Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego  (Przeczytany 3773 razy)

Offline szymonbudny

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 473
  • Polubień: 232
  • https://unitarianin.wordpress.com
    • https://unitarianin.wordpress.com
Przeczesując zasoby jw.org natknąłem się na wywiad z pięcioma kobietami, wdowami po mężach należących do Ciała Kierowniczego.
Bardzo ciekawe wspomnienia, szczególnie dla kogoś kto interesuje się historią Organizacji.
We wspomnieniach Melity Jaracz i Marine Sydlik pojawia się Polska. To zastanawiające, czyż nie?


Ciekawe czy małżeństwa te miały dzieci?

1:01 - Sydney Barber
4:58 - Melba Barry, wdowa po Lloydzie Barrym
10:20 - Melita Jaracz, wdowa po Tedzie Jaraczu (ślub 1956)
16:08 - Edith Suiter, wdowa po Grancie Suiter (ślub 1956)
20:40 - Marine Sydlik, wdowa po Danielu Sydlik (ślub 1970)

https://www.jw.org/finder?srcid=share&prefer=content&applanguage=P&locale=en&item=pub-jwb_201701_10_VIDEO&docid=1011214
Wszyscy, którzy wierzą, że Jezus jest Chrystusem, są dziećmi Bożymi. I każdy, kto kocha Ojca, kocha też Jego dzieci. [1J 5:1 PNŚ 2018]


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #1 dnia: 23 Luty, 2020, 18:12 »
Z tego co pamiętam w formie artykułów były dwa życiorysy wdów po grubych rybach.

*** w15 15.9 s. 28 Błogosławieństwa Jehowy wzbogaciły moje życie ***
ŻYCIORYS
Błogosławieństwa Jehowy wzbogaciły moje życie
Opowiada Melita Jaracz

A druga to żona N. Knorra, która wyszła za mąż za ex żołnierza:

*** w04 1.7 s. 23 Szczęśliwe życie pomimo bolesnych ciosów ***
Życiorys
Szczęśliwe życie pomimo bolesnych ciosów
OPOWIADA AUDREY HYDE
Gdy myślę o 63 latach pełnoczasowej służby Bożej, z czego 59 lat przepracowałam w Biurze Głównym Świadków Jehowy, uważam swoje życie za naprawdę satysfakcjonujące. Co prawda było mi nieraz bardzo ciężko, na przykład w okresie długiej choroby pierwszego męża, który umarł na raka, a także potem, gdy drugi mąż zmagał się z chorobą Alzheimera. Chciałabym teraz opowiedzieć, jak mimo tych nieszczęść udało mi się zachować radość.

*** w04 1.7 ss. 28-29 Szczęśliwe życie pomimo bolesnych ciosów ***
Nathan powiedział mi, że albo będę żyć przeszłością, albo zbuduję sobie nowe życie. Toteż w roku 1978, po przeniesieniu się na Farmy Strażnicy w Wallkill w stanie Nowy Jork, wyszłam za Glenna Hyde’a, przystojnego, spokojnego i taktownego brata. Zanim został Świadkiem Jehowy, służył w marynarce wojennej — w okresie, gdy Stany Zjednoczone prowadziły wojnę z Japonią.
Glenn pływał na ścigaczu torpedowym. Należał do obsługi maszynowni. Ryk silnika spowodował u niego częściową utratę słuchu. Po wojnie został strażakiem. Przez wiele lat dręczyły go koszmary, echo wojennych przeżyć. Prawdę biblijną poznał dzięki swojej sekretarce, która przy różnych okazjach dzieliła się z nim wiedzą z Pisma Świętego.
Do nowojorskiego Betel przyjechał w roku 1968, żeby podjąć tu służbę w charakterze strażaka. Potem, po wyposażeniu Farm Strażnicy w wóz strażacki, w roku 1975 przeniesiono tam Glenna. W późniejszym okresie życia mąż zapadł na alzheimera. Zmarł dziesięć lat po naszym ślubie.


Offline szymonbudny

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 473
  • Polubień: 232
  • https://unitarianin.wordpress.com
    • https://unitarianin.wordpress.com
Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #2 dnia: 23 Luty, 2020, 18:34 »

Geoffrey Jackson za to jest dwukrotnie żonaty.
Niestety jego pierwsza żona Jeannette (Jenny) zmarła na raka piersi w 2009
Cytuj

Niestety, Jenny, która przez ponad 35 lat wiernie mi towarzyszyła, nie doczekała tego szczególnego wydarzenia. W 2009 roku przegrała 10-letnią walkę z rakiem piersi. Gdy zmartwychwstanie, na pewno ogromnie się ucieszy z wydania Biblii w języku tuvalu.


Z czasem Jehowa pobłogosławił mnie inną piękną towarzyszką, Loraini Sikivou. Razem z Jenny pracowała ona w Dziale Tłumaczeń w Betel na Fidżi. Znowu więc mam żonę, która wraz ze mną wiernie służy Jehowie i podziela moją pasję do języka!


https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2015601#h=1:0-62:26




Za to Anthony Morris jest pierwszym członkiem ciała kierowniczego, którego widzę z żoną Susan i dziećmi :)
W ogóle wydaje mi się, że to też dość sympatyczny człowiek. Taki obraz wyłania się z jego publicznych wystąpień.
Zresztą, ta słynna scena z Whisky też pokazuje, że to nie jakiś bufon tylko uprzejmy człowiek.





https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2015361#h=1:0-53:50
« Ostatnia zmiana: 23 Luty, 2020, 18:47 wysłana przez szymonbudny »
Wszyscy, którzy wierzą, że Jezus jest Chrystusem, są dziećmi Bożymi. I każdy, kto kocha Ojca, kocha też Jego dzieci. [1J 5:1 PNŚ 2018]


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #3 dnia: 23 Luty, 2020, 18:54 »
Cytuj
Za to Anthony Morris jest pierwszym członkiem ciała kierowniczego, którego widzę z żoną Susan i dziećmi

W momencie powołania do CK dzieci były pewnie dorosłe, bo inaczej nie zamieszkałby z nimi w Betel. :)

Po drugie popatrzcie, że oni wszyscy żenili się po Knorrze, który ożenił się w 1953.
Wcześniej nie wolno było.
Później też z ograniczeniami:

   „W roku 1958 odnowiliśmy naszą znajomość i Lorraine przyjęła moje oświadczyny. Chcieliśmy się pobrać w następnym roku i odtąd wspólnie pełnić służbę misjonarską. Gdy o swoich planach opowiedziałem bratu Knorrowi, poradził, byśmy poczekali trzy lata, a dopiero potem pobrali się i razem pracowali w bruklińskim Betel. W tamtym czasie, aby nowożeńcy mogli pozostać w Betel, jeden z małżonków musiał usługiwać w tym miejscu przynajmniej od dziesięciu lat, a drugi przynajmniej od trzech. Dlatego Lorraine zgodziła się na to, by – zanim weźmiemy ślub – przez dwa lata pełnić służbę w Betel w Brazylii, a potem jeszcze rok w Brooklynie” (Strażnica 15.04 2014 s. 15-16).


Offline szymonbudny

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 473
  • Polubień: 232
  • https://unitarianin.wordpress.com
    • https://unitarianin.wordpress.com
Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #4 dnia: 23 Luty, 2020, 19:07 »
Z artykułu na Wikipedii wynika, że chyba z powodu ślubu z pracy w Betel musiał odejść ulubieniec wielu Stephen M. Lett:

Cytuj
Stephen M. Lett(ur. 1949) – od 2 października 1999 roku członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy. Rozpoczął służbę pionierską w grudniu 1966 roku, a w latach 1967–1971 był członkiem rodziny Betel w Stanach Zjednoczonych. W październiku 1971 roku ożenił się i razem z żoną Susan rozpoczęli specjalną służbę pionierską. W latach 1979–1998 działał jako nadzorca obwodu. Od kwietnia 1998 roku razem z żoną ponownie podjął pracę w Betel. Pracuje w Komitecie Służby, wspomagał także prace w Komitecie Nauczania


https://pl.wikipedia.org/wiki/Cia%C5%82o_Kierownicze_%C5%9Awiadk%C3%B3w_Jehowy
Wszyscy, którzy wierzą, że Jezus jest Chrystusem, są dziećmi Bożymi. I każdy, kto kocha Ojca, kocha też Jego dzieci. [1J 5:1 PNŚ 2018]


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #5 dnia: 23 Luty, 2020, 19:09 »
Żona w tych latach (1971) nie była już przeszkodą, chyba że spodziewali się dziecka, czy chcieli mieć dziecko.


Offline witja

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #6 dnia: 24 Luty, 2020, 00:29 »
W momencie powołania do CK dzieci były pewnie dorosłe, bo inaczej nie zamieszkałby z nimi w Betel. :)

Po drugie popatrzcie, że oni wszyscy żenili się po Knorrze, który ożenił się w 1953.
Wcześniej nie wolno było.
Później też z ograniczeniami:

   „W roku 1958 odnowiliśmy naszą znajomość i Lorraine przyjęła moje oświadczyny. Chcieliśmy się pobrać w następnym roku i odtąd wspólnie pełnić służbę misjonarską. Gdy o swoich planach opowiedziałem bratu Knorrowi, poradził, byśmy poczekali trzy lata, a dopiero potem pobrali się i razem pracowali w bruklińskim Betel. W tamtym czasie, aby nowożeńcy mogli pozostać w Betel, jeden z małżonków musiał usługiwać w tym miejscu przynajmniej od dziesięciu lat, a drugi przynajmniej od trzech. Dlatego Lorraine zgodziła się na to, by – zanim weźmiemy ślub – przez dwa lata pełnić służbę w Betel w Brazylii, a potem jeszcze rok w Brooklynie” (Strażnica 15.04 2014 s. 15-16).
Powiedziałbym mu czemu sam nie poczekał aż mu płyn nasienny w dekiel pójdzie.

Audrey Mock (ur. 1921), później Knorr, następnie Hyde - "Przyjechałam do Betel 20 czerwca 1945 roku. Skierowano mnie do służby w dziale czystości. Codziennie dbałam o porządek w 13 pokojach, w których miałam do zasłania 26 łóżek, a w dodatku sprzątałam korytarze, schody oraz myłam okna. Była to ciężka praca. Każdego dnia powtarzałam sobie: to prawda, że jestem zmęczona, ale za to usługuję w Betel, domu Bożym!
Począwszy od lat dwudziestych ubiegłego wieku betelczycy, którzy wstępowali w związki małżeńskie, proszeni byli o podjęcie służby chrześcijańskiej poza Domem Betel. Ale na początku lat pięćdziesiątych kilku nowo poślubionym parom pozwolono zostać w Betel (byli to bracia i siostry już dość długo tu usługujący). Dlatego gdy zainteresował się mną Nathan Homer Knorr, który w owym czasie nadzorował światowe dzieło rozgłaszania Królestwa Bożego, pomyślałam: oto człowiek, który na pewno stąd nie wyjedzie!” (Strażnica Nr 13, 2004 s. 26)

Gdzieś czytałem,że Knorr zanim się ożenił, jednemu z fizycznych pracowników powiedział, że może pracować i mieszkać w Betel dopóki się nie ożeni. Kiedy sam Knorr się ożenił, ten mu o tym przypomniał i skończył żywot na ławce w parku.


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #7 dnia: 24 Luty, 2020, 08:52 »
Oto twarde prawo:

Wreszcie pewnego dnia w lutym 1942 roku oboje z Lloydem i czworgiem Świadków, którzy obiecali dochować tajemnicy, bez rozgłosu poszliśmy do urzędu stanu cywilnego i pobraliśmy się. Świadkowie Jehowy w Australii nie mieli wtedy uprawnień do udzielania ślubów. Po zawarciu małżeństwa nie mogliśmy pozostać w Betel, ale zapytano nas, czy nie chcielibyśmy podjąć specjalnej służby pionierskiej” (Strażnica Nr 7, 2001 s. 26).

Oto wspomnienie związane z bezżennością Świadków Jehowy, opisane przez M. Larsona (1915-2011), późniejszego wiceprezesa korporacji nowojorskiej Towarzystwa Strażnica (od 1977 r.), a od roku 2000 jej prezesa. Prywatnie powinowaty z Knorrem (jego siostra wyszła za mąż za brata Knorrowej):

   „(...) w roku 1939 przybyłem do Betel (...) W pierwszych latach mego pobytu w Betel przyjęte reguły nie pozwalały na zawieranie małżeństw, więc podobnie jak wielu innych zadowalałem się życiem w stanie samotnym oraz swoją służbą. Kiedy jednak zmieniono regulamin obowiązujący rodzinę Betel i można było wstąpić w związek małżeński, poślubiłem 7 kwietnia 1956 roku siostrę Helen Lapshanski” (Strażnica Nr 17, 1989 s. 30).

"Regulamin" się zmienił, gdy prezes już chuci nie mógł utrzymać na wodzy. :)


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #8 dnia: 24 Luty, 2020, 13:23 »
Jak wspomnieliśmy, Knorr otworzył furtkę w latach 1952-1953.

Oto wspomnienia:

„W roku 1956 wyszłam za mąż za Teda Wielanda, współpracownika z Betel. Ted był bardzo opanowanym, cierpliwym człowiekiem i ogromnie byliśmy szczęśliwi, gdy pozwolono nam już jako małżeństwu pozostać w Betel” (Strażnica Nr 23, 1994 s. 23).

   Przyszły prezes Towarzystwa Strażnica M. Henschel (1920-2003) także skorzystał z ‘dobrodziejstwa’ N. Knorra, znoszącego ‘celibat’ dla betelczyków i ożenił się w wieku 36 lat:

   „W roku 1956 brat Henschel ożenił się z Lucille Bennett i odtąd już jako małżeństwo dzielili radości i trudy życia” (Strażnica Nr 16, 2003 s. 31).

   Późniejszy sekretarz-skarbnik Towarzystwa Strażnica (od 1983 r.) L. Swingle (ur. 1910) także ożenił się wtedy mając 46 lat:

„Przez 26 lat brat Lyman usługiwał w Brooklynie, pozostając w stanie wolnym, po czym 8 czerwca 1956 roku poślubił Crystal Zircher” (Strażnica Nr 13, 2001 s. 31).

Tyle lat się chłopom chciało mieć kobitkę, a jednak praca dla organizacji była ważniejsza.

No ale powstał problem pilnowania się, by nie zajść w ciążę. ;)


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #9 dnia: 24 Luty, 2020, 17:43 »
No właśnie, jak to jest być żoną członka CK.

Jak się ma względnie młodego męża, to trzeba wiedzieć, że dzieci z tego związku nie może być. Czyli sex w pewien sposób kontrolowany. ;)

Jak się przypomni różne wytyczne CK co do łóżka, to też nie może być zbyt wybredna żona członka. :)


Offline szymonbudny

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 473
  • Polubień: 232
  • https://unitarianin.wordpress.com
    • https://unitarianin.wordpress.com
Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #10 dnia: 24 Luty, 2020, 17:44 »
Tyle lat się chłopom chciało mieć kobitkę, a jednak praca dla organizacji była ważniejsza.
Myślę, że jako katolik rozumiesz sprawę celibatu  :)
Wszyscy, którzy wierzą, że Jezus jest Chrystusem, są dziećmi Bożymi. I każdy, kto kocha Ojca, kocha też Jego dzieci. [1J 5:1 PNŚ 2018]


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #11 dnia: 24 Luty, 2020, 17:47 »
Myślę, że jako katolik rozumiesz sprawę celibatu  :)
Jest ta różnica, że ten co wprowadzał zakaz, to sam miał żonę, jak opisywałeś.

Poza tym furtki są i tu i tam były. Opuszczałeś Betel i tyle.


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #12 dnia: 25 Luty, 2020, 13:10 »
Ciekawe jest to świadectwo Sędziego o swoje żonie, choć z dawnych lat:

„Ciekawe, że chcąc opłacić studia, Rutherford przez jakiś czas sprzedawał po domach encyklopedie. Nie była to łatwa praca – częstokroć szorstko go odprawiano. Pewnego razu w drodze z jednej farmy do drugiej wpadł do lodowatego potoku i omal nie przypłacił tego życiem. Obiecał sobie, że gdy zostanie prawnikiem i ktoś przyjdzie do jego biura sprzedać książki, zawsze je kupi. Pomny swego postanowienia, przyjął trzy tomy „Brzasku Tysiąclecia” od dwóch kolporterek, które zjawiły się w jego biurze na początku roku 1894. Kilka tygodni później przeczytał książki i niezwłocznie wysłał do Towarzystwa Strażnica list, w którym napisał między innymi: »Oboje z moją kochaną żoną przeczytaliśmy te książki z największym zainteresowaniem, a sposobność zetknięcia się z nimi uważamy za dar niebios i wielkie błogosławieństwo Boże«. W roku 1906 Joseph F. Rutherford dał się ochrzcić, a rok później został radcą prawnym Towarzystwa Strażnica” („Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 67).

Taka ukochana żona w 1894, a chrzest przyjął po 12 latach w 1906 r. ;)


Offline szymonbudny

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 473
  • Polubień: 232
  • https://unitarianin.wordpress.com
    • https://unitarianin.wordpress.com
Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #13 dnia: 25 Luty, 2020, 13:23 »
Taka ukochana żona w 1894, a chrzest przyjął po 12 latach w 1906 r.
Jaki związek jednego z drugim? Nie rozumiem tej uwagi.
Wszyscy, którzy wierzą, że Jezus jest Chrystusem, są dziećmi Bożymi. I każdy, kto kocha Ojca, kocha też Jego dzieci. [1J 5:1 PNŚ 2018]


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #14 dnia: 25 Luty, 2020, 13:28 »
Jaki związek jednego z drugim? Nie rozumiem tej uwagi.
To słabo kapujesz.
Że czekali oboje na 1906 r. z chrztem, jak sam pisałeś. :)