Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 ... 10
11
ATEIZM / Odp: Co myslisz o Biblii
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gandalf Szary dnia Dzisiaj o 12:08 »
Czyli mamy Andrzejka figlarza. Brawo, przed nami ci się udało, ale według księgi Objawienia kpiarze z PŚ zasługują na Armagedon :)
12
ATEIZM / Odp: Ateizm, czy wiara w Boga...wolna dyskusja.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Dzisiaj o 12:08 »
Nie wiem, czy dyskusja na temat  „Ateizm czy wiara w Boga” ma jakiś sens, gdyż punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia. Ateista nie przekona do swoich poglądów szczerze wierzącego i odwrotnie. Każdy zostanie przy swoim. Jeden z nich będzie się poruszał w świecie Biblijnym, a drugi w materialnym. Wybór zawsze będzie zależał od prywatnych prerogatyw.
To fakt, że prawda może być tylko jedna, dlatego też i Piłat z Pontu się nad tym głęboko zastanowił pytając sam siebie - „co to jest prawda?”. I znów wracamy do punktu siedzenia. Dlatego też rzymski namiestnik Judei, zadecydował, aby powiesić Jezusa bo to była jego prawda rozwiązująca wszystkie narosłe  problemy.
13
ATEIZM / Odp: Co myslisz o Biblii
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Dzisiaj o 11:36 »
A teraz szczerze, jeżeli chodzi o temat wątku, co myślę o Biblii.
Wychowany jako niewierzący, długo nie interesowałem się Biblią. Wszystko zmieniło się, gdy na mojej drodze pojawili się Świadkowie Jehowy. Ich głęboka znajomość Pisma zrobiła na mnie ogromne wrażenie.
Sam egzemplarz, który posiadam – wydany przez Towarzystwo Świętego Pawła i oprawiony w skórę cielęcą – prezentuje się wspaniale. Jeśli chodzi o sam przekład, wolę jednak Uwspółcześnioną Biblię Gdańską.
Biblia stała się dla mnie znakomitą rozrywką, a jej studiowanie wypełnia czas mojej emerytury. To prawdziwy majstersztyk: pełen wymyślonych opowieści, w których jak rodzynki umieszczono pewne fakty historyczne, nadające całości pozory dokumentalności. Szczególnie fascynuje mnie Nowy Testament, który dzięki ciągłemu dopisywaniu nowych „prawd wiary” w formie dogmatów (nieprzeniknionych dla ludzkiego umysłu) rozwija horyzonty ludzkiej pomysłowości. Każdy, nawet najbardziej absurdalny fragment, potrafi być „udowodniony” logicznymi fikołkami, i w końcu staje się prawdą – i tylko prawdą.
Biblia jest dla mnie również podręcznikiem słownictwa hebrajskiego i greckiego. Dzięki niej poznaję historię starożytną, archeologię, a nawet fantastyczne stworzenia zamieszkujące zaświaty. Urzeka mnie łatwość, z jaką potrafi przekonać ludzi, że opisane w niej zdarzenia, choć nielogiczne, są prawdziwe.
Socjotechnika tej księgi jest naprawdę zdumiewająca. Każde słowo można wyciągnąć i przekształcić w bogatą teologiczną treść. Dlatego studiowanie Pisma i dyskusje na jego temat są dla mnie prawdziwą rozrywką. Nie dziwi mnie dlatego fakt, że niektórzy moi koledzy potrafią przemienić się w złośliwe małpy, które biją Biblię jej własnymi cytatami, które przeczą sobie nawzajem.
14
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Zagadka biblijna nr 144 000
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Roszada dnia Dzisiaj o 11:16 »
Zagadki z cyklu Rob i Andrzejek

Ile razy padają w Biblii słówka lub litery:

a
i
że

lub
albo
ale
już
po
pod
nad
ponad
itp. itd. :)

To są bardzo ważne zwroty, bo bez nich ani rusz w Biblii. ;)
15
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Zagadka biblijna nr 15 Kanaan
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia Dzisiaj o 10:47 »
Witaj Andrzejku, według tradycyjnego przekazu biblijnego (Księga Rodzaju 9) Cham
ujrzał nagość swojego pijanego ojca, Noego, i powiedział o tym braciom, co uznano za brak szacunku i naruszenie tabu. Noe po przebudzeniu przeklął syna Chama – Kanaana. Chociaż niektórzy bibliści interpretują frazę „odkryć nagość” jako eufemizm oznaczający akt seksualny lub kazirodztwo, w dosłownym i najpowszechniejszym odczycie tekstu chodzi o samo zhańbienie ojca wzrokiem i drwiną.
Ale zdania są podzielone pośród biblistów - pozdrawiam
16
ATEIZM / Odp: Co myslisz o Biblii
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gandalf Szary dnia Dzisiaj o 10:15 »
Dziękuję za odpowiedź.  Właśnie o to mi chodziło.
17
ATEIZM / Odp: Co myslisz o Biblii
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Dzisiaj o 09:51 »
Drogi kolego Gandalfie Szary!
Zapewne poczujesz się rozczarowany moimi dociekaniami, ale przedstawię Ci znane mi fakty.
Kanon żydowskiego Starego Testamentu (Tanachu) kształtował się stopniowo przez kilka stuleci i nigdy nie doczekał się formalnego zatwierdzenia w sensie prawnym czy urzędowym. W literaturze przedmiotu często wskazuje się na Synod w Jamni, który odbył się około 90 roku n.e., jako istotny punkt odniesienia w procesie konsolidacji kanonu.

Tora, czyli Pięcioksiąg Mojżesza – zwany również Prawem – była uznawana za kanoniczną już w starożytności, choć jej status został ostatecznie potwierdzony w tradycji rabinicznej dopiero w V wieku n.e.
Księgi prorockie (Nevi’im) ukształtowały się nieco później, w okresie przełomu III i II wieku p.n.e., natomiast Pisma (Ketuwim) podlegały redakcji i uznaniu kanonicznemu dopiero w I wieku n.e.

Warto podkreślić, że Synod w Jamni nie był formalnym soborem decydującym o kanonie. Był raczej punktem konsolidacji i potwierdzenia praktycznie już utrwalonego zestawu ksiąg Starego Testamentu przez środowisko rabiniczne.
18
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Zagadka biblijna nr 15 Kanaan
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Dzisiaj o 09:14 »
Drogi przyjacielu Nadaszyniaku!
Miło mi Cię powitać, ale jednocześnie pozwolę sobie zauważyć, że Rdz 9:22 brzmi:
A Cham, ojciec Kanaana, zobaczył (רָאָה – raʾah) nagość (עֶרְוָה – ʿervah) swego ojca i opowiedział o tym dwóm swoim braciom na dworze.

Ten fragment wyraźnie mówi o sytuacji, w której syn jedynie zobaczył nieubranego ojca.

Być może użyłeś tego niezręcznie, ale zwrot „odkryć nagość” nie jest w języku ogólnym stałym eufemizmem oznaczającym stosunek seksualny. Ma on przede wszystkim znaczenie dosłowne: odsłonić czyjąś nagość, a dopiero wtórnie — znaczenie metaforyczne, biblijne.

W kontekście biblijnym „odkryć nagość” rzeczywiście bywa eufemistycznym określeniem relacji seksualnych, często w sensie zakazanym (np. kazirodztwa). Jest to kalka z języka hebrajskiego, gdzie taki zwrot funkcjonował jako ustalony eufemizm kulturowy. Na przykład:
Kpł 18:6
Nikt z was nie będzie się zbliżał do żadnej swojej krewnej, aby odkryć (גָּלָה – galah) jej nagość.

Użyty tu czasownik ma wiele znaczeń, ale w tym kontekście odnosi się do czynu o charakterze seksualnym, często postrzeganego jako haniebny. Podobnie jest w kolejnych wersetach:
Kpł 18:7
Nie będziesz odkrywał nagości swego ojca ani nagości swojej matki.
Kpł 18:8–18
Kolejne wersety wymieniają różne osoby (siostrę, wnuczkę, ciotkę, synową itd.), których „nagości nie wolno odkrywać” — czyli zakaz stosunków seksualnych z nimi.
Kpł 20:11
Kto obcuje z żoną swego ojca, odkrywa nagość swego ojca…

Pozdrawiam Cię serdecznie Andrzejek
19
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Wolna wola
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gandalf Szary dnia Dzisiaj o 07:28 »
Andrzejek nie czyta naszych wypowiedzi.  Ważna jest tylko jego narracja, reszta się nie liczy. Ciekawe skąd czerpię te laboraty?? :)
20
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Wolna wola
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Dzisiaj o 07:15 »
Dalszy ciąg mojej odpowiedzi Światusowi

Twoje cytaty:
1. Epatujesz liczbami ofiar, a nawet nie starasz się poszukać możliwego dobra, które wyniknęło z tego zła. Po pierwsze nie masz pewności, że zło nie obróciło się w dobro. To nie czasy biblijne, gdzie śmierć Uriasza jest "wstępem" do urodzenia się Salomona, a ostatecznie - Jezusa.
Po drugie nie możesz mieć pewności, że jedno zło nie zapobiegło jeszcze większemu złu.

2. Ciekawostka historyczno-moralna:
Jak należy ocenić Odsiecz Wiedeńską? Sobieski w 1683 roku postąpił dobrze czy źle, pomagając Austrii obronić się przed Turkami?
DOBRZE - bo pomógł.
A może jednak ŹLE - bo w 1772 roku Austria wzięła udział w I rozbiorze Polski?
Trudno powiedzieć, ale jedno jest pewne. Skoro DOBRO potrafi obrócić się w ZŁO, to w drugą stronę działa to identycznie.

Moja odpowiedź.
Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie, a ja ci dałem jedynie kilka przykładów.
Starałem się jak mogłem poszukać jakiegoś dobra w śmierci około 20 milionów ludzi w czasie I wojny światowej, ale niestety jej nie znalazłem. Myślałem że spowoduje ona jakieś refleksje u ludzi, że wojna jest czymś złem i należy jej unikać. Ale nie. Było wprost przeciwnie, o czym świadczy wybuch II wojny światowej.
Szukałem również korzyści jakie przyniosła ludziom ostatnia światowa wojna i nie znalazłem. Chciałbym żebyś mi jakoś pomógł jeszcze zrozumieć, kto i jakie dobro wyciągnął z Wypraw Krzyżowych, bo po za śmiercią kilkuset tysięcy zabitych nie wyzwoliły one na długo Grobu Pańskiego.

Twoje wprowadzenie Odsieczy Wiedeńskiej całkowicie zmienia temat rozważając  czy to było dobre czy może złe, z historycznej perspektywy.
Odsiecz Wiedeńska (1683):
Dla Turków: katastrofa, czyli „zło”. Przegrali, stracili wpływy w Europie Środkowej.
Dla Polaków: korzyść w krótkim okresie, „dobro”, bo Polska zatrzymała ekspansję Imperium Osmańskiego i zyskała prestiż.
Dla Polski (później): w długiej perspektywie niekoniecznie „dobro”, bo w XVIII wieku stała się częścią planu jej rozbioru.
Z tego wynika, że ocena wydarzenia jest względna i zależy wyłącznie od perspektywy czasowej i narodowej. Nie ma absolutnego dobra czy zła – tylko względne konsekwencje.

Wprowadzasz także swoją prawdę: skoro dobro potrafi obrodzić się w zło, to i w drugą stronę działa identycznie. Nie wiem tylko jak to wydedukowałeś, ale spróbuję to zanalizować.

Założenie 1: Dobro może się obrócić w zło.
To jest Twoja obserwacja i odnosi się do przemiany pozytywnego w negatywne.
Analogia: To można zestawić z przysłowiem „smaruj gówno miodem, a ono wciąż smrodem”. Innymi słowy: pewne negatywne cechy (smród) pozostają negatywne mimo prób ich „upiększenia” (miodem).

Pytanie krytyczne: Czy negatywne rzeczy (smród) mogą stać się pozytywne (miodem)? To kwestionuje automatyczne założenie, że przemiana zła w dobro działa tak samo jak dobro w zło.

Logiczne ułożenie: Jeśli dobro → zło jest możliwe, to niekoniecznie zło → dobro jest możliwe w tym samym sensie.
Dobro jest podatne na zepsucie, ale zło niekoniecznie jest podatne na przemianę w dobro.
Twój Wniosek: Dobro może zamienić się w zło (tak jak miód niekiedy nie chroni przed zepsuciem). Jednak to, że coś jest złe (smród), nie oznacza automatycznie, że może stać się dobre (miodem). Proces przemiany w obu kierunkach nie jest symetryczny.

Natomiast mój wniosek końcowy można krótko zdefiniować, jeżeli się tylko wsłuchamy w słowa Pisma Świętego:
Iz 45:7 - Ja tworzę światłość i stwarzam ciemność. Czynię pokój i stwarzam nieszczęście. Ja, PAN, czynię to wszystko,
oraz Rz 5:20 - A prawo wkroczyło po to, aby obfitował grzech. Lecz gdzie grzech się rozmnożył, tam łaska tym bardziej obfitowała;

Te dwa przekazy nas uczą że każde dobro i zło zaistniałe na tym ziemskim łez padole jest spowodowane przez Boga, oraz że jedyną korzyścią wypływającą ze zła jest powódź łaski, która jest wprost proporcjonalna do ilości zła - czyli im  większy grzech tym większa łaska, czym więcej grzeszymy, tym więcej otrzymamy od Najwyższego jego beneficjów.

Natomiast patrząc z innej perspektywy można śmiało wysnuć wniosek, że każde „ZŁO” zwierząt czy ludzi odpowiada ich kod genetyczny stworzony przez Boga, i dlatego On nigdy nie rozpatrywał zagadnienia co dobrego można uzyskać ze złego postępowania. Po prostu traktował zło jako naturalną kolej rzeczy.
Amen
Strony: 1 [2] 3 4 ... 10