Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.  (Przeczytany 3902 razy)

Offline UWAGA AWARIA

Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #30 dnia: 16 Luty, 2019, 16:27 »
Nie jesteś w błędzie . Jesteś myśląca.

Choć sam jestem w podobnej do ciebie sytuacji i fakt męczy mnie pytanie to samo "co dalej ?"to od pewnego czasu klocki same wracają na miejsce, po prostu trzeba czasu ,ale i wiedzy którą trzeba zdobywać niestety jeżeli chodzi o tą wiarę to tylko na takich stronach jak ta,
bo sama wiesz że jest to wiedza zakazana tak jak w Korei Północnej pisma z zachodu
o tej Korei nie pisze tu przypadkowo ,ponieważ około
roku 2011 miało tam miejsce ciekawe wydarzenie otóż umarł tam
jeden z największych tyranów  i morderców świata! Kim Dzong Ilu,zobacz jak odebrały to dzieci nie mówiąc o rodzicach,zobacz to

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/sad-ludowy-nad-tymi-ktorzy-nie-plakali-po-kim-dzong-ilu/hmg0m
https://wiadomosci.wp.pl/korea-pln-w-zalobie-6105535611007617g/7

ci ludzie płakali niektórzy szczerze bo byli zmanipulowani do tego stopnia że uważali go za boga! jedynego który mógł zaprowadzić ich kraj na krańce dobrobytu w jakim mieszkają

a teraz zobacz zdrowym umysłem kim naprawdę był te człowiek :wyuzdanym z ludzkich uczuć zboczeńcem mordercą i żadnym krwi innych osób karykaturą potworem.
W USA ale i nie tylko świadczy się pomoc psychologiczną dla ludzi którzy uciekają z tego Koreńskiego raju i niekiedy trwa to latami.

Porównanie:
Teraz zobacz ty wiesz że on był potworem ale on zabronił o tym mówić a za czasopismo z zachodu choć by nowoyorski Times mogła byś stracić życie być wtrącona na dożywocie do więzienia żebyś w ich mniemaniu nie skaziła się wiedzą która mogła by źle wpłynąć na ich ustrój,
kiedy niczego nie świadomy Koreańczyk ucieka ze swojego kochanego kraju to do zdrowia
psychicznego wraca latami klocki wracają na miejsce i łączą  się w całość,wtedy podejmuje decyzję
że nigdy już tam nie wróci...ale pozostaje jeszcze coś to coś to uczucia sumienie
które sie odzywa po latach i mówi Boże ila ja tam w tej Koreii zmarnowałem lat?!!
rozterka się pojawia i jak jeszcze jest rodzina pozostawiona na łaskę losu to dopiero boli.

Co robi Koreańczyk tera  stara się ratować rodzinę ,wszystkim siłami stara się ich z stamtąd
wyciągnąć ,to też jest naturalne bo tak jesteśmy stworzeni tylko potrzebna jest nam wiedza
którą musimy zdobyć jak nasz Koreańczyk,czytał i czytał a jego intuicja zadziałała sama
i tak też powinno to być,Koreańczyk w miarę wzrastającej wiedzy wzrastał też w sile
którą wszczepił nam Bóg intuicja! która w Korei jest zakazana wszelki obraz pozytywnego samodzielnego myślenia jest zakazany
ponieważ Kim ma łączność z najwyższymi nawet z bogiem.

ja mogę ci powiedzieć o własnym doświadczeniu  w tej organizacji w której tez jeszcze tkwię,powiem ci tak czytaj czytaj i jeszcze raz czytaj,a klocki same się będą układać,wtedy też ból maleje, ja teraz walczę o to aby moja rodzina też opuściła ten mur abyśmy mogli być
razem.
Tak już zostaliśmy stworzeni ,mamy sumienia i uczucia ale odpowiednio one reagują
wtedy i włącznie wtedy kiedy czerpiemy wiedzę a wiedza zaczyna działać i łagodzi ból
złych doświadczeń,sprawdzaj to co jest napisane!




« Ostatnia zmiana: 16 Luty, 2019, 16:40 wysłana przez UWAGA AWARIA »


Offline pies berneński

Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #31 dnia: 16 Luty, 2019, 18:30 »
Tylko... co dalej?
Wyjść za mąż,zbudować dom,posadzić drzewo,urodzić dzieci i cieszyć się życiem.
Ludzie nie dlatego przestają się bawić, że się starzeją, lecz starzeją się, bo przestają się bawić.


Offline Adam_73

Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #32 dnia: 17 Luty, 2019, 08:22 »
jak przemówił klasyk: wziąć kredyt, zmienić prace, hehe ;-)
jesteśmy wszyscy zwierzętami.. no ok, skrzyżowaniem zwierzęcia z aniołem Bożym ...


Offline DeepPinkTool

Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #33 dnia: 17 Luty, 2019, 09:25 »
 :) jeść szczaw i mirabelki  ;)  ;D


Offline Kleryk

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 362
  • Polubień: 1430
  • Aby zacząć myśleć musisz przestać brać 'Prozium'
Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #34 dnia: 17 Luty, 2019, 10:22 »
Pamiętaj, że jedyna pewna rzecz w życiu to zmiana.
Za rok będziesz w innym miejscu niż teraz :)

1. Szkoła podstawowa.
W szkole byłam śmiała. Głosiłam wychowawczyni, która bardzo mnie chwaliła za odwagę i posiadanie własnego, odmiennego od reszty zdania. Szanowała mnie i miło wspominała też po czasie. Nie miałam problemu z odmową śpiewania hymnu, itp. Nie lubiłam świąt. Naprawdę, wiadomo, że to kwestia tego, jak mnie uczono, ale faktycznie wydawały mi się sztuczne. Cukierki urodzinowe chyba brałam, bo to tylko cukierki i nie miałam z tego powodu wyrzutów sumienia. Jedyna rzecz, której nie rozumiałam to fakt, że nie mogę się zgłosić do pełnienia roli przewodniczącego/skarbnika. Byłam jedną z lepszych uczennic i wybierano mnie do tej funkcji, zawsze wtedy ze spuszczoną głową mówiłam, że NIE CHCĘ. Kłamałam. Kłamstwo wydawało mi się bardziej moralne niż zgoda na bycie skarbnikiem.

Fajnie przeczytać, że ktoś miał tak samo jak ja. Też w szkole musiałem kłamać, dlatego że się wstydziłem niektórych poglądów JW a nie dlatego, że bałem kolegów. Źle się przez to czułem i miałem wyrzuty sumienia.
"Kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą."
Josef Goebbels


Offline Sinéad

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 44
  • Polubień: 108
  • It hurts to know the truth
Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #35 dnia: 21 Luty, 2019, 05:29 »
Wyjść za mąż,zbudować dom,posadzić drzewo,urodzić dzieci i cieszyć się życiem.

Dokładnie ;)
2018 - p.i.m.o.


Offline matowa

Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #36 dnia: 21 Luty, 2019, 12:56 »
Dokładnie ;)

Oh, Sinead... :)
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.


Offline Bożydar

Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #37 dnia: 21 Luty, 2019, 19:17 »
Fajnie przeczytać, że ktoś miał tak samo jak ja. Też w szkole musiałem kłamać, dlatego że się wstydziłem niektórych poglądów JW a nie dlatego, że bałem kolegów. Źle się przez to czułem i miałem wyrzuty sumienia.

Miałem podobnie. W 2 szkołach chcieli mnie mianować na przewodniczącego klasy, a ja bojąc się, że to "polityka" wykręciłem się z tego, mimo że wewnętrznie pomysł mi się podobał. Do tego uroczystości szkolne i inne stresowe sytuacje. Całe to wypieranie robiłem bardziej w obawie przed ukaraniem przez matkę niż Bogiem.


Offline Snowid

Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #38 dnia: 12 Kwiecień, 2019, 06:23 »
   Nikt nikomu nie każe nazywać org...sektą, ani chcieć śJ podgryzać gardła. Sama osobiście nie używam zwrotu sekta, jeśli mam żal to do moich bliskich, którzy tam są.
Nie mam prawa syczeć na wszystkich.

Dostałaś bęcki na początku, jak każdy nowy kto wchodzi w towarzystwo i podskakuje  ;D

A tak poważnie, trudno do siebie dopuścić, że to wszystko w org to jedna wielka kiszka. Okłamywano nas, a my okłamywaliśmy innych. Jak się z tym oswoisz i szczerze pogodzisz  będzie dużo lepiej.
Ale Świadkowie Jehowy to sekta przecież. Jest taka świetna książka Stevena Hassana "Psychomanipulacja w sektach", na końcu której znajduje się dziesięć pytań pozwalających sprawdzić, czy ruch do którego ktoś przynależy nosi znamiona sekty.
Porównałem je z ŚJ i wyszło mi pozytywnie w 8/10 przypadków.
Sekta to brzydkie słowo, no ale świadkowie jehowy niestety nią SĄ.


Offline matowa

Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #39 dnia: 12 Kwiecień, 2019, 09:51 »
Ale Świadkowie Jehowy to sekta przecież. Jest taka świetna książka Stevena Hassana "Psychomanipulacja w sektach", na końcu której znajduje się dziesięć pytań pozwalających sprawdzić, czy ruch do którego ktoś przynależy nosi znamiona sekty.
Porównałem je z ŚJ i wyszło mi pozytywnie w 8/10 przypadków.
Sekta to brzydkie słowo, no ale świadkowie jehowy niestety nią SĄ.

To spróbuj dołączyć do jakiejkolwiek innej religii, zaangażować się i porównać te pytania. Mogłoby się okazać, że sektą jest każda religia :)
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.


Offline Terebint

Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #40 dnia: 12 Kwiecień, 2019, 12:54 »
Może ktoś zamieścić te pytania?
"Dusza jest całym światłem... Ciemność jest spowodowana martwym sercem, które ożywić może ból". Hazrat Inayat Khan


Offline Snowid

Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #41 dnia: 12 Kwiecień, 2019, 13:44 »
To spróbuj dołączyć do jakiejkolwiek innej religii, zaangażować się i porównać te pytania. Mogłoby się okazać, że sektą jest każda religia :)
Nie każda, ale o wiele więcej niż myślimy.

@Terebint wrzucę wieczorem pytania i moje odpowiedzi.


Offline Terebint

Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #42 dnia: 12 Kwiecień, 2019, 15:06 »
Ok, dobrze. Poczekam. Zdaje się, że kiedyś którąś z tych książek Hassana czytałem ale nie pamiętam którą, tych pytań też nie zapamiętałem.
"Dusza jest całym światłem... Ciemność jest spowodowana martwym sercem, które ożywić może ból". Hazrat Inayat Khan


Offline Snowid

Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #43 dnia: 12 Kwiecień, 2019, 17:56 »
Moje przemyślenia sprzed roku i trzech miesięcy:

1. Czy władza przywódcy grupy jest nieograniczona?

Jeżeli obserwujemy, że przywódca ma możliwość nieograniczonej ingerencji w życie osobiste i intymne członków, jego decyzje nie podlegają krytyce i są zawsze obowiązujące, dotyczą np. tak doboru małżonków, jak i wyborów politycznych, a ponadto sprawuje on władzę dożywotnio, to odpowiedź na to pytanie będzie twierdząca.
Symptomatyczne może być także przypisywanie liderowi grupy nadprzyrodzonych mocy, wymaganie bezwzględnego posłuszeństwa nawet w bardzo błahych sprawach oraz nakłanianie członków ruchu by postrzegali przywódcę jako osobę nieomylną lub nawet istotę boską.

Moja odpowiedź:
Na czele organizacji stoi Ciało Kierownicze, którego członkowie są powoływani w niejasnych okolicznościach przez Ducha Świętego. Szeregowy głosiciel nigdy się nie dowie, według jakich kryteriów ktoś się tam dostał. Struktura ta ustala kierunek rozwoju kultu na ziemi, objawiony jej przez samego Boga. Szeregowcy są zobowiązani uznawać Ciało Kierownicze za ludzi wybranych, posłuszeństwo im jest obligatoryjne.
Owszem, w tym ujęciu władza przywódcy jest nieograniczona.


2. Czy w grupie kładzie się duży nacisk na gromadzenie pieniędzy? Czy istnieje społeczna kontrola ich wydatkowania?

Każda grupa religijna potrzebuje pieniędzy na swoją działalność, ale zbyt mocne akcentowanie konieczności nieustannego pomnażania majątku grupy może być dla nas ważną informacją. Jeżeli gromadzenie pieniędzy np. poprzez sprzedaż własnego majątku, handel, kwestowanie itp. Jest przedstawione jako wypełnianie misji religijnej, a członkowie nie mogą odmówić tego obowiązku, to mamy do czynienia z kolejnym negatywnym sygnałem.
Zastanawiające może być także wiązanie postępu duchowego z rosnącymi stawkami opłat za uczestnictwo w oferowanych przez ruch rozmaitych kursach i szkoleniach.

Moja odpowiedź:
Działalność finansowana jest z dobrowolnych datków, do których ustawicznie są zachęcani wszyscy członkowie zgromadzenia.

Moim zdaniem, warunek ten nie jest spełniony


3. Czy jednostka nie ma prawa zrezygnować w każdej chwili z członkostwa?

Barierą może być tak przymus fizyczny – np. strażnicy – jak i przymus psychiczny – np. zastraszenie. Grupa może podejmować ogromne wysiłki, by zapobiec porzuceniu ruchu. Symptomem zbyt daleko idącej kontroli jest także odbieranie osobistych dokumentów i pieniędzy od nowych członków.

Moja odpowiedź:
Jednostka ma prawo zrezygnować z uczestnictwa w ruchu w każdej chwili, ,aczkolwiek, jeżeli jest ochrzczona, automatycznie traci wszystkich przyjaciół i członków rodziny pozostających dalej w ruchu. Kult wytworzył tutaj bardzo sprytną zaporę zniechęcającą do odejścia i zaczynania życia od początku, toteż wyjście z niego wymaga dużej odwagi. Przymus psychiczny jest wywierany podprogowo, poprzez wmawianie zdrady jedynej prawdziwej religii, co będzie skutkować śmiercią w Armagedonie.

Warunek jak najbardziej spełniony.


4. Czy pewne elementy doktryny i historii ruchu są przedstawiane inaczej na początku zaangażowania, niż po pewnym okresie uczestnictwa?

Nieudzielanie dokładnych informacji osobom werbowanym do ruchu może być bardzo znaczące. Niekiedy zdarza się, że bardziej kontrowersyjne wierzenia i praktyki utrzymywane są dość długo w tajemnicy. Dopiero później zwerbowani członkowie poznają całość doktryny ruchu.
Jeżeli grupa religijna działa poprzez sieć rozmaitych satelickich organizacji i stowarzyszeń, wtedy nowi członkowie mogą dość długo nie domyślać się, że funkcjonują w ramach ruchu religijnego.

Moja odpowiedź:
Kult na przestrzeni lat niejednokrotnie zmieniał nauki i doktrynę, w zależności od widzimisię wyżej wspomnianego Ciała Kierowniczego, które odbiera wskazówki od samego Boga. Na początku zaangażowania nie podkreśla się z całą mocą wszystkich konsekwencji opuszczenia organizacji, zwłaszcza, jeśli ktoś do niej dołączył poprzez urodzenie się w rodzinie. Nowo werbowanej osobie nie mówi się o początkach ruchu i niechlubnym zmienianiu doktryny, wynika to częściowo z nieznajomości historii ruchu przez jego członków, częściowo z faktu, iż przyznawanie się do własnych pomyłek zaburza sielankowy wygląd kultu na zewnątrz.

Warunek spełniony.


5. Czy grupa utrudnia swoim członkom kontakty z rodzinami?

Jeżeli grupa religijna sugeruje swym członkom, że powinni żywić do rodziców, czy rodziny uczucia negatywne, ponieważ ci nie zdecydowali się na wstąpienie do ruchu, żyją w złym, nieczystym świecie itp., wtedy punkt ten możemy uznać za spełniony.

Moja odpowiedź:
Owszem, grupa zniechęca do kontaktu z niewierzącymi, wszelkie bardziej zażyłe znajomości z obcymi są odradzane, czy to rodzina, czy niewierzący przyjaciele, znajomi. Kontakty z takimi ludźmi mają być ograniczone do minimum. Poza tym każdy kontakt, powinien zawierać w sobie promocję własnego kultu, tzw. „dawanie świadectwa”, czyli nie mniej, ni więcej, tylko werbunek.

Warunek spełniony.


6. Czy istnieje obowiązek zakładania rodzin wewnątrz grupy?

Jeżeli od adeptów ruchu wymaga się poszukiwania partnera życiowego wyłącznie w ramach grupy religijnej, której są członkami lub sugeruje się zerwanie związku ze współmałżonkiem, tylko dlatego, że ten nie zdecydował się na wstąpienie do ruchu, wtedy odpowiedź na to pytanie będzie twierdząca.

Moja odpowiedź:

Kontaktów z niewierzącym współmałżonkiem zrywać do końca nie wolno, jednak powinny być zredukowane oraz połączone z w/w „dawaniem świadectwa” przy dogodnej okazji. Młodych członków kultu zachęca się do szukania współmałżonka wewnątrz kultu, ponieważ wzmacnia to jednomyślność i rzeczywiście ułatwia pożycie. Osoba, która zdecyduje się na małżeństwo z niewierzącym, jest subtelnie napiętnowana, za plecami określa się ją mianem osoby „słabej duchowo”. Toteż obowiązku nie ma, lecz jest wyraźna sugestia, by pobierać się „tylko w panu Jezusie”, a więc tylko z członkami kultu, naszego kultu rzecz jasna.

Moim zdaniem warunek spełniony.


7. Czy istnieje ograniczenie dopływu informacji ze świata? Czy można zauważyć tendencje do kontrolowania każdej godziny życia członków grupy?

W przypadku grup prowadzących życie wspólnotowe może mieć miejsce „obróbka” informacji dochodzących z zewnątrz. Mogą zdarzyć się też zakazy oglądania telewizji, słuchania radia, czytania gazet i książek nie wydawanych przez ruch religijny, a nawet kontrola treści prywatnej korespondencji.

Moja odpowiedź:
Chociaż każda godzina nie jest kontrolowana bezpośrednio, całość życia duchowego została obmyślona w ten sposób, by na rzeczy niezwiązane z kultem nie zostało zbyt wiele czasu. Jest bardzo dużo różnych materiałów do czytania, dużo spotkań, na które trzeba być przygotowanym by brać w nich udział.
Odradza się zaglądać na strony wypowiadające się nieprzychylnie o kulcie, wszelkie informacje polemizujące z kultem traktuje się jako prowokację, szkalowanie, szarganie dobrego imienia kultu. Informacje o kulcie, należy czerpać jedynie z autoryzowanych źródeł, a są nimi oficjalna strona internetowa oraz czasopisma ukazujące się periodycznie.

Warunek spełniony.


8. Czy występuje postawa wrogości wobec świata, społeczeństwa, instytucji państwa przedstawianych jako „siedlisko zła” i źródło zagrożenia? Czy istnieje przekonanie o nieomylności i jedynozbawczości nauki grupy?

Jeżeli występuje przekonanie, że np. świat jest nieczysty, rządzi nim Szatan itp., to poglądowi temu towarzyszyć może przekonanie, ze wszystkie inne poglądy i wyznania są fałszywe, niebezpieczne, nie warte uwagi, to taka nietolerancja powinna być dla nas kolejnym sygnałem.

Moja odpowiedź:

Obecny świat jest pod rządami Szatana, jest zły, spaczony, upadły, dlatego zabrania się angażowania w życie tego świata, poprzez udział w wyborach, polityce, organizacjach pozarządowych, klubach sportowych pracy w policji, itp. Za udział we wszystkich tych aktywnościach można zostać wyrzuconym.
Bezpieczną przystań w tym niegodziwym świecie możemy znaleźć wyłącznie w kulcie, który nas ochroni przed wszystkimi pokusami, o ile będziemy lojalnie trzymać się wszystkich jego wskazówek. Zbawienie otrzymamy ekskluzywnie tylko my, reszta ludzi, która się nie podporządkuje, zginie w Armagedonie, który już wkrótce nadejdzie.

Warunek kategorycznie spełniony.


9. Czy grupa jest programowo wrogo nastawiona do kształcenia pozareligijnego?

Świadectwem, że punkt ten został spełniony będzie rezygnowanie przez członków z dalszego kształcenia w szkole średniej lub na studiach wyższych. Powodem tej decyzji może być albo bezpośrednie przekonywanie o bezwartościowości świeckiego kształcenia, albo obciążenie członka grupy obowiązkami i praktykami, które nie pozostawią wiele sił i czasu na naukę w szkole.

Moja odpowiedź:

Kult spełnia wszystkie myśli z powyższego paragrafu, nauka świecka jest odradzana, lecz nie zabroniona. Niemniej jednak studia wyższe są uznawane za zagrożenie, ponieważ edukacja uczy niezależnego myślenia, a dla kultu ważny jest bezmyślny akolita, który spełni wszystkie zalecenia przełożonych. Poza tym, studia wyższe kosztują dużo czasu, który można by przeznaczyć na pracę dla kultu.

Warunek spełniony. Liczba spełnionych warunków znacznie przewyższa te niespełnione, dlatego też mogę z przykrością stwierdzić, że religia, w której się urodziłem i mnie wychowano jest sektą religijną. Jest to przykre, ale cóż, obiektywny test nie pozostawia złudzeń…


====================================

Elementem przesądzającym wątpliwości, czy mamy do czynienia z grupą religijną, która może okazać się niebezpieczna, powinno być odniesienie praktyk i zasad rządzących jej życiem do obowiązującego w naszym kraju prawa, np. członkowie ruchu mogą wyznawać zasadę, że cel uświęca środki i w imię religijnych ideałów ruchu popełniać przestępstwa, np. kraść.

Należy pamiętać, że dopiero odpowiedzi twierdzące na zdecydowaną większość z tych pytań mogą być podstawą do kwalifikacji danej grupy jako stanowiącej potencjalne zagrożenie społeczne.


Offline Terebint

Odp: Co dalej ze mną? Nowe stare przemyślenia.
« Odpowiedź #44 dnia: 12 Kwiecień, 2019, 18:58 »
Tak do końca nie jestem pewien punktu drugiego. Moim zdaniem ten warunek jest przynajmniej częściowo spełniony. Wystarczy sobie uzmysłowić, jak funkcjonuje budowanie Sal Królestwa. Tak przynajmniej było, jak ja byłem świadkiem. Zbór bierze niskoprocentowy kredyt u Towarzystwa Strażnica, buduje Salę, kredyt spłaca latami a budynek jest własnością... Towarzystwa Strażnica... to jest nieco szokujące moim zdaniem...

Przynajmniej tak było kiedyś. Nie sądzę aby wiele się zmieniło.
"Dusza jest całym światłem... Ciemność jest spowodowana martwym sercem, które ożywić może ból". Hazrat Inayat Khan