycie I cos z nim zrobic.

Bo to prawidłowe przekonanie. Ktoś powinien, ale tym kimś powinna być rodzina, środowisko rówieśnicze i mądrzy ludzie, których jest obecnie deficyt, więc kwitnie biznes szarlatanów. Mnożenie się medycyny ludowej i cudotwórców nie oznacza, że medycyna kliniczna jest zbędna, a każdy powinien diagnozować i leczyć się sam, a że powinna być jeszcze mocniejsza niż dotychczas.
« Ostatnia zmiana: 27 Wrzesień, 2018, 15:11 wysłana przez Ekskluzywna Inkluzywność »


Offline Sebastian

Odp: Rozterki
« Odpowiedź #29 dnia: 27 Wrzesień, 2018, 15:11 »
znam pewnego świadka Jehowy który odbywa praktykę w kancelarii komorniczej i ma w przyszłości zostać samodzielnym komornikiem - wyobrażacie sobie możliwość pogodzenia takiego zawodu z głoszeniem od domu do domu?
Oczywiście. Bo któż bardziej potrzebuje dobrej nowiny o królestwie niż ludzie windykowani?
super by to było -

za niezapłacony bilet autobusowy 3zł wystawiono mandat np. 200zł który z odsetkami i kosztami komorniczymi urasta do np. 1950zł więc...

można najpierw zabrać jednocześnie i pralkę i kuchenkę i lodówkę i kino domowe (i każdy z przedmiotów opchnąć u kumpla za 25%),

a później można zostawić dłużnikowi traktacik mówiący o tym że niedługo wszelki wyzysk finansowy skończy się, gdyż Jehowa nienawidzi chciwości, która jest balwochwalstwem, dlatego król Jezus pozabija wszystkich chciwców i innych krwiopijców.