Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne

BYLI... OBECNI... => ŻYCIE ZBOROWE, GŁOSZENIE, SALE KRÓLESTWA => Wątek zaczęty przez: Gostek w 21 Maj, 2024, 16:26

Tytuł: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Gostek w 21 Maj, 2024, 16:26
Właśnie dowiedziałam się o pewnym przypadku brata,byłego starszego,który to już przd wieloma laty opuścił organizację ze względu na odstępcze poglądy .Otóż dowiedziałem się ,że ow zatwardziały odstępca poprosił o ponowne studium Biblii na podstawie ich literatury. Jego żona,czynny świadek Jehowy ponoć jest wniebowzięta i sama nie może uwierzyć w jego podjętą"osobistą"decyzję.
Ale do rzeczy ,dowiedziałem się również ,że córka jego ,która przez lata nie miała z nim kontaktów za parę miesięcy planuje swój ślub.
Pierwsze co nasunęło mi się do głowy ,to to ,że on sam wszystko na spokojnie rozłożył na czynniki pierwsze i tym samym znalazł sposób dotarcia do córki jak również obecność na jej ślubie....
Nic mi teraz innego do głowy nie przychodzi jak myśl ,że w sposób wykalkulowany i taktyczny znalazł rozwiązanie sytuacji w jakiej się znalazł...Ale prawdziwe pobudki jego serca zapewne znane będą po ślubie córki.
Czy znacie podobne przypadki nawrócenie się na świadka z roli podłego odstępcy ?😇
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 21 Maj, 2024, 16:49
Znałem takiego wykluczonego, co wrócił prawdopodobnie po to by żonę sobie znaleźć. Udało mu się.

Wcześniej zanim wrócił do orga nawet chodził na spotkania grup katolickich i tam dziewuchy chciał podrywać. Sam mi to opowiadał.

Co dalej z nim? Otóż wyszarpnął orgowi dziewuchę pionierkę, 'starą panienkę', a w zborze nikogo dla niej nie było.
Wpierw odszedł on, a jej zalecali zerwać z nim kontakt.
Ponieważ ciągle ją 'molestowali' psychicznie, więc przestała pionierować i chodzić na zebrania.
Mało tego, miała w tym samym zborze brata starszego.

Co ciekawe, on pracował u tego brata starszego jako sprzątacz w firmie sprzątającej. Nie wywalił go z pracy ale nie pozwalał mu się witać z nikim.
Miał tylko pytać co ma do zrobienia danego dnia. Dostawał najgorsze prace, sprzątanie kibli w lokalach.

Z czasem założył swoją działalność sprzątacza też w lokalach.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: hashcat w 21 Maj, 2024, 17:12
Znam przypadek osoby, która rozważa(ła) napisanie listu o odłączenie (z uwagi na niezgadzanie się z pewnymi rzeczami) biorąc pod uwagę powrót za jakiś czas. Jest to dla mnie nie do końca zrozumiałe i też mnie zaciekawiło przy tej okazji czy coś takiego się zdarza - "nawrócenie się" odstępcy.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 21 Maj, 2024, 17:17
Ja od jednego z naszych forumowiczów słyszałem o takim co jest wykluczony, ale nadal stały przelew kasy robi na orga. :)

Dlaczego?
Bo ubzdurało mu się, że organizacja zmieni się na lepsze i czeka... Już ponad 10 lat.
Mało tego, wierzy, że Nadarzyn uzyska jakąś większa niezależność lub ją sam sobie 'wypracuje' czy zdobędzie. Mitoman!
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Gostek w 21 Maj, 2024, 17:31
Sam miałem podobnie.Byłem już bardzo zaawansowanym odstępcą a jednak cały czas łudziłem się w nadzieji,że organizacja się ocknie i zreformuje.Że uderzy się w pierś i przyzna do wielu błędów .Nawet przed żoną jako odstępca się nie ujawniałem,bo ciągle wmawiałem sobie,że tam na górze to są idealni pomazańcy,którzy jak się wszystkiego dowiedzą co się odpierdziela na dole to zareagują...😂
Dopiero jak sobie uświadomiłem,że organizacja jest taką jaką jest właśnie przez tych na górze ,którzy to mają chore ambicje i bez żadnych skrupułów wymuszają ofiary na swych członkach.,dopiero wtedy doszło do mnie ,że ludzie zwykli nie mają nic do powiedzenia i że są w całości podpożądkowani skostniałym strukturom organizacji.😝
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 21 Maj, 2024, 17:49
Zapewne najczęściej chcą powracać ci, co zostali wykluczeni za jakieś moralnościowe kwestie.
No chyba, że się wściekną, że niesprawiedliwie ich wylali. Ci już nie będa mieli ochoty.

Doktrynalni 'odstępcy' zazwyczaj już nie wracają. :)
Nie sposób zmienić 'sposobu myślenia'. ;)
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Gostek w 21 Maj, 2024, 17:59
Zapewne najczęściej chcą powracać ci, co zostali wykluczeni za jakieś moralnościowe kwestie.
No chyba, że się wściekną, że niesprawiedliwie ich wylali. Ci już nie będa mieli ochoty.

Doktrynalnie 'odstępcy' zazwyczaj już nie wracają. :)
Nie sposób zmienić 'sposobu myślenia'. ;)

Dokładnie ,też myślę podobnie.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Reskator w 21 Maj, 2024, 18:11
Znam przypadek osoby, która rozważa(ła) napisanie listu o odłączenie (z uwagi na niezgadzanie się z pewnymi rzeczami) biorąc pod uwagę powrót za jakiś czas. Jest to dla mnie nie do końca zrozumiałe i też mnie zaciekawiło przy tej okazji czy coś takiego się zdarza - "nawrócenie się" odstępcy.
Wiemy kto wraca do wymiocin!
Ale widać jakiś odsetek nie wie.
Ale każdy ma wolną wolę i niech robi tak jak chce bo to jest oznaka wolności.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 21 Maj, 2024, 20:29
Ten opisany exŚJ, co się ożenił z pionierką, właśnie z powodów doktrynalnych był wykluczony i pierwotnie i za drugim razem.

Pracował u mnie w firmie człowiek wykluczony od ŚJ za picie.
Nikt nie wiedział o tym, ja też nie. On nadal popijał w pracy, choć nie był nałogiem.

Któregoś dnia zmarł, a ponieważ mieszkał z innym pracownikiem w pobliżu biura, ten przyleciał by inni potwierdzili, że rzeczywiście zmarł.
W tapczanie u niego znaleziono stosy Strażnic. Na ogół nie zabierał głosu jak rozmawialiśmy o religii.
Prawdopodobnie nie starał się o przyłączenie, bo cały czas 'lubił wypić'. ;)
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: donadams w 21 Maj, 2024, 21:54
Jeśli facet wróci, to i tak może nic z niego nie być z punktu widzenia organizacji. Bo jaki jest pożytek z człowieka, który nie głosi, nie zgłasza się na zebraniach czy nawet na zebraniach go nie ma, nie daje datków itd.? Taki człowiek to w zasadzie obciążenie, bo starsi od czasu do czasu muszą jeszcze na niego marnować czas.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Turbulent_Business w 22 Maj, 2024, 09:15
Zapewne najczęściej chcą powracać ci, co zostali wykluczeni za jakieś moralnościowe kwestie.
No chyba, że się wściekną, że niesprawiedliwie ich wylali. Ci już nie będa mieli ochoty.

Doktrynalni 'odstępcy' zazwyczaj już nie wracają. :)
Nie sposób zmienić 'sposobu myślenia'. ;)

Takie osoby nazywaja sie POMI.

Physically Out Mentally In (Fizycznie na zewnatrz, mentalnie wierzacy ze org to prawda).

Zazwyczaj sa to Ci wykluczenie np za niemorlanosc, pijanstwo, papierosy itp.

Zeby odstepca wrocil, musi wg mnie miec w tym jakis interes, nie wierze ze po obudzeniu sie jest mozliwe ponowne wypranie mozgu....
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Nemo w 22 Maj, 2024, 09:41
Ja od jednego z naszych forumowiczów słyszałem o takim co jest wykluczony, ale nadal stały przelew kasy robi na orga. :)

Dlaczego?
Bo ubzdurało mu się, że organizacja zmieni się na lepsze i czeka... Już ponad 10 lat.
Mało tego, wierzy, że Nadarzyn uzyska jakąś większa niezależność lub ją sam sobie 'wypracuje' czy zdobędzie. Mitoman!
Ja znam takiego, który jeszcze na początku lat 90-tych prenumerował ruską "Prawdę". Był fanem ZSRR i rozpad tego kraju przeżył bardzo osobiście. Ciekawe, czy jeszcze dalej jest fanem tego kraju.  :)
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: cichybob w 22 Maj, 2024, 12:38
Sam miałem podobnie.Byłem już bardzo zaawansowanym odstępcą a jednak cały czas łudziłem się w nadzieji,że organizacja się ocknie i zreformuje.Że uderzy się w pierś i przyzna do wielu błędów .Nawet przed żoną jako odstępca się nie ujawniałem,bo ciągle wmawiałem sobie,że tam na górze to są idealni pomazańcy,którzy jak się wszystkiego dowiedzą co się odpierdziela na dole to zareagują...😂
Dopiero jak sobie uświadomiłem,że organizacja jest taką jaką jest właśnie przez tych na górze ,którzy to mają chore ambicje i bez żadnych skrupułów wymuszają ofiary na swych członkach.,dopiero wtedy doszło do mnie ,że ludzie zwykli nie mają nic do powiedzenia i że są w całości podpożądkowani skostniałym strukturom organizacji.😝

Przecież to przez tych na górze... Ryba psuje się od głowy i widać, że CK coraz bardziej chce być czczone. Pamiętam jak na spotkaniu usługujących (byłem sługą) była mowa, by "w modlitwach wspominać braci z CK". Rzygać mi się chciało jak to słyszałem, a wtedy jeszcze w to wierzyłem.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 22 Maj, 2024, 12:42
Pamiętam jak na spotkaniu usługujących (byłem sługą) była mowa, by "w modlitwach wspominać braci z CK".
To zgapili z KK, bo jest zawsze modlitwa za papieża... :)

Po raz pierwszy w 1990 r. podali myśl o modlitwie za CK:

„Na nasze modlitwy zasługują na przykład członkowie Ciała Kierowniczego” (Strażnica Nr 22, 1990 s. 22).

„Wszyscy modlimy się, by Jehowa nadal błogosławił i dodawał sił Ciału Kierowniczemu, obecnie powiększonemu...” (Strażnica Nr 1, 2000 s. 29).

„Pokazujemy, że ‛pamiętamy o tych, którzy wśród nas przewodzą’, gdy wspominamy o członkach Ciała Kierowniczego w modlitwach (Efez. 6:18). Pomyśl o ich obowiązkach: przygotowują pokarm duchowy, nadzorują ogólnoświatowe dzieło głoszenia i zarządzają datkami. Bez wątpienia powinniśmy się za nich stale modlić” (Strażnica luty 2017 s. 28).

„Siostra modli się do Jehowy o błogosławieństwo dla Ciała Kierowniczego i o pomoc dla tych, którzy cierpią z powodu klęsk żywiołowych albo prześladowań” (Strażnica lipiec 2022 s. 25).

Sam Lett zachęcał do tych modlitw:

„Brat Lett zachęcił słuchaczy do zanoszenia modlitw, by Ciało Kierownicze jako przedstawiciel klasy niewolnika dalej okazywało się nie tylko wierne, ale również mądre, roztropne” (Strażnica 15.08 2011 s. 18).
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Estera w 22 Maj, 2024, 16:30
(...) Czy znacie podobne przypadki nawrócenie się na świadka z roli podłego odstępcy? (...)
   Na znanego odstępcę mają być bardzo ostrożni.
   Oj, pewnie długo się będzie "kajał w popiele", zanim go przyłączą.
   Osobiście tutaj z moich okolic nie słyszałam, żeby ktokolwiek z wybudzonym umysłem miał ochotę tam wracać.
   Ale z terenu Polski słyszałam takie doświadczenia, co powrócili, żeby mieć kontakt z rodziną.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 22 Maj, 2024, 16:37
   Na znanego odstępcę mają być bardzo ostrożni.
   Oj, pewnie długo się będzie "kajał w popiele", zanim go przyłączą.
 
Ten mój znajomy, co sobie pionierkę wziął za żonę, rok się kajał. ;)

Przepisy teraz zostały trochę poluzowane, że może być 3 miesiące.
Ale dotychczas było jak wiecie tak:

"PRZYŁĄCZENIE
Wykluczony albo ktoś, kto sam się odłączył, może powrócić do zboru, jeżeli daje wyraźne dowody skruchy oraz przez rozsądnie długi okres pokazuje, że zerwał z grzesznym postępowaniem i pragnie być w dobrych stosunkach z Jehową. Starsi muszą zachować ostrożność. Żeby taka osoba mogła dowieść, że jej skrucha jest szczera, musi upłynąć wystarczająco dużo czasu – szereg miesięcy, rok czy nawet więcej, zależnie od okoliczności” (Zorganizowani do spełniania woli Jehowy 2020 s. 152-153).
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Gostek w 22 Maj, 2024, 17:10
Ten ,o którym pisałem ,był znany jako odstępca już od około dobrych 10 lat .Przyjechał wtedy do Niemiec z Polski i nikt go nigdy na zebraniu nie widział.Wiem tylko ,że jego żona w międzyczasie parę razy upraszała braci starszych o wizytę u nich w domu i  o porozmawianie z nim.Jednak zawsze dostawała od nich odpowiedź ,że wiadomo kim on jest i ,że nie będą z nim rozmawiali..Przed paroma miesiącami poprosił starszych braci o ponowne przyłączenie a w zeszłą niedzielę starsi poinformowali jego córkę -pionierkę stałą,że zgadzają się na jego obecność na jej ślubie który odbędzie się za niecałe 3 miesiące.  Ciekaw jestem jak sprawa potoczy się dalel,po ślubie córki.🤔
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Estera w 22 Maj, 2024, 21:10
(...) Przed paroma miesiącami poprosił starszych braci o ponowne przyłączenie a w zeszłą niedzielę starsi poinformowali jego córkę -pionierkę stałą,
że zgadzają się na jego obecność na jej ślubie który odbędzie się za niecałe 3 miesiące. 
Ciekaw jestem jak sprawa potoczy się dalel,po ślubie córki (...)
   No, ciekawa sytuacja.
   Może tym pozwoleniem na obecność na ślubie córki chcą go pozyskać.
   Ale też może być tak, że on ich puści kantem.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: donadams w 22 Maj, 2024, 21:31
Przed paroma miesiącami poprosił starszych braci o ponowne przyłączenie a w zeszłą niedzielę starsi poinformowali jego córkę -pionierkę stałą,że zgadzają się na jego obecność na jej ślubie który odbędzie się za niecałe 3 miesiące.

Ale co to znaczy, że się zgadzają? Albo go przyłączą albo nie. Jeśli przyłączą, to nie ma żadnego zgadzania się czy nie, wszyscy będą zadowoleni. Jeśli nie przyłączą, to nadal może przyjść tylko że na takim weselu nie powinno być żadnego starszego. Z tego co wiem nie ma możliwości, że on jako wykluczony pojawi się na weselu za zgodą starszych i oni jak gdyby nigdy nic też będą obecni...

Także nie wiem co ta rzekomą zgoda ma oznaczać. Jakoś nie spina mi się w tej historii.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Gostek w 22 Maj, 2024, 22:57
O przyłączeniu jeszcze nie ma mowy.On wg. nich jest na razie na dobrej drodze do ewentualnego przyłączenia ,w fazie intensywnego studium Biblii . Samo to stwierdzenie ,że starsi pozwolili na to,żeby jej własny ojciec był na jej ślubie mnie odpycha i powoduje ,że mogę jeszcze głośniej mówić ,że byłem w sekcie,gdzie obcy ludzie decydują o wielu aspektach prywatnego życia wielu osób. 😍
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 22 Maj, 2024, 23:02
Może wg nowych zasad ma jakieś większe szanse...

Nowością jest to, że już po 3 miesiącach po wykluczeniu może osoba wykluczona mieć możliwość spotkania się ze starszymi z komitetu:

„15. (...) Jeżeli dana osoba nie jest odstępcą ani nie propaguje czynnie złego postępowania, to dodatkowo ją poinformują, że chcieliby znowu się z nią spotkać za trzy miesiące, by ustalić, czy zmieniła nastawienie. W niektórych wypadkach, ale nie we wszystkich, komitet może stwierdzić, że jest podstawa, by w tym czasie przyłączyć daną osobę” (Zmiany w sposobie zajmowania się poważnymi grzechami w zborze 15 marca 2024 r. pkt 15).

   Starsi powinni spotykać się z osobami wykluczonymi co 6 miesięcy (jw. pkt 17). Dotychczas istniała inna zasada:

„20. Nie ma formalnego postanowienia, żeby co roku odwiedzać osoby, które zostały wykluczone lub się odłączyły” (‘Paście trzodę Bożą’ (1 Piotra 5:2) kwiecień 2023 rozdz. 25:20).
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Gostek w 22 Maj, 2024, 23:15
No ,to się zacznie natarczywe odwiedzanie nieczynnych.Już się zaczynam bać 😱,a miałem od nich spokój przez ostatnie dwa lata,poza dwoma sms ,w których zapraszano mnie na pamiątkę .
Oni jednak wiedzą,że się ich nie boję i przypuszczam ,że sobie ze mną pewnie odpuszczą.
A jak nie to im najzwyczajniej wręczę list rozwodowy...😁
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Estera w 22 Maj, 2024, 23:29
No ,to się zacznie natarczywe odwiedzanie nieczynnych.Już się zaczynam bać 😱,a miałem od nich spokój przez ostatnie dwa lata,poza dwoma sms ,w których zapraszano mnie na pamiątkę .
Oni jednak wiedzą,że się ich nie boję i przypuszczam ,że sobie ze mną pewnie odpuszczą.
A jak nie to im najzwyczajniej wręczę list rozwodowy...😁
   Gostku :-*
   Krótka piłka.
  "Nie życzysz sobie ich odwiedzin i koniec".
   Ja tak zrobię, jak ktoś mnie tu zechce nachodzić.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: darew w 23 Maj, 2024, 07:09
O przyłączeniu jeszcze nie ma mowy.On wg. nich jest na razie na dobrej drodze do ewentualnego przyłączenia ,w fazie intensywnego studium Biblii . Samo to stwierdzenie ,że starsi pozwolili na to,żeby jej własny ojciec był na jej ślubie mnie odpycha i powoduje ,że mogę jeszcze głośniej mówić ,że byłem w sekcie,gdzie obcy ludzie decydują o wielu aspektach prywatnego życia wielu osób. 😍
A po jaki .... to studium?
I że sam o nie prosił
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Gostek w 23 Maj, 2024, 09:04
Kilkanaście lat był poza organizacją .W międzyczasie przestał się z nią identykować a nawet ją atakować. Przypuszczam ,że on nie jest traktowany jak normalny człowiek z ulicy ,skoro przez tyle lat organizacja nakazywała go unikać ,ba nawet starsi nie mięli ochoty z nim ani razu porozmawiać. Więc jeżeli obecnie uzyskał zaufanie u starszych zboru to musiał to w jakiś sposób udowodnić.Wiem tylko ,że zgodził się na ponowne studium Biblii .A z jakich pobudek on to zrobił ,to okaże się w przyszłym czasie.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: donadams w 23 Maj, 2024, 19:08
To ja wrócę do tego:

w zeszłą niedzielę starsi poinformowali jego córkę -pionierkę stałą,że zgadzają się na jego obecność na jej ślubie który odbędzie się za niecałe 3 miesiące.

Nie ma żadnego udzielania zgód tego typu, także nie wiem, o co tutaj chodzi. W Paście mamy na przykład:

"Narzeczeni powinni na bieżąco informować komitet służby o planach dotyczących wykorzystania Sali Królestwa. Na przykład komitet służby musi zatwierdzić dekoracje lub sposób ustawienia krzeseł. Należy korzystać tylko z muzyki ze śpiewnika 'Radośnie śpiewajmy Jehowie’ lub z piosenek z JW Broadcasting. Do orszaku ślubnego nie należy angażować osób wykluczonych ani takich, które prowadzą styl życia wyraźnie sprzeczny z zasadami biblijnymi."

Czyli nie angażujemy wykluczonych, ale mogą swobodnie przyjść na ślub na salę.

Gdzie indziej Strażnica:

"Chociaż osoba wykluczona może przyjść na przemówienie okolicznościowe w Sali Królestwa, to w Strażnicy numer 20 z 1984 roku powiedziano: „Nie byłoby rzeczą stosowną, gdyby znalazły się w nim [w orszaku ślubnym] osoby wykluczone lub znane z gorszącego trybu życia, wyraźnie sprzecznego z zasadami biblijnymi”"

"Pisemne zaproszenia pozwolą też uniknąć zakłopotania wywołanego pojawieniem się na przyjęciu osoby wykluczonej — gdyby tak się zdarzyło, wiele sióstr i braci mogłoby uznać, że powinni opuścić tę uroczystość."

Z powyższego wynikają oczywiste wnioski potwierdzone doświadczeniami wielu ludzi:
1. Wykluczony może przyjść na ślub i nie rodzi to żadnych konsekwencji dla nikogo.
2. Wykluczony nie powinien pojawić się na weselu, chociaż nie jest powiedziane, że jak się na nim pojawi, to wszyscy wyjdą. W praktyce starsi są zobowiązani do opuszczenia takiego wesela jako "przykładni", a reszta zostaje (może poza jakimś nadgorliwcem).

To ja pytam, gdzie tu jakaś zgoda? To jakaś głupota w tej historii, bo starsi żadnej zgody nie mogli mu dać. Jeśli będzie na weselu jako wykluczony, będzie to problem. Jeśli go przyłączą, będzie ok, ale to nie dlatego, że "wyrazili zgodę na jego obecność".

Jeśli chodzi zaś o sam ślub w USC, a potem na sali, to tutaj nie ma żadnych zakazów. Byłem kiedyś na ślubie, gdzie ojciec Panny Młodej był wykluczony i jako obecny na sali, siedział z tyłu, tak jak na zebraniu, zamiast przy córce. To patologia, ale żadnych zakazów nie ma.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 23 Maj, 2024, 23:13
Zgadzam się z DonAdamsem, że „formalnie rzecz biorąc” starszyzna „nie ma uprawnień”, aby komukolwiek „pozwolić” na przyjście na czyjś ślub albo na czyjeś wesele, ale...

Ale „nieformalnie” owieczki traktują starszyznę, jak „wyrocznię”, co wolno, a czego nie wolno i czasami proszą o „zakazanie” czegoś albo proszą o „zgodę” na różne rzeczy, które NIE wymagają niczyjej zgody.

Osobiście znam kobietę, która „otrzymała zgodę” na zawarcie małżeństwa pomimo olbrzymiej różnicy wieku między nią, a jej dużo starszym od niej „narzeczonym”.

Panna lat 19 przygotowywała się do matury i z uwagi na nawał nauki BARDZO rzadko pojawiała się na zebraniach, a jeszcze rzadziej w służbie kaznodziejskiej. Raporty z „jedną godzinką”, to był standard.

Starszyzna „wprosiła się” do niej na „wizytę pasterską”, na co nastolatka „zgodziła się”, ale w styczniu wyznaczyła im datę pod koniec czerwca.

No cóż, starsi zboru przyszli w terminie na który nastolatka wyraziła zgodę.

Wizyta pasterska została zaplanowana z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, a w trakcie oczekiwania w zborze wybuchł „wielki skandal obyczajowy”, gdy społeczność zborowa dowiedziała się, że nastolatka ta planuje zawarcie małżeństwa z mężczyzną, który ma ponad 50 lat, a więc jest o ponad trzy dekady starszy od niej.

No cóż, w Polsce nadal znaczna część społeczeństwa ostro potępia zawieranie małżeństw z dużą różnicą wieku, a niektórzy Polacy idą krok dalej i krzywdząco porównują takie związki DOROSŁYCH osób do „pedofilii”. 

W latach 90-tych (gdy działa się opowiadana historia) sprzeciw ten był jeszcze silniejszy niż obecnie w 2024r.   

Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że ani Biblia ani strażnica ani polskie prawo państwowe NIE podają żadnego zakazu dotyczącego różnicy wieku między współmałżonkami, a więc „nie było podstaw” do zabraniania ślubu.

Pomimo tego, „skandal” „nieco” „wymknął się spod kontroli”, gdyż rodzice dziewczyny BYLI bardzo przeciwni temu konkretnemu „kandydatowi na zięcia”.

Matka dziewczyny potrafiła „wulgarnie i publicznie” zwyzywać „przyszłego zięcia” na sali królestwa, a nawet (przed uroczystością Pamiątki, a więc w obecności zaproszonych wielu gości „ze świata”!) wykrzyczeć pod jego adresem: „wypier...aj PEDOFILU z naszego zboru!”.

Podkreślam wyraźnie, że dziewczyna była już pełnoletnia, więc nazywanie „przyszłego zięcia” słowem „pedofil” było niezgodne z faktami!

Niestety, po kilku miesiącach matka dziewczyny „sama wprosiła się” do pokoju w którym starszyzna rozmawiała z nastolatką podczas „wizyty pasterskiej” i kategorycznie „zażądała”, aby starsi zboru „zajęli jasne stanowisko” w sprawie „gorszących” planów matrymonialnych tej nastolatki.

Jak myślicie, co starszyzna zborowa mogła zrobić w tej sytuacji?!

Matce dziewczyny odczytano z Biblii 1 Kor 7:39 i skomentowano że panna może poślubić „kogokolwiek zechce” o ile ten mężczyzna jest świadkiem Jehowy, a ten konkretny kandydat na męża jest świadkiem Jehowy, więc „absolutnie NIKT zabronić małżeństwa NIE może”, nawet sam Niewolnik, „a co dopiero oni małe żuczki”.

Matka dziewczyny była BARDZO niezadowolona z tego co usłyszała i potem opowiadała w zborze że starsi zboru „pozwolili” jej córce na „poślubienie pedofila”.

Podkreślam, że (mimo że fakty temu zaprzeczają!) matka dziewczyny mówiła, że starsi „pozwolili” córce na zawarcie małżeństwa!

Wracając do tematu wątku, tutaj "mogło być podobnie", tzn. starszyzna "nie miała uprawnień do zakazywania", a ktoś mógł to "po swojemu" nazwać "wyrażeniem zgody" przez starszyznę.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: Gostek w 24 Maj, 2024, 00:13
Cytat od Donadamsa:

"To ja pytam, gdzie tu jakaś zgoda? To jakaś głupota w tej historii, bo starsi żadnej zgody nie mogli mu dać. Jeśli będzie na weselu jako wykluczony, będzie to problem. Jeśli go przyłączą, będzie ok, ale to nie dlatego, że "wyrazili zgodę na jego obecność"."




Tu się z Tobą zgadzam ,że starsi zboru żadnej formalnej zgody na uczestnictwo ojca na ślubie córki wyrazić nie mogą. Jednak konflikt jest pomiędzy córką a ojcem. Ona ,ta młoda pionierka jest tak ortodoksyjną wyznawczynią Jehowy jak i postanowień CK i od czasu ,kiedy jej ojciec przestał być świadkiem Jehowy ,to ona zerwała z nim całkowity kontakt i wyprowadziła się z własnego domu byleby tylko własnego ojca na oczy nie widzieć,tymbardziej,że po odłączeniu się oznajmił,że nie zgadza się już z tym co uczą świadkowie Jehowy a nawet jawnie ich krytykował. Teraz przemyślał całą tę sytuację i postanowił ponownie przyłączyć  się do Świadków Jehowy i chyby tylko by móc być na ślubie córki. Córka ,żeby być pewna ,że postąpi słusznie i nie złamie zasad panujących w zborze postanowiła zapytać o to starszych a ci jednogłośnie potwierdzili,że on jest od teraz inaczej traktowany przez zbór i tym samym nie będzie  niczym ujmującym,gdy ten pojawi się na ślubie córki ,gdzie w zasadzie wszyscy zaproszeni to będą współwyznawcy.

Przypuszczam ,że przed nowymi postępowaniami z wykluczonymi starsi z tego właśnie zboru zapewne nie wyrazili by chęci przyłączenia tego exa a zarazem jawnego odstępcy i mówili by tak jak dotąd ,że na rozmowę z nim nie mają chęci ze względu na jego odstępcze poglądy . To zapewne nowe wytyczne spowodowały inne spojrzenie na wykluczonego i jednocześnie odstępcę.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: donadams w 24 Maj, 2024, 08:56
Bardzo fajnie, że to powiedzieliśmy, bo zarówno z wypowiedzi Sebastiana jak i Gostka wynika, że jak organizacja nie kręci bata na głosicieli, to oni postanawiają sami kręcić bata na siebie i szukać problemów tam, gdzie ich nie ma.

Pewnie nie wszyscy, ale jednak.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: NieZnaPrawdy w 25 Maj, 2024, 23:27
Jeśli facet wróci, to i tak może nic z niego nie być z punktu widzenia organizacji. Bo jaki jest pożytek z człowieka, który nie głosi, nie zgłasza się na zebraniach czy nawet na zebraniach go nie ma, nie daje datków itd.? Taki człowiek to w zasadzie obciążenie, bo starsi od czasu do czasu muszą jeszcze na niego marnować czas.

Niby tak, ale za to tworzy sztuczny tłok, a to też ważny czynnik.
Tytuł: Odp: Ciekawa sytuacja
Wiadomość wysłana przez: donadams w 26 Maj, 2024, 08:36
Sztuczny tłok nie jest bez znaczenia ale nie jest ważny, bo raczej cudów nie zdziała. Gdy wzrosty w organizacji były największe, a głosiciele działali prężnie, nie było to związane z dużym tłokiem, a później, pomimo największego tłoku w historii w organizacji, zaczęło się oziębianie i spadki, które trwają do dziś.