Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne

BYLI... OBECNI... => DZIECIŃSTWO I DORASTANIE WŚRÓD ŚJ... => Wątek zaczęty przez: lukier w 03 Czerwiec, 2018, 08:45

Tytuł: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: lukier w 03 Czerwiec, 2018, 08:45
Pytanie do rodziców i przyszłych rodziców. Jak daleko idziecie w obchodzeniu różnych świąt ze względu na dzieci i co na to rodzina, która nadal tkwi w organizacji ?
Dla mnie ubieranie choinki dla dziecka, przebieranie się za Mikołaja, wyprawianie urodzin, a nawet zrobienie wigilii i dzielenie się opłatkiem, tak trochę z przymróżeniem oka jest jak najbardziej ok. Chrzty, komunie, pasterki, chodzenie na religię na pewno sobie odpuszczę. Kościół katolicki jest mi obojętny, ale to byłoby dla mnie za dużo. A jak jest u Was?
I jak sobie radzicie jak dziecko mówi wierzącym dziadkom i reszcie rodziny co dostało na urodziny albo pod choinkę. Ja nadal nie jestem wykluczona, czy za to mogą wywalić? Jak to w ogóle rozwiązać, żeby dziecko miało normalne dzieciństwo a jednocześnie nie wywołać skandalu w rodzinie? Macie jakieś pomysły?
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: dziewiatka w 03 Czerwiec, 2018, 10:35
Ja swojemu synowi nigdy nie suszyłem głowy co mu wolno a czego nie pod tym względem.Jak kończył kat 18 to kupiliśmy tort i szampana,złożyliśmy mu życzenia.Reakcja nas naskoczyła,po jakimś czasie zapytał '' co teraz zostaniecie  katolikami'' .Po czasie sterowanej szczęśliwości  i możności dokonywania słusznych wyborów warto żyć zgodnie ze swoim światopoglądem a dzieci dokonają własnych wyborów.Jeżeli chce mikołaja to daj mu mikołaja ,chce choinki to niech będzie choinka.Przy tym warto być szczerym z dzieckiem jeżeli to czego chce jest czymś czego nie możesz lub nie chcesz dać to szczerze porozmawiaj o tym.
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: lukier w 03 Czerwiec, 2018, 10:47
No i fajnie, dzięki za radę, taki właśnie mam plan. A jak radziłeś sobie z opinią nadal wierzącej rodziny w tych sprawach? Byli oburzeni? Miałeś jakieś nieprzyjemności?
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: dziewiatka w 03 Czerwiec, 2018, 11:36
Szwagier mojej żonie powiedział ,że jesteśmy odstępcami  i przestał się odzywać buntował też teściową by poszła za jego przykładem.Moja żona zbluzgała go i przestała się do nich odzywać.Dodam,że jesteśmy o tyle w lepszej sytuacji ,że mieszkamy w miejscowości oddalonej o 350 kilometrów .Po za tym mamy jeszcze jeden atut możliwość pomagania i czasami jesteśmy zmuszeni to uczynić.Teściowa ma 1000 zł emerytury ,szwagier jest zawodowym bezrobotnym.
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: lukier w 03 Czerwiec, 2018, 11:43
U mnie w sumie nikt nie wie że jestem odstępcą, poza tym, że jestem nieaktywna od lat, udaję że mam kryzys...zastanawia mnie wiec teraz czy dziecko mnie nie wyda ;) jak coś rzuci o choince w rodzinie.
Czekam aż ktoś napisze czy za to wykluczają bo ja znam dwa przypadki.
Dawno temu wykluczyli u nas pewną babcię bo ubrała sobie choinkę na święta żeby mieć ładniej w domu, takie starcze wybryki, ale jednak wyleciała. Znam też pionierkę stała, która ma męża katolika i dla dobra związku ubiera mu choinkę razem z dziećmi oraz siedzi na wigilii i jej nie ruszają. Ale może dlatego, że pionierka to odpokutuje godzinami ;)
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: zona_abrahama w 03 Czerwiec, 2018, 16:38
My jeszcze w trakcie, ale tradycje wprowadziłam do domu, bez religijnych elementów. Jak córka nie chodziła na religię, tak dalej nie będzie chodzić. Różnica jest taka, że teraz może z resztą dzieci malować choinkę 😁
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: lukier w 03 Czerwiec, 2018, 16:41
Też właśnie chcę zapoznać go z tradycją z minimalnym udziałem elementów religijnych, tylko jak reszta rodziny to zniesie...
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Tazła w 03 Czerwiec, 2018, 21:33
  A ja dałam wolną rękę. Chciał chodzić na religię to chodził, chciał iść z babcią ze święconką, szedł.
Ale pełen wybór ( chrzest) pozostawiłam jemu do decyzji.
W drugiej klasie ksiądz mnie zaczepił i zapytał o komunię...odp mu, że mnie zmuszono, nie miałam wyboru, dlatego moje dziecko zadecyduje gdy będzie dorosłe i świadome wyboru.
I jak zechce być Katolikiem, na pewno się do niego zgłosi. Więcej temat nie był poruszany.
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: lukier w 03 Czerwiec, 2018, 21:37
To też fajne podejście, chociaż z tą religią to mnie bardzo zaskoczy jesli będzie chciał chodzić, ale zobaczymy, dzięki!
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Nemo w 03 Czerwiec, 2018, 21:45
Moje dzieci są dorosłe. Ale ze względu na wnuczkę ubieramy choinkę, są prezenty i cała oprawa świąteczna. To samo ze świętami Wielkiejnocy. Traktujemy to jednak jako hołdowanie tradycji rodzinnej, niż święta religijne.
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: lukier w 03 Czerwiec, 2018, 21:48
O! no właśnie o coś takiego by mi chodziło. Tradycja, bez zbędnych elementów religijnych.
Nadal czekam jednak na odpowiedź co wasze wierzące nadal rodziny na to? zgorszenie? skandal? donoszenie starszym? tego chyba się najbardziej obawiam.
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Nemo w 03 Czerwiec, 2018, 22:02
O! no właśnie o coś takiego by mi chodziło. Tradycja, bez zbędnych elementów religijnych.
Nadal czekam jednak na odpowiedź co wasze wierzące nadal rodziny na to? zgorszenie? skandal? donoszenie starszym? tego chyba się najbardziej obawiam.
A to mnie akurat na szczęście nie dotyczy. ;D
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Proctor w 04 Czerwiec, 2018, 01:18
U mnie w sumie nikt nie wie że jestem odstępcą, poza tym, że jestem nieaktywna od lat, udaję że mam kryzys...zastanawia mnie wiec teraz czy dziecko mnie nie wyda ;) jak coś rzuci o choince w rodzinie.
Czekam aż ktoś napisze czy za to wykluczają bo ja znam dwa przypadki.
Dawno temu wykluczyli u nas pewną babcię bo ubrała sobie choinkę na święta żeby mieć ładniej w domu, takie starcze wybryki, ale jednak wyleciała. Znam też pionierkę stała, która ma męża katolika i dla dobra związku ubiera mu choinkę razem z dziećmi oraz siedzi na wigilii i jej nie ruszają. Ale może dlatego, że pionierka to odpokutuje godzinami ;)
Książka Paście definiuje obchodzenie świąt jsko odstepstwo. 5.16.  Wylecisz. Pionierka robi to bo mąż każe. To inna sprawa.
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Trinity w 04 Czerwiec, 2018, 02:27
u mnie w zb zdięli pionierkę za udział w ślubie wykluczonego syna
argument miała ,była podporządkowana mężowi głowie rodziny ( katolikowi)
tu spełniła nakaz biblijny a z drugiej złamała
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: lukier w 04 Czerwiec, 2018, 07:18
Nie no jasne, że za obchodzenie świąt wylatujesz, pewnie nawet jak robisz to tylko dla dziecka. Jeśli oczywiście rodzina na mnie doniesie, co niekoniecznie może się zdarzyć.
Chodziło mi bardziej o to, jak uniknąć takich sytuacji z rodziną, co im mówić, jak postępować, co zrobić, żeby dziecko nie wygadało się, jednocześnie nie ucząc go kłamstwa, choć chyba to jest niemożliwe. Ale może ktoś jest w podobnej sytuacji do mojej, zobaczymy, dzięki za odpowiedzi.
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Trinity w 04 Czerwiec, 2018, 08:05
chyba nie ma rozwiązania które by cię usatysfakcjonowało kochana,
zależy w jakim wieku masz dziecko
ja powiem tak urodziny dziecka obchodziłam zawsze
to dla mnie magiczna data
całe moje życie liczy się przed i po urodzeniu dziecka
i ja miałabym obojętnie traktować?
miałam to szczęście ze teściowa nie sj piekła torta
zawsze jakiś prezent był
do innych świąt nie dorosłam jeszcze
brakuje mi tego że nie zacieśniamy więzi rodzinnych
bo my możemy spotykać sie zawsze
i nigdy się nie spotykamy bo zwyczajnie nam się nie chce.
co ja robię? dużo rozmawiam z młodą, niczego nie podważam odnośnie sj
logika i jeszcze raz logika
moi domyślają się mojego stanu duchowego ale nikt mnie o nic wprost nie pyta
mama by najbardziej chciała ale boi sie bo to tak jakby weszła na pole minowe.
ona ma zero jedynkowe myślenie kk są źli sj dobrzy i po zawodach.
ja mówię młodemu , wiesz pewnych rzeczy nie mów babci żeby jej nie ranić' i gra gitara
te święta traktuję jak polski folklor
zawsze patrzę na procesję bożego ciała bo mi się podoba te rzucanie kwiatów
pisz na priv damy radę

Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: lukier w 04 Czerwiec, 2018, 08:32
Tak, urodziny to coś czego też nie chcę odbierać swojemu dziecku. Mam w sumie podobna sytuację, też w rodzinie się domyślają co ja tak naprawdę myślę o  organizacji, ale wprost nikt się nie pyta. Zaraz napiszę na priv o dalsze rady :)
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Zagubina w 04 Czerwiec, 2018, 08:42
 U nas sprawa wygląda podobnie, dziadkowie w organizacji a wnuczka chce urodziny i je ma, ale na 5  nie daliśmy rady śpiewać 100 lat, a teraz na 6 już tak i oczywiście tort i prezenty.
 Święta Wielkanocne, szukała jajek w pokoju bo zając je ukrył, na Boże Narodzenie były na razie tylko prezenty, choinki jeszcze nie było. Powiedziałam córce jasno babci nie podoba  się Mikołaj i nie mów jej bo może być jej przykro.
 Córka wie, że są różne religie i różne zwyczaje, jak się wygada że dostała od Mikołaja prezent albo że była na urodzinach koleżanki z przedszkola przed babcią to jej za to nie ganie trudno nic się nie stało, a babcia chyba nie chce tego słyszeć.

Była raz śmieszna sytuacja córcia chwali się co dostała od Mikołaja, a babcia na to że Mikołaj to taki przebrany pan, a młoda tak wiem ale prezent dał :)
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: lukier w 04 Czerwiec, 2018, 09:46
U mnie może być podobnie, przynajmniej mam taka nadzieję. Że jak już mały nawet wygada, to babcia uda że nie słyszała i o niczym nie wie, ale ryzyko zawsze jest. Gorzej będzie chyba z jednym i drugim dziadkiem.
Mówienie, że babci może być przykro to super pomysł, zastosuję.
Dobrze że Twoja mała taka rezolutna i wie co odpowiedzieć :)
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Zagubina w 04 Czerwiec, 2018, 10:16
Dzieciaki jakoś lepiej to mogą sobie poukładać w głowie, też staram sie nie mówić ze babcia źle myśli albo robi źle tylko inaczej to każdy ma prawo wyboru.
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: WhySoLate w 30 Listopad, 2018, 08:22
A macie może poradę dla kogoś, kto w małżeństwie jest podzielony relgijnje - dziecko bardzo małe, jak tu przekazywać poglądy o świecie? Nie mam zamiaru mu wmawiać że Bóg istnieje skoro sam nie mam pewności, za to żona będzie indoktrynować. Urodziny i święta złe, diabeł istnieje i inne swiatkowskie bujdy. A ja z wiadomych względów chce tego uniknąć, i co mam mówić dziecku? Że mama wierzy w to, a tata w to? Nie zrobi mu się mentlik w głowie?
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: klara kot w 30 Listopad, 2018, 08:34
WhySoLate moja sytuacja jest i d e n t y c z n a. Na razie myślę że dysonas między rodzicami jest jeszcze gorszy... dziecko może czuć się niepewnie, brak poczucia bezpieczeństwa stabilizacji w rodzinie...moje dziecko jest jeszcze na tyle małe, że mu to zasadniczo wszystko jedno czy coś obchodzi czy nie. Ale gdy będzie starszy będę działać ostrzej. A pozostałą rodzinę masz Świadków? Bo jeśli tak to już w ogóle bym zostawiła temat póki co... I tak dziecko nie dostanie żadnego prezentu urodzinowego czy mikołajkowego
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Kate Walker w 30 Listopad, 2018, 10:07
 Zależy kto więcej rozmawia z dzieckiem na tematy religii. U nas w domu to ja byłam od przekazywania wierzeń Gdy córka była mała 5, 6 lat już wtedy ograniczałam nauki świadków mąż o niczym nie wiedział. Czytając z nią Mój zbiór unikałam odczytywania pewnych pytań które by ukierunkowywały jej umysł tak jak chce tego Organizacja. Od początku uczyłam i nadal to robię szacunku do ludzi ze wszystkich religii. Już wtedy kupowałam córce drobne prezenty na urodziny czy na Mikołaja.Brała udział we wszystkich uroczystościach w szkole. Mężowi bardzo się to nie podobało , ale ostro stawiałam na swoim .Tak trwało to 5 lat. Dobrze że mąż w końcu przejrzał na oczy , ale było ciężko . Napewno jest to ciężka sytuacja gdy tylko jeden z partnerów jest wybudzony.....
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: puma w 30 Listopad, 2018, 22:31
Słodka nie kombinuj z tym tyle co ma być to będzie ;) Idź na totalnym spontanie.A łańcuch na choinkę koniecznie wytnijcie ze strażnicy będziesz miała obronę na komitecie :P
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: dziewiatka w 30 Listopad, 2018, 22:56
Święta były dla mnie związane  z czymś nieprzyjemnym,aż do czasu gdy zostałem świadkiem wtedy stały się niedostępne dla mnie i mojej rodziny.Z racji wcześniejszych przeżyć nie obchodzenie świąt nawet mi pasowało.Teraz na święta patrzę przez pryzmat jedzenia.Jakoś w tym okresie lepiej smakuje.Po za tym jest to okres w którym dużo pracuję.A wlaśnie to już grudzień czas wymyślać świąteczne potrawy,Wiem ,że co wymyślę żona to ugotuje i upiecze,może coś zaproponujecie.
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Światus w 01 Grudzień, 2018, 13:23
A łańcuch na choinkę koniecznie wytnijcie ze strażnicy

Sacrum i profanum w jednym  ;D
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Dorkas w 01 Grudzień, 2018, 14:34
Jak wychować dzieci po wyjściu z " prawdy"  :) ?
 Cóż myślę , że takie pytanie dotyczy nie tylko wychowywania dzieci , każdy kto wyszedł z jedynej prawdziwej powinien zadawać sobie pytanie
                                       DLACZEGO ,
 dlaczego nie zjem kaszanki ? czy dla tego , że tak nauczyła mnie organizacja?
 dlaczego nie zapalę papierosa ? czy dla tego , że tak nauczyła mnie organizacja ?
 dlaczego nie rozwiodę się ? bo muszę trwać w chorym związku?
 dlaczego nie podzielę się opłatkiem , nie pójdę na pasterkę itd. bo organizacja wpoiła mi , że to religia     fałszywa?
 dlaczego nie poślę dziecka na religię ? nie będzie przyjęte do komunii  ?
To pytanie, dlaczego jest ważne , bo ono nauczy nas podejmowania własnych decyzji .
To wcale nie jest takie proste , organizacja wycisnęła głębokie piętno szczególnie na tych od pokoleń wychowanych w "prawdzie" .
W tym roku na pewno udekoruję swoje okno świątecznie , dlaczego ? czy stałam się katoliczką? czy jak to powiedzą świadkowie , słusznie ją wykluczyliśmy bo wróciła umyta świnia do błota.
Otóż nie ! nie wróciłam na łono kościoła , nie jestem też świnią która znowu tarza się pogańskich zwyczajach , zrobię tak , BO TAK CHCĘ  i nie obchodzi mnie co inni powiedzą , jak będę chciała to nawet kolędy będę śpiewać  :)  a tak, bo są ładne i tkliwe :P




Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Nemo w 01 Grudzień, 2018, 14:59
Z tymi świętami to my mamy tak samo. Obchodzimy, nie dlatego że to święto religijne, ale dlatego że podoba nam się choinka i cały ten świąteczny nastrój, no i lubimy dostawać prezenty.  ;D
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Kerostat w 01 Grudzień, 2018, 16:18
Ja też obchodzę święta. Ktoś powie że ateista nie ma nic do świąt. Tu się zgodzę, do świąt religijnych mi daleko, jednakże kultywuje zwyczaj obecny w Polsce i w mojej rodzinie od pokoleń.
Choć godzenie się specjalnie na ten dzień uważam za sztuczne, to jednak godzenie się, choćby raz w roku.

Jana 8:32

Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: puma w 02 Grudzień, 2018, 07:28
Jak wychować dzieci po wyjściu z " prawdy"  :) ?
 Cóż myślę , że takie pytanie dotyczy nie tylko wychowywania dzieci , każdy kto wyszedł z jedynej prawdziwej powinien zadawać sobie pytanie
                                       DLACZEGO ,
 dlaczego nie zjem kaszanki ? czy dla tego , że tak nauczyła mnie organizacja?
 dlaczego nie zapalę papierosa ? czy dla tego , że tak nauczyła mnie organizacja ?
 dlaczego nie rozwiodę się ? bo muszę trwać w chorym związku?
 dlaczego nie podzielę się opłatkiem , nie pójdę na pasterkę itd. bo organizacja wpoiła mi , że to religia     fałszywa?
 dlaczego nie poślę dziecka na religię ? nie będzie przyjęte do komunii  ?
To pytanie, dlaczego jest ważne , bo ono nauczy nas podejmowania własnych decyzji .
To wcale nie jest takie proste , organizacja wycisnęła głębokie piętno szczególnie na tych od pokoleń wychowanych w "prawdzie" .
W tym roku na pewno udekoruję swoje okno świątecznie , dlaczego ? czy stałam się katoliczką? czy jak to powiedzą świadkowie , słusznie ją wykluczyliśmy bo wróciła umyta świnia do błota.
Otóż nie ! nie wróciłam na łono kościoła , nie jestem też świnią która znowu tarza się pogańskich zwyczajach , zrobię tak , BO TAK CHCĘ  i nie obchodzi mnie co inni powiedzą , jak będę chciała to nawet kolędy będę śpiewać  :)  a tak, bo są ładne i tkliwe :P







Wzruszyłam się.Ty to zawsze wiesz co napisać kochana :)
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: dziewiatka w 02 Grudzień, 2018, 11:52
Może oprucz jedzenia wymyślę jakiś prezent dla dziecków i żony.O! czy podpadłoby to pod bałwochwalstwo?
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Trinity w 02 Grudzień, 2018, 12:37
odkąd się wybudziłam pozwalam młodej na ten folklor świąteczny
sama potrafi wybrać np. role w przedstawieniu że nie chce w jasełkach itp
teściowa nie sJ zapraszała nas w święta na obiad przychodziliśmy
później dostawaliśmy siatkę słoików frykasów
sama nigdy nie robiłam nic bo nie miałam sił mam haszimoto
ale w tym roku zrobię wszystko
kupie cottonbolsy i pozawieszam
umyję okna, zrobię uszka (barszcz już kiszę)
śledzie zrobie sama, do karpia nie dorosłam, ale mam zamiar kupić jakieś filety polędwiczki
może dzwonka,nie wiem 

nad prezentami dla dzieci z rodziny męża nie sJ już myślę
ale frajda

Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: puma w 02 Grudzień, 2018, 17:59
Może oprucz jedzenia wymyślę jakiś prezent dla dziecków i żony.O! czy podpadłoby to pod bałwochwalstwo?

Ja tak nie do końca rozumiem dlaczego dawanie prezentów w grudniu jest bałwochwalcze.Czy Świadkowie Jehowy nie kupują swoim dzieciom ubrań?Ja na święta zawsze dostawałam skarpetki, bluzę, golf itp.Co w tym złego?A skarpetki to kocham dostawać :D jakieś renifery mikołaje i inne dziwadła:)A jak mi cieplutko w nóżeczki :D
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Dorkas w 03 Styczeń, 2019, 16:22
Święta , święta i już po nowym roku :)

W temacie wychowania dzieci po wyjścia z jedynej prawdziwej , w tym roku mój wnuk lat 6 powiedział , że nie da się już Mikołajowi , że złapie go  :D
Całą rodziną zrobiliśmy wszystko aby tak się nie stało ;)

Kiedy wszedł do pokoju , wnuk nie Mikołaj , zobaczył górę prezentów  nie mógł zrozumieć jak to się stało , okazało się , że Mikołaj wszedł przez balkon  ;D , a potem był jeszcze film kiedy to Mikołaj pokazał swój dom , swoje elfy , mówił do wnuka po imieniu  :) .
Wierzcie mi nie mam żadnych wyrzutów sumienia , żadne twierdzenia , że uczę kłamstwa już do mnie nie trafia . Jestem pewna , że takie kłamstwo jest lepsze niż rysunek jak Abraham stoi nad swoim synem z nożem , czy matka z niemowlęciem na skale kiedy wody potopu za chwilę miały ich pochłonąć itd.
 
Była choinka , światełka i kolędy  :)    pachniało pomarańczami , piernikami i naprawdę było miło,  :)
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: puma w 03 Styczeń, 2019, 18:07
Bo najważniejsze jest to aby być razem a nie to czy jakieś święto jest pogańskie.Skoro jest wolne od pracy to trzeba odpocząć.Dla niektórych święta to jest jedyna okazja żeby się zobaczyć z rodziną:) Ludzie z zagranicy zjeżdżają, żeby być razem i to jest piękne.Świadkowie to się powinni cieszyć, że mogą odpocząć, z rodziną pobyć.Non stop praca dom głoszenie u nich...a w święta to przynajmniej mają wymówkę przed swoim surowym Bogiem, że nie głosili a odpoczywali.No chyba, że niektórzy to są już tak nawiedzeni, że chodzą po domach w wigilię. Światusy głupie są ale jakby tak Świadek Jehowy porządnie się zastanowił ile tak naprawdę ma korzyści z tych Światusów to by armagedon zapragnął odwołać.Np: obniżki świąteczne :P
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Terebint w 16 Sierpień, 2019, 02:00
Ja kiedyś niemały szok przeżyłem, jak przyszedłem do domu do samotnie wychowującej dwójkę dzieci siostry, a tam "pyk" choinka. Gały to mi, co o mało na wierzch nie wyleciały. Jedno dziecko było nieco młodsze ode mnie, drugie miało 6 lat - chłopiec. Siostra mi wytłumaczyła, że pozwala swoim dzieciom sama podjąć decyzję w tej kwestii, a że jej synek chce to ubrała choinkę i dała mu prezent. Wskazała na starsze dziecko - córkę - i powiedziała, że ona (chyba Marysia) też chciała, jak była mała, ale później z tego wyrosła.
Uznałem to za prawidłowe podejście do sytuacji, ale nie tak od razu. Musiało mi się trochę w głowie pomiędzy neuronami poukładać, ale w końcu się ułożyło.

U mnie w zborze niespotykana sytuacja, ale sądzę, że starsi pozwolili na ten wyjątek z tego względu, że to była samotna matka.
Tytuł: Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 16 Sierpień, 2019, 10:08
Terebint ,to napewno siostra ukryta  odstepczyni bo typowy swiadek z krwi i kosci nigdy w życiu choinki nie ubierze i jeszcze zezwolenie starszych ! Ja teraz po 4 latach od otwarcia oczu   nie ubieram choinki ,tylko  mąż z synem, potrawy robię nawet karpia w galarecie ,ale to drzewko to za namowa męża dla dziecka. Syn nieochszczony ,ale na religie chodzi, mąż go zapisał. za namową teściowej zabetonowanej katoliczki ,w tym roku ma isc do przyjęcia! Rozmowa sie toczy ,aby sakramenty ewentualnie przyjął sam jak dorosnie. Zobaczmy.