Jesteś w błędzie.Jestem PIMO,regularnie na zebraniach w dużym mieście.Połowa głosicieli jest pionierami, gonią nadal z notesikami,aby sie umawiać do służby,a ostatnio pozwoliłem sobie w małej grupce-weracaliśmy razem samochodem,====.>pozwoliłem sobie na zdanie krytukujące niewolnika--------słuchajcie---atmosfera zrobiła sie bardzo gęsta-jeden brat wystękał jedynie : "łuł !!" -zapewne wkrótce pójdzie z tym do starszych czyli nadal kołowrotek a w nim chomik.-tak naprawdę,to ja czuje jeszcze większy reżim ,jak w latach 90tych.......
A co ma piernik do wiatraka?
Ja pisalem o doktrynach, Ty o rezimie. To ze nie mozna krytykowac wladzy nijak sie ma do spraw doktrynalnych - glowa swiadka jest zaprogramowana tak aby odpierac kazdy atak na wladze i nie myslec o tresci ataku. Maja wryte w psychice zachowania akceptowalne i nieakceptowalne - i nie mysla co sie skad i dlaczego wzielo - tak po prostu jest.
Zapytaj jakiegos skad wiadomo, ze "proroctwo" Jezusa o zniszczeniu Jerozolimy ma drugie spelnienie, jak sie liczy rok 1914, albo skad wiadomo ze Jezus przyszedl niewidzialnie w 1914. Gwarantuje Ci na 100%, ze 99,9% swiadkow powie Ci "wiesz, musialbym to sobie przypomniec, postudiuje i porozmawiamy pozniej". Pozniej=nigdy bo im sie nie chce i jest to za trudne... A to sa absolutne filary ich wiary. Jesli nie znaja filarow to jak moga ich zaintrygowac niuanse o namaszczeniu. Gwarantuje Ci takze ze to odstepcy znaja te doktryny milion razy lepiej niz swiadkowie.
Jedyne co ich kreci to to, ze maja cos nowego - bo reszte doktryn - mimo braku ich zrozumienia - slyszeli juz 1000 razy, zazwyczaj przedstawionych w strasznie nudny sposob. Dlatego kazda nowosc jest dla nich jak lyk powietrza dla duszacego sie czlowieka - to i powyzsze prowadzi mnie do przekonania, ze takie zmiany doktrynalne nie maja na ich zdolnosc krytycznego myslenia absolutnie zadnego wplywu.