Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Historia książek dla pionierów  (Przeczytany 1677 razy)

Offline Roszada

Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #30 dnia: 20 Luty, 2020, 17:23 »
Ta szkoła Gilead ma też w Niemczech filię i w Meksyku i Indiach. Nie wiem czy na stałe czy raz na kilka lat.

*** w96 1.6 s. 28 Absolwenci 100 klasy opuszczają Szkołę Gilead ***
Podczas programu przeprowadzono wywiady z absolwentami 3, 5, 51 i 92 klasy oraz z absolwentami filii Szkoły Gilead w Niemczech.

*** w83/4 s. 7  ***
Od niedawna, z chwilą otwarcia filii Szkoły Gilead w Meksyku oraz w Republice Federalnej Niemiec, znacznie więcej osób mogło wytknąć sobie takie nowe, poszerzone cele życiowe

*** dx86-18 Indie ***
filia Szkoły Gilead: jv 545


« Ostatnia zmiana: 20 Luty, 2020, 17:31 wysłana przez Roszada »


Offline szymonbudny

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 466
  • Polubień: 223
  • https://unitarianin.wordpress.com
    • https://unitarianin.wordpress.com
Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #31 dnia: 20 Luty, 2020, 18:34 »
Absolwentem 3 klasy był zdaje się Raymond Franz.
Ciekawe czy ôni w rozmowach między sobą wspominają takie osoby?

Wysłane z mojego H3113 przy użyciu Tapatalka

Wszyscy, którzy wierzą, że Jezus jest Chrystusem, są dziećmi Bożymi. I każdy, kto kocha Ojca, kocha też Jego dzieci. [1J 5:1 PNŚ 2018]


Offline Roszada

Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #32 dnia: 21 Luty, 2020, 10:48 »

książka ma charakter notatnika. są pytania i my zapisywaliśmy odp.
jakieś smaczki itd. teraz to połowa świateł już zgasła 😆
Tak jak pisze Trinity to książka którą się uzupełniało tym co od mówcą słyszało.
Moje starsze egz. były czyste więc niewiele warte. ;)
Same szablony.


Offline Roszada

Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #33 dnia: 21 Luty, 2020, 18:19 »
Dla potwierdzenia, że funkcja pioniera ważna i zaszczytna, powoływano się na pierwszego pioniera, Chrystusa:

„Tak jak pierwszy chrześcijański pionier Jezus, i tak jak jego uczniowie, którzy podążyli tym pionierskim szlakiem, również i dzisiaj tysiące wiernych pionierów na świecie trudzi się w takiej samej pełnoczasowej działalności" (ang. Strażnica 01.10 1950 s. 365).

„Ta rada Chrystusa Jezusa, pierwszego pioniera-kaznodziei ewangelii Królestwa brzmi: szukać najpierw tego Królestwa” (ang. Strażnica 15.10 1946 s. 318).

„Będzie wiele prób, które przetestują wiarę pioniera. Chrystus Jezus, pierwszy pionierski kaznodzieja ewangelii, bywał głodny, jak np. w czasie poszukiwania owocu na drzewie figowym” (ang. Strażnica 15.10 1946 s. 319).


Offline Roszada

Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #34 dnia: 22 Luty, 2020, 10:49 »
Zdolni pionierzy

   „Od roku 1945 razem pełniłyśmy służbę pionierską w miasteczkach stanu Missouri, w których nie było zborów (…) Następnie co tydzień zachodziłyśmy do wszystkich okolicznych domów i zapraszałyśmy na wykłady wygłaszane przez braci z Saint Louis. W każdym tygodniu przychodziło od 40 do 50 osób. Podobnie robiłyśmy w późniejszym czasie w miejscowości Louisiana, gdzie wynajęłyśmy salę od wolnomularzy [w ang. Masonic temple]” (Strażnica Nr 15, 1996 s. 22).

Betelczyk nie mógł być żonaty, a pionier specjalny tak:  ;)

„Wreszcie pewnego dnia w lutym 1942 roku oboje z Lloydem i czworgiem Świadków, którzy obiecali dochować tajemnicy, bez rozgłosu poszliśmy do urzędu stanu cywilnego i pobraliśmy się. Świadkowie Jehowy w Australii nie mieli wtedy uprawnień do udzielania ślubów. Po zawarciu małżeństwa nie mogliśmy pozostać w Betel, ale zapytano nas, czy nie chcielibyśmy podjąć specjalnej służby pionierskiej” (Strażnica Nr 7, 2001 s. 26).


Offline Roszada

Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #35 dnia: 22 Luty, 2020, 18:04 »
Pionier prześladowany wewnątrz organizacji za żeniaczkę:

   „Rozważmy przeżycia brata Williego Diehla. Od 1931 roku wiernie pełnił służbę w szwajcarskim Betel w Bernie. W 1946 roku otrzymał zaproszenie do 8 klasy Szkoły Gilead. Jakiś czas po zakończeniu nauki został nadzorcą obwodu w Szwajcarii. W maju 1949 roku powiadomił braci w Betel, że zamierza się ożenić. W swoim życiorysie opowiadał, jaką wtedy otrzymał odpowiedź – odebrano mu wszystkie przywileje i mógł co najwyżej pełnić stałą służbę pionierską. Brat Diehl wyjaśnił: »Nie pozwolono mi wygłaszać wykładów (...). Wielu przestało się z nami witać, traktując nas jak wykluczonych«. Jak brat Diehl poradził sobie w tej sytuacji? Powiedział: »Wiedzieliśmy (...), że wstąpienie w związek małżeński nie jest sprzeczne z Biblią, toteż szukaliśmy ucieczki w modlitwie i zaufaliśmy Jehowie«. Koniec końców skorygowano niewłaściwy pogląd na małżeństwo, który był przyczyną niesprawiedliwości, a brat Diehl odzyskał przywileje. Jego lojalność wobec Jehowy została nagrodzona” (Strażnica kwiecień 2017 s. 19-20).


Offline Roszada

Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #36 dnia: 22 Luty, 2020, 19:52 »
Nagroda pionierów taka sama:

Czy należy oczekiwać, że jako pionierzy otrzymają w przyszłości jakąś większą nagrodę niż ci, którym warunki pozwalają spędzić miesięcznie w służbie na przykład tylko 10, 20 lub 30 godzin? Nie, szczerzy pionierzy wytężają tak swe siły dlatego, że całą duszą są oddani Jehowie Bogu. Jak każdy naprawdę oddany Mu chrześcijanin chcą w służbie dla naszego miłościwego Stwórcy robić wszystko, na co ich stać. Kto więc może i powinien być pionierem? Zastanów się, czytelniku, nad swoją sytuacją i swym poglądem na tę sprawę” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 19 s. 3).


Offline Roszada

Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #37 dnia: 23 Luty, 2020, 09:15 »
Jak utworzono pionierów specjalnych, to nie mieli lekko:

„Pierwszych pionierów specjalnych wysłano w teren w roku 1937...” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 299).

„W roku 1937 podczas zgromadzenia w Columbus w stanie Ohio została ochrzczona Edwena, a rodzicom zaproponowano przywilej służby w charakterze pionierów specjalnych. W tamtych latach oznaczało to poświęcanie na głoszenie przynajmniej 200 godzin miesięcznie” (Strażnica Nr 23, 1999 s. 22).

„W następnym roku urodził się nasz syn, Allen, a w roku 1941 przestano wysyłać sług strefy. Zostaliśmy skierowani do miasta Marion w stanie Wirginia jako pionierzy specjalni. W tamtym czasie oznaczało to poświęcanie na dzieło głoszenia 200 godzin miesięcznie” (Strażnica Nr 5, 2000 s. 23).


Offline Roszada

Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #38 dnia: 23 Luty, 2020, 11:51 »
Dziś pionierzy specjalni mają już lżej, bo minimum 130 godzin w miesiącu wynosi, a nie 200.

Ale te 130 godzin to minimum, a Rekordziści robią po 250 godzin do 300:

*** w99 1.10 s. 24 Dawanie Jehowie tego, co Mu się należy ***
W tym czasie często zdarzało nam się całymi tygodniami być poza domem — niekiedy spędzałem w służbie 250 godzin miesięcznie.
 
*** jv rozdz. 22 s. 437 ***
Na głoszenie dobrej nowiny poświęcał 200 do 300 godzin miesięcznie

   "For one month he reported 400 hours, an average of over 13 hours a day! In the wintertime he did not devote as much time to the field service, but he would often spend between 200 and 250 hours in telling the good news" ang. Rocznik ŚJ 1977 s. 213.
Tłumaczenie:

"Jednego miesiąca zaraportował on 400 godzin, czyli średnio ponad 13 godzin dziennie! W okresie zimowym nie był w stanie poświęcić aż tyle czasu na służbę polową, ale często spędzał 200 do 250 godzin na rozmowach o dobrej nowinie."

Inni rekordziści:

"Przez całe lato 1936 roku głosiłem na północy kraju z Richardem Brauningiem, pionierem z naszego domu. Pierwszego miesiąca spędziliśmy w służbie 240 godzin i rozpowszechniliśmy mnóstwo literatury. Mieszkaliśmy w namiocie i sami troszczyliśmy się o swe potrzeby — pranie, gotowanie i tak dalej" Strażnica 01.06 1996 s. 21

"W całym tym okresie trzech i pół roku poświęcałem na służbę średnio 230 godzin miesięcznie i rozpowszechniłem łącznie 46 000 egzemplarzy literatury" Strażnica Nr 12, 1984 s. 22

"Przeciętnie poświęcaliśmy na głoszenie od 200 do 220 godzin miesięcznie" Przebudźcie się! Nr 12, 1992 s. 21

"W takich okolicznościach głosiciele pełnoczasowi z radością spędzali w służbie od 150 do 200 godzin miesięcznie, a pewna siostra zaraportowała w jednym miesiącu 239 godzin!" Rocznik ŚJ 2011 s. 171

"W pobliskim Denain, gdzie zbór istnieje już od 1906 roku, 75 osób przeznaczyło na kampanię w sumie 200 godzin" Straznica 01.09 2001 s. 21

"Przez kilka miesięcy poświęcałem ponad 200 godzin na głoszenie innym dobrej nowiny o Królestwie Bożym" Straznica 01.08 1997 s. 24

"Nieraz poświęcałem na głoszenie przeszło 200 godzin miesięcznie" Straznica 01.04 1993 s. 20

"The reports in those days were of 200, 220, and 240 hours a month; the most I reported was in April 1933—that month I reported 300 hours of activity" ang. Rocznik ŚJ 1972 s. 57.

"He recalls that the pioneers in his group in northern Luzon spent from 250 to 280 hours each month in field service, far surpassing the required 150 hours" ang. Rocznik ŚJ 1978 s. 86.

"He maintained a rigorous schedule, preaching six days a week and averaging 230 hours of service a month" ang. Rocznik ŚJ 1991 s. 81.


Offline Roszada

Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #39 dnia: 23 Luty, 2020, 14:22 »
Pionierzy stali.

W latach czterdziestych XX wieku był bardzo wysoki wymóg dla pionierów stałych.
Dziś nawet specjalni nie mają takiego.

pionier specjalny – 175 godzin miesięcznie;
pionier stały – 150 godzin miesięcznie (Wskazówki organizacyjne dla głosicieli Królestwa 1945 s. 7, par. 40 i s. 6 par. 34; ang. Strażnica 01.07 1943 s. 205).

Dopiero od roku 1950 zmniejszono im:

pionier stały – 100 godzin miesięcznie;
(„Słowo Twoje jest pochodnią dla nóg moich” 1971 [ang. 1967] s. 131, 134, 135; por. ang. Strażnica 01.04 1950 s. 103).


Offline Roszada

Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #40 dnia: 23 Luty, 2020, 18:42 »
W 1950 r. wymyślono "pioniera wakacyjnego" i ostrą liczbę godzin mu wyznaczono, jak na pomocnika.

Od roku 1950 wymogi godzinowe były następujące:

pionier stały – 100 godzin miesięcznie;
pionier wakacyjny – 75-100 godzin miesięcznie

W roku 1972 pioniera „wakacyjnego” zmieniono na pioniera „okresowego”, a później na „pomocniczego”:

„Pionierzy wakacyjni będą nazywani pionierami okresowymi, ponieważ służbę tę bracia podejmują nie tylko podczas wakacji, ale też w innych porach roku” (Służba Królestwa Nr 9, 1972 s. 8).


Offline Roszada

Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #41 dnia: 24 Luty, 2020, 13:39 »
Wprowadzenie kieszonkowego dla pionierów specjalnych i betelczyków

W roku 1941 po pierwszy wprowadzono ‘zapłatę’ („kieszonkowe”) za głoszenie, ale tylko dla pionierów specjalnych:

W roku 1941 na zgromadzeniu w Leicester brat Schroeder podał do wiadomości, że pionierzy specjalni będą otrzymywać niewielkie kieszonkowe, aby łatwiej im było zaspokoić najpilniejsze potrzeby” (Strażnica CIX [1988] Nr 23 s. 23).

Wcześniej każdy pionier sam musiał handlować publikacjami by mieć środki na przeżycie:

„Brat Henschel dużo uwagi poświęcił potrzebom misjonarzy i pionierów specjalnych. Zaprosił ich wszystkich na szczególne spotkanie, na którym opowiadał własne przeżycia z czasów, gdy był pionierem w latach wielkiego kryzysu gospodarczego. Mówił, jak pionierzy wymieniali literaturę na kurczaki, jajka, masło, warzywa, okulary, a nawet kiedyś na szczeniaka! Dzięki temu mogli kontynuować służbę w ciężkich czasach i nie brakowało im rzeczy niezbędnych do życia” (Rocznik Świadków Jehowy 2005 s. 244-245).

„Kiedy odwiedzaliśmy farmerów, często wymienialiśmy publikacje na warzywa, świeże jajka (prosto z gniazda), a nawet żywe kurczaki. Tata z góry składał datki za publikacje, więc otrzymywane produkty pomagały wyżywić naszą rodzinę” (Strażnica październik 2018 s. 17).

   Natomiast pracownicy Domu Betel otrzymywali „kieszonkowe” już dużo wcześniej:

„Pewien pokorny Świadek Jehowy, który w kwietniu 1927 roku rozpoczął służbę w Biurze Głównym Towarzystwa Strażnica w Brooklynie i wiernie pełnił ją ponad 50 lat, napisał: »Pod koniec miesiąca otrzymałem kopertę zawierającą kieszonkowe w wysokości 5 dolarów oraz piękną kartkę, na której wypisano wersety z Księgi Przysłów 3:5, 6 (...) Miałem wszelkie powody, by pokładać ufność w Jehowie, gdyż wkrótce uprzytomniłem sobie, że ma On ‘niewolnika wiernego i rozumnego’, lojalnie troszczącego się tu, na ziemi, o wszystkie sprawy Królestwa (Mateusza 24:45-47, NW)«. Chrześcijanin ten nie pielęgnował w sercu miłości pieniędzy, lecz pragnienie zdobycia »niezawodnego skarbu w niebiosach«” (Strażnica Nr 24, 1993 s. 13).

   „Z tego też powodu ochotnie zgłosili się do służby w roli członków Rodziny Betel i uważają sobie za przywilej każde zadanie, które się przyczynia do rozszerzenia dzieła kaznodziejskiego. Nikt a nich nie pracuje dla zysku materialnego, lecz otrzymują wyżywienie i dach nad głową, a na dodatek niewielkie kieszonkowe po 14 dolarów miesięcznie na pokrycie potrzeb osobistych” (Strażnica Nr 20, 1968 s. 12).

„W każdym domu Betel mężczyźni i kobiety cały swój czas poświęcają na spełnianie woli Boga i popieranie spraw Jego Królestwa (Mateusza 6:33). Nie pobierają wynagrodzenia, ale mają zapewnione mieszkanie, wyżywienie i środki na pokrycie podstawowych potrzeb. Każdy z nich ma przydzielone zadanie – może to być praca w biurze, kuchni, jadalni, drukarni, introligatorni, pralni, dziale czystości czy konserwacji” (Kto dzisiaj wykonuje wolę Jehowy? 2012, 2014, Lekcja 21; Kto dzisiaj spełnia wolę Jehowy? 2018, Lekcja 21).


Offline Roszada

Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #42 dnia: 24 Luty, 2020, 17:39 »
Moralność płciowa i alkohol

To dotyczyło przede wszystkim pionierów w dawnych latach:

   „(...) niektórzy Świadkowie Jehowy dochodzili do wniosku, że dopóki się pilnie głosi, pozwalanie sobie na nieco swobody w dziedzinie moralności płciowej jest sprawą czysto osobistą. Wprawdzie w Strażnicy z 1 marca 1935 roku otwarcie powiedziano, że udział w służbie polowej nikogo nie upoważnia do niemoralnego postępowania, ale nie wszyscy wzięli to sobie do serca” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 173-174).

   „Nadużywanie alkoholu. Cytowana już Strażnica z 1 marca 1935 roku poruszyła również inny problem natury moralnej: »Zauważono, że niektórzy uczestniczą w służbie polowej i wykonują inne obowiązki w organizacji, będąc pod wpływem alkoholu...«” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 111).

„W roku 1942 powiedziano w niej wyraźnie: »Niektórzy wysnuli nierozsądny wniosek, że jeśli biorą udział w świadczeniu od domu do domu, to mogą bezkarnie robić wszystko, na co im przyjdzie ochota. Trzeba pamiętać, iż wymaga się od nas nie tylko uczestnictwa w dziele świadczenia«” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 294).
« Ostatnia zmiana: 24 Luty, 2020, 20:10 wysłana przez Roszada »


Offline Roszada

Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #43 dnia: 24 Luty, 2020, 19:12 »
Pionierzy wspierani przez niegodziwie zdobyte pieniądze:

   „Ale pewne interesy prowadzone pod pretekstem finansowania i wspierania w tym okresie pionierów wiązały się z pogwałceniem chrześcijańskiej neutralności. (...) Doprowadziło to nawet do pośredniego udziału w działaniach wojennych” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 641).

Pionierzy w przyczepach:

„Kiedy rozległo się wezwanie do służby pionierskiej, zareagował w ten sposób, że zbudował przyczepę mieszkalną, która przez następne 19 lat była jego domem. W 1930 roku przenieśliśmy się w odległe, pustynne i górzyste okolice rejonu Sierra Nevada w północnej Kalifornii” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 25; por. s. 24 ilustracja).

„Prześladowania nasiliły się, gdy 7 grudnia 1941 roku Japończycy zaatakowali Pearl Harbor. Parę tygodni wcześniej zostałem pionierem, czyli pełnoczasowym kaznodzieją Świadków Jehowy. Za zaoszczędzone pieniądze kupiłem siedmiometrową przyczepę mieszkalną i w kilka osób przenieśliśmy się do Luizjany” (Strażnica 01.09 2010 s. 28).

„Latem 1941 roku, po wielomiesięcznym planowaniu z modlitwą, za odłożone pieniądze kupiliśmy z Marion ponadpięciometrową przyczepę mieszkalną dla naszej rodziny. Zrezygnowałem z pracy i w lipcu 1941 roku zostałem pionierem stałym – od tamtej pory trwam w służbie pełnoczasowej” (Strażnica Nr 13, 2001 s. 27).


Offline Roszada

Odp: Historia książek dla pionierów
« Odpowiedź #44 dnia: 25 Luty, 2020, 09:45 »
Obietnice dla pionierów w latach 70. XX w.:

   „Jeżeli więc myślałeś kiedyś o służbie pionierskiej, to nie wahaj się, tylko podejmij ją teraz! Nie odkładaj jej z zimy na lato, a z lata na zimę. Zaufaj Jehowie! Uczyń tę służbę celem swego życia! Wprawdzie nie będziesz mógł spędzić w niej 40 czy 20 ani nawet 10 lat, ale bez wątpienia zaznasz wielkiej radości i błogosławieństw, jakich dostąpili wszyscy ci, którzy służbę pełnoczasową uczynili swym powołaniem życiowym” (Służba Królestwa Nr 4, 1970 s. 6).

„Dochodzą wieści o braciach sprzedających swoje domy i własność i planujących zakończyć resztę swoich dni w tym starym systemie, w służbie pionierskiej. Z pewnością jest to świetny sposób spędzenia tego krótkiego czasu, który pozostał przed końcem tego niegodziwego świata. – 1 Jana 2:17” (Kingdom Ministry Nr 5, 1974 s. 3 – Reports are heard of brothers selling their homes and property and planning to finish out the rest of their days in this old system in the pioneer service. Certainly this is a fine way to spend the short time remaining before the wicked world’s end. – 1 John 2:17).