Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: skomplikowało się...  (Przeczytany 1258 razy)

Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 525
  • Polubień: 10813
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: skomplikowało się...
« Odpowiedź #15 dnia: 27 Październik, 2019, 19:31 »
Ech. I następna osoba poczuła ostracyzmowego kopa na swoich czterech literach.
Trzymaj się.
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Gipiura

Odp: skomplikowało się...
« Odpowiedź #16 dnia: 04 Listopad, 2019, 18:49 »
cocacolasong91   mnie z czasem czeka to samo. Moja mama jest SJ, reszta rodziny zaś nie. Reszta rodziny to mój mąż, brat, babcią, ciocie i wujki, owa reszta zna moje zdanie na temat SJ, mami zaś ciągle wydaje się, że żyję w "prawdzie", bo nie jestem wykluczona ani oficjalnie się nie odłączyłam. Chciałabym aby ten stan trwał jak najdłużej. Jeśli ktoś z drodziny piśnie mamie słówko to będzie źle. Siłą mnie wykluczyć nie mogą, bo z nikim (poza mamą)ze ŚJ nie kontaktuję się a nie można oskarżyć mnie o cokolwiek skoro nie wiadomo co się ze mną dzieje. Dziwna sytuacja, bo oficjalnie jestem "nieczynna". Mama jednak ma nadzieję, że się uaktywnię. Mam z nią bardzo dobre kontakty, których nie chciałabym stracić.
Dodam jeszcze małą ciekawostkę z mojego życia. Mama wychowywała mnie i brata w "prawdzie". wzięłam chrzest, zaś mój brat nie. Brat wyjechał do innego miasta i ożenił się z ortodoksyjną katoliczką. Sam przez to stał się ortodoksyjnym katolikiem i wykreślił mnie i moją mamę ze swojego życia (za innowierstwo). Mama rozpacza w związku z tym. że jej jedyny syn urwał z nią kontakt. Oczywiści gdyby on był wcześniej ochrzczony, zostałby wykluczony za zmianę religii na katolicką. Popatrzcie gdzie tu sens, gdzie logika - mama rozpacza, że nie ma kontaktów z synem, a przecież gdyby brat został wykluczony, to ona zrobiłaby z nim to samo co on z nią zrobił teraz - czyli wykreśliłaby go ze swojego życia. To samo zrobi ze mną jeśli się dowie, że jestem "odstępcą", bo po prostu mam inne zdanie niż ŚJ, niż ona.


Offline cocacolasong91

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 55
  • Polubień: 133
  • "nikt mniej i nikt więcej, po prostu człowiek"
Odp: skomplikowało się...
« Odpowiedź #17 dnia: 14 Listopad, 2019, 23:59 »
cocacolasong91   mnie z czasem czeka to samo. Moja mama jest SJ, reszta rodziny zaś nie. Reszta rodziny to mój mąż, brat, babcią, ciocie i wujki, owa reszta zna moje zdanie na temat SJ, mami zaś ciągle wydaje się, że żyję w "prawdzie", bo nie jestem wykluczona ani oficjalnie się nie odłączyłam. Chciałabym aby ten stan trwał jak najdłużej. Jeśli ktoś z drodziny piśnie mamie słówko to będzie źle. Siłą mnie wykluczyć nie mogą, bo z nikim (poza mamą)ze ŚJ nie kontaktuję się a nie można oskarżyć mnie o cokolwiek skoro nie wiadomo co się ze mną dzieje. Dziwna sytuacja, bo oficjalnie jestem "nieczynna". Mama jednak ma nadzieję, że się uaktywnię. Mam z nią bardzo dobre kontakty, których nie chciałabym stracić.
Dodam jeszcze małą ciekawostkę z mojego życia. Mama wychowywała mnie i brata w "prawdzie". wzięłam chrzest, zaś mój brat nie. Brat wyjechał do innego miasta i ożenił się z ortodoksyjną katoliczką. Sam przez to stał się ortodoksyjnym katolikiem i wykreślił mnie i moją mamę ze swojego życia (za innowierstwo). Mama rozpacza w związku z tym. że jej jedyny syn urwał z nią kontakt. Oczywiści gdyby on był wcześniej ochrzczony, zostałby wykluczony za zmianę religii na katolicką. Popatrzcie gdzie tu sens, gdzie logika - mama rozpacza, że nie ma kontaktów z synem, a przecież gdyby brat został wykluczony, to ona zrobiłaby z nim to samo co on z nią zrobił teraz - czyli wykreśliłaby go ze swojego życia. To samo zrobi ze mną jeśli się dowie, że jestem "odstępcą", bo po prostu mam inne zdanie niż ŚJ, niż ona.
Masz relacje mają chore podejście. Oni mogą tak ludzi traktować ale ich już tak nie można...paradoks .

Sytuacja się rozwinęła...narazie na mój plus ..mama po tygodniu sama się odezwała..może wprost mnie nie przeprosiła ale powiedziała że zbyt pochopnie i w gniewie powiedziała to wszystko .że mamy prawo myśleć jak chcemy .choć ona tak by tego nie nazwała ...itd ale ok odzywa się choć tematu jak narazie unika .
« Ostatnia zmiana: 15 Listopad, 2019, 00:04 wysłana przez cocacolasong91 »
Jeśli ktoś traktuje Cię źle pamiętaj że coś jest nie tak z nim a nie z Tobą. Normalni ludzie nie niszczą innych ludzi.