Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?  (Przeczytany 646 razy)

Offline Roszada

Im więcej czasu mija i więcej przeglądnąłem literatury Towarzystwa, tym bardziej mnie upewnia to, że Armagedon ma być tylko napędzaczem do pracy dla głosicieli i kolporterów, a nie wiarą w jego nastanie ze strony przywódców Towarzystwa, prezesów, członków CK.
Postaram się ukazać takie teksty.
Ale i Wy napiszcie wasze odczucia czy spostrzeżenia.
Może niekonsekwencje organizacji.
Na początek jeden z ostatnich przykładów:

*** w12 15.8 s. 17 ***
Istnieją plany zagospodarowania 100-hektarowej działki w Warwick. „Chociaż nie jesteśmy jeszcze pewni woli Jehowy co do Warwick”, powiedział brat Pierce, „staramy się przygotować tę posiadłość z myślą o przeniesieniu tam Biura Głównego Świadków Jehowy”. Planowane jest też wykorzystanie 20-hektarowej parceli zlokalizowanej 10 kilometrów na północ od Warwick jako składu sprzętu i materiałów budowlanych. „Gdy dostaniemy pozwolenie na budowę, mamy nadzieję ukończyć całe przedsięwzięcie w ciągu czterech lat” — oznajmił mówca. „Wtedy będzie można sprzedać nasze obiekty w Brooklynie”.

„Czy Ciało Kierownicze zmieniło zdanie co do bliskości wielkiego ucisku?” — zapytał brat Pierce. „W żadnym wypadku” — odpowiedział. „Jeżeli wielki ucisk przerwie realizację tych planów, to wspaniale, naprawdę wspaniale!

Te słowa brzmią mi jak ironia.
Ludziom się mówi, by byli gotowi na wielki ucisk, a tu rozbudowa i plany na kilkanaście lat i jeszcze okraszone słowami 'wspaniale, wspaniale", jak nastąpi wielki ucisk.


Offline Roszada

Odp: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?
« Odpowiedź #1 dnia: 05 Marzec, 2020, 19:13 »
Knorr jako sceptyk co do bliskości końca.

   „Nathan był człowiekiem postępowym i w planach zawsze uwzględniał przyszły rozwój. Niektórzy mieli mu za złe, ponieważ koniec panujących na świecie systemów władzy wydawał się bardzo bliski. Gdy pewien brat zapoznał się z projektami Nathana, zapytał go: ‘Co to znaczy, bracie Knorr? Brak ci wiary?’ Nathan odparł: ‘Ależ nie! Gdyby jednak koniec nie nastąpił tak szybko, jak się spodziewamy, będziemy i na to przygotowani’.” (Strażnica Nr 13, 2004 s. 27).

   Na sceptycyzm Knorra w bliski ‘koniec’ czy Armagedon wskazują też jego ciągle rozszerzane plany dotyczące rozbudowy Towarzystwa Strażnica, jego biur, farm, drukarni itp.


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 621
  • Polubień: 6264
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?
« Odpowiedź #2 dnia: 05 Marzec, 2020, 22:52 »
moim zdaniem, w gronie Ciała Kierowniczego są i wizjonerzy apokaliptyczni i biznesmeni

przykładowo, za czasów Knorra Fred Franz był wizjonerem a prezes Knorr był organizatorem i biznesmenem;

Uważam, że ktoś inni niż Knorr pisał te wszystkie artykuły w strażnicach, a przede wszystkim ktoś inny niż Knorr zredagował książkę "Życie wieczne w wolności synów Bożych"; Ksiązka nie jest co prawda imiennie podpisana przez żadnego członka CK, ale na pewno nie opracowywał jej Nathan Knorr. Ray Franz w "Kryzysie Sumienia" przytacza słowa Knorra że "pewny" to on jest tylko tego że Jehowa jest Bogiem a Jezus Jego Synem, a co do 1975  jest sceptyczny.

sumując, uważam że część członków CK była mocno wierząca a część wprost przeciwnie.


Offline Roszada

Odp: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?
« Odpowiedź #3 dnia: 05 Marzec, 2020, 22:54 »
O tej książce to Ray Franz pisał w Kryzysie, że to jego stryj ją napisał.
Masz rację.
F. Franz był mitomanem. Myślał, że Bogu można zaglądnąć w papiery i zobaczyć kiedy planuje Armagedon. :)


Offline Bugareszt

  • Pionier
  • Wiadomości: 639
  • Polubień: 695
  • Dzięki bogu jestem ateistą. Nigdy nie byłem w org.
Odp: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?
« Odpowiedź #4 dnia: 06 Marzec, 2020, 00:34 »
Jeden z moich znajomych świadków jest pewny że koniec jest już bardzo blisko, kwestia kilku lat, a jednocześnie martwi się jak spłaci kredyt mieszkaniowy bo zostało mu jeszcze 20 lat spłacania, a najlepsze jest to że z tego co wiem prawdopodobnie przystąpił do funduszu emerytalnego gdzie do emerytury ma jeszcze 25 lat. Skoro jest pewny że koniec jest już blisko po co martwi się o raty i po co myśli o emeryturze ?
Nie mamy prawa naszej nieznajomości praw rządzących światem uważać za przejaw boskości. To tylko nasza niewiedza.


Offline Roszada

Odp: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?
« Odpowiedź #5 dnia: 06 Marzec, 2020, 08:58 »
Może to zatem taka dwubiegunowość tak u szeregowych ŚJ, jak i u członków CK?
Armagedon może jutro, ale chciałoby się doczekać tu i teraz emerytury za 25 lat. :)


Offline Roszada

Odp: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?
« Odpowiedź #6 dnia: 06 Marzec, 2020, 12:46 »
Sceptycyzm Knorra

Ray Franz, były członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy w latach 1971-1980, który brał udział w posiedzeniach tego gremium tak wspomina jedną z wypowiedzi N. Knorra:

   „Godnym uwagi przykładem niech będzie posiedzenie z 19 lutego 1975 roku. Ciało Kierownicze słuchało wtedy nagrania przemówienia Freda Franza na temat roku 1975. Wywiązała się potem dyskusja na temat niepewności proroctw czasowych. Nathan Knorr, wówczas prezes, zabrał głos i powiedział:
   ‘Jest coś, co wiem: wiem na pewno, że Jehowa jest Bogiem, że Jezus Chrystus jest Jego Synem, że oddał on swoje życie jako okup za nas, i że jest zmartwychwstanie. Co do innych spraw nie jestem tak pewny. Rok 1914 – nie wiem. Mówiliśmy o 1914 roku przez długi czas. Być może mamy rację, mam nadzieje, że ją mamy’.
   W czasie tego spotkania dyskutowaną datą był przede wszystkim rok 1975. Było zatem zaskoczeniem, że o wiele bardziej fundamentalna data, 1914 rok, została wspomniana w takim kontekście” (Kryzys sumienia”R. Franz, 2006 s. 302).

No tak niedowiarkiem był ten, przez którego napędzano "pokolenie roku 1914".
Maluczcy się łudzili, a prezes niewierzący. :)


Offline Roszada

Odp: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?
« Odpowiedź #7 dnia: 06 Marzec, 2020, 17:48 »
A tu dziwna postawa 'niedowiarka':

   „W roku 1940 trwały ostre prześladowania, zamykano oddziały i dochodziło do wystąpień motłochu. (...) zwołano zebranie. Przewodniczył mu brat Knorr, mówiąc między innymi: ‘Wiem, że dzieło znajduje się w niełatwej sytuacji. Ale każdy z nas powinien pamiętać o jednym: Choćby jutro nastąpił Armagedon, chcemy, żeby drukarnia pracowała dziś przez całą noc’.” („Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975” s. 92).

A tu jak odpychał Armagedon:

   „W ostatnim dniu kongresu brat Knorr wygłosił przemówienie ‘Pokój – czy może być trwały?’ Na podstawie Księgi Objawienia 17:8 przedstawił przekonujące dowody, że szalejąca wówczas druga wojna światowa nie przekształci się w Armagedon, jak to sobie niektórzy wyobrażali, lecz że się skończy i na jakiś czas zapanuje pokój” („Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 93);

   „W roku 1942 trwała druga wojna światowa i niektórzy się zastanawiali, czy przypadkiem dzieło głoszenia nie dobiega końca. Tymczasem nowo mianowany prezes Towarzystwa Strażnica N. H. Knorr wygłosił na zgromadzeniu wykład publiczny ‘Pokój – czy może być trwały?’ Wyjaśniono (...) że po drugiej wojnie światowej jeszcze więcej ludzi otrzyma sposobność usłyszenia o Królestwie Bożym” („Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 262).


Offline Roszada

Odp: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?
« Odpowiedź #8 dnia: 06 Marzec, 2020, 19:25 »
Podobno podczas filmu z posiedzenia statutowego też padły słowa, że pomimo iż wielki ucisk blisko ale nowe studio filmowe trzeba budować. :)


Offline Roszada

Odp: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?
« Odpowiedź #9 dnia: 06 Marzec, 2020, 22:36 »
Nie wiem czy Russell tak czekał na 1914 skoro nakręcali Fotodramę stworzenia, którą w 1914 właśnie wyświetlali i zapewne mieli chęc ja przez kilka lat pokazywać:

*** jv rozdz. 5 s. 59-60 ***
Wyobraźmy sobie taką historyczną scenę: Jest styczeń 1914 roku, era filmu niemego. W Temple, budynku przy 63 Ulicy w zachodniej części Nowego Jorku, zebrało się 5000 widzów. Dla wielu innych zabrakło miejsc. Cóż takiego miało się tam odbyć? Premiera „Fotodramy stworzenia” w Nowym Jorku! Publiczność zasiadła przed dużym ekranem. Do oczu — i uszu — obecnych dotarło coś naprawdę zdumiewającego. Na ekranie nagle pojawił się C. T. Russell, mający wówczas nieco ponad sześćdziesiąt lat. Jego wargi zaczęły się poruszać i można było usłyszeć to, co mówi! W trakcie tego pokazu widzowie — za pomocą słów, kolorowych obrazów i muzyki — odbywali podróż w czasie, od stworzenia ziemi aż do końca Tysiącletniego Panowania Chrystusa. Oglądali też (na przyśpieszonych zdjęciach) inne zadziwiające zjawiska, jak rozwijanie się kwiatu czy wykluwanie pisklęcia. Byli wprost urzeczeni!
Do końca roku 1914 „Fotodramę” obejrzały miliony ludzi w Ameryce Północnej, Europie, Nowej Zelandii i w Australii. Okazała się rzeczywiście skutecznym środkiem umożliwiającym dotarcie w stosunkowo krótkim czasie do szerokich rzesz.
A co z październikiem roku 1914? Przez dziesiątki lat Russell wraz ze swymi współpracownikami ogłaszał, iż w roku 1914 skończą się Czasy Pogan.


Offline Roszada

Odp: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?
« Odpowiedź #10 dnia: 07 Marzec, 2020, 08:21 »
Skoro Russell oczekiwał na koniec w 1914, to po co zakładał nową korporację w Londynie w 1914?

*** jv rozdz. 15 s. 229 Rozwój struktury organizacyjnej ***
Międzynarodowe Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego. Zarejestrowane w Londynie 30 czerwca 1914 roku

To nie jest tak, że w Londynie dotychczas nic nie było. Londyn miał być centralą europejską.
Do tego roku był oddział krajowy w Anglii:

*** kr rozdz. 2 s. 29 Narodziny Królestwa w niebie ***
1900
W Londynie zostaje otwarte pierwsze Biuro Oddziału


Widać z tego, że wcale Russell nie czekał na 1914 tylko marzył o rozkręceniu pracy w Europie.
No i nie chyba tylko przez 3 miesiące od 30 czerwca od 1 października 1914 r. :)


Offline Roszada

Odp: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?
« Odpowiedź #11 dnia: 07 Marzec, 2020, 11:01 »
Tak więc nakręcenie Fotodramy za 300 000 dolarów oraz rozwijanie pracy w Europie poprzez założenie tam 'filii' świadczy o tym, że biznesmen Russell nie patrzył ani na rok 1914 ani na 1915,

*** w72/7 s. 17 ***
W roku 1914 założono w Londynie i zarejestrowano International Bible Students Association [Międzynarodowe Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego], które miało ściśle współpracować z korporacją amerykańską, noszącą od 22 września 1896 roku nazwę Watch Tower Bible and Tract Society [można ją przetłumaczyć jako: Strażnica — Towarzystwo Biblijne i Literatury Biblijnej].

   „Na przygotowanie Fotodramy Towarzystwo wydało około 300 000 dolarów, co w owych czasach stanowiło majątek. O ogromie pracy włożonej w to przedsięwzięcie Russell pisał: »Bóg życzliwie zakrył przed nami, ile trudu i wysiłku będzie kosztowała Fotodrama. Gdybyśmy z góry wiedzieli, jak wiele czasu, pieniędzy i cierpliwości trzeba będzie włożyć, aby ruszyć z miejsca, nigdy byśmy nawet nie zaczynali. Ale też nie wiedzieliśmy wcześniej, że Fotodrama odniesie tak ogromny sukces«” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 18).



Offline Roszada

Odp: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?
« Odpowiedź #12 dnia: 08 Marzec, 2020, 18:26 »
A tu też z polecenia CK nowa budowa, a czekano niby na Armagedon:

„Zbudowano tu piękny Dom Betel i drukarnię. Przeprowadziliśmy się do tych pomieszczeń dnia 1 kwietnia 1954 roku i wtedy wydawało się nam mało prawdopodobne, byśmy jeszcze przed Armagedonem zaczęli korzystać z całej przestrzeni (...) Tymczasem w roku 1961 musieliśmy rozpocząć budowę nowego pawilonu” (Strażnica Nr 17, 1969 s. 13).


Offline Roszada

Odp: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?
« Odpowiedź #13 dnia: 08 Marzec, 2020, 19:12 »
Czy prezes Knorr i wiceprezes Franz czekali na rok 1975?
Wątpię, skoro w roku 1973 chwalili się z otwarcia wielkiej farmy z rzeźnią, kurnikiem i tonami wieprzowiny.
Po co to, skoro za 2 lata miało być w brud żywności w raju/ ;)

„Goście zwiedzili przede wszystkim mleczarnię, z której w ciągu minionego roku wysłano dla Rodziny Betel w Brooklynie ponad 300 000 litrów mleka; następnie zaszli do pomieszczeń, w których wyprodukowano w ubiegłym roku około 22 500 kilogramów sera; obejrzeli też kurnik, z którego otrzymano 12 000 kop jaj, oraz rzeźnię, gdzie na użytek Rodziny Betel przygotowano w ciągu roku ponad 110 ton wołowiny i wieprzowiny, jak również przeszło 27 ton drobiu. (...) obejrzeli będącą w trakcie budowy dużą, nowoczesną oczyszczalnię ścieków. Wśród uczestników wycieczki było w tym dniu czterdziestu czterech członków namaszczonego ostatka z bruklińskiego biura głównego (...). Po obiedzie mniej więcej przez godzinę przemawiał do zebranych N. H. Knorr, prezes Towarzystwa Strażnica. Po nim zabrali kolejno głos: wiceprezes F. W. Franz, a następnie George Couch, Max Larson i Harlan Mathes, z których każdy włożył spory wkład w budowę na terenie farmy Towarzystwa” (Strażnica Rok XCIV [1973] Nr 16 s. 16-17).

No chyba, że w raju mieli się tą wołowiną i wieprzowiną objadać.


Offline Roszada

Odp: Czy przywódcy Towarzystwa Strażnica wierzyli w rychły koniec?
« Odpowiedź #14 dnia: 10 Marzec, 2020, 12:17 »
F. Franz jako jedyny z niedawno zmarłych członków CK czekał na rok 1914.
W związku z tym najmniej powinien czekać na koniec pokolenia roku 1914, a jednak pewne czekał:

„Uczucia Świadków Jehowy trafnie wyraził F. W. Franz, który został ochrzczony w roku 1913. W 1991 roku, będąc prezesem Towarzystwa Strażnica, oświadczył: »(...) My, pomazańcy, którzy żyliśmy w roku 1914 i spodziewaliśmy się, że już wtedy wszyscy zostaniemy zabrani do nieba...«” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 716).

W tej samej książce i na tej samej stronie napisano:

Wyrażenie »to wszystko« odnosi się do różnych elementów złożonego »znaku«, który jest widoczny od roku 1914, a osiągnie punkt kulminacyjny podczas »wielkiego ucisku« (Mat. 24:21). »Pokolenie« żyjące w roku 1914 coraz bardziej się przerzedza. Koniec nie może być daleko” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 [ang. 1993] s. 716).