Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 ... 10
11
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Pytanie biblijne 65 Usunięte wersety J7:53 do 8:11 - czy Jezus został sam ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez ROB660 dnia Wczoraj o 17:35 »
Dowód 2

Poprzez cud w Kanie mamy już strumień czasowy.
Jezus wraz z uczniami pozyskiwali uczniów w Betanii za Jordanem a Jan Chrzciciel robił to samo 35 km na południe J3:22-24
Po pewnym czasie coś się wydarzyło ,  znajdujemy o tym wzmiankę wzmiankę z J 3:25
Powstał spór o czyszczenie między uczniami Jana a pewnym Żydem (Bt dopuszcza pewnymi Żydami)
Kontekst pozwala przypuszczać że Żydzi , uczniowie Jana i uczniowie Jezusa byli blisko siebie jak również Jan Chrzciciel.
Taka sytuacja mogła się wydarzyć na obowiązkowym święcie Pięćdziesiątnicy . To następne obowiązkowe święto po święcie Paschy w Jeruzalem.
Skoro konflikt ten jest napisany w ewangelii musiał być ważny.
Efekt - po konsultacji i oświadcxzeniu Jana Chrzciciela wszyscy są totalnie zdezorientowani i
tutaj werset po J3:36 następuje
J 7:53  I rozeszli się - każdy do swego domu.
Jezus został sam .

Dalsze sporne wersety wskazują że Jezus działał sam i po obronie nierządnicy pozostał sam (bez uczniów) J 8:8 Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku.
Z czasem Jezus pozyskał nowych uczniów ale Piotra wraz bratem (uczniowie Jana ?) zaprosił ponownie dopiero przed świętem Poświęcenia ok 6 miesięcy później . Świadczy o tym wypowiedź z J 4:35 "Czyż nie mówicie: "Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?" . Żniwa są w miesiącu NIssan , zatem wypowiedział te słowa w miesiącu Kislew. Czyli święto Poświęcenia J5:1  było przed Paschą J 6:4.

Dalej wersety J8:1,2 Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, 2 ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich.
Zwrot "schodził się do Niego" wskazuje na święto Tygodni , które trwało tylko jeden dzień - ale zawsze wiele pelgrzymów zostawało dłużej dla składania ofiar i oczyszczenia .

Tak święto tygodni było ok 6 Sivan (50 dni po święcie Paschy) i wtedy Piotr i inni uczniowie odeszli do domów
ok 7 Siwan Jezus powraca do świątyni sam - bez uczniów - precedens który już później się nie powtrarza
12
Jest jeden, bardzo drobny, problem...

Jana 2:6-7  A stało tam sześć kamiennych dzbanów na wodę, jak tego wymagały żydowskie reguły dotyczące obmywań ceremonialnych. Każdy z nich mógł pomieścić dwie lub trzy miary płynów. Jezus powiedział usługującym: „Napełnijcie te dzbany wodą”. Napełnili je więc po brzegi. (PNŚ)

* (...) Jeśli tak, to każdy z tych dzbanów na wodę mógł pomieścić od 44 do 66 l, a wszystkie sześć — od ok. 260 do ok. 390 l. Jednak zdaniem innych biblistów może tu chodzić o większą grecką jednostkę miary (ok. 40 l).

Jeśli działoby się to w szabat, to mielibyśmy do czynienia ze złamaniem zakazu pracy dla jednych (posługujący), przy jego przestrzeganiu dla innych (gospodarz). A jeśli tak, to równie dobrze, gospodarz mógł ich posłać po wino do najbliższego monopolowego.

Ale co to ma wspólnego z natchnieniem lub jego brakiem? Nie wiem. ???

Bardzo trafne spostrzeżenie
Sam miałem z gtym problem , ale napełnienie stangwi wodą , bez przenoszenia nie było naruszeniem sabatu
Jeżeli by przenoszono te zbiorniki na plac czy do źródła to już tak .
Sytuacja była beznadziejna , bo ani przynieść ani kupić .
13
LISTY I DOKUMENTY NADASZYNIAKA / MARK SANDERSON - Cień sądowych sal
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia Wczoraj o 16:58 »
Człowiek w białych rękawiczkach za murami Warwick (Ww)

W ostatnim czasie pod silnym ostrzałem opinii publicznej oraz byłych członków znalazł się Mark Sanderson.
Jest on jednym z młodszych stażem członków Ciała Kierowniczego, ale jego rola w zarządzaniu kryzysowym i specyficzne wystąpienia sprawiły, że stał się celem intensywnej krytyki.
Głównym powodem, dla którego Sanderson znalazł się „pod obstrzałem”, jest jego rola jako nieformalnego ambasadora organizacji w sprawach sądowych i politycznych.
To on często podróżuje do krajów, w których Świadkowie Jehowy mają problemy prawne
(m. in. Rosja czy kraje skandynawskie).
Krytycy zarzucają mu hipokryzję w narracji o prześladowaniach.

Jednocześnie nadzorowany przez niego dział prawny prowadzi niezwykle agresywne batalie przed sądami.
Głównym celem tych działań jest nie tylko utrzymanie wysokich dotacji państwowych, ale przede wszystkim uniknięcie odpowiedzialności prawnej za systemowe tuszowanie przypadków pedofilii wewnątrz struktur.
Jego „wprawy” na fronty prawne są przez obserwatorów oceniane jako cyniczne wykorzystywanie wiary szeregowych członków do celów czysto korporacyjnych.
Kolejnym punktem zapalnym był jego udział w materiałach dotyczących lojalności wobec organizacji.
Sanderson stał się twarzą przekazu, który mówi, że nawet jeśli instrukcje Ciała Kierowniczego wydają się z ludzkiego punktu widzenia „nierozsądne lub niepraktyczne”, wyznawcy muszą być im bezwzględnie posłuszni.
Ta wypowiedź wywołała burzę, gdyż została uznana za klasyczny przykład psychomanipulacji i dążenia do totalnej kontroli nad życiem prywatnym członków.
W internecie Sanderson jest często wyśmiewany za swój autorytatywny ton, który – podobnie jak u Letta – kontrastuje z powagą zarzutów karnych i cywilnych, przed którymi staje organizacja na całym świecie.

Udział Marka Sandersona w procesach sądowych oraz jego rola jako „wysłannika do zadań specjalnych” stały się kluczowym elementem strategii obronnej Świadków Jehowy.
Jednocześnie wystawiły go na bezpośrednie ataki ze strony obrońców praw człowieka.
Sanderson brał czynny udział w bataliach prawnych w Rosji, gdzie organizacja została uznana za ekstremistyczną, a on sam pojawiał się w sądach, by legitymizować działania wspólnoty swoją obecnością jako członka najwyższych władz.
Oficjalna rola Sandersona polegała na „duchowym wspieraniu braci”, jednak w rzeczywistości pełnił on kluczową funkcję w koordynowaniu linii obrony organizacji.
Jego zadaniem było przekonywanie międzynarodowych trybunałów o pokojowym i łagodnym charakterze grupy.
Działania te stały w wyraźnej sprzeczności z wewnętrzną polityką organizacji.
Mimo kreowania łagodnego wizerunku na zewnątrz, wspólnota jednocześnie stosowała rygorystyczne kary wobec tych członków, którzy odważyli się kwestionować obowiązującą doktrynę.

Największy obstrzał prawny i wizerunkowy Sanderson zaliczył jednak w kontekście Australijskiej Królewskiej Komisji (ARC) ds. wykorzystywania seksualnego dzieci.
Choć to głównie Geoffrey Jackson (inny członek Ciała Kierowniczego) musiał składać zeznania przed komisją, Sanderson był osobą odpowiedzialną za nadzorowanie zmian w procedurach, które miały udobruchać opinię publiczną po skandalu związanym z ukrywaniem sprawców pedofilii.

Krytycy zarzucają mu, że jego interwencje w sądach i przed organami państwowymi mają charakter czysto fasadowy – Sanderson konsekwentnie bronił tzw. „zasady dwóch świadków”, twierdząc, że jest ona zakorzeniona w Biblii i nie może zostać zmieniona, co w praktyce uniemożliwiało wielu ofiarom dochodzenie sprawiedliwości wewnątrz zboru.
Jego wystąpienia w tych sprawach są często analizowane jako próba ochrony „czystości organizacji” kosztem bezpieczeństwa jednostek.
W ostatnich latach Sanderson był również pod lupą w związku z procesami w Norwegii i Belgii, gdzie organizacja walczyła z zarzutami o dyskryminację i podżeganie do nienawiści wobec osób opuszczających grupę.

Jako osoba nadzorująca komitety oddziałów, Sanderson musiał konfrontować się z wyrokami, które wprost nazywały praktyki organizacji naruszaniem podstawowych wolności obywatelskich.
W dokumentach procesowych Sanderson i jego zespół prawny argumentowali, że prawo do ostracyzmu jest częścią wolności religijnej, co spotkało się z druzgocącą krytyką ze strony europejskich trybunałów.
To właśnie Sandersonowi przypisuje się próbę „pójścia na noże” z rządami krajów demokratycznych, co w niektórych przypadkach przyniosło skutek odwrotny do zamierzonego, prowadząc do wyrejestrowania wspólnoty jako związku wyznaniowego.

Działalność Sandersona pod obstrzałem prawnym pokazuje ewolucję Ciała Kierowniczego w stronę struktury przypominającej zarząd wielkiej korporacji.
Zamiast dysput teologicznych, głównym zadaniem liderów jest minimalizacja strat finansowych i prawnych.
Dla wielu obserwatorów Sanderson jest uosobieniem tej zmiany – chłodnym negocjatorem, który potrafi z uśmiechem na ustach bronić kontrowersyjnych zasad przed sędziami, by chwilę później w JW Broadcasting opowiadać wyznawcom o „zwycięstwach teokratycznych”.
Taka postawa sprawiła, że stał się on jedną z najbardziej polaryzujących postaci w Warwick, budząc podziw u jednych i głęboką niechęć u tych, którzy widzą w jego działaniach prymat interesu organizacji nad dobrem ludzi.

Sanderson znalazł się również w ogniu pytań dotyczących luksusowego stylu życia liderów w Warwick.
Choć on sam stara się kreować wizerunek skromnego sługi, zdjęcia i nagrania z jego udziałem, na których widać drogie zegarki czy luksusowe warunki podróży, budzą irytację wśród pionierów, którzy ledwo wiążą koniec z końcem.
W połączeniu z jego twardym stanowiskiem w sprawie „nieodstępowania od organizacji ani na krok”.
Sanderson stał się dla wielu symbolem nowoczesnego, korporacyjnego oblicza Świadków Jehowy, które bardziej dba o stabilność finansową i prawną struktur niż o dobrostan emocjonalny poszczególnych wyznawców.


14
WARTO WIEDZIEĆ - WARTO ZNAĆ / Odp: Ależ to prawdziwe i życiowe!!!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez NNN dnia Wczoraj o 14:29 »
  • Obejrzyj to do końca, i podaj dalej, udostępnij film/y.  - Od tego zależy czy pomożesz w uwalnianiu ludzi z tej niewoli lęku i strachu.
Bądź jak pisał Prorok Izajasz 58; 6-11: "...Rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków.


    @biblijnachronologia   
   w 2012 zgłosiłem pedofilię starszym, przychodzili wiele razy, dopytywali o postępowanie, instruowali, dzwonili, krzyczeli  itp itd... no dużo było tego nachodzenia. Dziś wiem, że kontrolowali toczącą się sprawę. Ostatecznie gdy pozyskali informacje, osaczyli ofiary, dołączyli do pozwów o zniesławienie. Ale powody zniesławienia są śmieszne i bez podstaw. Oskarżyć można o wszystko, nawet, że ktoś ma niebieskie skarpetki. Pozwy mają na celu utrzymanie w milczeniu. Takie są ich praktyki jak Pan opowiada.

    @grazynarozkowicz4041   
   Mam takie wrażenie, że dlatego biegną na policję, aby zastraszyć, ponieważ coraz częściej zdarzają się takie sytuacje i żeby zapobiec, to myślą, że strach powstrzyma od mówienia prawdy, która jest dla nich nie wygodna i otwiera innym oczy na ich manipulację. Pozdrawiam 👍 height=16

    @magdalenazmikolowa   
   Gdyby jednak pan Leszek miał problemy, to możemy się zrzucić na dobrego prawnika.Ja chętnie bym się " ściepała" 😊 height=16. Ale myślę, że tu jest tak oczywiste, że Leszek nic nie zrobił, że to tylko ośmieszy zawiadamiających organy ścigania😅 height=16 Szczęść Boże i proszę przekazać panu Leszkowi, że nie jest sam. 
 
 

15
LISTY I DOKUMENTY NADASZYNIAKA / Odp: A. MORRIS III: Ostatni taki lider
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Estera dnia 06 Maj, 2026, 23:22 »
Droga Estero
Napiszę w kolejnym wątku, o innym BOSSIE (Ww), który ''POCIĄGAŁ ZA SZNURKI''

''... Największy obstrzał prawny i wizerunkowy ..... zaliczył jednak w kontekście
Australijskiej Królewskiej Komisji (ARC) ds. wykorzystywania seksualnego dzieci.
Choć to głównie Geoffrey Jackson (inny członek Ciała Kierowniczego) musiał składać zeznania przed komisją,
...... był osobą odpowiedzialną za nadzorowanie zmian w procedurach,
które miały udobruchać opinię publiczną po skandalu związanym z ukrywaniem sprawców pedofilii. ....''


   No to zapowiada się ciekawie.
   Chętnie sobie poczytam to co zamieścisz, aczkolwiek też już swoje zdanie i wnioski w temacie CK mam wyrobione.
   Raczej oni wszyscy tam, to pionki, które tylko wypełniają to co się im nakazuje, jak to w świecie biznesu się określa "słupy".
   Tam za ich plecami są grubsze ryby, które jak to określiłeś, pociągają za sznurki.
   A członkowie CK, to figuranci, którzy za różne przywileje muszą stać na tym widocznym froncie.
   I w tych "brudkastingach".
   I wciskać te różne kacopoły szeregowym świadkom Jehowy.
    >:D >:D >:D >:D >:D
16
LISTY I DOKUMENTY NADASZYNIAKA / Odp: A. MORRIS III: Ostatni taki lider
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia 06 Maj, 2026, 23:12 »
 
   
   To szanowne CK być może nie chciało się narazić na jakieś ośmieszenie w związku ze sprawami o molestowania w stanie Nowy Jork.
   Tak jak to się stało w przypadku Geoffrey'a Jacksona przed Królewską Komisją d/s pedofilii w Australii.
   Gdzie S.Angus, po prostu wgniótł świadków Jehowy w posadzkę swoimi skrupulatnymi pytaniami.
   A Jackson się po prostu tam zbłaźnił jako członek Ciała Kierowniczego.
   
Droga Estero
Napiszę w kolejnym wątku, o innym BOSSIE (Ww), który ''POCIĄGAŁ ZA SZNURKI''

''... Największy obstrzał prawny i wizerunkowy ..... zaliczył jednak w kontekście Australijskiej Królewskiej Komisji (ARC) ds. wykorzystywania seksualnego dzieci.
Choć to głównie Geoffrey Jackson (inny członek Ciała Kierowniczego) musiał składać zeznania przed komisją, ...... był osobą odpowiedzialną za nadzorowanie zmian w procedurach, które miały udobruchać opinię publiczną po skandalu związanym z ukrywaniem sprawców pedofilii. ....''
17
POWITANIE / Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Estera dnia 06 Maj, 2026, 22:55 »

   ŚWIADKOWIE JEHOWY WEZWALI LESZKA NA POLICJĘ   

  "Oskarżają go o "zakłócanie aktu religijnego" t.j. nabożeństwa w sali Świadków Jehowy w Tychach, art.195 KK.
   Owe kontrowersyjne zdarzenie zostało nagrane i jest dostępne również na naszym kanale p.t. "Awantura w sali Świadków Jehowy..."
   Sprawa jest rozwojowa - będziemy ją na bieżąco relacjonować (...)"

      https://www.youtube.com/watch?v=7EXR_80kST8

   Ciekawe, że po upływie roku czasu, przypomnieli sobie o tym incydencie Leszka.
   Który w całości został nagrany i właściwie (moim zdaniem) nie zakłócił aktu religijnego.
   Ponieważ nie stało się to w trakcie zebrania, ale już po jego zakończeniu.


      https://www.youtube.com/watch?v=2Ibh39Fql8k

   Zapewne posunięcie Nadarzyna ma na celu zastraszenie takich osób jak Leszek.
   Którzy stają w obronie prawdy, zadają niewygodne pytania, na które świadkowie Jehowy nie chcą odpowiadać.
   Nie wiem, czy to jest dobry ruch ze strony działu prawnego nadarzyńskich śrubek korporacyjnych.
   Bo zapewne w trakcie przesłuchania organy prawa będą dociekać, dlaczego do takiej sytuacji doszło?
   Co było celem i motywacją w działaniu Leszka, na dziś już ex świadka Jehowy?
   Z jakiego powodu otrzymał wezwanie na komitet sądowniczy?
   I dlaczego ta religia chce zamurować usta ludziom, którzy nie godzą się na tolerowanie kłamstwa i hipokryzji?

   Różne historie mogą wyjść po drodze, a Leszek będzie mógł dać świetne świadectwo dla policji i przed sądem.
   Zapewne wspomni o ukrywaniu pedofilii w jej szeregach i przede wszystkim braku miłości wobec byłych współwyznawców.
   Jeśli dojdzie do rozprawy sądowej (co jest bardzo możliwe moim zdaniem) to zapewne nie będzie to na rękę dla tej sekty.
   Gdyż jak widać kanał telewizji Tychy, jest bardzo zdeterminowany, żeby na bieżąco wydarzenia śledzić.
   I wspierać Leszka w tej sytuacji.
   Może nastąpić taka fala prania różnych brudów tej korporacji, która może się okazać nie do zatrzymania.
   Ludzie już w komentarzach piszą, że jak trzeba będzie, to zrobią zrzutkę na prawnika.
   Który podejmie się obrony pana Leszka.
   A smród z tego zdarzenia zapewne poniesie się na całą Polskę.
   Albo i jeszcze dalej.
18
LISTY I DOKUMENTY NADASZYNIAKA / Odp: A. MORRIS III: Ostatni taki lider
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Estera dnia 06 Maj, 2026, 22:31 »
To nagranie, uznawane za przejaw skrajnego radykalizmu, zniknęło z oficjalnych serwerów niemal natychmiast (...)
Kolejnym priorytetem w procesie czyszczenia archiwów były nagrania, w których Morris narzucał wyznawcom surowe zasady dotyczące wyglądu i stylu życia.
Usunięto m.in. materiały, w których w ostrych słowach krytykował mężczyzn noszących „obcisłe spodnie” (ang. tight pants),
twierdząc, że jest to moda zaprojektowana przez homoseksualistów w celu uwodzenia innych (...)
Usuwanie obecności Morrisa objęło również nagrania, w których w sposób autorytarny wypowiadał się na temat lojalności wobec organizacji,
często stawiając posłuszeństwo wobec Ciała Kierowniczego na równi z posłuszeństwem wobec samego Boga (...)
W ten sposób cyfrowe wymazywanie Morrisa stało się nie tylko kwestią techniczną, ale przede wszystkim ideologiczną –
miało na celu zatarcie śladów po okresie „twardej ręki” i przygotowanie gruntu pod nową erę w działalności Świadków Jehowy.

   Ścierają Morrisa III z archiwów jw.org., jak ołówek gumką źle napisane zdania!!!
     Za sto lat dojdzie do tego, że młodsze pokolenia karierowiczów w tej korporacji w ogóle zapomni, że ktoś taki istniał w CK.

   To bardzo dziwna sytuacja, że człowiek, który całe dziesięciolecia swojego życia poświęcił tej korporacji, teraz jest wymazywany.
   Fakt, że jego radykalne przemówienia przez wiele lat były kołem napędowym dla tej religii.
   I pomagały skutecznie utrzymywać srogą dyscyplinę w szeregach świadków Jehowy.
   Ponoć jak się miał zjawić na audyt w Nadarzynie, to wszyscy przed nim drżeli i sporo głów wtedy poleciało.
   Bardzo dbają o to, żeby Anthony Morris III, nie zapisał się na stałe w historii tej organizacji.
   Zostało również usunięte gromko grzmiące przemówienie Morrisa nt., wyższego wykształcenia.
   W którym grzmiał z mównicy, że puszczanie dziecka na studia wyższe, to oznaka słabości duchowej rodziców.
   No oczywiście osobom, które tam tkwiły 20, 30, 40 i więcej lat, a niektórzy od urodzenia całe swoje życie ...
   Nie wcisną kitu, że takich przemówień nie było, bo przecież je pamiętamy.
   A już napewno trudno się im będzie wyprzeć słowa drukowanego, które w wielu domach nie uległo zniszczeniu.

   Jedno jest pewne.

   Przykład Morrisa III, to jak został potraktowany przez ten korporacyjny system religijny.
   Jasno pokazuje, że tam jednostka niewiele ma do powiedzenia, to pierwszy taki wniosek.
   A drugi to jest ten, że tak jak już wyżej wspominałam bez względu na jak duże zasługi są tam wniesione.
   Możesz być potraktowany jak zwykły, nieużyteczny śmieć, który ląduje na bruku.
   Tak jak to zrobili z Morrisem, Rolfem Furuli czy innymi, którzy można powiedzieć wyszli przed szereg.
   No, chociaż Morris III na bruku nie wylądował.
   Myślę, że jeśli chodzi o niego ...
   To szanowne CK być może nie chciało się narazić na jakieś ośmieszenie w związku ze sprawami o molestowania w stanie Nowy Jork.
   Tak jak to się stało w przypadku Geoffrey'a Jacksona przed Królewską Komisją d/s pedofilii w Australii.
   Gdzie S.Angus, po prostu wgniótł świadków Jehowy w posadzkę swoimi skrupulatnymi pytaniami.
   A Jackson się po prostu tam zbłaźnił jako członek Ciała Kierowniczego.
   Czyli krótko mówiąc, nie chcieli powtórki z rozrywki, dlatego płacą wysokie odszkodowania za ugody.
   Podpisując z poszkodowanymi klauzulę milczenia i poufności.

19
Cud w Kanie Galilejskiej musiał się odbyć w sabat bo inaczej , gospodarz mógłby kupić, zamówić, przynieść wino bez problemu.

Jest jeden, bardzo drobny, problem...

Jana 2:6-7  A stało tam sześć kamiennych dzbanów na wodę, jak tego wymagały żydowskie reguły dotyczące obmywań ceremonialnych. Każdy z nich mógł pomieścić dwie lub trzy miary płynów. Jezus powiedział usługującym: „Napełnijcie te dzbany wodą”. Napełnili je więc po brzegi. (PNŚ)

* (...) Jeśli tak, to każdy z tych dzbanów na wodę mógł pomieścić od 44 do 66 l, a wszystkie sześć — od ok. 260 do ok. 390 l. Jednak zdaniem innych biblistów może tu chodzić o większą grecką jednostkę miary (ok. 40 l).

Jeśli działoby się to w szabat, to mielibyśmy do czynienia ze złamaniem zakazu pracy dla jednych (posługujący), przy jego przestrzeganiu dla innych (gospodarz). A jeśli tak, to równie dobrze, gospodarz mógł ich posłać po wino do najbliższego monopolowego.

Ale co to ma wspólnego z natchnieniem lub jego brakiem? Nie wiem. ???
20
LISTY I DOKUMENTY NADASZYNIAKA / STEPHEN LETT - Czas wielkich reform
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia 06 Maj, 2026, 17:07 »
S.Lett - Nowe oblicze doktryny

Stephen Lett jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w Ciele Kierowniczym Świadków Jehowy, głównie ze względu na swoją ekspresyjną mimikę i specyficzny sposób przemawiania, który stał się przedmiotem licznych dyskusji.
Choć wewnątrz organizacji jest ceniony za gorliwość, niektóre jego wystąpienia wywołały spore kontrowersje w szerszym otoczeniu oraz wśród byłych członków wspólnoty.

Jednym z najgłośniej komentowanych momentów była jego wypowiedź z 2022 roku dotycząca niemowląt.
Podczas porannego programu w telewizji JW Broadcasting, Lett określił małe dzieci mianem „małych nieprzyjaciół Boga” (ang. little enemies of God).
Argumentował to tym, że rodzą się one z grzechem pierworodnym i nie mają jeszcze więzi z Jehową.
To sformułowanie zostało uznane za szokujące i nieczułe, wywołując falę krytyki w mediach społecznościowych oraz oburzenie osób postronnych, które uznały taki język za skrajnie radykalny w stosunku do dzieci.
Innym aspektem, który często budzi emocje, są jego wystąpienia dotyczące finansów organizacji.

Lett wielokrotnie podkreślał w nagraniach, że wydatki przewyższają wpływy, co przez wielu obserwatorów było odbierane jako manipulacyjne wywieranie presji na wyznawców, by zwiększali swoje datki, mimo że organizacja oficjalnie deklaruje brak przymusu finansowego. Ponadto jego bardzo ekspresyjna gestykulacja i modulacja głosu sprawiły, że stał się on częstym celem parodii, co dla wielu wiernych jest bolesne, a dla osób z zewnątrz sprawia wrażenie braku powagi w przekazywaniu treści religijnych.
Warto wspomnieć, że nazwisko Letta pojawiało się również w kontekście krytyki dotyczącej sposobu, w jaki Ciało Kierownicze zarządza kwestiami wykorzystywania seksualnego małoletnich wewnątrz zboru.
Choć nie dotyczy to bezpośrednio jednej konkretnej „wpadki” wizerunkowej, to jako jeden z liderów jest on utożsamiany z polityką „dwóch świadków”, która przez lata była punktem zapalnym w relacjach organizacji z opinią publiczną i organami ścigania.

Relacje między Stephenem Lettem a Anthonym Morrisem III, dwoma najbardziej wyrazistymi postaciami Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy ostatnich lat, stały się przedmiotem intensywnych spekulacji po nagłym i bezprecedensowym usunięciu Morrisa z tego grona na początku 2023 roku.
Choć oficjalnie obaj prezentowali jedność, ich style bycia i „wpadki” wizerunkowe tworzyły dwa różne, choć równie kontrowersyjne bieguny krytyki organizacji.
Prawdziwe nieporozumienie, czy raczej wyraźny rozdźwięk, stał się widoczny dopiero po usunięciu Morrisa.
To właśnie Stephen Lett w jednym z komunikatów wideo ogłosił historyczne zmiany doktrynalne (dotyczące brody, ubioru i traktowania wykluczonych), które stały w całkowitej sprzeczności z tym, co przez lata forsował Morris.
Morris był znany z fanatycznego podejścia do zakazu noszenia brody i surowego oceniania osób wykluczonych.
Fakt, że to Lett stał się „twarzą” liberalizacji tych przepisów tuż po odejściu Morrisa, jest interpretowany przez ekspertów jako dowód na wewnętrzną walkę frakcji wewnątrz Ciała Kierowniczego.
Wygląda na to, że grupa pod przewodnictwem Letta i innych członków uznała styl Morrisa za zbyt toksyczny i archaiczny w obliczu problemów prawnych w Norwegii czy Japonii.

Krytyka płynąca ze strony otoczenia wskazuje na hipokryzję w zarządzaniu „wpadkami” obu panów.
Podczas gdy Morris został po cichu odsunięty (prawdopodobnie za wizerunkowe obciążenie grupy), Lett nadal występuje, mimo że jego wypowiedzi o dzieciach wywołały niemal równie duży skandal. Sugeruje to, że organizacja pod przewodnictwem Letta wybrała strategię „wymiany wizerunku” – usunięto postać kojarzoną z agresywnym dogmatyzmem (Morris), by wprowadzić zmiany, które mają nadać grupie bardziej współczesny i łagodny charakter, nawet jeśli za cenę podważenia wiarygodności wszystkiego, czego nauczano przez ostatnie dekady.

Reakcja najstarszych stażem członków organizacji, w tym wieloletnich pionierów i nadzorców, na nagłe zniknięcie Anthony’ego Morrisa III oraz wprowadzone przez Stephena Letta reformy, jest niezwykle złożona i pełna wewnętrznego napięcia.
Dla pokolenia, które wychowało się na surowych zasadach i traktowało każde słowo Ciała Kierowniczego jako absolutny wyznacznik moralny, obecna sytuacja stała się ogromnym testem lojalności.
Wielu z tych „weteranów” przez dekady surowo oceniało młodszych współwyznawców za najmniejsze odstępstwa od normy – takie jak noszenie zarostu czy kolorowych skarpetek – a teraz, z dnia na dzień, te same czyny zostały uznane za dopuszczalne i niegodne potępienia.

W środowisku konserwatywnych pionierów zapanowała konsternacja, ponieważ zmiany te uderzają w fundamenty ich tożsamości, opartej na poczuciu bycia „oddzielonym od świata” poprzez rygorystyczny wygląd i zachowanie.
Osoby, które przez lata odmawiały kontaktów z wykluczonymi członkami rodziny, opierając się na twardej retoryce Morrisa, czują teraz bolesny dysonans poznawczy, słysząc od Stephena Letta, że krótkie przywitanie z taką osobą jest już dopuszczalne.
Dla części z nich te reformy nie są „nowym światłem”, lecz destabilizacją zasad, za które oni sami ponosili ogromne koszty osobiste i społeczne przez całe życie.
Z drugiej strony, silny mechanizm teokratycznego posłuszeństwa sprawia, że większość starszych członków stara się tłumić swoje wątpliwości.
W zborach dominuje narracja o „pokorze” – pionierzy uczą się akceptować nowe wytyczne, tłumacząc sobie, że organizacja dostosowuje się do współczesnych realiów, by przyciągnąć więcej osób.
Niemniej jednak, pod powierzchnią oficjalnego entuzjazmu, widać pewne wycofanie; część starszych wiekiem świadków z nostalgią wspomina czasy „starej gwardii”, której Morris był ostatnim wyrazistym przedstawicielem, i z trudem odnajduje się w nowej, bardziej medialnej i wizualnie swobodnej formie kultu promowanej przez Letta.

Ostatecznie postać Stephena Letta stała się dla tej grupy symbolem nowej ery, która budzi w nich lęk przed sekularyzacją organizacji.
Choć oficjalnie popierają każdą zmianę, w prywatnych rozmowach często przebija żal, że zasady, za które byli gotowi cierpieć, zostały zniesione jednym wystąpieniem wideo.
Sytuacja ta pokazała, że nawet najbardziej lojalni członkowie odczuwają skutki wizerunkowych wstrząsów na szczytach władzy, a cyfrowe „wymazanie” Morrisa przy jednoczesnym wprowadzeniu liberalnych zmian przez Letta, pozostawiło w ich sercach niepokojące pytania o trwałość nauk, którym poświęcili całe życie.

Ależżż mimika!!!
https://www.youtube.com/watch?v=q_oR8kJNvfo
Strony: 1 [2] 3 4 ... 10