Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne  (Przeczytany 4963 razy)

Offline lukier

Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« dnia: 03 Czerwiec, 2018, 08:45 »
Pytanie do rodziców i przyszłych rodziców. Jak daleko idziecie w obchodzeniu różnych świąt ze względu na dzieci i co na to rodzina, która nadal tkwi w organizacji ?
Dla mnie ubieranie choinki dla dziecka, przebieranie się za Mikołaja, wyprawianie urodzin, a nawet zrobienie wigilii i dzielenie się opłatkiem, tak trochę z przymróżeniem oka jest jak najbardziej ok. Chrzty, komunie, pasterki, chodzenie na religię na pewno sobie odpuszczę. Kościół katolicki jest mi obojętny, ale to byłoby dla mnie za dużo. A jak jest u Was?
I jak sobie radzicie jak dziecko mówi wierzącym dziadkom i reszcie rodziny co dostało na urodziny albo pod choinkę. Ja nadal nie jestem wykluczona, czy za to mogą wywalić? Jak to w ogóle rozwiązać, żeby dziecko miało normalne dzieciństwo a jednocześnie nie wywołać skandalu w rodzinie? Macie jakieś pomysły?


Offline dziewiatka

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #1 dnia: 03 Czerwiec, 2018, 10:35 »
Ja swojemu synowi nigdy nie suszyłem głowy co mu wolno a czego nie pod tym względem.Jak kończył kat 18 to kupiliśmy tort i szampana,złożyliśmy mu życzenia.Reakcja nas naskoczyła,po jakimś czasie zapytał '' co teraz zostaniecie  katolikami'' .Po czasie sterowanej szczęśliwości  i możności dokonywania słusznych wyborów warto żyć zgodnie ze swoim światopoglądem a dzieci dokonają własnych wyborów.Jeżeli chce mikołaja to daj mu mikołaja ,chce choinki to niech będzie choinka.Przy tym warto być szczerym z dzieckiem jeżeli to czego chce jest czymś czego nie możesz lub nie chcesz dać to szczerze porozmawiaj o tym.


Offline lukier

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #2 dnia: 03 Czerwiec, 2018, 10:47 »
No i fajnie, dzięki za radę, taki właśnie mam plan. A jak radziłeś sobie z opinią nadal wierzącej rodziny w tych sprawach? Byli oburzeni? Miałeś jakieś nieprzyjemności?
« Ostatnia zmiana: 03 Czerwiec, 2018, 10:49 wysłana przez lurker »


Offline dziewiatka

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #3 dnia: 03 Czerwiec, 2018, 11:36 »
Szwagier mojej żonie powiedział ,że jesteśmy odstępcami  i przestał się odzywać buntował też teściową by poszła za jego przykładem.Moja żona zbluzgała go i przestała się do nich odzywać.Dodam,że jesteśmy o tyle w lepszej sytuacji ,że mieszkamy w miejscowości oddalonej o 350 kilometrów .Po za tym mamy jeszcze jeden atut możliwość pomagania i czasami jesteśmy zmuszeni to uczynić.Teściowa ma 1000 zł emerytury ,szwagier jest zawodowym bezrobotnym.


Offline lukier

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #4 dnia: 03 Czerwiec, 2018, 11:43 »
U mnie w sumie nikt nie wie że jestem odstępcą, poza tym, że jestem nieaktywna od lat, udaję że mam kryzys...zastanawia mnie wiec teraz czy dziecko mnie nie wyda ;) jak coś rzuci o choince w rodzinie.
Czekam aż ktoś napisze czy za to wykluczają bo ja znam dwa przypadki.
Dawno temu wykluczyli u nas pewną babcię bo ubrała sobie choinkę na święta żeby mieć ładniej w domu, takie starcze wybryki, ale jednak wyleciała. Znam też pionierkę stała, która ma męża katolika i dla dobra związku ubiera mu choinkę razem z dziećmi oraz siedzi na wigilii i jej nie ruszają. Ale może dlatego, że pionierka to odpokutuje godzinami ;)


Offline zona_abrahama

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #5 dnia: 03 Czerwiec, 2018, 16:38 »
My jeszcze w trakcie, ale tradycje wprowadziłam do domu, bez religijnych elementów. Jak córka nie chodziła na religię, tak dalej nie będzie chodzić. Różnica jest taka, że teraz może z resztą dzieci malować choinkę 😁


Offline lukier

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #6 dnia: 03 Czerwiec, 2018, 16:41 »
Też właśnie chcę zapoznać go z tradycją z minimalnym udziałem elementów religijnych, tylko jak reszta rodziny to zniesie...


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 267
  • Polubień: 11690
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #7 dnia: 03 Czerwiec, 2018, 21:33 »
  A ja dałam wolną rękę. Chciał chodzić na religię to chodził, chciał iść z babcią ze święconką, szedł.
Ale pełen wybór ( chrzest) pozostawiłam jemu do decyzji.
W drugiej klasie ksiądz mnie zaczepił i zapytał o komunię...odp mu, że mnie zmuszono, nie miałam wyboru, dlatego moje dziecko zadecyduje gdy będzie dorosłe i świadome wyboru.
I jak zechce być Katolikiem, na pewno się do niego zgłosi. Więcej temat nie był poruszany.
Dać komuś kolejną szansę, to jak dać mu kulę aby nas dobił, bo poprzednim razem nie trafił.


Offline lukier

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #8 dnia: 03 Czerwiec, 2018, 21:37 »
To też fajne podejście, chociaż z tą religią to mnie bardzo zaskoczy jesli będzie chciał chodzić, ale zobaczymy, dzięki!


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 489
  • Polubień: 10725
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #9 dnia: 03 Czerwiec, 2018, 21:45 »
Moje dzieci są dorosłe. Ale ze względu na wnuczkę ubieramy choinkę, są prezenty i cała oprawa świąteczna. To samo ze świętami Wielkiejnocy. Traktujemy to jednak jako hołdowanie tradycji rodzinnej, niż święta religijne.
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline lukier

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #10 dnia: 03 Czerwiec, 2018, 21:48 »
O! no właśnie o coś takiego by mi chodziło. Tradycja, bez zbędnych elementów religijnych.
Nadal czekam jednak na odpowiedź co wasze wierzące nadal rodziny na to? zgorszenie? skandal? donoszenie starszym? tego chyba się najbardziej obawiam.


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 489
  • Polubień: 10725
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #11 dnia: 03 Czerwiec, 2018, 22:02 »
O! no właśnie o coś takiego by mi chodziło. Tradycja, bez zbędnych elementów religijnych.
Nadal czekam jednak na odpowiedź co wasze wierzące nadal rodziny na to? zgorszenie? skandal? donoszenie starszym? tego chyba się najbardziej obawiam.
A to mnie akurat na szczęście nie dotyczy. ;D
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Proctor

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #12 dnia: 04 Czerwiec, 2018, 01:18 »
U mnie w sumie nikt nie wie że jestem odstępcą, poza tym, że jestem nieaktywna od lat, udaję że mam kryzys...zastanawia mnie wiec teraz czy dziecko mnie nie wyda ;) jak coś rzuci o choince w rodzinie.
Czekam aż ktoś napisze czy za to wykluczają bo ja znam dwa przypadki.
Dawno temu wykluczyli u nas pewną babcię bo ubrała sobie choinkę na święta żeby mieć ładniej w domu, takie starcze wybryki, ale jednak wyleciała. Znam też pionierkę stała, która ma męża katolika i dla dobra związku ubiera mu choinkę razem z dziećmi oraz siedzi na wigilii i jej nie ruszają. Ale może dlatego, że pionierka to odpokutuje godzinami ;)
Książka Paście definiuje obchodzenie świąt jsko odstepstwo. 5.16.  Wylecisz. Pionierka robi to bo mąż każe. To inna sprawa.
« Ostatnia zmiana: 04 Czerwiec, 2018, 01:20 wysłana przez Proctor »


Online Trinity

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #13 dnia: 04 Czerwiec, 2018, 02:27 »
u mnie w zb zdięli pionierkę za udział w ślubie wykluczonego syna
argument miała ,była podporządkowana mężowi głowie rodziny ( katolikowi)
tu spełniła nakaz biblijny a z drugiej złamała


Offline lukier

Odp: Wychowywanie dzieci po odejściu - kwestie praktyczne
« Odpowiedź #14 dnia: 04 Czerwiec, 2018, 07:18 »
Nie no jasne, że za obchodzenie świąt wylatujesz, pewnie nawet jak robisz to tylko dla dziecka. Jeśli oczywiście rodzina na mnie doniesie, co niekoniecznie może się zdarzyć.
Chodziło mi bardziej o to, jak uniknąć takich sytuacji z rodziną, co im mówić, jak postępować, co zrobić, żeby dziecko nie wygadało się, jednocześnie nie ucząc go kłamstwa, choć chyba to jest niemożliwe. Ale może ktoś jest w podobnej sytuacji do mojej, zobaczymy, dzięki za odpowiedzi.