Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 ... 10
11
Świat się zmienia. Wystarczyło 30 lat transformacji. Skoro ludzie się zmieniają to organizacja również.  Muszą nadążyć za trendami świata 😉
12
A może swoim nieprzejednanym podejściem chcą wymazać, umniejszyć  swoje grzeszne zachowanie? Chcą pokazać jacy oni są prawi i bezkompromisowi.  Budują swoje ego, utwierdzając sie w przekonaniu, że zasługuja na uznanie Boga, zboru?? Tak tylko dewaguję.






Przypuszczam, że dobiegł koniec kamuflażu tej fałszywej organizacji religijnej.


Organizacja by pewnie dalej chciała wmawiać światu, że jest wyjątkowa. Że ma boskie wsparcie...
Ale, jak zwykle, zawiódł czynnik ludzki. Bo sami jej członkowie, dzisiaj  tak bardzo wtopili się w ten "szatański" świat, że odwrotu już nie ma.


Chcąc , nie chcąc, coraz to bardziej, ludzie spod szyldu JW będą przypominać "ludzi ze świata" ...
13
A może swoim nieprzejednanym podejściem chcą wymazać, umniejszyć  swoje grzeszne zachowanie? Chcą pokazać jacy oni są prawi i bezkompromisowi.  Budują swoje ego, utwierdzając sie w przekonaniu, że zasługuja na uznanie Boga, zboru?? Tak tylko dewaguję.
14
Z perspektywy czasu zastanawia mnie podejście do niemoralności osób, które same niemoralności się dopuściły. Takie osoby stają się nieprzejednane, brak im empatii. Nie są skłonne do wybaczenia grzechu drugiej osoby, stale przypominajac o uczynkach. Ponadto stają się strażnikami moralności w zborze i uzurpują sobie prawo do oceny grzesznika. To ciekawe zjawisko. A można byłoby powiedzieć,, nie pamięta wół jak cielęciem był". 🤪






Krytykują to, czego sami są częścią, to sprytna zagrywka, za którą można się schować.
To częsta praktyka w KK . Osoby homoseksualne wchodzą w struktury kościoła, by prowadzić swoje życie z dala od rodziny i osób sobie bliskich, jednocześnie głośno potępiając praktyki, które niejednokrotnie sami się dopuszczają.
Ot, taka złożona zależność - dobra ze złem.
15
Z perspektywy czasu zastanawia mnie podejście do niemoralności osób, które same niemoralności się dopuściły. Takie osoby stają się nieprzejednane, brak im empatii. Nie są skłonne do wybaczenia grzechu drugiej osoby, stale przypominajac o uczynkach. Ponadto stają się strażnikami moralności w zborze i uzurpują sobie prawo do oceny grzesznika. To ciekawe zjawisko. A można byłoby powiedzieć,, nie pamięta wół jak cielęciem był". 🤪
16
Najgorsze to były wymyślane modlitwy.
Do posiłku, po posiłku, przed pierdnięciem ,po pierdnięciu, przed kichnięciem po kichnięciu i jeszcze nie wiadomo z jakiej okazji. :)




To miało odróżnić Świadków od wyznawców innych religii.


Pamiętam jednego w aucie na kongresowej przerwie. Tak długo się modlił przed włożeniem kanapki do ust, że wzbudziło to podejrzenie innych braci przechodzący he was tym czasie niedaleko jego samochodu. Zebrała się spora grupka obserwatorów, myśląc, że ów brat zasłabł I zaczęły się spekulacje na jego temat. Po czym nagle ów zamodlony brat podniósł jak gdyby nigdy nic swą głowę i zaczął spożywać, wcześniej przygotowany posiłek. Modlitwa jego trwała dobre kilka minut.
Widziałem, też kiedyś jak jeden z braci poczęstowany cukierkiem, pochylił głowę i coś tam pod nosem wypowiedział. Bracia i siostry dzielili się na tych, co. to przy każdej okazji dawali świadectwo, kim są jak i na tych, co podobne gesty robili raczej w ukryciu przed innymi. Ci pierwsi chcieli za manifestować poprzez to swą silną wiarę.
17
Najgorsze to były wymyślane modlitwy.
Do posiłku, po posiłku, przed pierdnięciem ,po pierdnięciu, przed kichnięciem po kichnięciu i jeszcze nie wiadomo z jakiej okazji. :)
18
U mnie nie było to ,że coś dziwnego działo się w organizacji.
W każdej religii są cuda nie widy.
U mnie powodem była biblia, że to żadne słowo boże.




Treść Biblii może spowodować, że wierzymy w jedno czy drugie jak i ta sama treść u innych może powodować, że wiarę się traci...
Podejście do Biblii u świadków to fundament. Nie ma tam miejsca na dowolną interpretację.
Treść jej odbierana jest dosłownie bądź też zinterpretowałam przez strażnicę.

Tak jest ze wszystkim, bo albo coś nas przekonuje do siebie albo odrzuca.
19
U mnie nie było to ,że coś dziwnego działo się w organizacji.
W każdej religii są cuda nie widy.
U mnie powodem była biblia, że to żadne słowo boże.

20
Wykluczenie i powrót do zboru załatwia odkupienie win. Zbór wybacza, a taka osoba cieszy się nowym rozdziałem życia z nowym partnerem małżeńskim i nie tylko. Osoby takie mogą liczyć na uzyskanie przywilejów zborowych. Wiem co mówię, bo znam takie osoby, dziś są sługami, starszymi zboru z drugą, trzecią żoną.




U mnie rekordziści, jeden nieżyjący już brat i dwie siostry w czwartym małżeństwie byli. A brat ten, jak był temat o małżeństwie na strażnicy, to podnosił szybko swą rękę, by oddać odpowiednią odpowiedź... 🫣


Mój były zbór, był dość specyficzny, bo lądowały w nim często siostry z Polski po przejściach małżeńskich. Po kolejnych rozwodach w Polsce, w wieku zazwyczaj ponad 50 lat - bez mężów zostawały z niczym. Dlatego wyjeżdżał do Niemiec, do pracy do opieki nad starszymi osobami(prawie zawsze byli to Światusy, jak ich potocznie w zborach nazywano.. 😉 Często takie siostry, po dwóch, trzech rozwodach, w Polsce, na wojażach Za granicą wchodziły często w nowe związki, gdzie bardzo często i tam dochodziło po jakimś czasie do rozpadu związku. Oj, widziało i słyszało się o niejednej siostrze "podróżującej", która to z niejednego pieca, chlebek jadła... 😝
Strony: 1 [2] 3 4 ... 10