Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Krew  (Przeczytany 7325 razy)

Offline Marzena

Krew
« dnia: 19 Styczeń, 2020, 15:46 »
Jaki jest wasz pogląd na oddanie swojej własnej krwi dla kogoś potrzebującego? Ostatnio bardzo często o tym myślę bo skoro jestem zdecydowana ją przyjąć w chwili zagrożenia życia to czy jestem również na tyle odważna by podzielić się swoją z kimś innym,  odrobinę się boję przed zrobieniem tego kroku.

niespodzianka, też mam uczucia


Offline josh82

Odp: Krew
« Odpowiedź #1 dnia: 19 Styczeń, 2020, 16:00 »
Nie ma się czego bać - posadzą Cię na fotelu, wbiją igłę, a później ją wyciągną. :)


Offline Marzena

Odp: Krew
« Odpowiedź #2 dnia: 19 Styczeń, 2020, 16:11 »
Nie ma się czego bać - posadzą Cię na fotelu, wbiją igłę, a później ją wyciągną. :)

🤣🤣 nie tego się boję, igły mi nie straszne. To takie obawy wewnątrz, skrzywienia orgowskie, takie pozostałości.
niespodzianka, też mam uczucia


Offline josh82

Odp: Krew
« Odpowiedź #3 dnia: 19 Styczeń, 2020, 16:23 »
Możesz komuś życie uratować - nie ma się nad czym zastanawiać. Tylko Org widzi w tym coś złego.


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 689
  • Polubień: 6869
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Krew
« Odpowiedź #4 dnia: 19 Styczeń, 2020, 16:25 »
(mtg):  Twoje zapytanie na wstępie postu można zaliczyć to Hemofobii - to lęk, co ma z nią związek z krwią, ale prędzej wskazuje na podłoże psychiczne danej jednostki.
« Ostatnia zmiana: 19 Styczeń, 2020, 16:38 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Marzena

Odp: Krew
« Odpowiedź #5 dnia: 19 Styczeń, 2020, 16:37 »
Możesz komuś życie uratować - nie ma się nad czym zastanawiać. Tylko Org widzi w tym coś złego.

A Ty nie masz z tym problemu żadnego?

Nadaszyniak, ja się nie boję tylko mam w głowie jakieś takie wstrzymanie  to nie ma nic wspólnego, że chcę ale nic z tym nie zrobię ponieważ zdecydowałam się na środę.
niespodzianka, też mam uczucia


Offline josh82

Odp: Krew
« Odpowiedź #6 dnia: 19 Styczeń, 2020, 16:47 »
Żadnego - kilkakrotnie oddawałem krew. Raz dla konkretnej osoby po wypadku.



Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 689
  • Polubień: 6869
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Krew
« Odpowiedź #7 dnia: 19 Styczeń, 2020, 16:48 »
Witaj Marzena: jak wspomniałem taka sugestia, to efekt na podłożu psychicznym ukierunkowany przez (Ww) długotrwałym naciskiem, trudno z podświadomości wszystko wyrzucić, nie ma się lęku ale jakieś trudne nieokreślone obawy, tak uważam  - lecz to moja prywatna opinia.


Offline Marzena

Odp: Krew
« Odpowiedź #8 dnia: 19 Styczeń, 2020, 17:01 »
Witaj Marzena: jak wspomniałem taka sugestia, to efekt na podłożu psychicznym ukierunkowany przez (Ww) długotrwałym naciskiem, trudno z podświadomości wszystko wyrzucić, nie ma się lęku ale jakieś trudne nieokreślone obawy, tak uważam  - lecz to moja prywatna opinia.

Niestety takie ślady po pobycie w org pozostają, ale trzeba z tym walczyć i coś zmieniać, dlatego postanowiłam coś zrobić w tym kierunku. Nie tylko brać, ale i dając coś w zamian.
niespodzianka, też mam uczucia


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 689
  • Polubień: 6869
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Krew
« Odpowiedź #9 dnia: 19 Styczeń, 2020, 17:06 »
Marzena: to sedno sprawy jak przedstawiłaś, BRAVO  :) i tak trzeba myśleć, być pomocnym dla innych a krew nie jednemu już życie uratowała.


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 360
  • Polubień: 12288
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: Krew
« Odpowiedź #10 dnia: 19 Styczeń, 2020, 17:52 »

  Trzeba się w końcu nauczyć być ''człowiekiem'', a przestać byś śj i tak patrzeć na świat.
Wszystko jest do zrobienia, ja najdłużej walczyłam z tym, aby nie patrzeć na KK świadkowskimi  kategoriami.

Nie byliśmy lepsi jako  świadkowie, nie jesteśmy jako odstępcy. Bądźmy tylko ludźmi.
Szukam osób wątpiących w słuszność organizacji z okolic Wyszkowa ( mazowieckie).


Offline Marzena

Odp: Krew
« Odpowiedź #11 dnia: 19 Styczeń, 2020, 18:23 »
  Trzeba się w końcu nauczyć być ''człowiekiem'', a przestać byś śj i tak patrzeć na świat.
Wszystko jest do zrobienia, ja najdłużej walczyłam z tym, aby nie patrzeć na KK świadkowskimi  kategoriami.

Nie byliśmy lepsi jako  świadkowie, nie jesteśmy jako odstępcy. Bądźmy tylko ludźmi.

Nie wszystko jednak da się  usunąć z głowy ja nie mam takiej funkcji, a miło by było takową posiadać. Apropo różnić międzyreligijny nigdy nie robiłam takich podziałów, nigdy nie czułam się lepsza, czy mądrzejsza. Nawet będąc śj nie przeszkadzały mi związki tej samej płci nie mi oceniać jak kto chce żyć. Taka jestem.
niespodzianka, też mam uczucia


Offline Takajaja

Odp: Krew
« Odpowiedź #12 dnia: 19 Styczeń, 2020, 18:43 »
Ja przed tym gdy zostałam SJ interesowałam sie aby zostac zarejestrowaną w banku potencjalnych dawcow szpiku kostnego....na tamte czasy taką akcję i rejestracje prowadziła fundacja Urszuli Jaworskiej. Nawet wyslalam im zgloszenie aby przyszlali mi formularze. Ale ze zaczelam tez studium Biblii ze SJ, wiec chec pomocy poszła do lamusa. Tym bardziej że nie przyslali mi zadnych formularzy wiec uznalam ze to znak od Boga że jednak nie powinnsm tego robic.
W trakcie gdy bylam SJ od czasu do czasu ten temat do mnie powracał, ale gdy tylko podpytywalam na ten temat starszych lub nawet NO patrzyli na mnie jak na UFO i widzialam że to nie tylko temat dla nich kontrowersyjny, ale tez ich wiedza byla znikoma. Wiec odpuszczałam....:((
Moja nadzieja na zostanie potencjalnym Dawcą Szpiku Kostnego wzrosla gdy sie wybudzilam i podjelam decyzje o odejsciu :)) Bo wtedy wiedzialam ze teraz zrobie to co chcialam zawsze zrobic nie patrzac na jakies glupie prawa i zasady wymyślone przez CK.
Na dzien dzisiejszy rejestracją potencjalnych dawcow zajmuje sie też Fundacja DKMS.

P.S Ja kochani juz potencjalnym dawca szpiku nie mogę zostać, gdyz po wybudzeniu się i podjeciu decyzji o odejsciu nawiedzilo mnie zwierzatko ktore chodzi do tylu.
A takie osoby sa dyskwalifikowane w 100% gdyz jest to bardzo niebezpieczne dla dawcy.

To doswiadczenie nauczylo mnie że trzeba pomagac TERAZ, a nir wlekac odkladajac to na pozniej.
Szpik Kostny dla nas to "nic", ale dla osob chorych na bialaczkę to życie. Gdyby chociaz polowa SJ byla zarejestrowana w banku....kto wie ile by moznaby bylo ludzi uratowac. I to tak naprawde nie robiac nic.






Offline Marzena

Odp: Krew
« Odpowiedź #13 dnia: 19 Styczeń, 2020, 18:56 »
Ja przed tym gdy zostałam SJ interesowałam sie aby zostac zarejestrowaną w banku potencjalnych dawcow szpiku kostnego....na tamte czasy taką akcję i rejestracje prowadziła fundacja Urszuli Jaworskiej. Nawet wyslalam im zgloszenie aby przyszlali mi formularze. Ale ze zaczelam tez studium Biblii ze SJ, wiec chec pomocy poszła do lamusa. Tym bardziej że nie przyslali mi zadnych formularzy wiec uznalam ze to znak od Boga że jednak nie powinnsm tego robic.
W trakcie gdy bylam SJ od czasu do czasu ten temat do mnie powracał, ale gdy tylko podpytywalam na ten temat starszych lub nawet NO patrzyli na mnie jak na UFO i widzialam że to nie tylko temat dla nich kontrowersyjny, ale tez ich wiedza byla znikoma. Wiec odpuszczałam....:((
Moja nadzieja na zostanie potencjalnym Dawcą Szpiku Kostnego wzrosla gdy sie wybudzilam i podjelam decyzje o odejsciu :)) Bo wtedy wiedzialam ze teraz zrobie to co chcialam zawsze zrobic nie patrzac na jakies glupie prawa i zasady wymyślone przez CK.
Na dzien dzisiejszy rejestracją potencjalnych dawcow zajmuje sie też Fundacja DKMS.

P.S Ja kochani juz potencjalnym dawca szpiku nie mogę zostać, gdyz po wybudzeniu się i podjeciu decyzji o odejsciu nawiedzilo mnie zwierzatko ktore chodzi do tylu.
A takie osoby sa dyskwalifikowane w 100% gdyz jest to bardzo niebezpieczne dla dawcy.

To doswiadczenie nauczylo mnie że trzeba pomagac TERAZ, a nir wlekac odkladajac to na pozniej.
Szpik Kostny dla nas to "nic", ale dla osob chorych na bialaczkę to życie. Gdyby chociaz polowa SJ byla zarejestrowana w banku....kto wie ile by moznaby bylo ludzi uratowac. I to tak naprawde nie robiac nic.

Dawcą szpiku nigdy nie będę również ale z innych przyczyn. Podarować od siebie coś tak cennego jak krew uważam za coś pięknego mimo tego że inni czują do tego obrzydzenie. Ludzie myślą ten temat mnie nie dotyczy... i jakże się mylą.
niespodzianka, też mam uczucia


Offline hiacynta

Odp: Krew
« Odpowiedź #14 dnia: 19 Styczeń, 2020, 19:09 »
Nie wszystko jednak da się  usunąć z głowy ja nie mam takiej funkcji, a miło by było takową posiadać. Apropo różnić międzyreligijny nigdy nie robiłam takich podziałów, nigdy nie czułam się lepsza, czy mądrzejsza. Nawet będąc śj nie przeszkadzały mi związki tej samej płci nie mi oceniać jak kto chce żyć. Taka jestem.

A ja jak byłam jw orgiem to na takie związki tej samej płci patrzyłam z obrzydzeniem a teraz wyleczyłam się z tego i nawet pracuję u takowych i mi wcale nie przeszkadzają w porządku bardzo goście 🙂🙂