Celowo doprowadzam wątek do absurdu, by pokazać, że jeśli CK z tych słów o powstrzymywaniu się od krwi wyciąga wniosek co do transfuzji, której w I wieku nie było, to mamy prawo wyciągać też inne wnioski.
Oto kolejny wniosek jak powstrzymywać się od krwi zawartej w różnych rzeczach:
„
Krew bywa stosowana nie tylko we współczesnej praktyce medycznej; z różnych doniesień wynika, że jest teraz używana w rozmaitych produktach, jak spoiwa do produkcji sklejek, płyt wiórowych, twardych płyt pilśniowych, kapsli do butelek, mebli oraz instrumentów muzycznych. Krew jest także używana przy polimeryzacji składników gumy, do lepów owadobójczych, do osadzania się zawiesin przy przemysłowej obróbce odpadków, do oczyszczania wody (w przemyśle papierniczym), oczyszczania uranu, jako środek pianotwórczy do lekkiego betonu, przeciwpożarowy środek pianotwórczy, czynnik klarujący wino; przy produkcji papieru; jako powłoki i spoiwa, koagulatory oraz klejonki; nadto zamiast kazeiny w emulsjach lateksowych, przy emuglowaniu asfaltu, do mieszanki korkowej, w roztworach do płyt fotochemigraficznych, do czynności wykończeniowych przy obróbce skóry, w wodoodpornym spoiwie barwnikowym, do drukowania wzorów na bawełnie, w nawozach sztucznych, paszach zwierzęcych oraz w produkcji aminokwasów, takich jak na przykład histydyna i histamina.
Prawdopodobnie w przyszłości znane się staną jeszcze dalsze zastosowania krwi” (Strażnica Nr 11, 1966 s. 12).
Dla mnie powstrzymać się od krwi, to powstrzymać się od wszystkich tych rzeczy i przedmiotów co ją zawierają.
A więc płyt pilśniowych, "gumy, do lepów owadobójczych, ... betonu" itp. itd.
