Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Zielonoświątkowcy u Świadków  (Przeczytany 3438 razy)

Offline bene

Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #15 dnia: 18 Kwiecień, 2019, 19:11 »
Jest jakaś taka zielonoświątkowa szkoła w Warszawie. Nie pamiętam "imienia ani nazwiska". ;) Uczęszczają do niej ci, którzy chcą później pełnić jakieś służby w kościele. Zdaje się tak, że bez wykształcenia teologicznego nie można u zielonych zostać pastorem. Ale studiują też kobiety. Ilu skończyło takie studia? Ciężko mi to powiedzieć. Myślę, że może z 10 procent osób uczestniczących do kościoła...
Szkoła ta to Wyższa Szkoła Teologiczno-Społeczna.http://wst.kei.pl/wsts/ Można na niej zrobić licencjat z wielu kierunków. Nie tylko teologicznych. Można również robić podyplomówki
Jeżeli chodzi o zostanie pastorem to nie ma takiej konieczności by mieć wykształcenie teologiczne. Chociaż wielu pastorów ją kończy.
Jeśli chodzi o to ilu ją kończy trudno powiedzieć bo poziom jest wysoki. A to 10% to tak trochę na wyrost realne będzie 5 albo mniej
Ciekawe jakie rośliny mają zmysły by poznać jaką budowę ma  owad oraz gdzie mają mózg aby mogły przetwarzać dane z poprzednich cyklów swojej egzystencji aby móc dostosować się do jego budowy


Offline Jesaj

Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #16 dnia: 19 Kwiecień, 2019, 17:32 »
???
Co masz na myśli przez "pojedyńczy kościół"?
Parafię?
W protestantyzmie przecież takie nazewnictwo nie funkcjonuje
Zielonoswiatkowcy to jest specyficzne wyznanie bo jest bardzo mocno rozbite. Dzieli sie na kilkaset odlamow tak zwanych denominacji. I wlasnie o to mi chodzilo mowiac o pojedyncxym kosciele mialem na mysli denominacje o nazwie "Kosciol Zielonoswiatkowy w RP" pozania jest jescze kilka innych w Polsce.

Jesli chodzi o parafie to istnieja w tak zwanym klasycznym, episkopalnym, protestantyzmie - u luteran i anglikanow


Offline Ocelotic

Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #17 dnia: 07 Czerwiec, 2020, 23:40 »
No właśnie ciekawa sprawa. Sam jestem zielonoświątkowcem i pierwsze słyszę żeby jakiś zielony w naszym kraju przeszedł do świadków. Czytałem kiedyś w jakiejś publikacji świadków gdzieś daleko za granicą o takiej sytuacji. Natomiast chodzą takie pogłoski, że w każdym zborze zielonoświątkowym jest co najmniej jeden były świadek, a podobno na Śląsku jest zbór który w połowie składa się z byłych świadków. Sam znam 3 zbory zielonoświątkowe i faktycznie są tam osoby które były świadkami. Jestem ciekawy czy znacie jakieś osoby które konwertowały w przeciwnym kierunku!?


Offline Gostek

Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #18 dnia: 08 Czerwiec, 2020, 08:12 »
Ja znam takie osoby, które były w zborze Zielonoświątkowym a teraz są ŚJ. Miasto Czeladź.


Offline dziewiatka

Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #19 dnia: 09 Czerwiec, 2020, 08:07 »
W jednym ze zborów rybnickich jest była zielonoświątkowa ,jej mąż latał za mną przez dwa lata i przeszkadzał w głoszeniu odczepił się dopiero gdy publicznie zapytałem go czy mówi językami i czy rozumie co mówi bo jak nie to jest to język wariata  , zaczął mi bluźnić ,może nie ładnie postąpiłem ale wyeliminowałem go jako uciążliwego prześladowcę.


Offline Natan

Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #20 dnia: 18 Czerwiec, 2020, 05:43 »
Jakieś 19 lat temu spotkałem w Krotoszynie byłego zielonoświątkowca, Ormianina, który został Świadkiem Jehowy. Podobnie postąpili inni członkowie jego rodziny. Powodem były liczne fałszywe proroctwa wygłaszane przez prorokujące osoby z jego zboru zielonoświątkowego. No cóż, trafił z deszczu pod rynnę. Jak wszyscy wiemy, w organizacji Świadków także nie brakowało fałszywych proroctw.


Offline kochanek

Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #21 dnia: 18 Czerwiec, 2020, 08:21 »
U nas na terenie czy na ośrodkach pionierskich zawsze panowała opinia ze z zielonoświątkowcami ciężko się rozmawia i jak wchodzą w argumenty to lepiej uciąć rozmowę.

Wiele razy od różnych braci i sióstr słyszałem ze KZ to najbardziej zdemonizowana religia bo maja silnego demona. Krążyły historie o byłych zielonoświątkowcach którzy przeszli do SJ. Podobno przed zostaniem SJ nocami nawiedzała Ich świetlista postać. Mówione było ze na swoich zebraniach wpadają w trans i wstępuje w nich demon i bełkoczą niezrozumiała mowa.

Ogólne przekonanie było ze należy się ich wystrzegać. Trzeba im głosić ale jak zaczynaja kontrargumentowac to nie kontynuować. Trochę podejście jak do odstępców.

Mój post nie ma na celu prowokacji ani obrażenia nikogo. Mówię tylko jakie historie słyszałem będąc nastolatkiem w służbie od braci.


Offline Natan

Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #22 dnia: 18 Czerwiec, 2020, 09:57 »
Jest we Wrocławiu ośrodek terapeutyczny pomagający ofiarom sekt. Moi znajomi byli Świadkowie z okolic Wrocławia przekazali niezwykle ważną informację, że wśród ofiar sekt w tym ośrodku nie było najwięcej osób poszkodowanych przez Świadków, tylko przez ruchy zielonoświątkowe i charyzmatyczne.

Oczywiście nurt charyzmatyczny czy zielonoświątkowy ma postać zarówno zrównoważoną, jak i wypaczoną.


Offline HARNAŚ

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 075
  • Polubień: 10151
  • Nie mów co myślisz . Myśl co mówisz.
Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #23 dnia: 18 Czerwiec, 2020, 11:02 »
Czyli religia okazuje się , że nie czyni cuda tylko czuba .


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 090
  • Polubień: 3402
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #24 dnia: 18 Czerwiec, 2020, 18:54 »
U nas na terenie czy na ośrodkach pionierskich zawsze panowała opinia ze z zielonoświątkowcami ciężko się rozmawia i jak wchodzą w argumenty to lepiej uciąć rozmowę.

Wiele razy od różnych braci i sióstr słyszałem ze KZ to najbardziej zdemonizowana religia bo maja silnego demona. Krążyły historie o byłych zielonoświątkowcach którzy przeszli do SJ. Podobno przed zostaniem SJ nocami nawiedzała Ich świetlista postać. Mówione było ze na swoich zebraniach wpadają w trans i wstępuje w nich demon i bełkoczą niezrozumiała mowa.

Ogólne przekonanie było ze należy się ich wystrzegać. Trzeba im głosić ale jak zaczynaja kontrargumentowac to nie kontynuować. Trochę podejście jak do odstępców.

Mój post nie ma na celu prowokacji ani obrażenia nikogo. Mówię tylko jakie historie słyszałem będąc nastolatkiem w służbie od braci.
[/b][/size]

Swego czasu byłem jako współgłosiciel na odwiedzinach ponownych u dwóch dziewczyn z Zielonoświątkowców. Nie pamiętam już tematu rozmowy, ale faktycznie ciężko się rozmawiało i nie dało się je przekonać. Mało tego te dziewczyny próbowały nas zwerbować. Pamiętam tylko, że ciężko było mi się odnieść do ich argumentacji.
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline josh82

Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #25 dnia: 18 Czerwiec, 2020, 19:40 »


Swego czasu byłem jako współgłosiciel na odwiedzinach ponownych u dwóch dziewczyn z Zielonoświątkowców. Nie pamiętam już tematu rozmowy, ale faktycznie ciężko się rozmawiało i nie dało się je przekonać. Mało tego te dziewczyny próbowały nas zwerbować. Pamiętam tylko, że ciężko było mi się odnieść do ich argumentacji.

Trafiła kosa na kamień ;)


Offline Roszada

Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #26 dnia: 18 Czerwiec, 2020, 19:46 »
Zieloni są ciency jak spagetti. Mocni tylko w swoich 2-3 tematach.

Mówił mi jeden, że oni Biblią, a nie tradycją się podpierają.
Jak otworzyłem Apokalipsę i chciałem im coś pokazać, to zaraz mi jeden zamknął Biblię i powiedział: my Biblia żyjemy, a nie interpretujemy. :)
No to mu powiedziałem, że po co mi przywołuje Biblię skoro mi ją zamyka. ;)


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 090
  • Polubień: 3402
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #27 dnia: 18 Czerwiec, 2020, 19:46 »
Trafiła kosa na kamień ;)
[/b][/size]
Mało powiedziane. Niemniej z braku naszego zrozumienia w tłumaczeniu wersetów Biblijnych, którymi się posługiwały miały marne szanse na zwerbowanie nas. Może zbyt lotny nie byłem. Ale trzeba im oddać, że również dobrze PŚ się posługiwały, wcale nam nie ustępowały. Na zakończenie naszej rozmowy jedna z nich zagrała na gitarze i obydwie zaśpiewały. Nawet fajnie to wyszło, tak na żywo.
« Ostatnia zmiana: 18 Czerwiec, 2020, 19:48 wysłana przez Gandalf Szary »
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Cytryna

Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #28 dnia: 18 Czerwiec, 2020, 20:19 »
W Olecku jest w zborze SJ były zielonoświątkowiec.


Offline Moyses

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 999
  • Polubień: 5905
  • Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.
Odp: Zielonoświątkowcy u Świadków
« Odpowiedź #29 dnia: 18 Czerwiec, 2020, 23:12 »
W mniejszej połowie będzie na temat wątku, a reszta to szerszy krajobraz.
Córka z mamą przyszły do ŚJ od 'zielonych'. Gdzie wcześniej były - tego nie wiem. Córka młoda wyglądająca na więcej lat z racji obwodu takiego jak Dąb 'Bartek". Była siła napędową, a matka tak za córką się ciągnęła. U ŚJ może 2 lub 3 sezony. Był jakiś chłopak i było podejrzenie. Jak starsi chcieli ją 'pobadać', to córka wzięła matkę i poszły do Adwentystów, potem do Baptystów. To taka turystyka religioznawcza. Wielkiego komitetu nie trzeba było robić. Ot, czyste odstępstwo.

Teraz inny przypadek. Nadążyć za ludziami czasem jest ciężko.
Wujaszek Pankracy zabrał mnie na studium wychowawcze, bo podobno trochę mi z oczu inteligencją powiewało. Tłumaczy co i jak, i do kogo. Też matka z córką, tylko trochę inny przedział wiekowy. Dwóch facetów do dwóch kobiet - dobrze, że wujaszek Pankracy był nietykalny, bo konfitura by nas podpiermandzioliła 8-). Przyłączone ponownie do ŚJ po dłuuugiej pauzie. Przyłączone dawno, tylko od przyłączenia dalej nieaktywne - bez głoszenia i obecności na zebraniach. Dla mnie już jak na wykopaliskach.
Ciekawe co robiły w czasie okresu wykluczenia i za co je wywalono z firmy? Najpierw poszły do Epifanistów. Za to wyleciały. Potem poszły do Baptystów - tam się ochrzciły. Potem przyszedł czas na Adwentystów, a na koniec Zielonoświątkowcy. Zabrakło w zestawieniu Sobotników. Wtedy jeszcze Jezuskowi nie byli tak modni jak dziś - bo pewnie to też by zaliczyły.
No i wróciły. Tzn. zostały przyłączone - szczegółów nie znam. Wiedziałem, że będzie ciekawie. Nie trudno domyśleć się, że nie rozmawialiśmy o tym jak Bóg ma na imię i czy Biblia jest natchniona. Takiego burdelu w głowie, co one miały, to nawet gdy Słońce jest w Zenicie, ciężko u kogoś znaleźć.
Teraz mała dygresja. 
Facet od świadków, gorliwy i wierzący oraz praktykujący, który w przeciągu 30 minut mówi, że Ziemia jest płaska, trochę wklęsła, a naukowcy odkryli jakąś planetę w innej galaktyce i może być tam cywilizacja, a kosmici (ci starożytni) są już na Ziemi, w raju będziemy biegać na golasa i nie będzie seksu, bo i tak nas za dużo jest, a we wnętrzu Ziemi (pewnie okrągłej) mieszkają szarki, bo są dwa wloty do środka na dwóch biegunach i Jehowa nad wszystkim czuwa - to jest cienki dowcip w zestawieniu z tokiem rozumowania tych dwóch bab. Może dlatego starzy ŚJ mawiali, że jak się nachodzisz po tych religiach, to Diabeł zrobi ci pomieszanie umysłu - to podobno na kanwie przypowieści Jezusa. Coś w tym jest, gdy patrzę na ponownie nowo narodzonych. Ciekawsze jest słuchanie muzyki od tyłu albo na zwolnionych obrotach ;D
Wspomniane kobiety po przyłączeniu znów zostały wykluczone. Nie wiem tylko gdzie poszły. Całe szczęście, że w obrębie samego chrześcijaństwa jest ponad 41 tysięcy odłamów - więc jest co zwiedzać :D