Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Rodzenie dzieci  (Przeczytany 1103 razy)

Offline julia7

Rodzenie dzieci
« dnia: 20 Grudzień, 2018, 07:44 »
Spotkałam się z opinią, że istnieje (istniała?) u Świadków Jehowy fatwa, że nie powinno się zbytnio decydować na potomstwo, bo przecież Armagedon bliski, a biada brzemiennym i karmiącym w one dni (Łk 21,23). Nie wiem na ile to prawda, a na le miejski mit jakiś? Nie znalazłam w ich publikacjach nic na tenże temat. Pozdrawiam.


Offline Sebastian

Odp: Rodzenie dzieci
« Odpowiedź #1 dnia: 20 Grudzień, 2018, 07:56 »
tak, na 100% istniał taki przekaz ustny w latach 90 tych XX wieku
tak, na 100% istniał taki przekaz ustny tuż po ataku na WTC 11 września 2001

tak, na 99% kiedyś w latach 80-tych lub 90-tych w Polsce na kongresie letnim był wygłoszony wykład w którym odradzano rodzenie dzieci przed armagedonem z powołaniem na wyżej zacytowany werset



Offline julia7

Odp: Rodzenie dzieci
« Odpowiedź #2 dnia: 20 Grudzień, 2018, 07:57 »
A w publikacjach niet?


Offline Sebastian

Odp: Rodzenie dzieci
« Odpowiedź #3 dnia: 20 Grudzień, 2018, 08:11 »
w latach 90-tych istniał zwyczaj że wykłady z kongresów letnich były drukowane w pierwszych numerach strażnicy z następnego roku - a na takowy nie natrafiłem

na tej podstawie mam lekką niepewność ("tylko" 99% pewności) że faktycznie wygłoszono na kongresie wykład zniechęcający do rodzenia dzieci - mimo że osoby ze zboru (i to w czasie gdy byłem przykładnym bratem) opowiadały mi że taki wykład odbył się i że zapadł im w pamięć dlatego że obok nich siedziała siostra w dziewiątym miesiącu ciąży która odczuwała bardzo duży dyskomfort słuchając tego wykładu; osoby te nie miały żadnego interesu aby zmyślać...

uzupełnię że NIE twierdzę że taki artykuł nigdy nie został wydrukowany - w przeciwieństwie do Roszady który jest "chodzącą encyklopedią i wikipedią w jednym" ja Sebastian nie uważam się za autorytet w zakresie co napisano a czego nie napisano w strażnicy i dopuszczam opcję że taki artykuł mógł sie ukazać ale ja albo go nie czytałem albo zapomniałem

jest to jednak mało prawdopodobne, skoro Julia o to pyta (z czego domniemuję że przed zadaniem pytania użyła wyszukiwarki)
« Ostatnia zmiana: 20 Grudzień, 2018, 08:19 wysłana przez Sebastian »


Offline Trinity

Odp: Rodzenie dzieci
« Odpowiedź #4 dnia: 20 Grudzień, 2018, 08:20 »
a było tak było
przekazywane raczej z mównicy w wykładach
w czasopismach się nie spotkałam
początek lat 90 był totalny niż demograficzny w zborach.
dzieci mieli tylko słabi duchowo albo ci co wpadli.
w moim zborze np. były tylko 2 babki w ciąży i to po 40 stce obie wpadki.
tylko tyle dzieci a małżeństw dużo.
to było jak z końcem w 1975 niby nigdzie tego nie pisali wprost,
ale atmosfera dekadencji była wyczuwalna na kilometr.
znam dużo sfrustrowanych przez to par.
słyszałam nawet miejską legendę że świadkom po prostu nie wolno mieć dzieci.
zluzowano krawacik po 95 kiedy zaczęli kombinować z pokoleniem. i zaczął się bejbibum

takie są nie tylko moje przemyślenia 
« Ostatnia zmiana: 20 Grudzień, 2018, 08:23 wysłana przez Trinity »


Offline Sebastian

Odp: Rodzenie dzieci
« Odpowiedź #5 dnia: 20 Grudzień, 2018, 08:27 »
mogę częściowo zgodzić się z Trynity

rok 1989 ja zaczynam regularnie chodzić na zebrania, dwie żony dwóch braci starszych obie w ciąży i a następnie dwa porody niemalże punktualnie 9 miesięcy po ślubie - co można tłumaczyć konserwatywnym wychowaniem obydwu par małżeńskich które (jak zakładam) nie współżyły przed ślubem a tuż po ślubie spłodziły po dzieciątku

sługa pomocniczy (rodzeństwo jednego z tychże braci starszych) miał dziecko ale z powodu wpadki (seks przedmałżeński skutkujący utratą przywilejów zawarciem małżeństwa) w tym kontekście warto przytoczyć opinię która słyszałem na temat tego sługi pomocniczego (cyt.) "trzeba na głowę upaść, aby na 5 minut przed armagedonem ładować się w niemoralność i ryzykować wykluczeniem i śmiercią w armagedonie"

później jednemu z tych dwóch małżeństw o których pisałem wyżej urodziło się drugie dziecko

inne teokratyczne małżeństwa ze zboru były bezdzietne (dzieci rodziły się praktycznie tylko tam gdzie współmałżonek nie służył Jehowie)
« Ostatnia zmiana: 20 Grudzień, 2018, 08:30 wysłana przez Sebastian »


Offline DeepPinkTool

Odp: Rodzenie dzieci
« Odpowiedź #6 dnia: 20 Grudzień, 2018, 08:56 »
Potwierdzam, osobiście słyszałem takie zachęty do odrzucenia bożego nakazu rozradzajcie się i rozmnażajcie i napełniajcie ziemię. Takowe wytyczne słyszałem głównie na przełomie lat 80 i 90-tych XX wieku. Z rozmów ze starszymi wujkami pamiętam, że podobnie było przed rokiem 1975.


Offline DeepPinkTool

Odp: Rodzenie dzieci
« Odpowiedź #7 dnia: 20 Grudzień, 2018, 09:33 »
14. (a) Jak należy rozumieć słowa z Mateusza 24:19? (b) Dlaczego w miarę zbliżania się 66 roku n.e. ostrzeżenie Jezusa nabierało coraz większej wagi?

14 ‛Bezustanne czuwanie’ było szczególnie ważne dla chrześcijan w Judei i jej stolicy, Jeruzalem. Kiedy Jezus ostrzegał przed drugim spustoszeniem tego miasta, nadmienił: „Biada niewiastom brzemiennym i karmiącym piersią niemowlę w te dni!” (Mat. 24:19). To prawda, że Jezus nie zabronił pierwszym chrześcijanom posiadania dzieci. Po prostu zwrócił uwagę na pewien fakt: wskazał proroczo, że gdy nastąpi wydarzenie sygnalizujące rychłą zagładę Jeruzalem, trudno będzie szybko uciekać kobietom brzemiennym i mającym małe dzieci (Łuk. 19:41-44; 21:20-23). Niemniej jednak gdy przed rokiem 66 n.e. wśród Żydów w Judei zaczęły się szerzyć niepokoje, chrześcijanie niewątpliwie przypomnieli sobie powyższą przestrogę Jezusa i wpłynęła ona na ich stosunek do wydawania na świat dzieci w tak krytycznych czasach.

WYDAWANIE NA ŚWIAT DZIECI W NASZYCH CZASACH

15, 16. (a) Z jakiego względu „pozostały czas jest skrócony” dla chrześcijan żyjących obecnie? (b) Nad jaką kwestią warto się zastanowić?

15 Jak chrześcijanie mają się zapatrywać na małżeństwo i wydawanie potomstwa w obecnym „czasie końca”? (Dan. 12:4). Bardziej niż w jakimkolwiek okresie przeszłości widać, że ‛zmienia się scena tego świata’ albo — jak czytamy w innym przekładzie — że „szybko przemija teraźniejszy porządek rzeczy” (1 Kor. 7:31, Phillips).

16 Teraz rzeczywiście, jak jeszcze nigdy w dziejach, „pozostały czas jest skrócony”. Ludowi Bożemu zostało niewiele czasu na dokończenie zadania zleconego przez Jehowę: „Ta dobra nowina o Królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom, a wtedy nadejdzie koniec” (Mat. 24:14). Dzieło to musi być wykonane przed nastaniem końca. W tej sytuacji chrześcijanie powinni się zastanowić, jak zawarcie związku małżeńskiego lub — jeśli już to uczynili — wydanie na świat dzieci wpłynie na ich udział w tej działalności o tak żywotnym znaczeniu.
[Strażnica Nr 9 z 1988 r. strona 29, artykuł do studium]


Offline Roszada

Odp: Rodzenie dzieci
« Odpowiedź #8 dnia: 20 Grudzień, 2018, 09:41 »
Zakaz rodzenia dzieci istniał od roku 1938 do wczesnych lat 50. XX w. Wiązało się to z nie zakładaniem rodzin, a głoszeniem full.

Omawialiśmy temat kilka razy. Skan tu:

https://swiadkowiejehowywpolsce.org/'nowe-swiatla'-archiwum-69/1938-armagedon-kwestia-kilku-lat-i-wstrzymywanie-sie-z-zakladaniem-rodzin/msg9663/#msg9663


Offline DeepPinkTool

Odp: Rodzenie dzieci
« Odpowiedź #9 dnia: 20 Grudzień, 2018, 09:57 »
"19 Niejeden chrześcijanin ‛wstrzymuje się od uścisków’, decydując się na stan wolny ze względu na dobrą nowinę (Kaznodziei 3:5). Ten i ów odkłada małżeństwo do czasu zdobycia potrzebnych kwalifikacji duchowych, aby się stać dobrym kandydatem dla odpowiedniego partnera. Pamiętajmy też jednak o tych samotnych chrześcijanach, którzy tęsknią za dobrodziejstwami i intymną sferą życia małżeńskiego, lecz nie mogą znaleźć partnera. Mimo to nie idą na kompromis, nie łamią zasad Bożych, byleby tylko zawrzeć małżeństwo. Swoją postawą na pewno radują Jehowę. Ceńmy ich lojalność i udzielajmy im stosownego pokrzepienia, na jakie zasługują.
20 Czy również małżeństwa powinny czasem ‛wstrzymywać się od uścisków’? W pewnym sensie tak, apostoł Paweł bowiem napisał: „Bracia, to mówię: pozostały czas jest skrócony. Odtąd ci, którzy mają żony, niech będą, jak gdyby ich nie mieli” (1 Koryntian 7:29). A zatem małżeńskie radości i błogosławieństwa muszą niekiedy ustąpić pierwszeństwa obowiązkom teokratycznym. Wyważony pogląd na tę sprawę nie osłabi związku, lecz go umocni, gdyż pomoże partnerom pamiętać, że najważniejszą, stabilizującą rolę odgrywa w nim Jehowa (Kaznodziei 4:12).
21 Ponadto część małżeństw postanowiła nie mieć dzieci, aby swobodniej zajmować się służbą Bożą. Wymaga to od nich ofiarności, za którą Jehowa należycie je nagrodzi. Co ciekawe, choć Biblia zachęca do stanu wolnego ze względu na dobrą nowinę, nic nie wspomina o pozostawaniu z tego samego powodu bezdzietnym (Mateusza 19:10-12; 1 Koryntian 7:38; porównaj Mateusza 24:19 oraz Łukasza 23:28-30). Dlatego każda para sama podejmuje w tej sprawie decyzję, biorąc pod uwagę osobiste warunki oraz głos sumienia i uczuć. Nie należy krytykować małżeństw za to, co sobie postanowią."
[Strażnica z 1.10.1999 strony 9 i 10, artykuł do studium]


"13 Dzisiaj wydawanie na świat dzieci nie jest specjalną częścią składową działalności, którą Jehowa zlecił swemu ludowi. W dalszym ciągu stanowi jednak zaszczyt, którym obdarowuje On męża i żonę, jeśli tego pragną. Toteż gdy chrześcijańscy współmałżonkowie zechcą powiększyć rodzinę, nie należy mieć im tego za złe, podobnie jak nie powinno się krytykować tych, którzy postanowią inaczej.
14 Każde małżeństwo samo musi rozstrzygnąć, czy w obecnym czasie końca wyda na świat dzieci; jest to sprawa osobista. Ponieważ jednak „pozostały czas jest skrócony”, mąż i żona zrobią dobrze, gdy starannie rozważą z modlitwą wszystkie za i przeciw (1 Kor. 7:29). Jeśli zdecydują się mieć potomstwo, to powinni być w pełni świadomi nie tylko związanych z tym radości, ale i obowiązków; muszą też zdawać sobie sprawę z trudności, w jakie mogą popaść zarówno oni, jak i dzieci, które im się urodzą.
15 Ktoś mógłby jednak zapytać: „No dobrze, ale co zrobić, jeśli dziecko pojawi się nieprzewidzianie?” Przydarzyło się to wielu małżeństwom, które dobrze wiedziały, że dziś nie jest najlepsza pora na rodzenie dzieci. Niektórzy z tych chrześcijan od lat pełnili służbę pełnoczasową. Jak się zapatrywać na nieoczekiwanego przybysza?
20 Przed nami „wielki ucisk, jaki się nie zdarzył od początku świata aż dotąd ani się więcej nie zdarzy” (Mat. 24:21). Będzie to trudny okres zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. W proroctwie o zakończeniu obecnego systemu rzeczy Jezus przepowiedział, że prawda chrześcijańska rozdzieli rodziny. Oświadczył: „I wyda na śmierć brat brata, a ojciec syna, i powstaną dzieci przeciwko rodzicom, i przyprawią ich o śmierć” (Marka 13:12, Bw). Najwyraźniej wychowywanie dzieci w czasie końca nie zawsze miało sprawiać niezmąconą radość. Mogło przyczyniać zgryzot i rozczarowania, a nawet być niebezpieczne, na co wskazują powyższe słowa.
[Strażnica Nr 10 z 1988r. str.26-28, artykuł do studium]
« Ostatnia zmiana: 20 Grudzień, 2018, 10:35 wysłana przez DeepPinkTool »


Offline Roszada

Odp: Rodzenie dzieci
« Odpowiedź #10 dnia: 20 Grudzień, 2018, 18:00 »
Jak spłycono brzemiona rodzenia pokazuje ich Biblia:

1997
Biada kobietom brzemiennym i karmiącym piersią w owe dni! Bo będzie wielka bieda w kraju i srogi gniew nad tym ludem;” (Łk 21:23)

2018
Jakże trudno będzie w te dni kobietom ciężarnym i karmiącym piersią! Bo na kraj spadnie wielka udręka, a na ten lud — kara.” (Łk 21:23)

Ostatnie omówienie z 2010, "warte przemyślenia":

*** jr rozdz. 8 s. 95 ***
Rozważmy najpierw to, że Jeremiasz miał pozostać bezdzietny. Jezus nie dał swym naśladowcom takiego polecenia. Co jednak godne uwagi, gdy zapowiadał ucisk, który przyszedł na Jerozolimę w latach 66-70 n.e., rzekł: „Biada kobietom brzemiennym i karmiącym piersią w owe dni!”. Okres ten miał być dla nich szczególnie trudny (Mat. 24:19). Nas czeka jeszcze większy ucisk, co nie jest bez znaczenia dla chrześcijańskich małżeństw, które zastanawiają się nad powiększeniem rodziny. Czy dzisiejsze krytyczne czasy nie wydają ci się coraz trudniejsze do zniesienia? Wielu rodziców przyznaje, że umiejętne wychowanie dzieci — tak by przeżyły koniec obecnego systemu rzeczy — stanowi nie lada wyzwanie. Oczywiście każde małżeństwo musi samo zadecydować, czy chce mieć dzieci. W każdym razie sytuacja Jeremiasza jest warta przemyślenia. A co powiedzieć o tym, że Bóg nakazał mu nawet zrezygnować z małżeństwa?

To jest chyba najbardziej sugestywne ostatnie stanowisko.
Coś jakby chcieli straszyć rodziców. Więcej zdań na nie, niż zachęt.
« Ostatnia zmiana: 20 Grudzień, 2018, 19:00 wysłana przez Roszada »


Offline PoProstuJa

Odp: Rodzenie dzieci
« Odpowiedź #11 dnia: 20 Grudzień, 2018, 22:00 »
O "zakazie" posiadania dzieci pisze np. Raymond Franz w Kryzysie sumienia.
Nie były to wykłady na kongresach o treści: Nie wolno mieć dzieci,
ale wykłady wzbudzające poczucie winy oraz przypisujące osobom zdecydowanym na dzieci słabą wiarę.... coś w stylu: "Armagedon puka do drzwi, a ty myślisz o dzieciach?A... a przecież synowie Noego nie mieli dzieci przed potopem!"


Offline Roszada

Odp: Rodzenie dzieci
« Odpowiedź #12 dnia: 20 Grudzień, 2018, 22:37 »
Jeśli chodzi i małżeństwa w Betel i wśród obwodowych, misjonarzy, to przełom zrobił Knorr, jak się ożenił w 1953 r. ;)

Ale dzieci w Betel do dziś nie można. :)
Trzeba kombinować, "by nie zajść, by nie wyjść" w teren. :-\


Offline zona_abrahama

Odp: Rodzenie dzieci
« Odpowiedź #13 dnia: 21 Grudzień, 2018, 09:33 »
W moim otoczeniu było kilka małżeństw, które wprost mówiły, że nie decydują się na dzieci " w tym systemie".
Luz, jak oboje mieli takie poglądy.
Problem w tym, że znam 3 pary, w których jedno z małżonków pragnęło dzieci (kobieta lub mężczyzna), ale namówieni przez bardziej duchowego partnera zrezygnowali z potomstwa.


Offline Roszada

Odp: Rodzenie dzieci
« Odpowiedź #14 dnia: 21 Grudzień, 2018, 10:41 »
A ja znałem 2 pary ŚJ, które się rozstały.
Obie nie miały dzieci, a z nowym partnerem ze świata zaraz miały dzieci. Ale odeszły z organizacji.
Mężowie ŚJ byli fanatykami i nie chcieli dzieci, bo koniec blisko, a może też dla wygody.
One miały instynkt macierzyński i chciały mieć dzieci, choć jedno.