Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: WOJSKO - LIST-21.V.1994  (Przeczytany 2568 razy)

Offline Moyses

Odp: WOJSKO - LIST-21.V.1994
« Odpowiedź #15 dnia: 14 Kwiecień, 2019, 22:23 »

Trudno się czyta tę twoją grypserę.

Gandalf! Bądź bardziej wyrozumiały dla wujka Moysesa.  ;) Skup się na fakcie, że coś rozumiesz. Przynajmniej ociupinkę.


A o co chodzi z tym rzeźbieniem w chlebie?

Ha, ha, ha,  ;D. Spieszę z wyjaśnieniem. Rozbawiłeś mnie, ale nie śmieję się z Ciebie. A chleb, to niech ciocia Trinity wyjaśnia. Albo ktoś inny.

Z opowiadania nieżyjącego weterana. Lata 50-te. Może już po śmierci towarzysza Józefa. Nie pamiętam jaki to był ZK. Mieli taką dużą celę, że ich tam chyba ze 30-tu siedziało. Same ŚJ. Jedni na sankcji. Inni po wadze. Wyobrażałem sobie to jako koszary. Jak zebrania robiono 3 razy na tydzień, tak oni mieli tam zebranie non stop. To taki pierwowzór kursu dla ewangelizatorów. Sami do siebie przemawiali.
Facet, który mi to opowiadał, mówił, że wiele się dzięki temu nauczył. A nie mieli wtedy dostępu do orgowej strony internetowej.
Nie wiem czy wszyscy byli za wojo. Pewnie część z nich za tzw działalność na rzecz amerykańskiej nielegalnej firmy.

Zresztą z tymi starszymi ludźmi się ciężko było dogadać. Jak pytałem, za co siedzieli, to różne odpowiedzi słyszałem. Jeden siedział za 'prawdę'. Inny za 'Słowo Boże'. Więc wnioskuję, że nie wszyscy za zwyczajną odmowę służby wojskowej.
Przy czym to byli ludzie twardzi. Pamiętali IIWŚ. Żyli w warunkach wiejskich. Nie brali antydepresantów. I nie mieli psów, które na sylwestra uciekały do stodoły.

Z nowszych zagadnień, to poznałem gościa, który jako ŚJ załapał się na odbycie kary więzienia, za odmowę służby wojskowej. Jego ojciec (nie będący ŚJ) chciał dać kopertę, aby synowi wbito kategorię, że tylko na wypadek wojny. Syn powiedział do ojca, że chce odbębnić co mu CK nakazuje; ale dziękuje za ojcowską troskę. I tak 2 lata z dumą odsiedział. Jest do dziś wiernym i gorliwym ŚJ; przy czym nie takim świętym :).

A, jeszcze jeden mi się przypomniał przypadek. Ale wojsko i więzienie to tak bardziej w tle. Chłopak kręcił z dziewczyną. Nawet z dwiema na raz. Dostał powołanie. I jako ŚJ trafił za kraty. On tam sobie siedzi, a dziewczynie (jednej z tych dwóch) brzuch się powiększa. Jak wyszedł to go wykluczyli. Za rozpustę. Są razem, i są dziadkami. On wielka ikona w lokalnym światku świadków.

Dobra, więcej nie piszę, bo mi tusz się kończy :)



Offline DeepPinkTool

Odp: WOJSKO - LIST-21.V.1994
« Odpowiedź #16 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 00:16 »

...
A o co chodzi z tym rzeźbieniem w chlebie?

 :) Chodzi o rzeźbienie w chlebie pewnikiem.  ;)

Dla przykładu:

https://artsandculture.google.com/asset/wizerunek-matki-boskiej-rze%C5%BAbiony-w-chlebie/HgG6BGOl3ZL8aw?hl=pl


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 736
  • Polubień: 2757
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: WOJSKO - LIST-21.V.1994
« Odpowiedź #17 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 06:23 »
Gandalf! Bądź bardziej wyrozumiały dla wujka Moysesa.  ;) Skup się na fakcie, że coś rozumiesz. Przynajmniej ociupinkę.[/b]

Nie ma problemu.

Ha, ha, ha,  ;D. Spieszę z wyjaśnieniem. Rozbawiłeś mnie, ale nie śmieję się z Ciebie. A chleb, to niech ciocia Trinity wyjaśnia. Albo ktoś inny.
Lubię ludzi z poczuciem humoru :) Tak, że się nie obrażam!!

Z opowiadania nieżyjącego weterana. Lata 50-te. Może już po śmierci towarzysza Józefa. Nie pamiętam jaki to był ZK. Mieli taką dużą celę, że ich tam chyba ze 30-tu siedziało. Same ŚJ. Jedni na sankcji. Inni po wadze. Wyobrażałem sobie to jako koszary. Jak zebrania robiono 3 razy na tydzień, tak oni mieli tam zebranie non stop. To taki pierwowzór kursu dla ewangelizatorów. Sami do siebie przemawiali.
Facet, który mi to opowiadał, mówił, że wiele się dzięki temu nauczył. A nie mieli wtedy dostępu do orgowej strony internetowej.
Nie wiem czy wszyscy byli za wojo. Pewnie część z nich za tzw działalność na rzecz amerykańskiej nielegalnej firmy.

Zresztą z tymi starszymi ludźmi się ciężko było dogadać. Jak pytałem, za co siedzieli, to różne odpowiedzi słyszałem. Jeden siedział za 'prawdę'. Inny za 'Słowo Boże'. Więc wnioskuję, że nie wszyscy za zwyczajną odmowę służby wojskowej.
Przy czym to byli ludzie twardzi. Pamiętali IIWŚ. Żyli w warunkach wiejskich. Nie brali antydepresantów. I nie mieli psów, które na sylwestra uciekały do stodoły.

Z nowszych zagadnień, to poznałem gościa, który jako ŚJ załapał się na odbycie kary więzienia, za odmowę służby wojskowej. Jego ojciec (nie będący ŚJ) chciał dać kopertę, aby synowi wbito kategorię, że tylko na wypadek wojny. Syn powiedział do ojca, że chce odbębnić co mu CK nakazuje; ale dziękuje za ojcowską troskę. I tak 2 lata z dumą odsiedział. Jest do dziś wiernym i gorliwym ŚJ; przy czym nie takim świętym :).

A, jeszcze jeden mi się przypomniał przypadek. Ale wojsko i więzienie to tak bardziej w tle. Chłopak kręcił z dziewczyną. Nawet z dwiema na raz. Dostał powołanie. I jako ŚJ trafił za kraty. On tam sobie siedzi, a dziewczynie (jednej z tych dwóch) brzuch się powiększa. Jak wyszedł to go wykluczyli. Za rozpustę. Są razem, i są dziadkami. On wielka ikona w lokalnym światku świadków.

Dobra, więcej nie piszę, bo mi tusz się kończy :)
No szkoda bo dalej nie wiem o co chodzi z tym chlebem!
« Ostatnia zmiana: 15 Kwiecień, 2019, 06:25 wysłana przez Gandalf Szary »
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"



Offline Trinity

Odp: WOJSKO - LIST-21.V.1994
« Odpowiedź #19 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 07:13 »
widzę chłopcy że wam zmąciłam pokój Boży

rzeźbienie w chlebie polegało natym że brało się miąższ ugniatało
jak ktoś miał zdolności to cuda mógł "wyrzeźbić"
później jak to wyschło to można pomalować bezbarwnym lakierem do paznokci
ot cała historia


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 736
  • Polubień: 2757
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: WOJSKO - LIST-21.V.1994
« Odpowiedź #20 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 07:48 »
widzę chłopcy że wam zmąciłam pokój Boży

rzeźbienie w chlebie polegało natym że brało się miąższ ugniatało
jak ktoś miał zdolności to cuda mógł "wyrzeźbić"
później jak to wyschło to można pomalować bezbarwnym lakierem do paznokci
ot cała historia
[/b][/size]

A ja w nocy spać nie mogłem, bo zadręczałem się, że coś z tym rzeźbieniem w chlebie było nie tak. A tu zwykły miąższ z chleba i lakier do paznokci.  ;)
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"


Offline Moyses

Odp: WOJSKO - LIST-21.V.1994
« Odpowiedź #21 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 09:26 »
później jak to wyschło to można pomalować bezbarwnym lakierem do paznokci

Znam inną technologię barwienia. Brało się kredki, takie dla dzieci z przedszkola, co to kolorowanki kolorują. Wkład z takiej kredki się wyjmowało i rozgniatało. Po czym dodawano taki pyłek do materiału chlebowego, służącego do celów artystycznych.
Na mnie zrobił wrażenie but, taki but od kota w butach. Gabarytowo był zbliżony do półlitrowej flaszki po wódce. Był w kolorze szarym, jasnomysim. I tu wydają się istnieć pierwsze schody - czyli skąd zdobyć szarą kredkę, albo jakie kolory zmieszać, aby uzyskać kolor docelowy.
Podeszwa buta była w kolorze jakby grafitowym, ale nie czarnym.
Na bucie był ozdobnik. Dwie wisienki połączone łodyżką z listkiem. Takie jak się za ucho wiesza. Wisienki były w skali 1:1 i wyglądały jak naturalne. Facet, który to robił, chyba sam się zdziwił co mu wyszło.
A oblepianie papierem butelek, to ktoś kojarzy? To też ciekawa sztuka.


Offline Alicja_W

Odp: WOJSKO - LIST-21.V.1994
« Odpowiedź #22 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 09:53 »
Oprócz chlebowych rzeźb były też figury i budowle z zapałek, lub różne naczynia wyklejane słomkami do picia napojów. Ale nie plastik-fantastic, tylko przaśne, prawdziwe słomki ze słomy.
Zresztą stąd ich nazwa, być może oświecam właśnie forumową młodzież  ;).
Były rozcinane wzdłuż, z powstałych pasków wycinane różne kształty, zabarwiane i naklejane na różne przedmioty. 
Jedną taką szkatułkę na biżuterię niegdyś otrzymałam. Sama szkatuła też była zrobiona przez Osadzonego-Artystę. W stylu jakby wschodnim, misternie wyklejona słomkami pociętymi na mikroskopijne kawałki, różnymi odcieniami od słomkowego do brązowego (nie znam techniki barwienia), w środku wyłożona miękką czerwoną tkaniną. Koronkowa robota.
Co złośliwsi twierdzili, że darczyńca, po wyjściu na wolność, zapełni tę szkatułę biżuterią, jeśli nie zapomni gdzie zakopał.  ::)

Edit: Znalazłam! Mam ją do dziś! :D
« Ostatnia zmiana: 15 Kwiecień, 2019, 10:10 wysłana przez Alicja_W »


Offline Terebint

Odp: WOJSKO - LIST-21.V.1994
« Odpowiedź #23 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 11:50 »
widzę chłopcy że wam zmąciłam pokój Boży

rzeźbienie w chlebie polegało natym że brało się miąższ ugniatało
jak ktoś miał zdolności to cuda mógł "wyrzeźbić"
później jak to wyschło to można pomalować bezbarwnym lakierem do paznokci
ot cała historia

Na pewno, bo wydźwięk miało to inny:  :o

oczywiście że znam takich co siedzieli w kiciu
straszne historie opowiadali
od pedalstwa po rzeźbienie w chlebie

Naprawdę należy się znak równości pomiędzy cweleniem a lepieniem figurek? Czy też jest tego jakiś dalszy podtekst, którego ja nie potrafię zrozumieć?
"Dusza jest całym światłem... Ciemność jest spowodowana martwym sercem, które ożywić może ból". Hazrat Inayat Khan


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 736
  • Polubień: 2757
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: WOJSKO - LIST-21.V.1994
« Odpowiedź #24 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 12:11 »
Trinity mogłaby zapodać trochę historii. Ja też nie mogę się pogodzić z tym chlebem. Zapowiadało się sensacyjnie, a wyszedł lakier do paznokci, klejenie papierem kolorowym butelek po wódce lub innego płynu itp. Ja jeszcze słyszałem o robieniu grzałki do herbaty z kabelka i żyletek do golenia i oczywista picie ,,czaju". Ponoć niezła śrubka po tym była.
I takie atrakcje mnie ominęły. 
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"


Offline Trinity

Odp: WOJSKO - LIST-21.V.1994
« Odpowiedź #25 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 12:27 »
niema żadnego znaku równości taki mój skrót myślowy
odnośnie kredek to ja barwiłam gumy donaldy
umiejętność już zapomniana


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 736
  • Polubień: 2757
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: WOJSKO - LIST-21.V.1994
« Odpowiedź #26 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 12:28 »
niema żadnego znaku równości taki mój skrót myślowy
odnośnie kredek to ja barwiłam gumy donaldy
umiejętność już zapomniana
[/b][/size]
Bo nie ma gum Donald. Ale pamiętam. Łamało się gryfel od kredki i mieszało w ustach z gumą. 
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"


Offline Moyses

Odp: WOJSKO - LIST-21.V.1994
« Odpowiedź #27 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 12:32 »
Trinity mogłaby zapodać trochę historii. Ja też nie mogę się pogodzić z tym chlebem. Zapowiadało się sensacyjnie, a wyszedł lakier do paznokci, klejenie papierem kolorowym butelek po wódce lub innego płynu itp. Ja jeszcze słyszałem o robieniu grzałki do herbaty z kabelka i żyletek do golenia i oczywista picie ,,czaju". Ponoć niezła śrubka po tym była.
I takie atrakcje mnie ominęły.

Jak spróbujesz zrobić jedną z tych niesensacyjnych atrakcji, to okaże się, że nie takie to łatwe. Choć proste w swojej prostocie.
Sensacją to był patent na nivea w Trzemesznie. Nie chodzi wcale o krem. Tylko o opakowanie. Nie ma tego na wiki. Każde normalne państwo zaprzeczy temu. Bo to kończyło się wyjazdem nogami do przodu. Rozumiesz, można mówić o broni chemicznej w jakimś Iraku, ale nie o takich numerach. Zapewniam Cię, maiłbyś sensację. Ostatnią w życiu. Więc ulep sobie jakiegoś kogucika z chleba i pomaluj go lakierem do paznokci - tylko tak, aby żona nie widziała. Wiesz, kobiety są nieprzewidywalne.  ;) Jeszcze stwierdzi, że jesteś jakiś fetyszysta.


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 284
  • Polubień: 11790
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: WOJSKO - LIST-21.V.1994
« Odpowiedź #28 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 17:27 »

   W ubiegłym roku siedzimy z Adamem ( tym z mojego wątku) przy kawie i pyta mnie:

- Pamiętasz Roberta....?
- Pewnie, że pamiętam. Choć byłam smarkata to do dziś pamiętam te zachwyty wszystkich nad biednym Robertem jak miał iść do paki za wojsko.
- Wyobraź sobie odnalazł mnie przez starych znajomych, podał numer telefonu i kiedyś do niego dzwoniłem. Mówił jak będę w okolicy, żeby do niego zajrzeć. Idziesz ze mną?
- Hmm...czy to znaczy, że on już nie świadkuje?
- Na to wychodzi.

Dopiliśmy kawę i pojechaliśmy do niego. Robert był jednym z trójki rodzeństwa, jego brata wykluczono, siostra była przed symbolem. Matka była tylko świadkiem, ojciec im życia z tego powodu nie ułatwiał ( podobno). Nie bardzo miał szanse na wsparcie i ratunek przed więzieniem, ale jednak nie poszedł siedzieć.

Przyjął nas ten sam Robert tylko lekko posiwiał, mnie oczywiście nie poznał, dopiero gdy mu przypomniałam moją matkę i siostrę, trochę go oświeciło.
Siedząc i wspominając stare ''dobre''czasy ,dowiedzieliśmy się, jak to udało mu się uniknąć odsiadki.
Wpływowy starszy zaproponował mu układ...on mu załatwi, że nie pójdzie siedzieć, a Robert w zamian ożeni się z jego prawie 40 letnią córką i przejmie rodzinny biznes. Nie bardzo miał na to ochotę, ale pod presją matki, z obawy przed murami, poszedł na układ.

Tak sobie żyli, aż do momentu gdy zaczął wątpić w to i tamto. Żona nie podzielała jego dylematów, a więc się rozstali, gdy nie mogli rozmawiać o org..nie mieli już o czym. Ona została w rodzinnym majątku, a on mieszka w wynajętej kawalerce, powiedział że poszedł tam z walizką i z walizką wyszedł, a lata pracy...żył, jadł, mieszkał.

Teraz sam się z tego śmieje, mówi jak będzie ( jest już po rozwodzie) szukał kandydatki na żonę, teraz będzie bardziej wybredny. Będzie musiała mieć podobne poczucie humoru do niego i choć trochę  lubić stare filmy.  :D
Dać komuś kolejną szansę, to jak dać mu kulę aby nas dobił, bo poprzednim razem nie trafił.


Offline Nadaszyniak

  • Moderator
  • Wiadomości: 3 963
  • Polubień: 5969
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: WOJSKO - LIST-21.V.1994
« Odpowiedź #29 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 18:25 »
(mtg):  :) :) wieża też jest?!