Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne  (Przeczytany 5424 razy)

Offline dziewiatka

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #30 dnia: 02 Grudzień, 2018, 11:52 »
Może oprucz jedzenia wymyślę jakiś prezent dla dziecków i żony.O! czy podpadłoby to pod bałwochwalstwo?


Offline Trinity

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #31 dnia: 02 Grudzień, 2018, 12:37 »
odkąd się wybudziłam pozwalam młodej na ten folklor świąteczny
sama potrafi wybrać np. role w przedstawieniu że nie chce w jasełkach itp
teściowa nie sJ zapraszała nas w święta na obiad przychodziliśmy
później dostawaliśmy siatkę słoików frykasów
sama nigdy nie robiłam nic bo nie miałam sił mam haszimoto
ale w tym roku zrobię wszystko
kupie cottonbolsy i pozawieszam
umyję okna, zrobię uszka (barszcz już kiszę)
śledzie zrobie sama, do karpia nie dorosłam, ale mam zamiar kupić jakieś filety polędwiczki
może dzwonka,nie wiem 

nad prezentami dla dzieci z rodziny męża nie sJ już myślę
ale frajda



puma

  • Gość
Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #32 dnia: 02 Grudzień, 2018, 17:59 »
Może oprucz jedzenia wymyślę jakiś prezent dla dziecków i żony.O! czy podpadłoby to pod bałwochwalstwo?

Ja tak nie do końca rozumiem dlaczego dawanie prezentów w grudniu jest bałwochwalcze.Czy Świadkowie Jehowy nie kupują swoim dzieciom ubrań?Ja na święta zawsze dostawałam skarpetki, bluzę, golf itp.Co w tym złego?A skarpetki to kocham dostawać :D jakieś renifery mikołaje i inne dziwadła:)A jak mi cieplutko w nóżeczki :D


Offline Dorkas

  • Pionier
  • Wiadomości: 767
  • Polubień: 2717
  • Pierwszy krok wędrówki jest zawsze najdłuższy.
Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #33 dnia: 03 Styczeń, 2019, 16:22 »
Święta , święta i już po nowym roku :)

W temacie wychowania dzieci po wyjścia z jedynej prawdziwej , w tym roku mój wnuk lat 6 powiedział , że nie da się już Mikołajowi , że złapie go  :D
Całą rodziną zrobiliśmy wszystko aby tak się nie stało ;)

Kiedy wszedł do pokoju , wnuk nie Mikołaj , zobaczył górę prezentów  nie mógł zrozumieć jak to się stało , okazało się , że Mikołaj wszedł przez balkon  ;D , a potem był jeszcze film kiedy to Mikołaj pokazał swój dom , swoje elfy , mówił do wnuka po imieniu  :) .
Wierzcie mi nie mam żadnych wyrzutów sumienia , żadne twierdzenia , że uczę kłamstwa już do mnie nie trafia . Jestem pewna , że takie kłamstwo jest lepsze niż rysunek jak Abraham stoi nad swoim synem z nożem , czy matka z niemowlęciem na skale kiedy wody potopu za chwilę miały ich pochłonąć itd.
 
Była choinka , światełka i kolędy  :)    pachniało pomarańczami , piernikami i naprawdę było miło,  :)
Dziś wiem więcej niż wczoraj


puma

  • Gość
Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #34 dnia: 03 Styczeń, 2019, 18:07 »
Bo najważniejsze jest to aby być razem a nie to czy jakieś święto jest pogańskie.Skoro jest wolne od pracy to trzeba odpocząć.Dla niektórych święta to jest jedyna okazja żeby się zobaczyć z rodziną:) Ludzie z zagranicy zjeżdżają, żeby być razem i to jest piękne.Świadkowie to się powinni cieszyć, że mogą odpocząć, z rodziną pobyć.Non stop praca dom głoszenie u nich...a w święta to przynajmniej mają wymówkę przed swoim surowym Bogiem, że nie głosili a odpoczywali.No chyba, że niektórzy to są już tak nawiedzeni, że chodzą po domach w wigilię. Światusy głupie są ale jakby tak Świadek Jehowy porządnie się zastanowił ile tak naprawdę ma korzyści z tych Światusów to by armagedon zapragnął odwołać.Np: obniżki świąteczne :P


Offline Terebint

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #35 dnia: 16 Sierpień, 2019, 02:00 »
Ja kiedyś niemały szok przeżyłem, jak przyszedłem do domu do samotnie wychowującej dwójkę dzieci siostry, a tam "pyk" choinka. Gały to mi, co o mało na wierzch nie wyleciały. Jedno dziecko było nieco młodsze ode mnie, drugie miało 6 lat - chłopiec. Siostra mi wytłumaczyła, że pozwala swoim dzieciom sama podjąć decyzję w tej kwestii, a że jej synek chce to ubrała choinkę i dała mu prezent. Wskazała na starsze dziecko - córkę - i powiedziała, że ona (chyba Marysia) też chciała, jak była mała, ale później z tego wyrosła.
Uznałem to za prawidłowe podejście do sytuacji, ale nie tak od razu. Musiało mi się trochę w głowie pomiędzy neuronami poukładać, ale w końcu się ułożyło.

U mnie w zborze niespotykana sytuacja, ale sądzę, że starsi pozwolili na ten wyjątek z tego względu, że to była samotna matka.
"Dusza jest całym światłem... Ciemność jest spowodowana martwym sercem, które ożywić może ból". Hazrat Inayat Khan


Offline Storczyk

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #36 dnia: 16 Sierpień, 2019, 10:08 »
Terebint ,to napewno siostra ukryta  odstepczyni bo typowy swiadek z krwi i kosci nigdy w życiu choinki nie ubierze i jeszcze zezwolenie starszych ! Ja teraz po 4 latach od otwarcia oczu   nie ubieram choinki ,tylko  mąż z synem, potrawy robię nawet karpia w galarecie ,ale to drzewko to za namowa męża dla dziecka. Syn nieochszczony ,ale na religie chodzi, mąż go zapisał. za namową teściowej zabetonowanej katoliczki ,w tym roku ma isc do przyjęcia! Rozmowa sie toczy ,aby sakramenty ewentualnie przyjął sam jak dorosnie. Zobaczmy.
« Ostatnia zmiana: 16 Sierpień, 2019, 10:34 wysłana przez Storczyk »


Offline Sylwester

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #37 dnia: 05 Październik, 2019, 10:04 »
Fajne rady :)przed nami pierwsze święta po przebudzeniu


Offline Mania

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #38 dnia: 08 Październik, 2019, 16:46 »
My dziecko chrzcimy, puścimy do pierwszej komunii, ale nie będziemy pozwalać by propaganda kk nam się po domu panoszyła.
Nie chcę z dziecka robić outsidera jakim ja musiałam być, jedyne na co nie pozwolę z całych sił w kontekście religii - by wstąpił do Świadków. Zrobię wszystko by nawet taka myśl nie pojawiła się w głowie dziecka.
A Święta lubię, lubię tą magię Bożego Narodzenia, lubię świecidełka, zapachy. Uwielbiam kupować ozdoby i je rozwieszać ;)


Offline Agnesja

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #39 dnia: 08 Październik, 2019, 19:12 »
Ja tak nie do końca rozumiem dlaczego dawanie prezentów w grudniu jest bałwochwalcze.Czy Świadkowie Jehowy nie kupują swoim dzieciom ubrań?Ja na święta zawsze dostawałam skarpetki, bluzę, golf itp.Co w tym złego?A skarpetki to kocham dostawać :D jakieś renifery mikołaje i inne dziwadła:)A jak mi cieplutko w nóżeczki :D


Odpowiedź jest bardzo prosta, bo oni czyli CK są cwani jeśli by każdy SJ obchodził takie święta czy urodziny , a to się wiąże z prezentami czyli niepotrzebnymi do życia wydatkami. Wówczas taka rodzina wrzucała by mniej grosza do skrzynki.A tak, Morris ma za to na Wiskacze.

Mnie to też kupy się nie trzyma, bo gdy Jezus się narodził to mu też prezenty dali.Czy Maria z Józefem ich pogonili no nie!
Więc o co chodzi ? O KASĘ!
Więcej ma być dla nich.
Ja na szczęście durna nie byłam i jak przez rok wrzuciłam 10 zł, to by było tyle.
Wychodziłam z założenia biblijnego ,że prawdę otrzymałam darmo więc o co chodzi.
 
Wolałam pomóc bezdomnej osobie i kupić jej coś do jedzenia.

Nemo: Poprawiłem format.
« Ostatnia zmiana: 08 Październik, 2019, 22:07 wysłana przez Nemo »
Aby oszukać kobietę, potrzebny był wąż, ale aby oszukać mężczyznę, wystarczyła kobieta.
                              Św. Ambroży


Offline matowa

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #40 dnia: 08 Październik, 2019, 19:41 »
„Niechaj więc nikt o was nie wydaje sądu co do jedzenia i picia, bądź w sprawie święta czy nowiu, czy szabatu!” (2,16)... „Jeśli razem z Chrystusem umarliście dla „żywiołów świata”, dlaczego – jak gdyby żyjąc jeszcze na świecie – dajecie sobie narzucać nakazy: „Nie bierz ani nie kosztuj, ani nie dotykaj...!”
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 527
  • Polubień: 10815
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #41 dnia: 08 Październik, 2019, 22:14 »
My dziecko chrzcimy, puścimy do pierwszej komunii, ale nie będziemy pozwalać by propaganda kk nam się po domu panoszyła.
Nie chcę z dziecka robić outsidera jakim ja musiałam być, jedyne na co nie pozwolę z całych sił w kontekście religii - by wstąpił do Świadków. Zrobię wszystko by nawet taka myśl nie pojawiła się w głowie dziecka.
A Święta lubię, lubię tą magię Bożego Narodzenia, lubię świecidełka, zapachy. Uwielbiam kupować ozdoby i je rozwieszać ;)
Moja córka ma chrzest kościelny, syn już nie. Ani jedno ani drugie nie miało ani przyjęcia, ani bierzmowania. Córka miała ślub cywilny, a wnusia nie ma też żadnego chrztu. Z dala od jakiejkolwiek religii.
A święta obchodzimy, ale w wymiarze rodzinnym, jako tradycja i okazja do spotkań w większym gronie. Bez żadnego kontekstu religijnego, typu opłatek, czy pasterka.
Choinkę mamy, bo jest fajna, kolorowa i pachnie lasem.  :)
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Kleryk

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 356
  • Polubień: 1386
  • Aby zacząć myśleć musisz przestać brać 'Prozium'
Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #42 dnia: 08 Październik, 2019, 22:26 »
Już niedługo będzie cukierek albo psikus.
Jeszcze będąc w Orgu kupowalismy cukierki aby czestowac dzieci, ale rok temu zaangażowali  się bardziej.
Świetna zabawa, prawie jak głoszenie. :)
"Kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą."
Josef Goebbels


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 527
  • Polubień: 10815
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #43 dnia: 08 Październik, 2019, 22:30 »
Już niedługo będzie cukierek albo psikus.
Jeszcze będąc w Orgu kupowalismy cukierki aby czestowac dzieci, ale rok temu zaangażowali  się bardziej.
Świetna zabawa, prawie jak głoszenie. :)
Bo co jest złego w dobrej zabawie? Dzieci mają frajdę, dorośli też. Zawsze jakaś odskocznia od codzienności.
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi