Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 ... 10
11
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lubie_Truskawki dnia Wczoraj o 10:32 »
Czy poza tym możesz  przytoczyć więcej konkretów?

Wpisz w google "contradictions in Bible". Ja nie mam checi na glebsza dyskusje z ewangelizatorami, wole popatrzec w sciane.
12
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Dlaczego Jezus pozostał kawalerem ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia Wczoraj o 10:29 »
Cześć Andrzejek;
Rzeczywiście, tekst urywa się po słowach: „często całował ją w jej...”, a reszta zdania jest luką w papirusie. Słowo „usta” jest najpopularniejszą rekonstrukcją badaczy, która z czasem tak mocno przylgnęła do tego cytatu w popkulturze i literaturze popularnej, że często podaje się ją jako pewnik, zapominając o nawiasach kwadratowych. pozdrawiam
13
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Wczoraj o 10:06 »
Czy poza tym możesz  przytoczyć więcej konkretów?
14
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Dlaczego Jezus pozostał kawalerem ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Wczoraj o 10:04 »
Drogi Nadaszyniaku,

Napisałeś świetny i wyczerpujący artykuł na temat bezżenności Jezusa. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to Twój cytat z Ewangelii Filipa. Powtórnie przeczytałem ten rękopis — a raczej to, co z niego pozostało — i niestety nie ma tam mowy o „ustach”, ponieważ tak się nieszczęśliwie składa, że rękopis w tym miejscu się urywa. Ale to drobiazg.

Natomiast moje dalsze rozważania dotyczące przyczyny bezżenności Jezusa stanowią oczywiście prowokacyjne dociekania, w których mieszają się nauka i wiara — a te, rzecz jasna, nie dają się pogodzić, jeśli ktoś próbuje umieścić je jednocześnie w ramach jednego dowodu. Po prostu pomyślałem sobie, że wywoła to jakąś dyskusję wśród moich kolegów, ale się rozczarowałem. Pozdrawiam serdecznie Andrzejek
15
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Wolna wola
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lubie_Truskawki dnia Wczoraj o 09:52 »
od mojego artykułu udowadniającego

Prechlem srogo...
16
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Wolna wola
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Wczoraj o 09:48 »
Drogi Światusie. Odeszliśmy bardzo daleko od mojego artykułu udowadniającego że wolna wola, która pcha człowieka to grzechu nie istnieje. Jeżeli się dobrze wczytasz w NT to odkryjesz, że zalew łaski istotnie jest wprost proporcjonalny do ilości popełnianych grzechów i że ja powtarzam jedynie słowa Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5:20). Nie przepraszaj za głupoty, ponieważ one zależą od punktu siedzenia. Ja po prosu staram się wyciągać logiczne wnioski z boskich przekazów, które oczywiście w oczach innych mogą uchodzić za głupoty. Zgodnie z Rz 6:1 nie zachęcam nikogo do grzeszenia, ale sam przyznasz, że odczytanie jedynie Rz 5:20, jak najbardziej do tego zachęca. Pozdrawiam Andrzejek.
17
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lubie_Truskawki dnia Wczoraj o 09:34 »
Ze powines zmienic forum bo tutaj w te bzdury nitk nie uwierzy.

Pozatym jak mozna niezwruszonym nazwac cos to potrafi na jednej stronie zaprzeczyc samo sobie kilka razy...
18
BIBLIA - DYSKUSJE..... / CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Wczoraj o 09:20 »
Rozdział  III DOGMATU
O BOSKIM NATCHNIENIU PISMA ŚW. I O JEGO INTERPRETACJI

Prawdy przez Boga objawione, które są zawarte i wyrażone w Piśmie świętym, spisane zostały pod natchnieniem Ducha Świętego. Albowiem święta Matka - Kościół uważa na podstawie wiary apostolskiej księgi tak Starego, jak Nowego Testamentu w całości, ze wszystkimi ich częściami za święte i kanoniczne dlatego, że spisane pod natchnieniem Ducha Świętego (por. J 20:31; 2 Tm 3:16; 2 P 1:19-21; 3:15-16) Boga mają za autora i jako takie zostały Kościołowi przekazane. Do sporządzenia Ksiąg świętych wybrał Bóg ludzi, którymi jako używającymi własnych zdolności i sił posłużył się, aby przy Jego działaniu w nich i przez nich, jako prawdziwi autorzy przekazali na piśmie to wszystko i tylko to, co On chciał. Ponieważ więc wszystko, co twierdzą natchnieni autorzy, czyli hagiografowie, winno być uważane za stwierdzone przez Ducha Świętego, należy zatem uznawać, że Księgi biblijne w sposób pewny, wiernie i bez błędu uczą prawdy, jaka z woli Bożej miała być przez Pismo św. utrwalona dla naszego zbawienia. Dlatego «każde Pismo przez Boga natchnione użyteczne (jest) do pouczania, do przekonywania, do napominania, do kształcenia w sprawiedliwości: by człowiek Boży stał się doskonały i do wszelkiego dobrego dzieła zaprawiony» (2 Tm 3:16-17).

Wnioski s Pisma
Przekazywanie wiadomości przez Boga odbywało się z iście godną podziwu kreatywnością: raz szeptem, niemal konspiracyjnym, prosto do ucha wybranych; innym razem poprzez sny i majaki, które dziś moglibyśmy uznać za pierwowzór radia i telewizji – tyle że nadawanej bez prądu i bez możliwości zmiany kanału.
Nie zadowalając się jednak samym słowem, Bóg zdaje się z zapałem oddawać twórczości wizualnej. Zaludnia swoje przekazy fantastycznymi stworami: bestiami, smokami, gigantycznymi wężami – jakby sama treść nie była wystarczająco zagadkowa bez tej barwnej, momentami groteskowej scenografii.
Jego wyobraźnia osiąga apogeum w wizjach tajemniczych konstrukcji: posągów o symbolicznej anatomii czy kosmicznego rydwanu – Merkawy – funkcjonującego według zasady „ruchomego w ruchomym”, która zdaje się wyprzedzać nie tylko fizykę, ale i zdrowy rozsądek. W tym samym duchu odkrywa przed nami nowe prawa matematyki, w których czas – dotąd nieuchwytny abstrakt – można dowolnie mnożyć, dzielić i rozciągać, jakby był kawałkiem gumy.
Ta nieograniczona inwencja przybiera chwilami formę poznawczego chaosu. Aniołowie, rozstawieni na czterech rogach świata (który sam w sobie zdaje się przechodzić geometryczne kryzysy tożsamości), dmą w swoje puzony, jakby chcieli ogłosić kolejną rewizję kosmologii: od płaskiego dysku po bliżej nieokreślony wielokąt.
Ale na tym eksperyment się nie kończy. Bóg ingeruje głębiej – w samą strukturę człowieka, powołując do istnienia duszę. A żeby egzystencja nie okazała się zbyt jednostajna, inicjuje bunt aniołów, którzy z zapałem zaczynają komplikować ludzkie myśli i sumienia. Następnie oferuje rozwiązanie problemu, który sam współtworzył: im więcej zła, tym więcej łaski – mechanizm przypominający system, który najpierw produkuje chorobę, by potem triumfalnie sprzedawać lekarstwo.
A gdy sceptycyzm zaczyna przybierać na sile, na scenę wkracza syn – ofiara doskonała, uniwersalna, działająca wstecz i wprzód, obejmująca wszystkie czasy i wszystkie winy. Spektakl zostaje domknięty formułą o wieczności, która ma nadać całości ostateczny sens – lub przynajmniej tak skutkuje w oczach wiernych.

Dla mnie osobiście jest oczywiste, że tego typu przedstawienia nie tyle odsłaniają, co zaciemniają rzekome boskie przesłania, tworząc rozległe pole dla domysłów, spekulacji i dowolnych interpretacji. Trudno bowiem uznać za przejaw doskonałej komunikacji system, który wymaga nieustannego tłumaczenia, reinterpretacji i sporów. A przecież nie to zdaje się być pierwotnym zadaniem Najwyższego – tym bardziej że nie pozostawił On nigdzie czytelnego klucza pozwalającego przełożyć swoje wizje na jednoznaczny, ludzki język.

A co moi koledzy o tym wszystkim sądzą?
19
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Wolna wola
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Światus dnia 07 Kwiecień, 2026, 22:31 »
Zafascynował mnie Twój wniosek o »powodzi łaski«. Skoro twierdzisz, że im większy grzech, tym większy beneficjum od Boga, to rozumiem, że Twoje wpisy na forum, w których oskarżasz Stwórcę o wszystko, co najgorsze, to tylko taka sprytna strategia, żeby wyłudzić od Niego ekstra porcję łaski? Sprytne! To taki duchowy cashback.

Jedna uwaga do Twojego »miodu i gówna«: w przyrodzie, na którą się powołujesz, to właśnie z tego drugiego wyrastają najpiękniejsze rośliny, a nawet kartofelki, pomidory, czy maliny. Zło bywa nawozem dla dobra. A co do Rzymian 5:20 – doczytaj proszę następny werset (Rz 6:1), bo Paweł wyraźnie prosił, żeby nie robić z łaski darmowego biletu do robienia głupot.

Ani "miód" nie jest DOBRY, ani "gówno" - ZŁE. One po prostu .
Zapytam o coś pół żartem, ale i pół serio. To, że piszesz głupoty to Twój charakter, czy wolna wola? Czy Bóg stworzył Twój charakter w taki sposób, żebyś Go krytykował (Boga)?  ;) Mało prawdopodobne.
PS. Sorry za "głupoty". Miały Cię tylko pobudzić do reakcji  :D
20
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Dlaczego Jezus pozostał kawalerem ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia 07 Kwiecień, 2026, 22:17 »
Przecież Maria Magdalena była jego żoną miał dwóch synów i córkę, która przeszła po jego naturalnej śmierci w szeregi sekty (Ww), dlaczego tak piszę, bo twierdzą, że pierwszym świadkiem Jehowy był ADAM w RAJU
SPROSTOWANIE tego postu

Oto kompleksowe zestawienie całego zagadnienia – od zapisów biblijnych, przez tajemnicze apokryfy, aż po współczesne legendy o dzieciach Jezusa i Marii Magdaleny. Napisane, krok po kroku.

1. Maria Magdalena w Biblii: Kim była naprawdę?
W oficjalnych księgach Nowego Testamentu (Ewangelie Mateusza, Marka, Łukasza i Jana) Maria Magdalena jest przedstawiona jako jedna z najważniejszych postaci, ale nie jako żona.

    Wierna uczennica: Towarzyszyła Jezusowi w podróżach i pomagała finansować Jego działalność. Biblia mówi, że Jezus wyrzucił z niej siedem złych duchów (Łk 8, 2).
    Świadek kluczowych chwil: Jako jedna z nielicznych nie uciekła spod krzyża. To jej pierwszej Jezus ukazał się po zmartwychwstaniu, nazywając ją po imieniu: „Mario!” (J 20, 16).
    Brak wzmianek o ślubie: W Biblii wymieniona jest matka Jezusa, Jego bracia i siostry, ale nigdy żona. W tamtych czasach posiadanie żony było dla nauczyciela normą, więc gdyby Jezus ją miał, autorzy Biblii na pewno by o niej wspomnieli – tak jak wspominali o rodzinach innych apostołów (np. o teściowej Piotra).

2. Dlaczego pierwsi chrześcijanie o tym nie mówili?
To jedno z Twoich głównych pytań. Istnieją dwa wyjaśnienia:

    Wyjaśnienie historyczne: Pierwsi chrześcijanie nie wspominali o żonie i dzieciach Jezusa, ponieważ taka rodzina po prostu nie istniała. Gdyby Jezus miał synów, to oni (zgodnie z ówczesnym prawem) dziedziczyliby „tron” i rządzili Kościołem. Tymczasem władzę przejęli uczniowie (Piotr) i brat Jezusa (Jakub), a nie Jego domniemane dzieci.
    Wyjaśnienie alternatywne: Niektórzy uważają, że Kościół w późniejszych wiekach (ok. IV wieku) celowo usunął te informacje, aby Jezus wydawał się bardziej „boski” i oddalony od ziemskich spraw (seksu i rodziny). Jednak najstarsze fragmenty pism z II wieku również milczą o małżeństwie.

3. Skąd wzięły się teorie o małżeństwie? (Księgi Apokryficzne)
Informacje o „bliższej relacji” pochodzą z tzw. apokryfów, czyli ksiąg, które nie trafiły do Biblii (powstały ok. 100–300 lat po Jezusie).

    Ewangelia Filipa: To tam czytamy, że Jezus „często całował Marię w usta”. Dla ówczesnych czytelników (tzw. gnostyków) usta były symbolem przekazywania mądrości. Całowanie oznaczało, że Jezus przekazuje Marii tajemną wiedzę, której nie rozumieli inni apostołowie.
    Ewangelia Marii: Pokazuje Marię jako liderkę, której inni apostołowie (np. Piotr) zazdroszczą bliskości z Jezusem. Nie chodziło jednak o romans, ale o to, kto jest „ulubionym uczniem”.

4. Zagadka dzieci: Dwóch synów i córka
Teoria o tym, że Jezus miał dokładnie dwoje synów i córkę, nie pochodzi z żadnej starożytnej księgi. To mieszanka legend i współczesnych domysłów:

    Córka Sara: Legenda z południowej Francji (Prowansji) mówi, że po ukrzyżowaniu Maria Magdalena uciekła łodzią do Galii. Miała ze sobą dziewczynkę o imieniu Sara. Do dziś w miasteczku Saintes-Maries-de-la-Mer czci się św. Sarę jako „czarną madonnę”.
    Synowie (Juda i Efraim): Te imiona pojawiają się we współczesnych teoriach (np. Simcha Jacobovici). Autorzy ci twierdzą, że „zakodowane” informacje o synach Jezusa znajdują się w starych tekstach o Józefie i Asenat. Naukowcy uważają to jednak za nadinterpretację.
    Dynastia Merowingów: W XX wieku stała się popularna teza, że potomkowie Jezusa i Marii Magdaleny dali początek królom Francji. To właśnie tę historię wykorzystał Dan Brown w Kodzie Leonarda da Vinci.

Reasumując
Prawda historyczna i biblijna jest taka: Maria Magdalena była najbliższą duchową powiernicą Jezusa i pierwszą osobą, która ogłosiła światu Jego zmartwychwstanie. Historia o małżeństwie i dzieciach narodziła się wieki później jako legenda (we Francji) oraz jako element literatury sensacyjnej w naszych czasach.
================
Dlaczego Jezus pozostał kawalerem ?

Kwestia bezżenności Jezusa Chrystusa, choć nie została rozstrzygnięta jednym bezpośrednim zdaniem w Piśmie Świętym, znajduje głębokie uzasadnienie w Jego misji, nauczaniu oraz symbolice teologicznej, którą wyczytujemy z kart Nowego Testamentu.
Podstawowym powodem, dla którego Jezus pozostał kawalerem, była Jego całkowita i niepodzielna koncentracja na głoszeniu Królestwa Bożego, co sam zresztą uzasadniał w rozmowach z uczniami. W Ewangelii według św. Mateusza Jezus wypowiada kluczowe słowa o tych, którzy „stali się bezżenni ze względu na królestwo niebieskie” (Mt 19, 12).
Tym samym ustanowił On model życia w celibacie jako najwyższą formę poświęcenia się Bogu, stając się pierwszym, który ten ideał zrealizował w praktyce.
Jego życie było całkowicie podporządkowane woli Ojca, a misja wędrownego nauczyciela, która wiązała się z brakiem stałego miejsca zamieszkania –
o czym czytamy, że „Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć” (Mt 8, 20) – oraz ostateczna perspektywa męczeńskiej śmierci na krzyżu, wykluczały możliwość założenia tradycyjnej rodziny i wzięcia odpowiedzialności za żonę czy dzieci.

Z punktu widzenia teologii biblijnej bezżenność Jezusa ma charakter oblubieńczy, ale w sensie duchowym, a nie cielesnym.
W Nowym Testamencie Jezus jest wielokrotnie przedstawiany jako Oblubieniec, który przychodzi, aby poślubić całą ludzkość, reprezentowaną przez wspólnotę wierzących, czyli Kościół.
Święty Paweł w Liście do Efezjan wyjaśnia tę mistyczną relację, pisząc, że „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie” (Ef 5, 25-27).
W tym ujęciu Jezus nie wiąże się z jedną kobietą, ponieważ Jego miłość jest powszechna i skierowana do każdego człowieka bez wyjątku.
Obraz ten dopełnia Apokalipsa św. Jana, która opisuje ostateczne zjednoczenie Boga z ludźmi jako „Gody Baranka” (Ap 19, 7-9).
Zatem stan wolny Jezusa na ziemi był koniecznym znakiem Jego całkowitego oddania się wszystkim ludziom, a nie tylko wybranej jednostce.

Warto również zauważyć, że Biblia jest niezwykle skrupulatna w wymienianiu członków rodziny Jezusa oraz osób z Jego najbliższego otoczenia. Ewangelie wspominają o Jego matce, Maryi, o Józefie, o Jego krewnych nazywanych „braćmi i siostrami”, a nawet o teściowej apostoła Piotra, którą Jezus uzdrowił (Mt 8, 14-15).
Fakt, że ani razu nie pojawia się wzmianka o żonie Jezusa, jest dla biblistów koronnym dowodem na to, że jej po prostu nie było.
W ówczesnej kulturze żydowskiej małżeństwo było normą społeczną, więc gdyby Jezus był żonaty, autorzy Ewangelii nie mieliby żadnego powodu, by to ukrywać – wręcz przeciwnie, byłoby to naturalnym elementem Jego biografii
Milczenie tekstów biblijnych w tej kwestii, połączone z radykalnym wezwaniem Jezusa do opuszczenia wszystkiego dla Ewangelii, w tym rodziny (Łk 14, 26), jednoznacznie wskazuje, że Jezus wybrał drogę bezżenności, aby być w pełni dostępnym dla misji zbawienia świata.
Strony: 1 [2] 3 4 ... 10