Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Blue Story  (Przeczytany 5817 razy)

Offline DontBeUnkind

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #75 dnia: 13 Lipiec, 2020, 11:58 »
Ach, Kongres. Najważniejsze wydarzenie duchowe w roku. A właściwie święto materializmu, które zaczynało się już kilka miesięcy wcześniej wraz z ogłoszeniem daty. Pierwszy przegląd najnowszych kolekcji sklepów odzieżowych, wytypowanie sukieniuń, które podkreślą zarówno walory estetyczne, jak i duchowe.

Miesiąc przed zaczynała się już panika, że sukienka jest, ale nigdzie w promieniu 100 km nie ma pasujących butów. Eobuwie przeszukane, zalando i Allegro też. A potem się owej niewieście przypominało, że do butów jeszcze musi obowiązkowo pasować torebka.

Maksymalnie tydzień przed obowiązkowa wizyta u fryzjera. Cięcie plus farbowanie. Żeby nie było, że biegałaś na ostatnią chwilę, bo o tak ważnych kwestiach trzeba pomyśleć wcześniej.

I nadchodzi wyznaczona data, zaczyna się parada najnowszych kolekcji sklepów odzieżowych z punktem kulminacyjnym w ostatni dzień duchowego wydarzenia. „Kesja, widziałaś? Ta siostra ma twoją sukienkę?”, „a tamtą siostrę widziałaś? To sukienka z Simple, kosztowała 600 zł na przecenie. Ale byłby zgrzyt jakby się dwie takie spotkały”.


Z moich wspomnień pamietam Kongres.. w Zabrzu? Generalnie obiekt to był wynajęty stadion. Żar lał się z nieba, mniej gorliwi lub mniej wytrzymali uciekali pod okoliczne topole. Zielona trawka, cień, ten klimat. I wtedy pojawiła się ONA. Chyba na łożu śmierci będę pamiętać o tym niezwykłym poświęceniu tej młodej dziewczyny. Sukienka bez ramiączek. Taka noszona na biuście. Przypadkowo byłam właścicielką tej samej sukienki i zdawałam sobie sprawę, że materiał jest tak gruby, że można w niej spokojnie iść na imprezę w trzaskający mróz. Żeby nie gorszyć braci pod sukienkę obowiązkowa bluzka.. z długim rękawem. A na to sweter. Jeśli chodzi o styl, wszystko pasowało, z klasą, miód orzeszki, super wyglądała. Ale nie w 30 stopniowym upale.

A, i ważny szczegół! Miała rajstopy. Kryjące.
« Ostatnia zmiana: 13 Lipiec, 2020, 12:56 wysłana przez DontBeUnkind »
Nolite te bastardes carborundorum


Offline Salome

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #76 dnia: 13 Lipiec, 2020, 12:56 »
Organizacja traktuje ludzi w niej jak liście
Z kongresami jest jak z jazdą samochodem po drodze , na której leżą opadłe liście . Przejedziesz szybko autem, wzbijesz je w górę a za chwilę, i tak jednak opadają z powrotem na szosę . Dlatego są cyklicznie organizowane kongresy aby  chociaż na krótko ale jednak te nic nie znaczące  liście poderwać, które potem znowu opadną , znowu poderwać i opadną aż znikną niezauważalnie jako bezwartościowe.

Harnaś, w Tobie to drzemie jednak dusza poety....podoba mi się porównanie do tych liści... ;)
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline Opatowianin

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #77 dnia: 13 Lipiec, 2020, 13:07 »
Kolejnym przełomem w moim rozwoju duchowym były kongresy z filmami. Dla młodego człowieka takiego jak ja, był to znak przemiany organizacji. W przeciwieństwie jednak do wielu z was, ja przywitałem to z radością! Właśnie tego chciałem - pięknych filmów, poruszającej serce muzyki, wykorzystywania nowych technologii w teokracji. Kongresy stały się dla mnie katharsis, czułem się uniesiony duchem oglądając starannie przygotowane materiały, wyliczone na pobudzanie mojej osobowości. Pamiętam szczególnie jeden z filmów:
Pamiętam, że w mojej historii bycia Świadkiem Jehowy, żaden materiał przygotowany przez Niewolnika, żaden werset Pisma Świętego nie ruszył mną tak jak ten kawałek propagandy. Pamiętam, że płakałem. Pamiętam, że płakało mnóstwo osób na stadionie. 
Po wyjściu ze stadionu moja wiara była tak wielka, że mogłem przenosić góry. Chciałem otrzymać nagrodę od mojego Ojca! Chciałem  żyć wiecznie i spotkać się z bliskimi, którzy odeszli.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy kilka tygodni później mój bliski przyjaciel wysłał mi link do YT z muzyką użytą w ostatnim klipie.
Czyli co… Tą piękną muzykę, która tak mocno mną poruszyła przygotował nie niewolnik wierny i roztropny, tylko jakiś świecki zespół? Jakieś światusy? To… produkt komercyjny?

Nie wiedziałem co o tym myśleć, jednak indoktrynacja nadal była mocna.
[/youtube]

Jak przyjdzie co do czego, to "braciszkowie" stwierdzą, że muzyka była ich kompozycji, tylko światusy splagiowały...

Kiedyś na jednym z zebrań przekonywano, że wiersz "Ślady na piasku"  napisał Świadek Jehowy! Bardzo mnie to zaintrygowało, ale rozczarowałem się... ??? Nigdzie nie natrafiłem na informację, że Mary Stevenson była kiedykolwiek w orgu :-\


Offline HARNAŚ

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 100
  • Polubień: 10251
  • Nie mów co myślisz . Myśl co mówisz.
Odp: Blue Story
« Odpowiedź #78 dnia: 13 Lipiec, 2020, 18:26 »
Harnaś, w Tobie to drzemie jednak dusza poety....podoba mi się porównanie do tych liści... ;)
Stary już jestem  i łatwiej mi dostrzec jakim nic nie znaczącym trybikiem jest każdy w tej sekcie. Po nikim nie płaczą , nawet swoim liderom co w dniu pogrzebu już z nieba się temu przyglądają  :) nie oddadzą hołdu .
Gdy byle gówniany piłkarz zginie to go przed gwizdkiem minutą ciszy uczczą a tu nic ... ot miłość organizacyjna po prostu.


Offline Moyses

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 030
  • Polubień: 5981
  • Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.
Odp: Blue Story
« Odpowiedź #79 dnia: 14 Lipiec, 2020, 08:37 »
Ileż to związków, dłuższych i krótszych zaczynało się na kongresach? Stawiam dolary przeciwko orzechom, że znacie taki choć jeden. Sam nie jestem bez winy, bo z moją kochaną żoną to właśnie na kongresie wpadliśmy sobie w oko ;).
Piękne wspomnienia...

Ale ja nie o tym.

A szkoda!
Te piękne wspomnienia. Aż chciałoby się poczytać. W dobie cyberrandek, cybermiłości i teraz cyberreligii to mogłoby działać jak słodycz na polu goryczy. Nie ma co podziwiać w nagranych kongresach. Kiedyś były ładne dziewczyny ślicznie ubrane. Był upał. Była mieszanina feromonów i perfum. Były miłości. Teraz serwowanie 'pornografii' religijnej bez emocji i uczuć.
Człowiek miał nadzieję, że poczyta coś ekscytującego. Zwłaszcza, że tylko nieliczni mają piękne wspomnienia. Większość traumy pokongresowe. Prawie jak zawód miłosny 😉 Cóż, trzeba żyć dalej.


Offline Nikt

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #80 dnia: 14 Lipiec, 2020, 08:46 »
Czy u was też niektórzy bracia mają taki szał na plakietki ?? Słyszałem ze jak w jednym zborze nie dali to bracia narobili niezłego szumu bo koniecznie muszą mieć . Inni wysyłają im zdjęcia w plakietkach i koniecznie oni tez tak chcą.
Pozytywne myślenie na siłę może prowadzić do  specjalisty :(


Offline Takajaja

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #81 dnia: 14 Lipiec, 2020, 11:00 »
Czy u was też niektórzy bracia mają taki szał na plakietki ?? Słyszałem ze jak w jednym zborze nie dali to bracia narobili niezłego szumu bo koniecznie muszą mieć . Inni wysyłają im zdjęcia w plakietkach i koniecznie oni tez tak chcą.

Posiadanie plakietki to duma, zaszczyt. To tak, jakbyś był namaszczony przez org. Od razu lepiej pierś się wypina do przodu. To przeciez wielki zaszczyt mieć taką plakietkę.
Reprezentujesz świeta organizacje. Wiec brak plakietki, toz to szok....😱😂


Online Blue

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #82 dnia: 14 Lipiec, 2020, 11:11 »
Czy u was też niektórzy bracia mają taki szał na plakietki ?? Słyszałem ze jak w jednym zborze nie dali to bracia narobili niezłego szumu bo koniecznie muszą mieć . Inni wysyłają im zdjęcia w plakietkach i koniecznie oni tez tak chcą.

Potwierdzam, że u mnie w zborze też wiele osób dostało bzika na punkcie plakietek. Na początku, straszaki chcieli przemielić plakietki, gdyż niepotrzebne. Jednak szybko okazało się, że taki czyn w oczach głosicieli byłby wręcz herezją. Zdecydowano zatem, że chętni otrzymają plakietki. Niektórzy chcą je oprawić w ramkę, inni mają plan siedzieć w nich podczas oglądania by potem pokazać się na Zoomie i pomachać na koniec, mając nadzieję, że zrobiony screenshot pojawi się w JW Broadcasting.

Skomentowałem do żony, że tak oto rodzi się nam kolejna ludzka tradycja nie mająca nic wspólnego ani z biblią, ani rozsądkiem. Nie zaprzeczyła :)
« Ostatnia zmiana: 14 Lipiec, 2020, 11:18 wysłana przez Blue »


Offline DontBeUnkind

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #83 dnia: 14 Lipiec, 2020, 11:19 »
Niektórzy chcą je oprawić w ramkę, inni mają plan siedzieć w nich podczas oglądania by potem pokazać się na Zoomie i pomachać na koniec, mając nadzieję, że zrobiony screenshot pojawi się w JW Broadcasting.

Niektórzy natomiast dostali przykaz od nadgorliwych starszych, że podczas słuchania programu Kongresu należy mieć przypiętą plakietkę. True story.
Nolite te bastardes carborundorum


Online Blue

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #84 dnia: 14 Lipiec, 2020, 14:21 »
Ok, zanim napiszę o moich przygodach związanych z kongresem międzynarodowym w Warszawie A.D. 2020 chciałbym podzielić się innym wspomnieniem, które przyszło mi na myśl podczas badania artykułów związanych z rokiem 1975, które zasugerował mi Roszada (nawiasem mówiąc, bardzo dziękuje).

Otóż na moim kursie pionierskim, który prowadziło dwóch N.O. (jeden przyleciał do Polski po szkole Gilead), padło bardzo ciekawe pytanie: “Jak mógłbym przekonać kogoś, że oczekujące nas wydarzenia dojdą do skutku jeszcze za naszego życia?”. Bardzo się zdziwiłem, ponieważ ewangelia według Mateusza 24:36 wyraźnie mówi, że o tym dniu i godzinie nie wie nikt. Już wtedy wiedziałem, że nie mogę z czystym sumieniem mówić o tym, że za mojego życia (lub życia mojego pokolenia) dojdzie do Armagedonu. Co prawda nie wskazywałbym dnia ani godziny, ale wskazywałbym okres czasu w którym ten dzień i godzina miały się zmieścić. Była to dla mnie mentalna gimnastyka, intelektualne nadużycie. Pamiętam jak rozmawiałem z pewnym bratem na ten temat a ten starał się mnie przekonać do poglądu organizacji za pomocą przykładu o drzewie i opadających liściach. Zgodnie z nim, możemy mieć pewność, że żyjemy tuż, tuż przed samym końcem tego systemu rzeczy, ponieważ spełniają się wszystkie proroctwa Jezusa i to w tym samym momencie. To tak samo jak z prognozowaniem nadejścia zimy. Kiedy z drzewa spada jeden liść, nie jest to znakiem jej nadejścia. Jednak kiedy spadają  wszystkie na raz, możemy mieć pewność, że zima jest tuż za rogiem.
Ten kurs pionierski miał miejsce w 201* roku.

Dlaczego o tym wspominam? Przeczytajcie, proszę, co znalazłem w Przebudźcie się nr 1 z lat 1970-79, str 22-25

“Weźmy prosty przykład: Wyobraź sobie, że w piękny, upalny dzień na początku lata ktoś ci powie, że za tydzień będzie zima, ponieważ widział kilka drzew pozbawionych liści. Drzewa te mogły jednak obumrzeć z powodu choroby lub starości. A więc samo opadanie liści nie jest wystarczającym dowodem zbliżania się zimy. Nie można się na tym oprzeć zwłaszcza wtedy, gdy wszystkie pozostałe drzewa liściaste są jeszcze zielone, gdy dni są nadal upalne, a kalendarz wskazuje, że jest dopiero początek lata. Twierdzenie, że nadchodzi zima, mógłbyś wtedy słusznie uznać za bezpodstawne.

Ale jak byś na nie zareagował po kilku miesiącach, gdybyś po wyjściu z domu stwierdzał, że codziennie po południu temperatura jest bliska zera, a po niebie pędzą szare, posępne chmury? Jak byś zareagował, gdybyś zobaczył, że wszystkie drzewa są już ogołocone z liści, gdybyś się dowiedział, że kilka tygodni temu zakończono zbiory jesienne i że ptaki wędrowne już odleciały do ciepłych krajów? Jak byś się zachował, gdyby w dodatku twój kalendarz wskazywał, że jesień dobiega końca?

Czy w dalszym ciągu miałbyś wątpliwości, gdyby ci ktoś powiedział, że nadciąga zima? Czy mówiłbyś, że mu się tylko tak zdaje, albo że to jest jego prywatny pogląd? Czy raczej, wobec tak oczywistych dowodów, zgodziłbyś się z nim i przyznałbyś, że opiera się na faktach i że mówi prawdę?”


Co ciekawe, to ta sama publikacja, w której na str 3, czytamy:

“Co Biblia mówi na temat znaczenia obecnych wydarzeń światowych? Wskazuje, że szybko upływa czas przewidziany na istnienie obecnego niesprawiedliwego świata! Wskazuje, że najwyżej za kilka lat nastąpi zmiana w sprawach ludzkich, zmiana tak ogromna, iż odbije się na każdym mieszkańcu ziemi, na każdym mężczyźnie, na każdej kobiecie i na każdym dziecku. Niewątpliwie odbije się to i na tobie.

Cóż to będzie za zmiana? W sprawy tego świata wmiesza się sam Bóg. Użyje On swej olbrzymiej siły, aby wyplenić wszelkie zło i złych ludzi. (Obj. 11:18) Ten akt Boży jest w niektórych przekładach Biblii nazwany „Armagedonem”."



Brat, który użył tego samego przykładu miał 2* lat. Nieświadomy, użył przykładu sprzed ponad 4 dekad, który wtedy miał przekonywać ludzi, że koniec świata nadejdzie w 1975 roku. Jestem ciekaw jego reakcji, gdybym mu o tym teraz powiedział...
« Ostatnia zmiana: 14 Lipiec, 2020, 14:33 wysłana przez Blue »


Offline Roszada

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #85 dnia: 14 Lipiec, 2020, 14:34 »
Bardzo ciekawy ten fragment o zimie. Sam go nie znałem.
Znałem tylko fragment z Biblii: módlcie się, aby wasza ucieczka nie była w zimie lub w szabat...

Mnie przekonywano, że z tymi zmianami Armagedonu w trakcie, czy po fakcie, to jest tak jak z matką, która idzie daleko z dzieckiem.
Ono marudzi, że tak daleko, a matka choć wie, że jeszcze daleko, to celowo kłamie dzieciaka, że już, już, jeszcze 2 minuty. :-\
Tak więc CK, postępuje jak ta matka. :(


Offline Sinéad

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 75
  • Polubień: 181
  • It hurts to know the truth
Odp: Blue Story
« Odpowiedź #86 dnia: 14 Lipiec, 2020, 16:54 »
Niektórzy natomiast dostali przykaz od nadgorliwych starszych, że podczas słuchania programu Kongresu należy mieć przypiętą plakietkę. True story.

No już biegnę przypiąć ha ha  ;D
Ja nawet kiecki nie mam na sobie, dżinsy rządzą  :P
2018 - p.i.m.o.


Offline NieZnaPrawdy

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #87 dnia: 15 Lipiec, 2020, 18:43 »
Bardzo ciekawy ten fragment o zimie. Sam go nie znałem.
Znałem tylko fragment z Biblii: módlcie się, aby wasza ucieczka nie była w zimie lub w szabat...



Już z tego fragmentu wynika, że Chrystus mówił tylko do Żydów.
Przecież musiał wiedzieć, że sabat nie będzie istotny dla przyszłych chrześcijan.
A może to Paweł coś namieszał .....?


Offline Roszada

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #88 dnia: 15 Lipiec, 2020, 18:51 »
Już z tego fragmentu wynika, że Chrystus mówił tylko do Żydów.
Przecież musiał wiedzieć, że sabat nie będzie istotny dla przyszłych chrześcijan.
A może to Paweł coś namieszał .....?
No pewnie że mówił o zburzeniu Jeruzalem, bo w szabat bramy są zamknięte (jak nakazywał ST), a w zimie ciężko uciekać z miasta. :-\