11
INFORMACJE PROSTO Z "KANAŁU ŁĄCZNOŚCI" / Odp: Czy Watchtower powoli bankrutuje?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez cichybob dnia Wczoraj o 07:32 »A gdzie teraz jest werset, że "Bóg kocha radosnego dawcę"? Tam też była mowa o dawaniu pod przymusem 
Albo "darmo otrzymaliście, darmo dawajcie"?
Dary miały też pozostawać w ukryciu. Lewica nie miała wiedzieć co robi prawica.
Do tego Pisma nic nie mówią o budowaniu sal...
Coraz więcej ludzi zaczyna zadawać pytania. Coraz więcej zaczyna czegoś w życiu żałować.
W moim otoczeniu - jestem PIMO i co jakiś czas jestem na zebraniu, ale nie biorę w nim udziału, nie śpiewam, milczę itp. - gdzie ludzie wiedzą, że jestem przeciw CK i trzyma mnie tylko rodzina, dochodzą mnie słuchy, że ludzie pomału dostrzegają co naprawdę robi Organizacja.
W naszym kraju są dość trudne warunki ekonomiczne dla większości ludzi. Można więc powiedzieć, że szczęście w nieszczęściu to zyskiwanie świadomości o działaniu tej sekty.
Mierzi mnie jak wyliczają ach na co te datki pójdą. Szkoda, że nie wyliczają kosztów sądowych, ugód, pozwów, utrzymania osób, które mają dla nich milczeć (Morris) etc.
Byłem sługą kont wiele lat.
Dopóki nie będzie absolutnej transparentności od góry (heh, nie będzie nigdy, bo to jest korporacja), dopóty ludzie będą się budzić. Amen!

Albo "darmo otrzymaliście, darmo dawajcie"?
Dary miały też pozostawać w ukryciu. Lewica nie miała wiedzieć co robi prawica.
Do tego Pisma nic nie mówią o budowaniu sal...
Coraz więcej ludzi zaczyna zadawać pytania. Coraz więcej zaczyna czegoś w życiu żałować.
W moim otoczeniu - jestem PIMO i co jakiś czas jestem na zebraniu, ale nie biorę w nim udziału, nie śpiewam, milczę itp. - gdzie ludzie wiedzą, że jestem przeciw CK i trzyma mnie tylko rodzina, dochodzą mnie słuchy, że ludzie pomału dostrzegają co naprawdę robi Organizacja.
W naszym kraju są dość trudne warunki ekonomiczne dla większości ludzi. Można więc powiedzieć, że szczęście w nieszczęściu to zyskiwanie świadomości o działaniu tej sekty.
Mierzi mnie jak wyliczają ach na co te datki pójdą. Szkoda, że nie wyliczają kosztów sądowych, ugód, pozwów, utrzymania osób, które mają dla nich milczeć (Morris) etc.
Byłem sługą kont wiele lat.
Dopóki nie będzie absolutnej transparentności od góry (heh, nie będzie nigdy, bo to jest korporacja), dopóty ludzie będą się budzić. Amen!
Ostatnie wiadomości