Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Armagedonowa Prokrastynacja  (Przeczytany 4406 razy)

Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 096
  • Polubień: 5570
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #30 dnia: 02 Marzec, 2019, 14:45 »
Sebastianie , zapewne chodziło mu o kobietę swiadomą swych potrzeb seksualnych , a nie koniecznie o , nierzadnicę '
w rozmowie ze mną wyraźnie używał określenia "najstarszy zawód"


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 096
  • Polubień: 5570
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #31 dnia: 02 Marzec, 2019, 15:56 »
nawiasem mówiąc, tamten pionier miał dość oryginalne przemyślenia w zakresie seksu małżeńskiego

małżeństwo z ex-prostytutką miało charakteryzować się nie tylko dużą ilościa seksu ale również tym że żona "po prostu wykonuje polecenia" w tym zakresie, bez kłamstewek o bólu głowy itp.

druga zaleta takiego związku miała polegać na tym że jeśli wcześniej zaznała jakiejś traumy na tym tle, to później w małżeństwie miała cieszyć się jak dziecko z każdego okazywanego jej zainteresowania ze strony męża (i nie wydziwiać że mąż za mało czuły albo ją nie rozumie albo coś w tym stylu).

w czasie rozmów z tymże pionierem czułem się troche jak ufoludek, zwłaszcza gdy objaśniał mi (cyt.) "jak działa kobieta" pod względem psychicznym. Robił to w taki sposób jakbym ja nigdy nie widział kobiety na oczy i nigdy z żadną kobietą nie rozmawiał. Ja owszem wsłuchiwałem się w to co mówił ale głównie z dwóch zupełnie innych powodów (1) mówił na głos to o czym inni w zborze obawiali sie mówić (2) zachowywał się jak mocno skrzywdzony przez los

przykładowo narzekał że kobieta "zamiast po prostu zabrać się do rzeczy" musi czuć się "rozumiana itp." więc on jako dobry mąż potrafił czasami nawet pół godziny "słuchać kobiecego pieprzenia" a nawet bohatersko udawać zainteresowanie ale żona nie umiała tego docenić... robiła mu awantury że on jej nie rozumie i odmawiała współżycia... po tym wyjaśnieniu zapytał czy teraz rozumiem dlaczego dziękował Jehowie po wypadku samochodowym...

chłop stosował także dość specyficzne porównania np. tłumaczył mi że między prostytutką i nie-prostytutką jest taka różnica jak między pralką automatyczną a pralką franią - choćbym nie wiadomo co wymyślał nie ma możliwości zainstalowania jakiegokolwiek oprogramowania do frani - a pralka automatyczna oprogramowanie ma już wgrane wciskasz parę guzików czyli wydajesz polecenie i robi dokładnie to czego sobie zażyczyłeś

nie wiedziałem co powiedzieć więc rzuciłem uwagę że pralki automatyczne są droższe od frani (a ponieważ rozmawialiśmy w pierwszej połowie lat 90-tych więc wtedy pralki automatyczne były wielokrotnie droższe od innych) a w odpowiedzi usłyszałem że "trzymając się tej konwencji to on zamierza kupić a w zasadzie wziąć sobie gratis używaną pralkę automatyczną" bo przecież żonie nie będzie płacić jak profesjonalistce po prostu odda jej wypłatę i na tym koniec

ponieważ ów pionier "prawdę" poznal już jako dorosły facet więc nie wiem co robił wcześniej, w szczególności nie wiem czy korzystał z profesjonalnych agencji towarzyskich i ile czasu tam spędził - sam o tym nie mówił a ja nie ciągnąłem go za język.

w każdym razie jego rozeznanie "w tym sektorze usług" nie ustępowało kompetencjom świętego Augustyna w tym samym zakresie :)

kiedyś żartobliwie nazwałem go Augustynem a on na to: "ok, mogę być Augustynem, ale pamiętaj: NIE-ŚWIĘTYM! :)"

« Ostatnia zmiana: 02 Marzec, 2019, 16:08 wysłana przez Sebastian »


Offline Adam_73

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #32 dnia: 02 Marzec, 2019, 20:02 »
Seba - you made my day :-)
jesteśmy wszyscy zwierzętami.. no ok, skrzyżowaniem zwierzęcia z aniołem Bożym ...


Offline NieZnaPrawdy

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #33 dnia: 27 Marzec, 2019, 10:32 »
nawiasem mówiąc, tamten pionier miał dość oryginalne przemyślenia w zakresie seksu małżeńskiego

małżeństwo z ex-prostytutką miało charakteryzować się nie tylko dużą ilościa seksu ale również tym że żona "po prostu wykonuje polecenia" w tym zakresie, bez kłamstewek o bólu głowy itp.

druga zaleta takiego związku miała polegać na tym że jeśli wcześniej zaznała jakiejś traumy na tym tle, to później w małżeństwie miała cieszyć się jak dziecko z każdego okazywanego jej zainteresowania ze strony męża (i nie wydziwiać że mąż za mało czuły albo ją nie rozumie albo coś w tym stylu).

w czasie rozmów z tymże pionierem czułem się troche jak ufoludek, zwłaszcza gdy objaśniał mi (cyt.) "jak działa kobieta" pod względem psychicznym. Robił to w taki sposób jakbym ja nigdy nie widział kobiety na oczy i nigdy z żadną kobietą nie rozmawiał. Ja owszem wsłuchiwałem się w to co mówił ale głównie z dwóch zupełnie innych powodów (1) mówił na głos to o czym inni w zborze obawiali sie mówić (2) zachowywał się jak mocno skrzywdzony przez los

przykładowo narzekał że kobieta "zamiast po prostu zabrać się do rzeczy" musi czuć się "rozumiana itp." więc on jako dobry mąż potrafił czasami nawet pół godziny "słuchać kobiecego pieprzenia" a nawet bohatersko udawać zainteresowanie ale żona nie umiała tego docenić... robiła mu awantury że on jej nie rozumie i odmawiała współżycia... po tym wyjaśnieniu zapytał czy teraz rozumiem dlaczego dziękował Jehowie po wypadku samochodowym...

chłop stosował także dość specyficzne porównania np. tłumaczył mi że między prostytutką i nie-prostytutką jest taka różnica jak między pralką automatyczną a pralką franią - choćbym nie wiadomo co wymyślał nie ma możliwości zainstalowania jakiegokolwiek oprogramowania do frani - a pralka automatyczna oprogramowanie ma już wgrane wciskasz parę guzików czyli wydajesz polecenie i robi dokładnie to czego sobie zażyczyłeś

nie wiedziałem co powiedzieć więc rzuciłem uwagę że pralki automatyczne są droższe od frani (a ponieważ rozmawialiśmy w pierwszej połowie lat 90-tych więc wtedy pralki automatyczne były wielokrotnie droższe od innych) a w odpowiedzi usłyszałem że "trzymając się tej konwencji to on zamierza kupić a w zasadzie wziąć sobie gratis używaną pralkę automatyczną" bo przecież żonie nie będzie płacić jak profesjonalistce po prostu odda jej wypłatę i na tym koniec

ponieważ ów pionier "prawdę" poznal już jako dorosły facet więc nie wiem co robił wcześniej, w szczególności nie wiem czy korzystał z profesjonalnych agencji towarzyskich i ile czasu tam spędził - sam o tym nie mówił a ja nie ciągnąłem go za język.

w każdym razie jego rozeznanie "w tym sektorze usług" nie ustępowało kompetencjom świętego Augustyna w tym samym zakresie :)

kiedyś żartobliwie nazwałem go Augustynem a on na to: "ok, mogę być Augustynem, ale pamiętaj: NIE-ŚWIĘTYM! :)"


Ten pionier poczuł się pewnie jak Ozeasz:
(2): Początek poselstwa Pana przez Ozeasza. Pan rzekł do Ozeasza: Idź, weź sobie za żonę nierządnicę. [Biblia Warszawska, Oz 1]

Tera w zborach zacznie się głoszenie po burdelach i przydrożnym strażniczkom lasu.
Jedyna kwestia to czy głoszenie ma być oficjalne czy nieoficjalne.



Offline NieZnaPrawdy

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #34 dnia: 27 Marzec, 2019, 17:19 »
Post scriptum.
 Przeczytałem żonie post Sebastiana i jej komentarz:
"Teraz Frań już nie ma"


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 096
  • Polubień: 5570
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #35 dnia: 28 Marzec, 2019, 02:07 »
tak przy okazji: dawno tego pioniera nie widziałem i chętnie bym zaprosił na kawę jego (a najchętniej jego i jego wschodniosłowiańską żonę, jeśli takową złowił)

uwzględniając że co najmniej co trzeci ŚJ staje się po latach ex-ŚJ to jest duże prawdopodobieństwo że ów ponier zasilił szeregi trzecich owiec i czyta nasze forum

miłośniku słowiańskich kobiet, jeśli czytasz mnie, to zadzwoń, telefon mam podany w profilu


Offline ewa11

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #36 dnia: 28 Marzec, 2019, 07:06 »
Rezygnacja z dzieci
To boli mnie najbardziej
To u mnie jak u większości z Was: rezygnacja z dzieci do czasu po armagedonie. Później co prawda wyszłam z organizacji, ale nie było to łatwe, bo w tym samym czasie spadło na mnie mnóstwo innych problemów, więc nie miałam głowy do dzieci, a potem było za późno. Ech.


Offline HARNAŚ

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #37 dnia: 28 Marzec, 2019, 08:55 »
, więc nie miałam głowy do dzieci, a potem było za późno. Ech.
Do dzieci nie trzeba głowy  :)


Offline Storczyk

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #38 dnia: 28 Marzec, 2019, 08:55 »
Dziewczyny, na dziecko teraz to pierwsze do 40i45 sie decydują chyba, ze juz z wygody bo przyzwyczajenie i strach(choroba, ale to nigdy nie ma pewności).W obecnych możliwościach medycyny  to wszystko sie poprzesuwalo w tych sprawach.☺


Offline HARNAŚ

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #39 dnia: 28 Marzec, 2019, 09:27 »
W takim wieku to najczęściej celebrytki , które mają dwie nianie i trenera personalnego ;)


Offline ewa11

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #40 dnia: 28 Marzec, 2019, 09:41 »
Do dzieci nie trzeba głowy  :)
Mój kuzyn twierdzi wręcz coś przeciwnego: że ch...j nie wystarczy, trzeba jeszcze głowy. Wie co mówi. Jego córka i zięć zmajstrowali piątkę czy szóstkę, oboje będąc bezrobotnymi.


Offline NieZnaPrawdy

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #41 dnia: 28 Marzec, 2019, 09:50 »
Moja mama nie chciała docieplić z zewnątrz mieszkania bo Armagedon już niedługo.
Na taką odpowiedź pytałem czy węgiel na zimę kupiła bo też może się nie opłaca.
No, ale końcu, gdzieś tak od 5 lat, mieszka już w ocieplonym.

Pamiętam jak na jednym, letnim zgromadzeniu,około 30 lat temu jakiś namaszczony Polak z CK stwierdził, że
nie sądzi żeby ten świat potrwał dłużej niż 15 lat.  Zapaliła mi się wtedy czerwona lampka, jak on tak mógł powiedzieć,
przecież dnia i godziny...? Żartobliwie pytałem siebie i chyba kogoś z rodziny czy rwie go w kolanie jak na burzę.
Mówiłem że Armagedon to może być i za 50 lat choć wtedy, z perspektywy młodego człowieka, wydawało mi się to jak 500 lat.
Dziś już armagedonu nie czekam.  :P


Offline Storczyk

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #42 dnia: 28 Marzec, 2019, 10:03 »
Czy ja wiem,taka ze mnie celebrytka jak.....☺.Co prawda Miałam troszkę mniej.  Nania przez chwilę była .Zero pomocy brak babć(taty jest ale ...)dziadków też..Ale mozna tak poukładać sprawy ,ze sie ogarnie.


Offline DeepPinkTool

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #43 dnia: 28 Marzec, 2019, 10:39 »
Mój kuzyn twierdzi wręcz coś przeciwnego: że ch...j nie wystarczy, trzeba jeszcze głowy. Wie co mówi. Jego córka i zięć zmajstrowali piątkę czy szóstkę, oboje będąc bezrobotnymi.

No to 2500 czy 3000 PLN jest mimo, że bezrobotni... a i emeryturka też bez stażu pracy.  ;)


Offline Storczyk

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #44 dnia: 28 Marzec, 2019, 11:11 »
Teraz dla kobiet emeryturka nalezy sie po urodzeniu  4 dzieci  od Państwa .Nowa ustawa weszła,aby zwiększyć przyrost bo inaczej narod Polski bedzie w podrecznikach historii☺