Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Jak odejść  (Przeczytany 558 razy)

Offline Marcin122

Jak odejść
« dnia: 12 Luty, 2020, 23:49 »
Na wstępnie pragne przeprosić jeżeli podobny post jest gdzieś tutaj i się powtarzam .
Mam 25 lat pochodzę z niewielkiego miasta na podkarpaciu. 
Od ok 5 lat jestem po chrzcie nie bede sie rozpisywal jak to się stalo ale jedno jest pewne nie była to do końca moja decyzja,  presja rodziny - rodziców którzy są świadkami oraz braci z którymi studiowałem. 
Nie pasuje mi ta religia z różnych względów i nie chce tego rozjatrzac. 
Od roku spotykam się z dziewczyna która nie jest SJ. 
Nadal mieszkam z rodzicami i to komplikuje mi sprawę, rodzice nie wiedzą że się z nią spotykam (kiedyś wiedzieli i kończyło się to strasznymi kłótniami dlatego teraz wolę kłamać ze jezdze do kolegów itp itd)
Pracuje i mam w planach się usamodzielnić  i zamieszkac z dziewczyna.
Chcę zerwać kontakt z organizacja,  chce odejść wiem ze wiąże się to z wykluczeniem ale nie chce żeby rodzice się dowiedzieli że sam to zgłosiłem. Chciałbym odejść ze tak powiem po cichu.  Nie chcę wizyt starszych i tłumaczeń.
Stąd pytanie do Was.  Czy jest jakaś mozliwosc np napisanie listu (jeśli tak to do kogo)  z prośbą o usunięcie mnie z organizacji?  Ale w taki osób aby mnie nikt nie nękał i żeby się to nie rozeszło?  (Mam na myśli żeby nie rozeszło się to po zborze = do rodziców, ze to ja sam napisalem na siebie taki list)


Offline Cytryna

Odp: Jak odejść
« Odpowiedź #1 dnia: 13 Luty, 2020, 07:10 »
Niestety Marcinie,nie ma takiej możliwości.W zborach nawet poufne informacje rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.Plotlkarstwo na najwyższym poziomie ! Informacja,że odłączyłeś się jest JAWNA tak naprawdę choć niby nie informuje się zboru,czy ktoś został wykluczony czy odszedł sam....Jeżeli starsi sami nie poinformują Twoich rodziców,to rodzice spytają ich i dostaną wyjaśnienie w całej okazałości.W ostatniej wersji dowiedzą się tego od innych członków zboru ,którzy dowiedzieli się od starszego z uwagą:"Tylko nie mów nikomu"  :( :( :(


Offline Takajaja

Odp: Jak odejść
« Odpowiedź #2 dnia: 13 Luty, 2020, 07:15 »
Czy jest jakaś mozliwosc np napisanie listu (jeśli tak to do kogo)  z prośbą o usunięcie mnie z organizacji?  Ale w taki osób aby mnie nikt nie nękał i żeby się to nie rozeszło?  (Mam na myśli żeby nie rozeszło się to po zborze = do rodziców, ze to ja sam napisalem na siebie taki list)

Marcin122: Witamy na naszym forum :))

Odpowiedz na twoje pytanie jest jedna: To nierealne!
Albo oni cos znajdą na ciebie i wylecisz z hukiem.
Albo piszesz list i odchodzisz "po cichu". Z tym ze rodzice na pewno i to na 100%dowiedza sie ze to byla twoja inicjatywa napisania listu, gdyż starsi beda chcieli siebie zachowac i organizacje w nieskalanym świetle.
Twoi rodzice napewno beda pytac co sie stalo? To normalne.
A starsi powiedza: Ale co my mozemy zrobic, jak on sam napisal list itp. My chcielismy pomoc, ale to on.....itp.zwala wszystko na ciebie. Proste.

W ostatniej wersji dowiedzą się tego od innych członków zboru ,którzy dowiedzieli się od starszego z uwagą:"Tylko nie mów nikomu"  :( :( :(

Cytryna: Moze napiszemy list do Siekierskiego, zeby nakrecił drują czesc "Tylko nie mow nikomu" dla teraz o SJ, a nie o KK??
Bo ten tytuł idealnie pasuje do nie tylko pedofilli, ale calego zboru SJ.
« Ostatnia zmiana: 13 Luty, 2020, 07:32 wysłana przez Takajaja »
Pozdrawiam :-)


Offline Marzena

Odp: Jak odejść
« Odpowiedź #3 dnia: 13 Luty, 2020, 07:39 »
Uważam, że tu nie ma znaczenia w jaki sposób odejdziesz z hukiem, czy po cichu odpowiedzialność za to będzie taka sama i wszyscy o tym będą rozmawiać ponieważ to będzie wydarzenie i kolejny powód do doszukiwania się niewiadomo czego. Bez poniesienia konsekwencji  się nie da, zależy wszystko jak Ty do tego się przygotujesz i najważniejsze pytanie, czy bez kontaktu z rodzicami dasz radę iść dalej przez życie. Odpowiedz sobie na ważne pytania i podejmij decyzję.
niespodzianka, też mam uczucia


Offline Trinity

Odp: Jak odejść
« Odpowiedź #4 dnia: 13 Luty, 2020, 07:56 »
helou Marcin
jak mówiły moje przedmówczynie
odejść z orga po cichu?
to nie realne 😒
masz dwa wyjścia
1) dowiedzą się o dziewczynie i to będzie powód twojego osłabnięcia = odejścia bo ci zasłoniła mózg 😉
2) możecie wyjechać z Podkarpacia razem  i zamieszkać gdzieś z dala od domu
i zacząć żyć bez świadków, bez rodziców.

nie pisz żadnego listu to jest prosta droga do ostracyzmu 
szkoda nerów
« Ostatnia zmiana: 13 Luty, 2020, 07:58 wysłana przez Trinity »


Offline HARNAŚ

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 853
  • Polubień: 9442
  • Nie mów co myślisz . Myśl co mówisz.
Odp: Jak odejść
« Odpowiedź #5 dnia: 13 Luty, 2020, 08:08 »
Nie znam się więc się wypowiem .
25 lat to dobry wiek aby rozpocząć samodzielne życie . Skoro zakładasz , że po odejściu z ORG  stracisz kontakt z rodzicami to czy nie lepiej się wyprowadzić ? Po co Ci brać na siebie w pełni pojęty ostracyzm z wszystkimi jego konsekwencjami ? Posłuchaj rad dziewczyn , łatwo nie będzie ale jak się wyprowadzisz to zdejmiesz z siebie 100  nienawistnych i pełnych obrzydzenia w Twoją stronę spojrzeń . W nowym mieście nie musisz się ujawniać i pójdzie to w lata . Do rodziców zawsze będziesz mógł zadzwonić czy przyjechać a i całe podkarpackie będzie Ci machać na dzień dobry gdy się zjawisz z wizytą :)
List zawsze zdążysz napisać , nie śpiesz się .


Offline Safari

Odp: Jak odejść
« Odpowiedź #6 dnia: 13 Luty, 2020, 08:43 »
Dokladnie. Tez tak mysle. Chyba jednak lepiej powoli niz terapia szokowa. Ja odeszlam oficjalnie - wyslalam maile do ok 80 osob ;) hahah pozegnalam sie ale to bylo po ok 3 latach ukrywania ze znam prawde o prawdziwe, budowania nowego zycia i nowego kregu znajomych. Takze tego. Z perspektywy czasu mysle ze tak lepiej.
Wyjechac do innego miasta, najlepiej duzego. I zaczac zyc pp swojemu - nie chodzic na zebrania. O nie nie. Ja sie przenioslam z jednego osiedla na drugie w stolicy I znalam wielu Swiadkow a w ciagu 2 lat spotkalam 1 swiadka w centrum handlowym raz. Takze wierz mi ich jest bardzo bardzo Malo. Jak wyjedziesz do duzego miasta to w ogole ich prawdopodobnie nie spotkasz (pomijam stojkowiczow - Oni zawsze stoja w centrum miasta to wiesz, tych bedziesz wiedzial ;) ).
Buduj nowe zycie.
A jak bedziesz juz pewny ze chcesz odejsc, to napisz list, oglos w telewizji czy wykup bilbord I obwiesc calemu swiatu ze masz to wszystko w ... Wiesz gdzie ;).
Albo nie oglaszaj NIC I po prostu bezbolesnie staniesz sie nieczynny ;)

Trudno powiedziec co lepsze - pisac list czy nie pisac. Ale WG mnie lepiej DAC sobie czas na zbudowanie zycia poza organizacja. Bo jak juz napiszesz, to boli to czasem on bolo ten ostracyzm. (U mnie akurat wsrod znajomych ktos sie obudzil i skontaktowal ze mna a bez odlaczenia sie pewnie by sie to nie stalo wiec trudno mi ocenic. )

Ale walcz o siebie. Masz przed soba zycie Cale! Badz szczesliwy. 😊
"Faith, if it is ever right about anything, is right by accident" S.Harris


Offline Moyses

Odp: Jak odejść
« Odpowiedź #7 dnia: 13 Luty, 2020, 10:03 »
Gdy się ma 20 lat. Podobno w tych okolicach wiekowych zdaje się egzamin dojrzałości. Niektórzy zostają rodzicami. Na legalu można być współmałżonkiem. Inni w tym wieku wyszli z armii ze śpiewem na ustach. Inni dopiero wstąpili do armii.
Teraz pytanie bardzo poważne: jak donieść na siebie, żeby rodzice nie wiedzieli, że doniosłem na siebie?
Równanie jest proste = nie donosisz na siebie.
Na miejscu tej dziewczyny bym uciekał!
Cud istnienia społeczeństwa ludzkiego powinien być odnotowany w Księdze Rekordów Guinnessa.

Napiszę mu ten list. Będzie na mnie. Jaką wersje? Jak zwiększę rozmiar do '13' to nawet 11 stron mi wyjdzie.


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 474
  • Polubień: 6046
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Jak odejść
« Odpowiedź #8 dnia: 13 Luty, 2020, 13:21 »
najprościej będzie po prostu wyjechać i zerwać wszelki kontakt tak aby nikt nie wiedział że ty to ty i już...


Offline Proctor

Odp: Jak odejść
« Odpowiedź #9 dnia: 13 Luty, 2020, 13:33 »
najprościej będzie po prostu wyjechać i zerwać wszelki kontakt tak aby nikt nie wiedział że ty to ty i już...
...zmienić imię, nazwisko i płeć 😁😁😁


Offline Marcin122

Odp: Jak odejść
« Odpowiedź #10 dnia: 13 Luty, 2020, 13:44 »
Dzięki za odpowiedzi :)
Z pewnością muszę to jeszcze przemyśleć. 
Z rodzicami jest tak,  że oni są wychowywani w tej religii od dziecka i oczekują że my wybierzemy podobnie. 
Morał z tego taki że lepiej być wiecznym zainteresowanym.


Offline HARNAŚ

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 853
  • Polubień: 9442
  • Nie mów co myślisz . Myśl co mówisz.
Odp: Jak odejść
« Odpowiedź #11 dnia: 13 Luty, 2020, 14:47 »
To Ty musisz przeżyć godnie swoje życie  w zgodzie ze sobą a nie rodzice za Ciebie . Jeśli nie chcą zaakceptować tego co dla Ciebie jest formą szczęścia to pokazują , że nie Ty jesteś dla nich najważniejszy lecz zmienne nauki .Skoro zerwą z Tobą kontakt w przypadku wykluczenia więc lepiej ponieść ofiarę w postaci odległej  wyprowadzki , bo wtedy kontakt stracisz ale zawsze gdy tylko będziesz miał ochotę możesz to odwrócić .


Online trigger_finger

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 35
  • Polubień: 89
  • my psychiatrist said- maybe life isn't for everyon
Odp: Jak odejść
« Odpowiedź #12 dnia: 13 Luty, 2020, 15:15 »
Zadbaj o swój komfort psychiczny. Wybierz rozwiązanie które dla CIEBIE będzie najbardziej optymalne. Bez względu czy będzie to wykluczenie czy nowe życie w innym mieście.


Offline PoProstuJa

Odp: Jak odejść
« Odpowiedź #13 dnia: 14 Luty, 2020, 23:46 »
Morał z tego taki że lepiej być wiecznym zainteresowanym.

Lepiej jednak nie mieć do czynienia ze Świadkami  ;D
A jeśli już... to faktycznie tylko jako zainteresowany!

Co do pomysłu - jak się "wypisać" po cichu? Już każdy tu nadmienił, że po cichu się nie da.
Ale co za problem po prostu się ożenić i tyle?! Za takie "przewinienie" nie wykluczają ze zboru!


Online matowa

Odp: Jak odejść
« Odpowiedź #14 dnia: Dzisiaj o 09:46 »
Cześć! Dużo moich rówieśników tu ostatnio :). Ja mam podobnie, jestem z chłopakiem nie-ŚJ i jestem nieczynna. Na szczęście w domu rodzinnym mam prościej, bo nie ma parcia i problemu. Dalszej, bardziej religijnej osoby o tym nie informuję, acz to, że z nim jestem wie każdy kto śledzi mnie w social mediach. Nikt, o dziwo, mnie o to nie pytał, żaden starszy ani nikt z rodziny.
Coraz częściej myśle o oficjalnym odejściu, ale z pewnych względów jeszcze tego nie robię. Mam nadzieję po studiach się stąd wyprowadzić :).
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.