Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Armagedonowa Prokrastynacja  (Przeczytany 2987 razy)

Offline NieZnaPrawdy

Armagedonowa Prokrastynacja
« dnia: 28 Luty, 2019, 03:30 »
Jakie decyzje, działania odkładaliście na później bo Armagedon za pasem?

Ja wiele, ale ta najważniejsza to poszukiwania kandydatki na żonę.
Na szczęście natura zrobiła swoje :P


Offline DeepPinkTool

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #1 dnia: 28 Luty, 2019, 06:07 »
Jakie decyzje, działania odkładaliście na później bo Armagedon za pasem?

Ja wiele, ale ta najważniejsza to poszukiwania kandydatki na żonę.
Na szczęście natura zrobiła swoje :P
:) Co to znaczy, że natura zrobiła swoje? Czyżbyś podczas snu stracił żebro?  ;)


Offline Xevres

  • Pionier
  • Wiadomości: 644
  • Polubień: 788
  • Zagorzały kreacjonista, kochający Boga
Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #2 dnia: 28 Luty, 2019, 07:10 »
Jakie decyzje, działania odkładaliście na później bo Armagedon za pasem?

Ja wiele, ale ta najważniejsza to poszukiwania kandydatki na żonę.
Na szczęście natura zrobiła swoje :P

Niestety dzieci bo myśle ze bym miał dziś już trójkę a tak mam tylko albo aż jedna corke.

Inwestycje, zamiast inwestować i mnożyć pieniądze, wolałem je trzymać na wrazie co żeby kupić tuż przed większa ilość jedzenia, wody itp. Nawet kupiłem zbiorniki na czysta wodę i zakopałem na podwórku żeby mieć zapas czystej wody (dziś jak o tym myśle to nie wierze ze byłem takim idiotą).  Także jak coś to sprzedam dwa zbiorniki na wodę po 10 tys litrów każdy.

Hobby związane z rzeczami zakazanymi przez orga a w żaden sposób nie potępianymi przez Biblie.

W zasadzie nie przez armagedon tylko mnóstwo obowiązków w orgu nie miałem tez tyle czasu na rodzine co dziś. Teraz zazwyczaj weekendy spędzamy całe razem a kiedyś krawacik, teczuszka, garniturek i ogień w szopie, 8h służby!

Szczerze mi wstyd dziś ale co zrobić, całe szczęście było minęło.
Poprzednie konto: Michelangelo


Offline Ola

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #3 dnia: 28 Luty, 2019, 07:56 »
Odsówałam od siebie chęć posiadania dziecka zbliżający się nieuchronnie Armagedon zredukował do minimum mój instynkt macierzyński... życie

wolę nie mieć nic, niż mieć coś na niby


puma

  • Gość
Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #4 dnia: 28 Luty, 2019, 07:56 »
Zakochał się chłopak po prostu :)


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 255
  • Polubień: 10054
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #5 dnia: 28 Luty, 2019, 08:24 »
Nic nie odkładałem. Kiedy żona była w 1996 roku w ciąży z drugim dzieckiem, to beton fanatyczny nie mógł pojąć jak można być tak nieodpowiedzialnym, bo biada kobietom w ciąży.
Armagedonu nie było, a syn ma dzisiaj 22 lata.
Zresztą nawet będąc śJ, zawsze chodziłem własnymi ścieżkami i nie słuchałem tego co wydawało mi się nielogiczne, lub co wywoływało moje niedowierzanie.
Może dlatego moja kariera tam nie trwała aż tak długo.
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Ola

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #6 dnia: 28 Luty, 2019, 08:26 »
Nic nie odkładałem. Kiedy żona była w 1996 roku w ciąży z drugim dzieckiem, to beton fanatyczny nie mógł pojąć jak można być tak nieodpowiedzialnym, bo biada kobietom w ciąży.
Armagedonu nie było, a syn ma dzisiaj 22 lata.
Zresztą nawet będąc śJ, zawsze chodziłem własnymi ścieżkami i nie słuchałem tego co wydawało mi się nielogiczne, lub co wywoływało moje niedowierzanie.
Może dlatego moja kariera tam nie trwała aż tak długo.

Niestety nie wszyscy byli tak rozsądni jak Ty.
wolę nie mieć nic, niż mieć coś na niby


Offline DeepPinkTool

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #7 dnia: 28 Luty, 2019, 08:52 »
W 1996 roku to Armagedon już nie był za pasem. Ja wtedy przestałem chodzić regularnie na zebrania a na zachęty z Listu do Żydów aby nie opuszczać wspólnych zebrań im lepiej widzimy, że ten dzień się przybliża odpowiadałem braciom, że w myśl nowej nauki się oddalił. Co prawda wtedy było jeszcze oczekiwanie, że w XXI wieku będzie już na ziemi raj ale dla mnie życie wieczne nigdy nie było bogiem jak dla wszystkich ŚJ.  ;)


Offline matowa

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #8 dnia: 28 Luty, 2019, 09:26 »
Nic nie odkładałam, chyba byłam dosyć przyziemna, bo zawsze chciałam mieć dom, dzieci, chciałam podróżować i się uczyć :D.
Ale, świadomość, że to "tylko tymczasowe życie" pozwalały mi na zwolnienie tempa przeżywania, nie celebrowałam każdej chwili.

Ostatnio doznałam szoku jak jedna młoda siostra powiedziała, że chciałaby mieć dzieci, ale nie w tym świecie :o. Skąd takie myślenie w ogóle, nigdy nie słyszałam rad by nie mieć dzieci?
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.


Offline Ola

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #9 dnia: 28 Luty, 2019, 09:36 »
Nic nie odkładałam, chyba byłam dosyć przyziemna, bo zawsze chciałam mieć dom, dzieci, chciałam podróżować i się uczyć :D.
Ale, świadomość, że to "tylko tymczasowe życie" pozwalały mi na zwolnienie tempa przeżywania, nie celebrowałam każdej chwili.

Ostatnio doznałam szoku jak jedna młoda siostra powiedziała, że chciałaby mieć dzieci, ale nie w tym świecie :o. Skąd takie myślenie w ogóle, nigdy nie słyszałam rad by nie mieć dzieci?

W zborze do którego należałam niestety sporo młodych małżeństw rezygnowało z dzieci wtedy mówiło się że to świadomy wybór by się nie narażać na to co może wkrótce się wydażyć podczas wielkiego ucisku... Byłam zabetonowana i podnoszę tego konsekwencje. Na szczęście można jeszcze wszystko zmienić.
wolę nie mieć nic, niż mieć coś na niby


Offline DeepPinkTool

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #10 dnia: 28 Luty, 2019, 10:19 »
Dodaję link wątku na potwierdzenie, że rady by nie mieć dzieci nie były inicjatywą oddolną.

https://sjwp.pl/napisz-my-znajdziemy-odpowiedni-dzial/rodzenie-dzieci/


Offline Ola

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #11 dnia: 28 Luty, 2019, 10:29 »
Dodaję link wątku na potwierdzenie, że rady by nie mieć dzieci nie były inicjatywą oddolną.

https://sjwp.pl/napisz-my-znajdziemy-odpowiedni-dzial/rodzenie-dzieci/

👍 znam ten wątek.
To były moje decyzje nikt z batem nade mną przecież nie stał gdybym zdecydowała się na dziecko nikt by mnie nie zlinczował. W tamtym czasie swoją decyzję  uważałam za słuszną i tyle.
Pewna sytuacja jednak utkwiła mi w głowie jedna sis się wyłamała to te starsze wiekiem nie zostawiły na niej suchej nitki że w tych czasach takie nieodpowiedzialne decyzje podejmuje i zamiast cieszyć się stanem błogosławionym chodziła jak struta, teraz już jej nie ma w zborze ma dwójkę bardzo ładnych dzieci często ich widuję.
wolę nie mieć nic, niż mieć coś na niby


Offline DeepPinkTool

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #12 dnia: 28 Luty, 2019, 10:37 »
Większość własnych decyzji w chwili podjęcia uważamy za słuszne. Po czasie możemy ich żałować lub nie. Jednak na poczucie słuszności decyzji o nieposiadaniu dzieci w społeczności ŚJ miały nie mały wpływ zarówno brednie strażnicowe jak i presja otoczenia.


Offline Ola

Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #13 dnia: 28 Luty, 2019, 10:41 »
Większość własnych decyzji w chwili podjęcia uważamy za słuszne. Po czasie możemy ich żałować lub nie. Jednak na poczucie słuszności decyzji o nieposiadaniu dzieci w społeczności ŚJ miały nie mały wpływ zarówno brednie strażnicowe jak i presja otoczenia.

No coś w tym jest  😉
wolę nie mieć nic, niż mieć coś na niby


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 346
  • Polubień: 2164
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Armagedonowa Prokrastynacja
« Odpowiedź #14 dnia: 28 Luty, 2019, 11:14 »
Nigdy nie miałem szczęścia do sióstr w zborze, zawsze gdzieś tam mi bliżej było do kobiet ze świata. Niestety nigdy nie zdecydowałem się na bliższą znajomość zgodnie z wytycznymi organizacyjnymi, choć kilka fajnych dziewczyn otarło się o mnie. Niby nikt do niczego mnie nie zmuszał, ale wytyczne organizacyjne były, a mój światopogląd wstrzymywał mnie od podejmowania działań.