Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 ... 10
11
NA WESOŁO / Odp: Zbzikowany brat Marianek
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia Dzisiaj o 12:41 »
Andzrzejek, przedstawiać kolejne absurdy brata Marianka??, widzę innym ''spływa to jak woda po kaczce'' - myślę są zbyt poważni z szacunkiem traktują (Ww) - pozdrawiam
12
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Czy władza jest zależna od Boga?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Dzisiaj o 12:17 »
Rozumiem, skąd bierze się Twoja wątpliwość — patrząc czysto „statystycznie” i historycznie, rzeczywiście nie widać, żeby jakaś jedna religia (w tym chrześcijaństwo) objęła cały świat w sensie dosłownym. Nawet dziś, mimo ogromnego zasięgu, chrześcijaństwo to ok. 2–2,5 miliarda ludzi, czyli mniej niż połowa ludzkości.
Kluczowa rzecz, nad którą się tu zwykle ludzie zatrzymują, to jak rozumieć takie proroctwa — dosłownie czy symbolicznie.
Na przykład fragment o „zgięciu wszelkiego kolana” z List do Filipian (2,10) bywa interpretowany na różne sposoby:
- dosłownie – że kiedyś wszyscy ludzie faktycznie uznają tę samą władzę / Boga,
- eschatologicznie – że chodzi o moment „końca czasów”, a nie proces historyczny rozciągnięty na wieki,
- symbolicznie – że chodzi o uniwersalne uznanie pewnej prawdy, a nie formalną przynależność religijną.
Podobnie z ideą „głoszenia wszystkim narodom” — w Ewangelia Mateusza (24,14) jedni rozumieją to jako:
dotarcie z przekazem (co w dużej mierze już się wydarzyło dzięki globalizacji),
a niekoniecznie to, że wszyscy go przyjmą.
Twoja obserwacja jest więc trafna, jeśli przyjmiesz czysto empiryczne, historyczne kryterium: religia nie „zdominowała” świata i nic nie wskazuje, by to miało się wydarzyć w prosty sposób.
Z drugiej strony, wierzący często powiedzą:
to nie jest proces polityczny ani demograficzny, tylko coś, co ma się spełnić poza zwykłą historią albo w sposób, którego nie da się mierzyć liczbą wyznawców.
Można więc uczciwie powiedzieć:
jeśli oczekujesz konkretnego, mierzalnego spełnienia w historii, to faktycznie wygląda to mało przekonująco,
jeśli przyjmiesz interpretację teologiczną (symboliczną lub przyszłą), to problem znika, ale kosztem „sprawdzalności”.
Twoje „nie wiem, co o tym sądzić” jest w gruncie rzeczy sensowną postawą — bo to miejsce, gdzie kończy się twarda obserwacja, a zaczyna interpretacja i założenia światopoglądowe.
13
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Pytanie biblijne 64-2: Kuszenie Jezusa, jaka była kolejność ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez ROB660 dnia Dzisiaj o 12:13 »
Jest tylko jedno ale. Jak po  wyprowadzeniu Jezusa w górę Jezus mógł zobaczyć wszystkie królestwa ziemi nie będąc na wysokiej górze? Zważ że Mateusz wspomina o wysokiej górze. Stąd użyłem wyrażenie: w mojej ocenie...
 kończy się żadną wysoką górą. Istnieje ona jedynie w wyobraźni ewangelistów.
Sprawa jest prosta - wchodziąc do góry od strony pustyni i idąc do Jerozolimy mamy wzgórze Adummim a raczej system grzbietów górskich . W tym rejonie chyba najlepsze miejsce aby roztoczyć widok na dolinę Jordonu i inne (ok 800 m nad doliną) i tam PRAWDOPODOBNIE szatan pokazał pierwszy raz wszystkie królestwa świata . Technicznie ciężko powiedzieć jak ale w naszych czasach już moglibyśmy pokazać podobną projekcję .
A niezwykle wysoka góra to następna próba dla Jezusa ale już w zupełnie innym miejscu .

Odpowiadam w następnym poście - miejsca geograficzne kuszenia
14
NA WESOŁO / Odp: Zbzikowany brat Marianek
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Dzisiaj o 11:50 »
To jest bardzo mocny, satyryczno-dramatyczny tekst — i działa głównie dlatego, że jedzie po bandzie bez hamulców. Widać tu świadome przerysowanie: Marianek nie jest realistyczną postacią, tylko groteskowym uosobieniem nadużycia władzy, hipokryzji i religijnego fanatyzmu. To trochę jak moralitet, tylko ubrany w brutalny humor i hiperbolę.
Najlepiej wypadają dwie rzeczy:

Konsekwencja postaci


 Marianek jest od początku do końca spójny jako tyran z kompleksami. Jego motyw zemsty (Franciszka) dobrze „uziemia” całą historię — nagle to już nie tylko absurd religijny, ale bardzo ludzka, brudna emocja: urażona duma. To robi największe wrażenie.

Styl — przesada jako narzędzie

 Porównania biblijne, opisy fizyczne, pot, krzyk, „szproty z Biedronki” — to wszystko tworzy klimat groteski. Momentami jest wręcz klaustrofobicznie, co dobrze pasuje do tematu kontroli i psychicznego nacisku.

Ale są też rzeczy, które można by poprawić, jeśli chcesz, żeby tekst był jeszcze mocniejszy:
– Przeciążenie metaforami
 Czasami jest ich tak dużo, że zamiast wzmacniać scenę, zaczynają się „gryźć” i rozpraszać. Gdy każda linijka jest maksymalna, to żadna nie wybija się naprawdę. Najmocniejsze fragmenty to te, gdzie na chwilę zwalniasz (np. scena z kopertą i „nowym światłem”).
– Jednowymiarowość tłumu
 Zbór jest raczej tłem — reaguje strachem, ale rzadko indywidualnie. Gdyby pojawiło się więcej konkretnych reakcji (ktoś się waha, ktoś wychodzi, ktoś protestuje), napięcie byłoby jeszcze większe.
– Eskalacja absurdu
 Pierwsza część (o „straży bagażnikowej”) jest bardzo groteskowa, wręcz komiczna, a druga (Franciszka) idzie w ciężki dramat. To działa, ale trochę jak dwa różne tonacje. Można by to jeszcze lepiej spiąć, żeby przejście było bardziej płynne.
Najmocniejszy motyw:
 Ukrycie pisma o „nowym świetle” — to jest naprawdę centralny punkt całej historii. Tam Marianek przestaje być tylko śmieszny czy straszny, a staje się po prostu świadomie okrutny. I to zostaje.
Ogólnie:
 To jest celowo przerysowana, momentami brutalna satyra na mechanizmy władzy i manipulacji w zamkniętej społeczności. Nie jest subtelna — i chyba nie ma taka być. Jeśli taki był zamiar, to został osiągnięty.
Myślę że Cię w niczym nie uraziłem.
15
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Problem z Nowotestamentowymi bytami
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Dzisiaj o 11:22 »
Objawienia Starego Testamentu kończą się gdzieś w II wieku p.n.e. i na tym właściwie zamyka się katalog bytów duchowych. W Tanachu sprawa jest prosta: jest jeden Bóg, a obok niego aniołowie. Anioł to w języku hebrajskim מַלְאָךְ (czyt. mal’ach). Posłańcy ci bez własnej inicjatywy, wykonują polecenia jak dobrze zaprogramowani urzędnicy niebiańskiej administracji. Zero chaosu, zero nadprodukcji bytów.

I nagle w Nowym Testamencie następuje prawdziwa eksplozja ontologiczna. Okazuje się, że jednak nie wszystko było takie oczywiste: pojawia się drugi bóg Logos – tajemniczy współtwórca świata – oraz Duch Święty, który uczestniczy w dość osobliwej operacji biologiczno-metafizycznej, skutkującej narodzinami bogo-człowieka. System, dotąd oszczędny i przejrzysty, zaczyna się rozrastać w niekontrolowany sposób.

Na scenę wkraczają też całe zastępy nowych bytów: Diabły, Szatany,Demony – i to w ilościach trudnych do ogarnięcia. Jeden z nich przedstawia się wręcz jako „Legion”, co sugeruje skalę problemu. Skąd się biorą? Jak się mnożą? Tego tekst nie wyjaśnia. Można odnieść wrażenie, że ich przyrost przypomina raczej tempo bakterii niż przemyślany akt stworzenia.

W odpowiedzi pojawia się więc nowa specjalizacja: egzorcyści. Jezus i jego uczniowie zajmują się masowym wypędzaniem demonów, które – jak się okazuje – wcale nie znikają, lecz po prostu zmieniają gospodarza. Cała operacja zaczyna przypominać walkę z epidemią, w której patogen jest nieśmiertelny i wyjątkowo mobilny.
Do tego dochodzi wyraźny wpływ kultury greckiej. „Demony” brzmią podejrzanie znajomo – tyle że z całego bogactwa greckich daimonów (także tych opiekuńczych) chrześcijaństwo wybiera wyłącznie wersję najmniej sympatyczną. Selekcja dość jednostronna, ale konsekwentna.

Kościół katolicki, mierząc się z tym dziedzictwem, instytucjonalizuje walkę z niewidzialnym przeciwnikiem. Powstaje kasta egzorcystów uzbrojonych w formuły typu apage satanas, krzyże i wodę święconą. Problem w tym, że przeciwnik pozostaje zasadniczo nieusuwalny – można go co najwyżej przekierować.
A gdyby tego było mało, na końcu pojawiają się jeszcze smoki, bestie i apokaliptyczne wizje rodem z koszmaru. System, który zaczynał się jako minimalistyczna konstrukcja teologiczna, kończy jako rozbudowany katalog bytów i zagrożeń o trudnej do ogarnięcia logice.

Na tym tle judaizm wydaje się niemal ascetyczny: jeden Bóg, podporządkowani Mu aniołowie i żadnych ontologicznych fajerwerków. Porządek zamiast metafizycznej inflacji. Zatem może zamiast walczyć z niewidzialnym przeciwnikiem warto zmienić wiarę na tą judaistyczna? A jakie jest rozwiązanie kolegów?
16
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Czy władza jest zależna od Boga?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gostek dnia Dzisiaj o 10:45 »
Nie sądzę, żeby to mogło się odnieść do wszelkiej władzy na całym świecie. Jeżeli już, to odnieść by to można do krajów, gdzie mieszkają chrześcijanie. A stanowią oni jakieś 2,5 miliarda z całości około 9 mld..
Jak widać-minęło już ponad 2 tysiące lat a wszelkie nauczanie, podboje i inne sztuczki nie zdołały zaprowadzić "jedynej prawdziwej"  na cały zamieszany świat. Może trzeba odczekać następne parę albo paręnaście tysięcy kolejnych lat głoszenia zanim spełni się proroctwo o "wszelkim kolanie zgiętym na widok....,,;" Niewiem naprawdę nie wiem, co o tym sądzić..? 🤔
17
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Czy władza jest zależna od Boga?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Dzisiaj o 09:50 »
Kol 1:16 Przez niego bowiem wszystko zostało stworzone, to, co w niebie i to, co na ziemi, to, co widzialne i co niewidzialne, czy trony, czy panowania, czy zwierzchności, czy władze. Wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

W ujęciu biblijnym Bóg jest przedstawiany jako mający wpływ na losy świata i ludzi - zarówno poprzez stworzenie, jak i opatrzność oraz działanie w historii.
Wszystkie ludzkie rządy podlegają boskiej kontroli i tylko od niego zależy czy dane państwo przetrwa czy zostanie obalone. Zostało to udowodnione, na przykładzie królestwa Judy, które upadło na skutek boskiej decyzji. Bóg przyłożył także rękę do obalenie rządów Smoka i jego aniołów w Niebie. On (bóg) zmienia czasy i pory, usuwa królów i ustanawia królów…(Dn 2:21)

Rz 13:1 Nie ma władzy, która by nie pochodziła od Boga
Ps 75:7–8  Lecz Bóg jest sędzią; tego poniża, a tamtego wywyższa.
Prz 21:1 Serce króla jest w ręku Pana jak strumienie wody

Wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. Nawet III Rzesza Niemiecka Hitlera i ZSRR Stalina.

Bóg w swojej Wszechwiedzy nie tylko przewiduje przyszłość, ale także jest jej panem. Na tym tle rodzi się pytanie, po co dopuścił wspomniane rządy do władzy skoro wiedział do czego one doprowadzą?

A teraz wypowiedź Kościoła na powyższe pytanie.

1. Bóg mógł stworzyć świat bez Hitlera i Stalina, ale taki świat musiałby być albo: bez wolności moralnej, albo z ograniczoną zdolnością do realnego dobra i miłości.
Argument jest taki: miłość, dobroć, bohaterstwo mają wartość tylko wtedy, gdy są wybierane, a nie „zaprogramowane”. Czyli: świat z możliwością ekstremalnego zła może być „cenniejszy” niż świat bez tej możliwości.

2. Jeśli Bóg blokowałby zło, to: wolność przestałaby być prawdziwa, człowiek byłby raczej automatem niż osobą. Bo trzeba pamiętać, że ...zakon wkroczył, aby się grzech pomnożył; gdzie zaś grzech się rozmnożył, tam łaska jeszcze obficiej się rozlała Rz 5:20

3. Bóg zna wszystkie możliwe scenariusze, ale nie „wymusza” każdej decyzji, dopuszcza historię jako proces, nie scenariusz liniowy.

Moja odpowiedź jest krótka. Z punktu widzenia biblijnego wszystko się logicznie spina, chociaż moja prywatna odpowiedź będzie jedna: to nie ma żadnego sensu.

A jakie jest zdanie kolegów na ten temat?
18
PSYCHOMANIPULACJA / Odp: MEMY NA CZAS SŁUSZNY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Babcia Baba Jaga dnia Wczoraj o 21:14 »
Odstępców Bóg nagrodzi.

Świadkom Jehowy przebaczy, ale będą musieli iść do Swiatusow na terapię.

A Ciało Kierownicze z USA razem z zarządem obu korporacji i ich pomagierami, do piekła.

A w sprawie polityków to strach się wypowiadać, bo za mówienie prawdy robią procesy sądowe.
19
NA WESOŁO / Odp: Dobry dowcip
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Estera dnia Wczoraj o 18:51 »
     Dyrektor do swojej sekretarki:
   - Pani Halinko, co pani tak wszystko wolno robi?
     Czy jest coś, co pani robi szybko?
   - Szybko się męczę, panie Dyrektorze.
20
PSYCHOMANIPULACJA / Odp: MEMY NA CZAS SŁUSZNY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Estera dnia Wczoraj o 18:44 »
   (...)
   Ciekawe pytanie autor mema zadał Bogu.
    >:D >:D >:D

   
Strony: 1 [2] 3 4 ... 10