Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: historia jak tysiące innych, POMOCY !  (Przeczytany 2036 razy)

Online trigger_finger

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 37
  • Polubień: 92
  • my psychiatrist said- maybe life isn't for everyon
historia jak tysiące innych, POMOCY !
« dnia: 03 Luty, 2020, 11:44 »
Historia jak pewnie wiele innych ale piszę tu przede wszystkim po to żeby uzyskać trochę informacji i POMOCY od bardziej doświadczonych i znających "kruczki" na nieprzykładnych świadków. Może tak pokrótce opowiem skąd się tu wzięłam.
Od urodzenia byłam wychowywana w rodzinie ŚJ, może nie byliśmy z tych mega zaangażowanych ale jakoś się kulało. Reszta rodziny bardziej w tym siedziała, starsi, pionierzy itd. Chrzest przyjęłam w wieku 15 lat bo tak trzeba było i stworzono wokół mnie otoczkę która temu sprzyjała. Kręciło się tak parę ładnych lat. Aż do momentu kiedy moje życie trochę doznało zawirowań. Nie będę się wdawać w szczegóły. Zostałam wykluczona. Przeżyłam to strasznie. Z dnia na dzień zostałam pozbawiona rodziny, przyjaciół. Na początku plan był taki, żeby nigdy tam nie wracać. Pieprzyć cały ten system i zapomnieć o tym. Ale przez to, że jestem bardzo związana z moją ciocią, która jest dla mnie jak mama i wręcz błagała mnie żebym wróciła to w końcu to zrobiłam. Kosztowało mnie to tak dużo, że nawet nie potrafię tego opisać słowami. Pewnie wielu z Was wie o czym mówię. Uratowało mnie to, że dostałam leki od psychiatry. Gdyby nie to, to serio nie wiem jak by to wszystko się dalej potoczyło. Każde zebranie na które miałam przyjść w trakcie wykluczenia było jak horror. Bez psychotropów byłam wrakiem. ten czas to była trauma. Ale jakoś się udało. Wróciłam stosunkowo szybko bo 10 miesięcy po wykluczeniu. Wiedziałam, że to nie koniec i właśnie dlatego piszę ten post. Starsi bombardują mnie nieustannie. Chcą mnie zaangażować przede wszystkim w służbę. Na ostatniej wizycie ich zbyłam mówiąc, że mój stan emocjonalny na to nie pozwala ale wiem, że nadal szykują się na mnie. Kolejna wizyta to tylko kwestia dni lub tygodni. Musze obrać jakąś taktykę. Nie zamierzam wrócić do głoszenia. Nienawidzę ich wszystkich. Jestem tam tylko po to, żeby mieć kontakt z najbliższymi. Co mam mówić, jak się tłumaczyć, jak bronić żeby dali mi spokój z tym głoszeniem i naciskiem na większe zaangażowanie w zborze ? Nie sądzę, że mogą mnie wykluczyć za to, że nie zdaję sprawozdania ale nie wiem jak umiejętnie z nimi gadać żeby się odwalili. Może jest tu ktoś kto miał podobną sytuację. Te wizyty to dla mnie koszmar, na ostatniej powiedziałam im żeby dali mi spokój, że potrzebuję świętego spokoju. Ale oni dalej naciskają. Co mogę im powiedzieć, żeby nie ciągnąć tych wizyt w nieskończoność jednocześnie nie dając podstaw do wykluczenia. Może komuś wyda się to błahy problem ale ostatnie lata to mega huśtawka emocjonalna dla mnie. Chcę po prostu normalnie żyć. O ile da się w tej organizacji. Jeśli napisałam post w niewłaściwym miejscu to wybaczcie. Liczę na waszą pomoc.


Offline stinkfist34

Odp: historia jak tysiące innych, POMOCY !
« Odpowiedź #1 dnia: 03 Luty, 2020, 12:00 »
Witaj, wspóczuję Ci twojej sytuacji. Moje odejście było zaplanowane więc nie mogę Ci za bardzo doradzić. Mam tylko jedną uwagę... Z sobą będziesz do końca życia... A z ciocią i znajomymi? Nie chciałaś wracać, a oni chyba trochę tego nie uszanowali. Może powinnaś zastanowić się nad relacją ze znajomymi i rodziną... Kim oni są dla Ciebie i kim dla nich jesteś. Powrót żeby uszczęśliwić rodzinę w moim przekonaniu jest bardzo ryzykowny bo może mieć dla Ciebie negatywny wpływ. Bez względu na wszystko. Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka



Offline Takajaja

Odp: historia jak tysiące innych, POMOCY !
« Odpowiedź #2 dnia: 03 Luty, 2020, 12:03 »
Witam Serdecznie,
Fajnie że do nas zawitałaś i opisałas swoją historie. Teraz nie jestes sama!! Masz nas!
Od razu powiem ci to, co sama podejrzewasz...W tej organizacji nie da sie normalnie żyć. I jesli znajdziesz jakis środek na pozbycie sie starszych to tylko bedzie to rozwiazanie tymczasowe. Bo jesli nie chcesz glosic to nie wiem czy dlugo tak pociągniesz.
Mam male doświadczenie w zbywaniu starszych, bo dopiero ponad roczne i mam inną sytuację, ale moje kolezanki i koledzy z forum napewno ci cos doradzą.
Nie poddawaj sie, czytaj forum. To dla wielu jest w jakis sposob terapia, ktora pomaga przetrwac.
Pozdrawiam :))
Pozdrawiam :-)


Offline Roszada

Odp: historia jak tysiące innych, POMOCY !
« Odpowiedź #3 dnia: 03 Luty, 2020, 12:59 »
Witaj!
Najprościej, a może najtrudniej, ale zrobili to niektórzy, po prostu wyprowadzić się i nie podać adresu.
Znałem takich co nawet do innego miasta się wyprowadzili i całkiem nowe życie zaczęli.
Ale łatwo to zrobić, jak się ma dość kasy i chęć na to.


Online trigger_finger

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 37
  • Polubień: 92
  • my psychiatrist said- maybe life isn't for everyon
Odp: historia jak tysiące innych, POMOCY !
« Odpowiedź #4 dnia: 03 Luty, 2020, 13:01 »
Praktycznie każdego dnia zastanawiam się nad tym czy jest sens tam tkwić skoro rodzina nie jest ponad tym wszystkim. Wiem, że ci na których najbardziej mi zależy w jakiś sposób utrzymywaliby ze mną kontakt ale wiadomo jak...po kryjomu. Ja swoim odejściem nie chcę ich narażać na problemy, nie będę ich stawiać pod ścianą każąc wybierać organizację albo mnie. Ale przyznaję Wam rację bo to jest myśl z którą każdego dnia się mierzę. Wiem że tak należałoby postąpić ale jestem na etapie, że próbuję jeszcze jakoś to pogodzić... zobaczymy z jakim skutkiem.
« Ostatnia zmiana: 03 Luty, 2020, 13:03 wysłana przez trigger_finger »


Offline Roszada

Odp: historia jak tysiące innych, POMOCY !
« Odpowiedź #5 dnia: 03 Luty, 2020, 13:06 »
Wiem że tak należałoby postąpić ale jestem na etapie, że próbuję jeszcze jakoś to pogodzić... zobaczymy z jakim skutkiem.
Pogodzić byś mogła, gdybyś miała wokół siebie osoby myślące podobnie jak Ty. A tak to będzie ciągle tak samo, lub gorzej.
Tu na forum mamy zarejestrowanych ponad 1600 osób.
Wszyscy przezywali swoje gehenny. Ta organizacja nie reformuje się, ale wręcz radykalizuje się.

Myśl jak rozwiązać problem, a nie jak godzić Twoje problemy z organizacją. :-\


Offline klenczon

Odp: historia jak tysiące innych, POMOCY !
« Odpowiedź #6 dnia: 03 Luty, 2020, 13:11 »
Bardzo współczuje i przykro mi że musisz radzić sobie z tą sytuacją.
Tu znajdziesz pomoc.  :)

Teraz ze względu że to wyższa konieczność zdawał bym sprawozdanie po kilka godzin miesięcznie
jako nieoficjalne przez SMS, tak by nie mieli powodu do nękania. 
Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.
Mark Twain


Online trigger_finger

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 37
  • Polubień: 92
  • my psychiatrist said- maybe life isn't for everyon
Odp: historia jak tysiące innych, POMOCY !
« Odpowiedź #7 dnia: 03 Luty, 2020, 13:25 »
Myśl jak rozwiązać problem, a nie jak godzić Twoje problemy z organizacją. :-\
Każdego dnia o tym myślę, dlatego też tu jestem żeby poznać inną perspektywę


Offline Roszada

Odp: historia jak tysiące innych, POMOCY !
« Odpowiedź #8 dnia: 03 Luty, 2020, 13:28 »
Poczekaj zanim słońce dziś zajdzie pewnie otrzymasz tu wiele propozycji rozwiązania Twego problemu. Niech się ludziska zlecą. :)

Pamiętaj jednak: Ty sama wybierzesz, co dla Ciebie najodpowiedniejsze, jak to mówią Ty pociągniesz za cyngiel.


Online trigger_finger

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 37
  • Polubień: 92
  • my psychiatrist said- maybe life isn't for everyon
Odp: historia jak tysiące innych, POMOCY !
« Odpowiedź #9 dnia: 03 Luty, 2020, 13:34 »
Teraz ze względu że to wyższa konieczność zdawał bym sprawozdanie po kilka godzin miesięcznie
jako nieoficjalne przez SMS, tak by nie mieli powodu do nękania.

Też o tym myślałam ale nie chciałam tak łatwo dawać za wygraną i poddawać się ich naciskom. Dodatkowo za kilka miesięcy mogę spodziewać się wizyty pod hasłem " dlaczego tak mało, przecież masz tyle możliwości... "
Ale i to  biorę pod uwagę :)


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 217
  • Polubień: 6245
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: historia jak tysiące innych, POMOCY !
« Odpowiedź #10 dnia: 03 Luty, 2020, 13:42 »
Witaj TRIGGER_FINGER 
Psotny ten nick i dodam bardzo sympatyczny

W różnych opisanych przeżyciach na tym Forum na pewno znajdziesz podobną sytuację którą sama doświadczasz.
Do kłopotliwego problemu jaki przedstawiasz masz pewien niepodważalny atut, aby dali Tobie spokój na jakiś czas  podejmując decyzję i zaliczając Ciebie do nieczynnych, lecz nalotów od czasu do czasu nie unikniesz będąc w tej sekcie (Ww), to powinnaś mieć na uwadze.
Jak zagrasz pociągając smyczkiem tak odbiorą to strażnicy ciemnego mroku.
Przedstawię taką sytuacje:
Była w sekcie osoba X, mająca podobne problemy o których nadmieniasz, chodziliśmy aby osobę w jakiś sposób zmobilizować do głoszenia.
Pewnego razu ów osoba powiedziała, że ma problemy z depresją i nagminnymi lękami. Pokazała  nam zaświadczenie z PZP, że jest w stałym leczeniu poradni.
Na podstawie tej informacji w ścisłym kolektywie uznaliśmy, że będzie tak czy owak nieczynną, więc w karcie głosiciela zaznaczyliśmy na czerwono, że leczy się w PZP.
Przy wizytach spadochroniarza(NO), który uczestniczył osobiście w spotkaniu u tej osoby, lecz żadnych pozytywnych relacji nie osiągnął, więc kartoteka była nadal na boku jako nieczynny.
Proszę zwróć uwagę, różnie podchodzą starszaki w takich sytuacjach, opierają się szczególnie na opinii najbliższej rodziny, ale nie myśl że nie zaczepią  Ciebie okazjonalnie, jeżeli tam chcesz być musisz się liczyć z takimi następstwami z ich strony.
Natomiast jeżeli dasz powód swojego postępowania naruszające zasady sekty (Ww), masz nieuchronny komitet i wylot.
PS: (zasugeruję, można nadmienić, że ostatnie wykluczenie, w znacznym stopniu pogorszyło stan zdrowia i zaostrzyły się stany lękowe , które są głównym powodem nie uczestniczenia w głoszeniu).


Offline Takajaja

Odp: historia jak tysiące innych, POMOCY !
« Odpowiedź #11 dnia: 03 Luty, 2020, 14:01 »

PS: (zasugeruję, można nadmienić, że ostatnie wykluczenie, w znacznym stopniu pogorszyło stan zdrowia i zaostrzyły się stany lękowe , które są głównym powodem nie uczestniczenia w głoszeniu).

Dobra sugestia! Na tym na pewno troche "pojedziesz"

Aczkolwiek uwazaj czego dowiesz sie na tym forum i zachowaj to dla siebie jesli chcesz dalej tam chociazby przez jakis czas byc. Bo starsi mogą byc wyczuleni na odstepcze nie tylko poglady, ale i argumentacje twojego zachowania.
Nie powinni byc na tyle bezczelni zebys im musiala pokazywac zaswiadczenie od psychiatry. Bo to by juz bylo ponizej ludzkiej godnosci.
W dzisiejszych czasach stan zdrowia to nasza prywatna sprawa!!
Pozdrawiam :-)


Offline klenczon

Odp: historia jak tysiące innych, POMOCY !
« Odpowiedź #12 dnia: 03 Luty, 2020, 14:21 »
Ogólnie ludzie przejawiają cechy ludzkie np. empatie, współczucie czy litość.

Natomiast śj nawet jak jest ciężko chory i leży na łóżku w szpitalu, to przez łzy głosi.
 DLACZEGO?
Dlatego bo wilki przebrane za pastuchy atakują każdego kto nie daje dziesięciny. 
Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.
Mark Twain


Online trigger_finger

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 37
  • Polubień: 92
  • my psychiatrist said- maybe life isn't for everyon
Odp: historia jak tysiące innych, POMOCY !
« Odpowiedź #13 dnia: 03 Luty, 2020, 14:41 »
(zasugeruję, można nadmienić, że ostatnie wykluczenie, w znacznym stopniu pogorszyło stan zdrowia i zaostrzyły się stany lękowe , które są głównym powodem nie uczestniczenia w głoszeniu).

Cieszę się, że mogę poznać zdanie osób które takie " naloty " przeprowadzały :) właśnie z tej strony chciałabym poznać sposób działania. Jak często porusza się temat takich "trudnych pacjentów" ? Są jakieś określone terminy co ile należy takiego delikwenta stawiać do pionu? Potwierdzają się jednak moje obawy, że nie uniknę tych wizyt. Po cichu myślałam że nastąpi zmęczenie materiału i uznają mnie za kogoś na kogo nie warto strzępić ryja. Co jakiś czas będą o sobie przypominać. 
Aha, oczywiście padał z mojej strony argument przedstawienia zaświadczenia od lekarza, że próbuję odzyskać równowagę itd... ale jak kulą w płot... uważają się za najlepszych specjalistów od zdrowia psychicznego i moje słowa kompletnie do nich nie trafiają.
Swoją drogą jaki to paradoks...mogłabym im powiedzieć skąd moje obawy, kiepski stan emocjonalny, niechęć itd... Po prostu powiedzieć prawdę. Nie obrażając, na spokojnie. Uświadomić ich jakie spustoszenie w człowieku powoduje ostracyzm... ale jak mówisz będzie to argument do komitetu. O ironio...


Offline Matylda

Odp: historia jak tysiące innych, POMOCY !
« Odpowiedź #14 dnia: 03 Luty, 2020, 14:54 »

Nie powinni byc na tyle bezczelni zebys im musiala pokazywac zaswiadczenie od psychiatry. Bo to by juz bylo ponizej ludzkiej godnosci.
W dzisiejszych czasach stan zdrowia to nasza prywatna sprawa!!

Hmmm.Miałam 15 lat jak wylądowałam na oddziale psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży.To były wczesne lata 80te,ubiegłego wieku,moja matka była wtedy kilka lat w prawdzie,a ja ni jak sie w tym nie odnajdowałam.Sprytny szpitalny psycholog "wyciągnął"ze mnie przyczynę mojego strasznego samopoczucia.Mataka została wezwana do doktorów i jak sądzę,wyłożono jej tam kawę na ławę że namieszała dziecku w głowie.Na co moja matka przyszła do mojej sali,kazała sie ubrać,wzięła mnie na korytarz i nie znoszącym sprzeciwu tonem mówi:ty jesteś całkiem wyklejona!zawsze jesteś nie posłuszna!jakim prawem szargasz imię jehowy!nie chce ci się robić,nie chce ci się matki słuchać i braci,to oczerniasz tu jehowę i organizację.Ty krnąbrna jesteś a nie chora itd itp itc.
Nooo więc czasy sie pewnie bardzo zmieniły od 30 lat ale czy nie zażądają zaświadczenia?
Nie ma pewności.
Dziewczyno,założycielko tego wątku,bliscy są tam gdzie nasz ośrodek życia.Sąsiadka,teść,koleżanka z pracy może i napewno okaże się kimś bliższym niż mama,ciocia i siostra które kochają cię warunkowo.
Nie polecam tkwienia w organizacji dla cioci.Rób wszystko dla siebie.Żyj w zgodzie ze sobą.Dorosła jesteś,masz pracę,wynajmij mieszkanie,nawet i skromne i żyj własnym życiem.Cioci,mamy i taty kiedyś zabraknie a Ty zostaniesz uwikłana w korporację,bez znajomych,przyjaciół,dalszej rodziny bo wszystkich przepędzisz wszak to światusy.
Podwójne życie na pewno nie wyjdzie ci na zdrowie.Pomyśl sobie jak głupie jest tłumaczenie się przed braćmi starszymi z których jeden robi na budowie a drugi jest listonoszem,z całego swojego życia.jakieś kombinowanie owocu,Obmyślanie jak tu obejść system.
Nie rób tego.Jak najszybciej wyplącz się z tego.
Wiem co mowię bo mówię z doświadczenia i to wieloletniego.
Czasem sie tak zdarza że mama czy rodzeństwo odejdzie przedwcześnie i też trzeba z tym dalej żyć.
Wierz mi bez mamy da się żyć ale bez własnej tożsamości nigdy.Psychotropy są dobre i pomocne ale w końcu trzeba je odstawić.Psychotropy się bierze po to aby pomóc sobie życie uporządkować a nie skomplikować.
Życzę mądrych i dobrych decyzji.
W razie potrzebujesz wsparcia,stawiam się do dyspozycji.