Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 ... 10
11
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Opatowianin dnia 29 Maj, 2026, 15:45 »
Czyj pogląd był słuszny w świetle faktów? Czy przyjęcie tej nazwy stanowiło „genialny pomysł” brata Rutherforda, czy też należy je przypisać Boskiej opatrzności?"
"Genialny pomysł" Rutherforda, ale "z Bożej opatrzności" ;D
Zdaje się że w celu ugruntowania u owieczek takiej interpretacji, leśne dziadki stworzyły pewien "pierwowzór": w Dziejach 11:26 - gdzie jest mowa o nazwaniu po raz pierwszy uczniów chrześcijanami - dodali w PNŚ: "z bożej opatrzności" (1997), "dzięki kierownictwu bożemu" (2018). W nieświadkowskich przekładach takich słów nie ma  :-\
12
PSYCHOMANIPULACJA / Odp: MEMY NA CZAS SŁUSZNY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Światus dnia 29 Maj, 2026, 13:50 »
    Gdzie jest "mąż z kałamarzem", który miał czynić znak na czołach ludzi, którzy wzdychają i biadają?  Zmienił tożsamość? A może jeszcze się nie pojawił? To musi być znak! Tylko jaki...?  ;)
13
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Światus dnia 29 Maj, 2026, 13:39 »
    Dzisiaj kontynuacja tematu nazwy "Świadkowie Jehowy". Cytat jest długi, za to nie wymaga komentarza. Autor zadaje na końcu pytanie, na które każdy może sam sobie odpowiedzieć...  :D

    Jak staliśmy się znani jako Świadkowie Jehowy (Świadkowie Jehowy - głosiciele...)

    "Jednakże w roku 1931 przyjęliśmy nazwę rzeczywiście jedyną w swoim rodzaju: Świadkowie Jehowy. Pisarz Chandler W. Sterling uznał to za „genialny pomysł” J. F. Rutherforda, ówczesnego prezesa Towarzystwa Strażnica. Widział w tym sprytne posunięcie, które nie tylko pozwoliło nadać grupie oficjalną nazwę, lecz na dodatek ułatwiło taką interpretację wszystkich biblijnych wzmianek o „świadkach” lub „świadczeniu”, by odnosiły się konkretnie do Świadków Jehowy. Tymczasem A. H. Macmillan, bliski współpracownik trzech prezesów Towarzystwa Strażnica, tak się wypowiedział na temat odnośnego oświadczenia brata Rutherforda: „Nie miałem i nie mam najmniejszych wątpliwości, że w tej sprawie kierował nim Pan i że Jehowa życzy sobie, byśmy nosili tę nazwę, z której zresztą ogromnie się cieszymy”.
    Czyj pogląd był słuszny w świetle faktów? Czy przyjęcie tej nazwy stanowiło „genialny pomysł” brata Rutherforda, czy też należy je przypisać Boskiej opatrzności?"

https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1101993013?q=%221931%22+%22sprytne%22&p=par
14
Ale jeżeli to biegunka to musisz przyznać że Biblia przeskoczyła higienę ponad 2 tysiąclecia

Nie, nikt nic nie musi przyznawać bo Biblia nic nie przeskoczyła. Po pierwsze, Biblia w kształcie takim jaki znamy obecnie, istnieje od mniej niż 2 tysięcy lat a jej kanon ustalił kościół katolicki. Po drugie, w czasach Pierwszej Świątyni kiedy pisano księgi mojżeszowe, grecka bogini zdrowia, Hygieia już była czczona. Ludzie już się wtedy myli od dosyć dawna, w dolinie Indusu ludzie mieli przydomowe łazienki z systemem glinianych rur kanalizacyjnych już około 2500 roku p.n.e., twój Jehowa ze swoim obmywaniem się po "nocnym wycieku" i chodzeniem za obozowisko i zakopywaniem odchodów był dosyć zacofany i spóźnił się ze swoimi poradami o całe tysiąclecia.   
15
Jak organizacja chroni samą siebie
Związek między wyrokami sądowymi a nagłymi zmianami w doktrynie Świadków Jehowy to jeden z najbardziej wyrazistych dowodów na to, jak pragmatyczna polityka potrafi wygrać z nienaruszalnymi zasadami religijnymi.
Choć oficjalnie każda korekta zasad jest tłumaczona lepszym zrozumieniem Biblii i działaniem „nowego światła”,
Rewolucyjne decyzje Ciała Kierowniczego zaskakująco często pokrywają się w czasie z widmem utraty państwowych dotacji, rejestracji lub głośnymi procesami o naruszanie praw człowieka.

Najbardziej jaskrawym tego przykładem stała się nagła i bezprecedensowa zmiana zasad dotyczących traktowania osób wykluczonych.
Przez dekady nakaz całkowitego bojkotu i zakaz wypowiadania nawet zwykłego „dzień dobry” do byłych współwyznawców stanowił nienaruszalny fundament organizacji.
Wszystko zmieniło się diametralnie pod presją rządu w Norwegii, który za stosowanie destrukcyjnej kontroli społecznej i naruszanie praw dzieci odebrał organizacji status prawny oraz milionowe dotacje państwowe.
Świadkowie Jehowy natychmiast ruszyli do sądów, aby walczyć o pieniądze, przed rozstrzygnięciem sprawy Ciało Kierownicze nagle ogłosiło rewolucyjne zmiany.
Wyznawcom pozwolono na krótkie witanie osób wykluczonych na zebraniach oraz złagodzono podejście do karania nieletnich.
Zbieżność czasowa z batalią w sądzie w Oslo jasno pokazała, że surowy reżim doktrynalny musiał ustąpić, gdy realnie zagrożone zostały interesy finansowe organizacji. 

Kolejnym historycznym obszarem, gdzie prawo wymusiło ustępstwa, są kwestie medyczne i fundamentalny zakaz transfuzji krwi.
Przez lata Świadkowie Jehowy odrzucali krew pod każdą postacią, uznając to za grzech śmiertelny.
Jednak wraz z falą pozwów o odszkodowania oraz decyzjami sądów w różnych krajach, które pozwalały lekarzom na ratowanie życia dzieci wbrew woli rodziców, organizacja musiała zmodyfikować swoje stanowisko.
Wprowadzono pojęcie tak zwanych „frakcji krwi”, pozostawiając przyjmowanie mniejszych elementów osocza sumieniu poszczególnych głosicieli.
Choć zmiana ta uratowała życie wielu osobom, dla obserwatorów była to wyraźna próba uniknięcia odpowiedzialności karnej i cywilnej za tragiczne skutki bezkompromisowej doktryny.
W tym samym nurcie zmian mieści się dopuszczenie przez organizację przechowywania i używania własnej krwi pacjenta podczas operacji, co jest kolejnym krokiem wymuszonym przez realia medyczno-prawne. 

Podobny mechanizm zadziałał w przypadku służby wojskowej. Przez dziesięciolecia młodym mężczyznom w organizacji surowo zabraniano nie tylko noszenia broni, ale również odbywania jakiejkolwiek alternatywnej służby cywilnej, co skutkowało masowymi wyrokami więzienia.
Gdy jednak rządy w wielu państwach demokratycznych zaczęły grozić delegalizacją grupy z powodu zakazywania obywatelom spełniania obowiązków wobec państwa, Ciało Kierownicze ogłosiło, że praca na rzecz społeczeństwa niebędąca pod dowództwem wojska jest już kwestią osobistego sumienia.

Te wszystkie przypadki pokazują, że choć organizacja chlubi się niezależnością od świata i bezkompromisowością, to w obliczu twardych wyroków sądowych, presji prawnej i groźby odcięcia od pieniędzy potrafi błyskawicznie przepisać swoje „odwieczne prawdy”.

Reasumując:
Orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz) w Strasburgu odegrały gigantyczną rolę w historii Świadków Jehowy.
Przez lata organizacja ta bardzo sprytnie wykorzystywała ten międzynarodowy sąd do walki o swoje prawa w Europie.
To właśnie tam wygrywała głośne sprawy przeciwko państwom takim jak Francja, Grecja czy Rosja.
Wyroki te pozwalały jej odzyskiwać status prawny, unikać ogromnych podatków czy bronić prawa do odmowy służby wojskowej.
Przez długi czas Trybunał w Strasburgu był dla Ciała Kierowniczego tarczą obronną przed rządami, które chciały ograniczyć działalność tej grupy. Oficjalnie organizacja głosiła, że te wygrane w sądach to dowód na poparcie samego Boga.
Jednak ta sytuacja zaczęła się diametralnie zmieniać, gdy rządy i sądy w Europie zaczęły mocniej badać wewnętrzne praktyki Świadków Jehowy. Szczególnie te, które naruszają prawa podstawowe jednostki.
Trybunał w Strasburgu stoi na straży wolności religijnej, ale chroni też prawa dzieci, wolność osobistą i prawo do zmiany wyznania.
Dzisiaj orzeczenia z Europy coraz częściej zmuszają organizację do obrony swoich brutalnych procedur, takich jak nakaz całkowitego bojkotu byłych członków zboru czy odmowa leczenia krwią.
Współczesne sprawy przed ETPCz pokazują, że wolność religijna nie może być wymówką do krzywdzenia ludzi i łamania ich praw obywatelskich.

Dla Ciała Kierowniczego wyroki Europejskiego Trybunału to twardy orzech do zgryzienia.
Organizacja nie może ich zignorować, ponieważ wyznaczają one standardy prawne w całej Europie.
Gdy Trybunał uznaje jakieś działanie państwa za zgodne z prawem – na przykład odebranie dotacji za dyskryminację – organizacja staje pod ścianą. Musi wtedy wybierać między trzymaniem się surowych zasad a stratami finansowymi i wizerunkowymi.
Te zmagania prawne w Strasburgu jasno pokazują, jak nowoczesne prawo zmusza ową zamkniętą destrukcyjną grupę wyznaniową (Ww) do ciągłego tłumaczenia się ze swoich kontrowersyjnych doktryn przed całym światem.
16
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia 28 Maj, 2026, 20:44 »
Raczej to drugie. Już nieraz na łamach strażnicy i podobnych jej trucizn duchowych podkreślano z dumą, że w organizacji znoszono "demokrację" na rzecz "teokracji" (czytaj: duchowego totalitaryzmu).

Chyba że... w którychś krajach kasa rządowa dla orga będzie poważnie zagrożona i wtedy przyjdzie "nowe światło" o poluzowaniu reżimu - oczywiście jak zawsze "dzięki wnikliwej analizie Biblii"  ;)
Witaj Opatowian
To bardzo trafne spostrzeżenie, które dotyka samego sedna mechanizmów władzy w tej organizacji. Zastąpienie pojęcia demokracji terminem "teokracja" to klasyczny zabieg socjotechniczny.
Pozwala ubrać bezwzględne posłuszeństwo wobec grupy liderów w szaty wykonywania woli Bożej.
W takim systemie jakakolwiek dyskusja, wątpliwości czy oddolne inicjatywy są natychmiast piętnowane jako brak wiary lub bunt przeciwko samemu Stwórcy.
To idealne narzędzie do budowania duchowego totalitaryzmu, gdzie jednostka całkowicie traci prawo do własnego głosu i sumienia.
17
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Opatowianin dnia 28 Maj, 2026, 18:34 »
Jak myślicie, gdyby dzisiaj Ciało Kierownicze uznało, że należy zmienić nazwę, to:
a) zorganizowałoby ogólnoświatowe głosowanie,
b) ogłosiło nowe światło o zmianie nazwy?  8-)

Raczej to drugie. Już nieraz na łamach strażnicy i podobnych jej trucizn duchowych podkreślano z dumą, że w organizacji znoszono "demokrację" na rzecz "teokracji" (czytaj: duchowego totalitaryzmu).

Chyba że... w którychś krajach kasa rządowa dla orga będzie poważnie zagrożona i wtedy przyjdzie "nowe światło" o poluzowaniu reżimu - oczywiście jak zawsze "dzięki wnikliwej analizie Biblii"  ;)
18
Z przykrością muszę stwierdzić że , jeżeli chodzi o Twoje teksty, to chyba nie bardzo .
[/b][/size]

Skoro nie rozumiesz to napisze Ci, że głupoty wypisujesz. Swoje interpretacje wciskasz osobą, które zostali już wcześniej zmanipulowani. W dodatku twoje tezy są do obalenia w pierwszym czytaniu.
19
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Światus dnia 28 Maj, 2026, 13:44 »
    Jak to się stało, że w 1931 roku Badacze zmienili nazwę na Świadkowie Jehowy? Czy Rutherford otworzył Biblię na chybił-trafił i tak mu wyszło, a może to interwencja samego Jehowy? Nie muszę pisać, ze zdania Strażnicy - jak zwykle - są podzielone.  :D

    Art. ‛Niech będzie uświęcone imię Boże’ (NSK 2011 nr 8)

    "Czujemy się niezmiernie zaszczyceni, że jako Świadkowie Jehowy reprezentujemy osobiste imię Władcy Wszechświata. Z nazwą tą, nadaną nam przez samego Boga, jesteśmy utożsamiani zwłaszcza od roku 1931."

https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/202011286?q=%221931%22+nazw%2A+boga&p=par
***
    A więc mamy jasność - to Jehowa nadał Badaczom nazwę "Świadkowie Jehowy". Czy na pewno...?

    Art. Spojrzenie wstecz na 93-letnie życie (Strażnica 1987 nr 18)

    "A jakże wzruszającym przeżyciem była dla mnie obecność na zjeździe, który odbył się w 1931 roku w Columbus i na którym brat Rutherford zaproponował przyjęcie „nowego imienia” — Świadkowie Jehowy, a zgromadzeni entuzjastycznie to poparli!"

https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1987326?q=%221931%22+%22rutherford%22&p=par

    Wygląda na to, że brat Rutherford wybrał nazwę, a nie Jehowa. A wszyscy odpowiedzieli: "Bądź wola twoja".
***

    Przechodzimy do aktu trzeciego tego fascynującego dramatu - najciekawszego.  ;)

    Kreślenie znaku na czołach tych, którzy mają być oszczędzeni (Narody mają poznać...)

    "Właśnie w poprzednią niedzielę, dnia 26 lipca po południu, to międzynarodowe zgromadzenie uchwaliło jednomyślnie rezolucję w sprawie przybrania biblijnej nazwy „świadkowie Jehowy” — Izajasza 43:1, 10-12. American Standard Version Bible.

26. Z kim się utożsamili ci, którzy przyjęli tę rezolucję, jakie widoki napełniły ich wielką radością i kto dał im polecenie podjęcia pracy?

26 W ten sposób ci oddani Bogu, namaszczeni duchem naśladowcy Jezusa uznali się za chrześcijańskich świadków Jehowy, podczas gdy prorok Ezechiel był przedchrześcijańskim świadkiem Jehowy."

https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1101971009?q=%22uznali+si%C4%99%22&p=par
***
    Po kolei:
1. Nazwę nadał Jehowa,
2. Nazwę zaproponował Rutherford,
3. Nazwę przegłosowano przez aklamację.
4. Zgromadzeni utożsamili się ze Świadkami Jehowy (np. można się utożsamiać z Napoleonem),
5. Zgromadzeni uznali się za Świadków Jehowy (np. niektórzy uznają się za Napoleona)...

    Jeśli nazwę nadał Bóg, to nie pasuje cała reszta. Prorok - jakim musiał być Rutherford - nie proponowałby głosowania nad nazwą, ale przekazał żądanie Boga. Przecież dzisiaj ŚJ "ogłaszają wyroki" (nawet te z Norwegii).

    Ale gdy pominiemy Boga, całość pięknie się układa. Propozycja - głosowanie - uznanie. Ja bym wybrał tę opcję, bo jedynym niepasującym elementem puzzli jest Jehowa.
***

PS. Jak myślicie, gdyby dzisiaj Ciało Kierownicze uznało, że należy zmienić nazwę, to:
a) zorganizowałoby ogólnoświatowe głosowanie,
b) ogłosiło nowe światło o zmianie nazwy?  8-)
20
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Pytanie biblijne 64-4: Kuszenie Jezusa, Czy wiedział że był archaniołem?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez ROB660 dnia 28 Maj, 2026, 12:37 »
Umiesz czytać ze zrozumieniem?
Z przykrością muszę stwierdzić że , jeżeli chodzi o Twoje teksty, to chyba nie bardzo .
 
Strony: 1 [2] 3 4 ... 10