Ty brutalu jeden, Ty!!!

Ja, miłosiernie, zgromadziłbym ich na jakiejś wyspie, gdzie mogą kultywować swoją wersję "raju duchowego". Ciekawe, jak wyglądałaby przestępczość, cudzołóstwo czy niemoralność. No i jak szybko pojawiliby się wśród nich odstępcy.

Czy naprawdę na co dzień żyliby ze sobą w zgodzie i miłości...
Ciekawy eksperyment socjologiczny...