Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne

BYLI... OBECNI... => OSTRACYZM => Wątek zaczęty przez: DreamM@ster w 10 Wrzesień, 2024, 18:20

Tytuł: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: DreamM@ster w 10 Wrzesień, 2024, 18:20
Witam Forumowiczów. Mam takie pytanie do osób co są Nieczynne  lub były. Jak wasze odsunięcie się od Zboru wpłynęło na wasze kontakty towarzyskie. Czy kiedy za czeliście się odsuwać od zboru to czy zauważyliście że bracia coraz rzadziej was zapraszają na wspólnego grilla , wypady itp mimo że oficjalnie byliście cały czas w Zborze.
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 10 Wrzesień, 2024, 18:35
Teoria wygląda tak:

Bardzo zależy nam na osobach, które przestały głosić. To nasi bracia i siostry i mocno ich kochamy! Pamiętamy to, co z miłości robili wcześniej – być może przez całe dziesięciolecia (Hebr. 6:10). Naprawdę za nimi tęsknimy” (Strażnica listopad 2020 s. 6).
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Elisavieta w 10 Wrzesień, 2024, 19:44
Jak ja się odsunęłam to przestali mi nawet dzień dobry odpowiadać.
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Gostek w 10 Wrzesień, 2024, 19:59
Tak,to prawda .Jeśli nie przychodzisz na zbiórki organizowane przez zbór to bardzo szybko będziesz nieoficjalnie naznaczony,szczególnie przez żony starszych . One niczym błyskawica w kontaktach z innymi członkami zboru zakwalifikują takich ,jako nieodpowiednie tawarzystwo i będą przestrzegać inne osoby ,jeśli idzie o kontakty ze słabymi duchowo osobami.

Potem to już najczęściej idzie z górki. Bo tzw. słabi duchowo bracia i siostry z uwagi ,że są spychani na obrzeża zboru a z tamtąd mają lepszą możliwość obserwowania i dostrzegania prawdziwych pobudek poszczególnych braci i sióstr. Jest to taka naturalna kolej rzeczy w drodze do odstępstwa.
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: DreamM@ster w 10 Wrzesień, 2024, 21:27
W sumie nie dziwię się że gorliwi Świadkowie odsuwają się od tzw "Słabych Duchowo". Hipotetyczna sytuacja: Gorliwa siostra Jadzia organizuje grilla zborowego gdzie wszyscy zachwycają się programem Zgromadzenia Okręgowego. Wszyscy tylko Och Ach jaki piękny program duchowy a z nimi siedzi brat Zdzichu który od 10 lat nie chodzi na Zebrania i ma głęboko w czterech literach program zgromadzenia przygotowany przez radę Papieży z Warvick :P. 
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: donadams w 10 Wrzesień, 2024, 21:53
Czy kiedy za czeliście się odsuwać od zboru to czy zauważyliście że bracia coraz rzadziej was zapraszają na wspólnego grilla , wypady itp mimo że oficjalnie byliście cały czas w Zborze.

To przypomina mi żart Reagana o psach. Spotkały się trzy psy - Amerykański, Polski i Ruski. Amerykański opowiada im, że jak odpowiednio długo będzie szczekać, to właściciele dadzą mu mięso. Na to Polski pyta "Co to mięso?". Ruski po chwili pyta "Co to znaczy szczekać"?

No więc ja pytam: jaki wspólny grill? Jakie wypady? To was gdziekolwiek zapraszali?
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Lu_Ke Sky_Walker w 11 Wrzesień, 2024, 07:50
21 miesięcy jestem nieczynny i nie chodzący na zebrania.
Nie mam żadnych kontaktów z byłymi współwyznawcami którzy odsunęli się odemnie. Wcześniej jako starszy też nie byłem  zapraszany więc jakoś dużej różnicy nie widzę  ;)
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Gostek w 11 Wrzesień, 2024, 08:39
21 miesięcy jestem nieczynny i nie chodzący na zebrania.
Nie mam żadnych kontaktów z byłymi współwyznawcami którzy odsunęli się odemnie. Wcześniej jako starszy też nie byłem  zapraszany więc jakoś dużej różnicy nie widzę  ;)



Widocznie musiałeś być specyficzny ,niestandartowy. Dlatego nie pasowałeś do ram wyznaczonych przez to towarzystwo . Tam się wyczuwa "innych" lub niepokornych ,co to inaczej myślą i prędzej czy później się od takich ludzi odwracają.
Oni lubią się wzajemnie adorować i jak tego nie czynisz, to jesteś szybko poza burtą tej sekty.
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 11 Wrzesień, 2024, 17:46
Tu nieczynna mówi, że ona sie izolowała, a nie że ją izolowani: ;D

*** w24 kwiecień s. 24 Nigdy nie opuszczaj raju duchowego ***
June, która przestała chodzić na zebrania i stała się nieczynna, po jakimś czasie wróciła do raju duchowego. Mówi: „Wspaniale było znowu znaleźć się między sługami Jehowy! (...) Teraz rozumiem lepiej niż kiedykolwiek, że nie mogę się izolować i próbować radzić sobie sama. Cieszę się, że zdążyłam wrócić”.

"Raj duchowy" w zborze to wynalazek CK. >:D
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 11 Wrzesień, 2024, 18:18
To może być i prawda, ja też to przerabiałam, kilka lat po chrzcie może z 18 lat miałam, zaczęłam się izolować ,stałam się nieczynna, może z rok to trwało.Jednak nie dawali mi spokoju, zachęcali różnymi sposobami do powrotu, zapraszali na spotkania towarzyskie :)
Tylko to były lata 90 więc  było bardziej ludzko, internetu nie było, może dlatego.
Też miałam moment, że cieszyłam się na powrót do "raju duchowego"  ;)
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: donadams w 11 Wrzesień, 2024, 18:42


Widocznie musiałeś być specyficzny ,niestandartowy. Dlatego nie pasowałeś do ram wyznaczonych przez to towarzystwo . Tam się wyczuwa "innych" lub niepokornych ,co to inaczej myślą i prędzej czy później się od takich ludzi odwracają.
Oni lubią się wzajemnie adorować i jak tego nie czynisz, to jesteś szybko poza burtą tej sekty.

Nie zgodzę się. Jest wiele czynników, które mają wpływ na takie zachowanie. Wiele osób, które znam, w tym ja sam, odczuły ogromną różnicę, gdy zmieniły zbór, szczególnie, gdy przeszły ze swojego rodzinnego zboru do jakiegoś innego. Okazało się, że dotychczasowe przyjaźnie nie wynikały z wspólnej miłości do Jehowy, tylko wieloletniego przyzwyczajenia i układania się stosunków w zborach. Gdy przeszło się do nowego zboru, to nawet jako pionier stały, często jest się już poza jakąkolwiek grupą znajomych, bo wszystkie relacje są już ułożone a ludziom nie chce się bawić w zmiany i poznawanie kogoś fajnego. Są oczywiście wyjątki, które są hiperaktywne i wciągają nowych w towarzystwo, ale to są wyjątki. Jak w twoim nowym zborze kogoś takiego nie będzie, to będziesz widzieć swoich nowych braci i siostry tylko na zebraniach. Ale na pewno są gotowi oddać za ciebie życie...
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 12 Wrzesień, 2024, 11:32
Izolowanie powinno teoretycznie dotyczyć wykluczonych a nie nieczynnych:

*** dx86-22  ***
wykluczenie przyrównane do odizolowania chorej owcy od stada:

*** es23 s. 51 Maj ***
Kiedy jakiś chrześcijanin zostanie wykluczony, możemy myśleć o nim jak o chorej owcy, która może zarazić całe stado. Jest chory pod względem duchowym (Jak. 5:14). A taka choroba, podobnie jak fizyczna, może być zaraźliwa. Dlatego w niektórych wypadkach trzeba odizolować osobę chorą duchowo od reszty zboru.

Przestroga dla głosicieli:

*** w95 15.7 s. 27 Wykluczenie — postanowienie świadczące o miłości? ***
Pamiętaj, że lojalni chrześcijanie mający wykluczonych krewnych wciąż należą do czystej organizacji Jehowy. Takie osoby łatwo mogą się odizolować i zniechęcić. Dlatego bądź gotowy do okazywania im życzliwości oraz miłości.

*** w84/8 s. 28 Pytania czytelników ***
Czasami osoba, której współmałżonek jest wykluczony, czuje się trochę odizolowana

Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Sinéad w 12 Wrzesień, 2024, 14:58
Witam Forumowiczów. Mam takie pytanie do osób co są Nieczynne  lub były. Jak wasze odsunięcie się od Zboru wpłynęło na wasze kontakty towarzyskie. Czy kiedy za czeliście się odsuwać od zboru to czy zauważyliście że bracia coraz rzadziej was zapraszają na wspólnego grilla , wypady itp mimo że oficjalnie byliście cały czas w Zborze.

Potwierdzam że tak jest. Oficjalnie pojawiam się na zebraniach ale i to nie sprawia że jestem brana pod uwagę w planach towarzyskich. Jak ktoś do mnie podchodzi to tylko jak ma jakiś interes np. żeby zastępstwo wziąć za punkt lub coś w tym rodzaju.
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: cichybob w 13 Wrzesień, 2024, 19:18
Usługiwałem w zborze przez kilka lat i nigdy nie byłem duszą towarzystwa, ale na jakieś spotkania mniejsze czy większe byłem zapraszany. Także aby coś komuś pomóc przy tym czy tamtym.
Teraz od ok. 2 lat jak przestałem działać dla korporacji, chodzę na zebraniach raz na kilka spotkań i nie noszę krawatu (ale brody też nie hehe), to liczba zaproszeń i rozmów spadła o 90%.

Wcześniej nie szukałem rozmów na siłę i nigdy nie byłem w żadnej grupie. Teraz to jakaś życzliwa mi jednostka zagada.
Doprawdy jest wśród nich miłość.
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Ekskluzywna Inkluzywność w 13 Wrzesień, 2024, 23:18
Gdy przeszło się do nowego zboru, to nawet jako pionier stały, często jest się już poza jakąkolwiek grupą znajomych, bo wszystkie relacje są już ułożone a ludziom nie chce się bawić w zmiany i poznawanie kogoś fajnego.

Dlatego trzeba przychodzić udając zainteresowanego i ponownie się ochrzcić w nowym zborze :P
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Siedemtwarzy w 14 Wrzesień, 2024, 09:25
W moim przypadku, nie wiele się zmienia, bo jakoś tak się złożyło, że przez czas bytności w orgu jakoś nie zabiegałem zbytnio o towarzystwo. Pomijam czas nastoletnosci, bo wtedy naturalnie czlowiek szukał towarzystwa... zawsze miałem kilka osób z którymi rozmawiam, spotykam się i to mi wystarcza. Podczas czasu gorliwości w orgu to raczej ja organizowałem jakieś duże wyjazdy na narty itp. Poprostu powoli przestałem je organizować dla dużych grup. Bez echa, czasem jak od święta się pojawię na zebraniu to ktoś zagai czy coś robię, ale to chyba raczej pytanie bo nie mają za bardzo o czym gadac. Ogólnie to w orgu, zebrania i służba to ekwiwalent spotkań towarzyskich. Jeśli przestajesz w tym uczestniczyć, to zapominają o tobie. Przyjdz na zebranie i cyk, nagle sobie przypominają że jesteś i pytają jak się masz... na moje pytanie dlaczego nie zadzwonił, skoro tak bardzo martwił się o mnie, milkną... wszystko w orgu jest warunkowe, ale to chyba nic odkrywczego.
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 14 Wrzesień, 2024, 09:26
nawet jako pionier stały, często jest się już poza jakąkolwiek grupą znajomych
z czasów gdy byłem pionierem stałym (około 30 lat temu) pamiętam że pionier stały ma dodatkową trudność:

ludzie ze zboru "z automatu" zakładają że pionier będzie wykorzystywał nowe znajomości i przyjaźnie aby "za uszy" wyciągać nieaktywnych do głoszenia. Dlatego wolą trzymać pioniera "na dystans".

Owszem, zgodzą się pójść z pionierem w niedzielę "na głoszenie", zwłaszcza jeśli to "głoszenie" to ma formę "odwiedzin ponownych" i nie trzeba pukać do obcych drzwi.

Ale o tym że ktoś po tych odwiedzinach zaprosi ciebie np. na kawę możesz zapomnieć. Po prostu osoba którą zabrałeś na te odwiedziny woli "nie spoufalać się" z takim nadgorliwcem jak pionier stały.
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: donadams w 14 Wrzesień, 2024, 10:26
ludzie ze zboru "z automatu" zakładają że pionier będzie wykorzystywał nowe znajomości i przyjaźnie aby "za uszy" wyciągać nieaktywnych do głoszenia. Dlatego wolą trzymać pioniera "na dystans".

To jest jedna z opcji. Inna jest taka, że zakładają, że pionier jest taki super, że inicjatywa leży po jego stronie i nawet nie boją się jakiegoś nadmiernego zaangażowania z jego strony, tylko zwyczajnie oczekują, że to on ma być tym "motorem napędowym zboru".
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 14 Wrzesień, 2024, 17:06
Kim są nieczynni?

   „Niektórzy słabną duchowo do tego stopnia, iż stają się nieczynnymi, »niepraktykującymi« Świadkami!” (Strażnica Nr 23, 2001 s. 10).

„Następne dwa lata byłam nieczynna jako Świadek” (Przebudźcie się! Nr 6, 1994 s. 20).

„Okazało się, że jego żona jest nieczynnym Świadkiem” (Nasza Służba Królestwa Nr 2, 2001 s. 4).

Dwa stopnie 'nieczynności':

„Tymczasem niektórzy dopuszczają do tego, żeby ich usta przez cały miesiąc nic nie mówiły drugim o Królestwie Bożym. W rezultacie stają się głosicielami nieregularnymi. Inni są nieczynni, to znaczy już co najmniej sześć miesięcy z nikim nie rozmawiali na temat prawdy” (Nasza Służba Królestwa Nr 1, 1983 s. 1 [ang. Nr 10, 1982 s. 1])
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: donadams w 14 Wrzesień, 2024, 17:29
„Tymczasem niektórzy dopuszczają do tego, żeby ich usta przez cały miesiąc nic nie mówiły drugim o Królestwie Bożym. W rezultacie stają się głosicielami nieregularnymi. Inni są nieczynni, to znaczy już co najmniej sześć miesięcy z nikim nie rozmawiali na temat prawdy” (Nasza Służba Królestwa Nr 1, 1983 s. 1 [ang. Nr 10, 1982 s. 1])

To ciekawe, że tak napisali, bo wydaje się być to kłamstwem. Zdaje się, że w tamtych czasach i jeszcze nawet kilka lat temu, można było zdawać tylko pełne godziny (poza zatwierdzonymi przez starszych przypadkami). Więc to nie było tak, że ci ludzie "nic nie mówili o Królestwie", a raczej, że "nie mówili o Królestwie przynajmniej jedną godzinę zegarową w miesiącu", a to jest chyba różnica? Wiecie, to powinna być różnica w normalnym świecie, w którym stoisz w tej ich kolejce do lekarza i wzdychasz głośno - całkowicie naturalnie - "ach, kiedy wreszcie nadejdzie czas gdy przestanę chorować!?". To przecież było głoszenie, nawet jeśli nikt nie zareagował, ale przecież coś takiego nie czyniło z nikogo regularnego głosiciela, chyba, że ten skłamał i wpisał sobie z tego godzinę. Także naciągany ten ich tekst z NSK.
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 14 Wrzesień, 2024, 20:57
czyli takie "minimum" aby pozostać "nieregularnym" to zaledwie 10 minut miesięcznie :) gdyż pozwalało raz na pół roku zaraportować pełną godzinę i wskutek tego uniknąć zaliczenia do "nieczynnych" :)
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: donadams w 14 Wrzesień, 2024, 21:14
Z tego by tak wynikało  ;)

Mimo wszystko nadal byłbyś "nieregularnym" tak, jakbyś w ogóle nic nie głosił, jak to się sugeruje w tym manipulującym tekście, a tymczasem głosiłeś, tylko niezgodnie z kryteriami.

Tak jakbym wpłacał co miesiąc 10 zł na jakieś zbiórki charytatywne, a ktoś powiedziałby, że nie wpłacam nic, bo dopiero od 100 zł miesięcznie liczy się wpłacanie. Abstrahując od tego, czy 10 zł to dużo czy mało, to na pewno nie jest "nic".

Im dłużej czytam te ich organizacyjne bzdury, tym częściej widzę manipulacje, kłamstwa, niedopowiedzenia. Niby drobne rzeczy, ale jak tak je zbierzesz, to okazuje się, że co 3 minuty w trakcie zebrania jesteś uderzony jakąś niemoralną zagrywką.
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 14 Wrzesień, 2024, 22:25
Teraz już nie ma nieczynnych, skoro wystarczy postawić plusa w rubryce, że głosiłem.
No chyba, że wcale nie wypełni kwitka.
   Oto jak wygląda obecnie Sprawozdanie ze służby:

https://sjwp.pl/informacje-prosto-z-kanalu/polskie-sprawozdanie-ze-sluzby/msg254764/#msg254764

Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: cichybob w 15 Wrzesień, 2024, 17:03
Teraz już nie ma nieczynnych, skoro wystarczy postawić plusa w rubryce, że głosiłem.
No chyba, że wcale nie wypełni kwitka.
   Oto jak wygląda obecnie Sprawozdanie ze służby:

https://sjwp.pl/informacje-prosto-z-kanalu/polskie-sprawozdanie-ze-sluzby/msg254764/#msg254764

Teraz nie podaje się nic :)
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: DreamM@ster w 18 Wrzesień, 2024, 22:34
Dodam jeszcze od siebie pewną ciekawostkę. Zauważyłem że jak ktoś przestał chodzić na zebrania ,głosić to pojawiają się z czasem  ploty że został wykluczony. Co ciekawe znam dobrze przypadek gdzie sam brat Starszy rozsiewał takie ploty na temat jednego Nieczynnego. Żenujące zachowanie. Akurat starszy powinien dbać szczególnie o rzetelność informacji a nie jak ostatnia plotkara klepać coś co gdzieś  usłyszał.
Tytuł: Odp: Izolowanie się od Nieczynnych.
Wiadomość wysłana przez: NieZnaPrawdy w 19 Wrzesień, 2024, 10:46
To jest jedna z opcji. Inna jest taka, że zakładają, że pionier jest taki super, że inicjatywa leży po jego stronie i nawet nie boją się jakiegoś nadmiernego zaangażowania z jego strony, tylko zwyczajnie oczekują, że to on ma być tym "motorem napędowym zboru".

Jest jeszcze trzecia opcja. Czując się na poły świecki nie zapraszam pioniera na imprezę aby go nie ciągnąć w duchowe doliny.

PS.
A starszego nie zapraszam aby nie narazić siebie i przyjaciół na oper.