Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 ... 10
11
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Ile prawdy jest w Apokalipsie ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Roszada dnia Dzisiaj o 14:29 »
Roszado,Ty teraz piszesz o kim?O Robim czy Andrzejku?Czy o obu(obu jako osobne byty),Czy o cbu(jako jeden byt)?
To są klony. To samo robi Sebastian na facebooku i inni też. :)
12
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Ile prawdy jest w Apokalipsie ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Profesor Tutka dnia Dzisiaj o 14:25 »
Roszado,Ty teraz piszesz o kim?O Robim czy Andrzejku?Czy o obu(obu jako osobne byty),Czy o cbu(jako jeden byt)?
13
NA WESOŁO / Odp: Zbzikowany brat Marianek
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia Dzisiaj o 14:12 »
Brat Marianek, samozwańczy koordynator czystości duchowej, wkroczył do mieszkania siostry Malwiny z energią godną inkwizytora na podwójnym espresso. Jego nozdrza drżały, wyczuwając „wibracje” niegodne przykładnej głosicielki, a wzrok błądził po regałach niczym radar namierzający wrogie okręty.
Siostra Malwina, przeczuwając najgorsze, kurczowo ściskała ścierkę, gdy Marianek zaczął furiackie „przesiewanie” jej salonu. W pewnym momencie, wykonując zamaszysty gest godny proroka Eliasza na górze Karmel, zahaczył łokciem o flakon z rżniętego kryształu – bezcenną pamiątkę po prababci.
Huk tłuczonego szkła rozdarł ciszę, a równowartość sporej pensji w odłamkach zawirowała na dywanie.
Brat Marianek nawet nie mrugnął. Zamiast przeprosin, wyciągnął oskarżycielski palec w stronę kupki nieszczęścia:
 – „Widzisz?! To siła demoniczna!” – wrzasnął, aż mu żyłka na skroni wystąpiła.
– „Przedmiot stawiał opór! Został skruszony mocą wyższą, tak jak posąg Dagona upadł przed Arką Przymierza!”.
Zanim Malwina zdążyła wykrztusić skargę, dopadł do dębowego kredensu i chwycił ciężką, ręcznie malowaną paterę.
– „Rozbij to, siostro Malwino! To siedlisko złych bytów! Nie bądź jak Achan, który ukrył przeklęte rzeczy w swoim namiocie, sprowadzając klęskę na cały obóz!”.
– Bracie Marianie, na litość, to kosztowna pamiątka rodowa! – zawyła siostra Malwina, ale on był niewzruszony. Odepchnął ją z godnością męczennika.
– Jesteś nawiedzona, tak jak Saul, którego zaczął go dręczyć duch zły! – grzmiał, wyrywając kartonowe pudło spod ceraty w kuchni.
Tam, obok sucharów, leżały karty tarota ???!. Brat Marianek wydał z siebie triumfalny ryk:
– „Mamy to! Dowód koronny na twój spirytyzm!”.

Za dwa dni ''pokój wielkiego brata'' w tylnej części sali królestwa przypominał duszny bunkier. Brat Marianek, z miną godną Torquemady, rzucił talię na stół przed zdumionym komitetem sądowniczym.
– „Bracia, spójrzcie na tę nieszczęsną duszę! To nie są zwykłe kartoniki! Siostra Malwina stała się jak król Saul u wróżki w En-Dor!” – wygłaszał mowę, wpadając w spiralę komicznego uniesienia.
Gdy Malwina próbowała wspomnieć o „wypadku” z flakonem, brat Marianek zaczął demonstrować skomplikowane ewolucje gimnastyczne, twierdząc, że to „manifestacja poltergeista” wypchnęła jego łokieć w stronę kryształu.
– „To sprawa dla najwyższej instancji! Albo patera idzie do zsypu, albo siostra Malwina zostaje wykluczona!” – zakończył, wycierając pot z czoła i patrząc na siostrę wzrokiem, w którym tlił się już tylko czysty, święty obłęd.
Siostra Malwina, doprowadzona do ostateczności widokiem brata Marianka, który w amoku zaczął układać pasjansa z tarota, by „udowodnić ich demoniczną naturę”, nagle wyprostowała się i otarła łzy. W ''pokoju wielkiego brata'' zapadła cisza, przerywana jedynie sapałem koordynatora, który właśnie próbował egzorcyzmować kartę „Koło Fortuny”.
– Bracia, bracia – zaczęła siostra Malwina głosem zimnym jak lód:
– skoro tak tropimy demony, to może brat Marianek wyjaśni, co robił w zeszły czwartek w piwnicy bloku numer cztery?
I dlaczego miał na sobie perukę, a w ręku trzymał różdżkę radiestezyjną, którą podobno 'tylko testował' pod kątem ścieków wodnych?”
Brat Marianek zamarł z otwartymi ustami, a karta „Mag” wypadła mu z drżących palców.
– „To... to były badania naukowe! Jak Salomon, który zgłębiał naturę wszystkiego, od cedrów po hysop!” – wykrztusił piskliwym falsetem.
– „Badania?” – siostra Malwina drążyła dalej.
– A horoskopy, które chowasz w okładce 'Strażnicy', to też analiza? Brat Marianek, ty szukałeś u mnie konkurencji, bo sam sypiasz z amuletem z jaspisu pod poduszką!”.
W dyskusji mocno zawrzało. Bracia z komitetu powoli odwrócili głowy w stronę purpurowego brata Marianka.
Ten, czując, że grunt usuwa mu się spod nóg niczym ziemia pod Korachem, Datanem i Abiramem, zaczął nerwowo zgarniać karty do kieszeni.
– Wiesz co, bracie Marianek?” – dodała brat Gerwazy z godnością króla Salomona:
 – „Zamiast komitetu dla siostry Malwiny, zróbmy komitet sadowniczy  ….
 Brat Marianek, kompletnie rozbity, wycofał się w stronę wyjścia, mamrocząc o „nagłej duchowej niedyspozycji”, zostawiając po sobie jedynie zapach starej ceraty i wspomnienie rozbitego kryształu.
14
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Ile prawdy jest w Apokalipsie ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Roszada dnia Dzisiaj o 12:44 »
To wszystko co on pisze, to psu z kulawą nogą potrzebne.
Chłopak może się wyładować trochę, poszpanować. ;D

Ja zamieściłem tysiące postów tu na forum i często sam z nich korzystam cytując czy wskazując linki na facebooku.
Wyszukiwarka na forum sprawdza się bardzo dobrze, gdy chcę coś odnaleźć. Także dział dotyczący nowych świateł czy historii jest mi często pomocny.

Ale Andrzejka posty, to chyba tylko jego pamiętnik. Tylko po co, skoro ma to w swojej główce.

Jeśli komuś wskażę jego, posty, to tylko jako przykłady nawiedzenia lub dziwactwa. No ale on ma inne mniemanie o sobie i musi dzielić się ze światem tym co 'wymyśla' do spółki z AI. :)
15
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Ile prawdy jest w Apokalipsie ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Jonasz dnia Dzisiaj o 12:32 »
Andrzejku a czy Ty nie żyjesz czasami energią z kosmosu zamiast tej pochodzącej z ziemskich zasobów?
16
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Ile prawdy jest w Apokalipsie ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gremczak dnia Dzisiaj o 12:07 »
Niech odpowiedzią będzie taka gra Tibia.
17
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Ile prawdy jest w Apokalipsie ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Dzisiaj o 11:26 »
ILE PRAWDY JEST W APOKALIPSIE ?

Apokalipsa (z gr. ἀποκάλυψις apokalypsis - odsłonięcie, zdjęcie zasłony, objawienie od apokalýptein - odsłaniać, ujawniać; apó - od i kalýptein - zasłonić) Tyle jeżeli chodzi o etymologię tego słowa.

Księga Apokalipsy pozostaje anonimowa, a jedyny trop o jej autorze znajduje się w wersie Ap 1:9: Ja, Jan…. Skromność lub może nieśmiałość autora przejawia się w tym lakonicznym przedstawieniu siebie, kiedy zapomniał, że niejednemu psu Łysek na imię.

Nie jest to księga prorocka w klasycznym sensie, ponieważ jej przesłania można odnieść do przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. W treści dominują fantazje, sny i wizje, które bardziej przypominają literacką wyobraźnię niż chronologiczne proroctwa. Z perspektywy narracyjnej mogłaby z powodzeniem stać się filmową adaptacją podobną do Niekończącej się opowieści. Czy autor był chory psychicznie? Nie wiadomo. Możemy jedynie spekulować, czy nadmierne degustacje alkoholu lub środków psychogennych nie wpłynęło na jego wyobraźnię.

Niektórzy twierdzą, że Księga Apokalipsy nie jest Słowem Bożym w sensie wymagającym absolutnej jasności i jednoznaczności. Wystarczy spojrzeć na chrześcijański świat: ponad 30 000 kościołów powstało w wyniku sporów o interpunkcję, gramatykę czy znaczenie pojedynczych słów. Apokalipsa bije na tym polu wszelkie rekordy. Dyskusje o jej kanoniczności trwały wieki, a niektórzy ojcowie kościoła od początku wprost kwestionowali jej wartość.
W efekcie mamy dzieło pełne symboli, tajemnic i interpretacyjnych pułapek – fascynujące, wieloznaczne, a przy tym niezwykle kontrowersyjne.

Weźmy jako przykład takiego smoka, którego Jan sprowadził aż z Grecji. Smok w tym języku to δράκος (drákos) lub δράκοντας (drákontas). Słowo to wywodzi się ze starożytnego greckiego δράκων (drákōn), oznaczającego wąż, gigantyczny wąż lub strażnik. W religii greckiej smoki były zazwyczaj olbrzymimi, wężowymi stworzeniami, często strzegącymi skarbów lub miejsc o szczególnym znaczeniu. Nasz pisarz zaimportował jedynie samca i pozbawił go towarzystwa samicy - δράκαινα (drákaina), dlatego też można sądzić, że pozbawiony żeńskiego towarzystwa okazał swoją wściekłość. Wszystkim wiadomo, że nadmierna lub gwałtowna aktywność hormonów u samców może wpływać na funkcje poznawcze i emocje, choć zwykle nie prowadzi do trwałego „uszkodzenia” myślenia. W praktyce dotyczy to głównie hormonów takich jak testosteron, kortyzol czy adrenalina.
A smok Jana - Ap 12:3-4, był na prawdę imponujący. Jego wielkie, rude cielsko posiadało siedem głów wyposażonych w rogi, i korony, A jego ogon wlókł trzecią część gwiazd nieba i zrzucił je na ziemię. Biorąc Apokalipsę za natchnione i nieomylne Słowo Boże, to musimy uwierzyć, że ten ostatni fakt spowodował całkowite jej zniszczenie i śmierć wszystkich mieszkańców, prawie tak, jak uczynił to Potop.  :'(
Dlatego też myślę (podobnie jak Nick Bostrom), że obecnie nasza rzeczywistość jest niczym więcej jak komputerową symulacją. To jest podobne do bycia we śnie w tym sensie, że nasze doświadczenia nie muszą odpowiadać prawdziwej fizycznej rzeczywistości. ;)
W tej nowej rzeczywistości nawet jeśli nasze życie byłoby snem lub symulacją, nasze emocje, doświadczenia i decyzje są prawdziwe dla nas. Istnienie nie wymaga absolutnej pewności co do „zewnętrznej rzeczywistości” – liczy się subiektywne doświadczenie.

Drodzy koledzy! Bardzo zależy mi na Waszej opinii na temat powyższego postu. Przekonałem się bowiem, że większość z Was uważa mnie za nawiedzonego wariata, trolla lub oszołoma, który próbuje zbawić świat na własną modłę. Tymczasem ja jedynie przytaczam w dyskusjach Słowo Boże i wyciągam z niego logiczne wnioski. Jeśli więc Wasze poglądy na temat stanu mojego umysłu są prawdziwe, to niestety tę samą miarę musimy zastosować również wobec autora Księgi Apokalipsy.
18
NA WESOŁO / Odp: Dobry dowcip
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gremczak dnia Dzisiaj o 10:20 »
W kurniku jajka leżą.
W kiblu wiszą.
19
NA WESOŁO / Odp: Dobry dowcip
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gremczak dnia Wczoraj o 22:10 »
W związku ,że jest to czas jajeczny mam zagadkę o jajkach.

Czym się różni kurnik od kibla?
20
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Jn 1:1 - brak rodzajnika nie ma znaczenia doktrynalnego.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Wczoraj o 13:43 »
Koledzy, koledzy. Za dużo tych emocji.
W języku greckim rodzajnik przed słowem „Bóg” pełni bardzo ważną funkcję teologiczną i gramatyczną. Aby dokładnie to wyjaśnić:
Słowo „Bóg” po grecku to θεός (theós).
Rodzajnik określony w grece klasycznej i nowogreckiej jest ὁ (ho) dla rodzaju męskiego, liczby pojedynczej.
Gdy mamy wyrażenie:
ὁ Θεός (ho Theós) – oznacza „Bóg” w sensie jedynego, prawdziwego Boga, a nie boga w ogóle.
Tutaj rodzajnik ὁ nadaje słowu określoność i wyjątkowość – podkreśla, że mówimy o Bogu jako bycie absolutnym, a nie o jednym z wielu bogów.
W teologii chrześcijańskiej Nowego Testamentu (pisanym po grecku – Koine) rodzajnik przed Θεός jest kluczowy dla zrozumienia, że chodzi o Boga Ojca czy Boga w sensie monoteistycznym.

Jeśli słowo θεός występuje bez rodzajnika (np. tylko θεός), może oznaczać „bóg” w ogólnym sensie, np. jeden z wielu bogów w mitologii greckiej, albo użyty w predykatywnym sensie:
Przykład: Χριστὸς θεός ἐστιν – „Chrystus jest Bogiem” (tutaj θεός jest użyte bez rodzajnika w predykatywnym znaczeniu).

Greka Jana odbiega od klasycznej greki literackiej, dlatego posługuje się odmianą potoczną – koine i w dodatku nie dba wcale o rodzajniki.

A oto przykłady.
J 1:6  Pojawił się człowiek posłany przez boga — Jan mu było na imię – Bóg występuje tu bez rodzajnika o.
Podobna sytuacja istnieje w J 3:2 Ten przyszedł do Niego nocą i powiedział Mu: "Rabbi, wiemy, że od boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby bóg nie był z Nim".  Ale za to u J 3:17  mamy: Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony, gdzie bóg występuje z rodzajnikiem o.

Zatem jak sami widzicie nie można z jego relacji wyciągnąć jakiegokolwiek sensownego wniosku prócz tego, co dyktuje nam rozum, a mianowicie w religii chrześcijańskiej nie może istnieć żadna hierarchia bogów. Po prostu można żartobliwie powiedzieć, że każdy z nich jest gatunkiem normalnego boga - deus ordinarius.
Wystarczy bowiem odczytać J 1:1 Na początku był Logos, a Logos był u Boga i Bogiem był Logos. Jest to po prostu rodowód bogów Biblii Chrześcijańskiej. Pracuje on na podobnych zasadach jak rodowody cywilne, gdzie każdy potomek jest pod względem biologicznym takim samym człowiekiem, jak i jego przodek. A jeżeli ktoś się z J1:1 nie zgadza, powinien zadzwonić do Watykanu z prośbą o wydanie następnego z dziesiątek istniejących już dogmatów, tym razem o krótkiej treści: Logos nigdy nie był bogiem ani Bogiem.
Strony: 1 [2] 3 4 ... 10