Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Wykluczenie było, a jednak nie ma śladu w dokumentach.  (Przeczytany 1475 razy)

Online DontBeUnkind

Odp: Wykluczenie było, a jednak nie ma śladu w dokumentach.
« Odpowiedź #15 dnia: 04 Wrzesień, 2020, 21:40 »
Ach, ta transparentna polityka ORG.

System sądowniczy ORG funkcjonuje gorzej niż instytucje świeckie. Urzędnik ma obowiązek poinformowania o możliwości odwołania, nawet jeśli decyzja uwzględnia w całości żądania strony. Funkcjonowanie konkretnych terminów na sprostowanie omyłek pisarskich/odwołanie jest konieczne w przypadku takich instytucji, ale jaki sens ma w przypadku komitetów sądowniczych? Wyrok po 7 dniach się uprawomocnia w niebiosach?

Dietrich, „kochanA”, gryfna frelka ze mnie 😋. Wiem, wiem, pamietam o tym. Co nie zmienia faktu, że przy takim tłumaczeniu wychodzi na to, że Jehowa jednak kogoś doświadcza w celu wypracowania koniecznych cech charakteru.
« Ostatnia zmiana: 04 Wrzesień, 2020, 21:44 wysłana przez DontBeUnkind »
Nolite te bastardes carborundorum


Online sawaszi

Odp: Wykluczenie było, a jednak nie ma śladu w dokumentach.
« Odpowiedź #16 dnia: 04 Wrzesień, 2020, 22:18 »
- ja odszedłem ze zboru na własne życzenie
Zadzwoniłem wtedy do starszego i powiedziałem ;
- "Janek odchodzę ze zboru i tak mnie ogłoście na zebraniu służby"
- "tak nie można sobie odejść i tak ogłosić zborowi , podaj powód odejścia"
- "stwierdziłem , że jesteście fanatyczni jak Talibowie a po za tym wróciłem do palenia tytoniu"
- "dobra Zbyszek dla mnie jesteś już wykluczony ale muszę jeszcze powołać komitet sądowniczy w twej sprawie , przyjdziesz ?"
- "nie bo już przestałem wierzyć w tę organizację i już to mnie nie interesuje , pozdrawiam Bożenkę"
Po trzech miesiącach moja druga żona przyniosła mi dobrą nowinę z niedzielnego zebrania ;
- "Brat Zbigniew ....... nie jest już świadkiem Jehowy"  :)
A cha - dokumentów z tej 'sprawy rozwodowej ze zborem' nie mam i nie potrzebuje tego - zaiste  :)
« Ostatnia zmiana: 04 Wrzesień, 2020, 22:27 wysłana przez sawaszi »


Offline Technolog

Odp: Wykluczenie było, a jednak nie ma śladu w dokumentach.
« Odpowiedź #17 dnia: 05 Wrzesień, 2020, 09:55 »
- ja odszedłem ze zboru na własne życzenie
Zadzwoniłem wtedy do starszego i powiedziałem ;
- "Janek odchodzę ze zboru i tak mnie ogłoście na zebraniu służby"
- "tak nie można sobie odejść i tak ogłosić zborowi , podaj powód odejścia"
Nie można, bo musi być dwóch świadków tego oświadczenia.
Sorry, taką mamy procedurę :)


Offline Dietrich

Odp: Wykluczenie było, a jednak nie ma śladu w dokumentach.
« Odpowiedź #18 dnia: 05 Wrzesień, 2020, 16:42 »

Dietrich, „kochanA”, gryfna frelka ze mnie 😋. Wiem, wiem, pamietam o tym. Co nie zmienia faktu, że przy takim tłumaczeniu wychodzi na to, że Jehowa jednak kogoś doświadcza w celu wypracowania koniecznych cech charakteru.

No podziwej sie dziołcha, a jo zez Dolnego Ślunska, a  "prowda" żech w Siemianowicach poznoł.... U Ujka Leona

A tak zupełnie serio. Górny Śląsk uwielbiam. Wujek Leon (imię autentyczne), Zbór Siemianowice Śląskie Bytków. Kochany człowiek, niestety nie żyje od kilku lat.
Tak patrzę  z perspektywy czasu na to wszystko.... Może właśnie dlatego zostałem ŚJ, że ten człowiek  był inni niż wszyscy w mojej rodzinie... Może kiedyś o tym opowiem tu, na forum.

Pozdrawiam serdecznie.


Online sawaszi

Odp: Wykluczenie było, a jednak nie ma śladu w dokumentach.
« Odpowiedź #19 dnia: 05 Wrzesień, 2020, 18:00 »
Nie można, bo musi być dwóch świadków tego oświadczenia.
Sorry, taką mamy procedurę :)

 Dzięki  Ci za te słowa - czyli trzech starszych wykluczyło mnie bezprawnie od zboru - ale to już ich problem :)
- ja im to 'fopa' wybaczam - wszak to też "niedoskonali" ludzie są  :(
A cha - jeden z nich cierpi teraz na depresje , drugiego odsunięto ze stanowiska starszego a trzeci jeszcze się miota  :-\ .
« Ostatnia zmiana: 05 Wrzesień, 2020, 18:35 wysłana przez sawaszi »


Offline Oldnew

Odp: Wykluczenie było, a jednak nie ma śladu w dokumentach.
« Odpowiedź #20 dnia: 06 Wrzesień, 2020, 19:21 »
Siedemtwarzy, Czy można wiedzieć dokładniej, w którym warszawskim zborze miało miejsce to piękne, anulowane wykluczenie?


Offline donadams

Odp: Wykluczenie było, a jednak nie ma śladu w dokumentach.
« Odpowiedź #21 dnia: 21 Wrzesień, 2020, 13:16 »
System sądowniczy ORG funkcjonuje gorzej niż instytucje świeckie. Urzędnik ma obowiązek poinformowania o możliwości odwołania, nawet jeśli decyzja uwzględnia w całości żądania strony. Funkcjonowanie konkretnych terminów na sprostowanie omyłek pisarskich/odwołanie jest konieczne w przypadku takich instytucji, ale jaki sens ma w przypadku komitetów sądowniczych? Wyrok po 7 dniach się uprawomocnia w niebiosach?

Nie wiem, czy jako obywatele cywilizowanego kraju powinniśmy nazywać ten twór czymkolwiek co ma związek z systemem sądownictwa. Przy procedurach organizacji Polski system sądownictwa może uchodzić za ostoję prawości.

Takie rzeczy, które na co dzień robi organizacja, w tym szatańskim świecie są możliwe tylko w Chinach, Korei Północnej i ewentualnie w Guantanamo - we wszystkich tych miejscach można 'sądzić' bez świadków, bez adwokata, a czasem nawet bez procesu. "Jedyna prawdziwa religia" czerpie z dobrych źródeł.
Chrystus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał - zgodnie z Pismem.


Online DontBeUnkind

Odp: Wykluczenie było, a jednak nie ma śladu w dokumentach.
« Odpowiedź #22 dnia: 21 Wrzesień, 2020, 15:14 »
Nie wiem, czy jako obywatele cywilizowanego kraju powinniśmy nazywać ten twór czymkolwiek co ma związek z systemem sądownictwa.
Możemy rozwodzić się nad kwestią moralności działania komitetów sądowniczych, aczkolwiek uważam że określenie system sądowniczy jest odpowiednie, ponieważ jest to zinstytucjonalizowany system sądzenia. Mamy sędziów, instytucje odwołania i, o ile się nie mylę, kasacji. Sądzenie opiera się na podstawie ustawy (Biblia) i rozporządzeń (np. Paście). Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że w założeniu starsi powinni być niezawiśli w swoich decyzjach. Podkreślam - w teorii.

Wszyscy wiemy jak jest, ale chcąc nie chcąc ten twór stanowi system sądowniczy, ponieważ jest to konstrukcja, która poniekąd odpowiada sposobom działania sądów w tym cywilizowanym świecie.
Nolite te bastardes carborundorum


Offline donadams

Odp: Wykluczenie było, a jednak nie ma śladu w dokumentach.
« Odpowiedź #23 dnia: 21 Wrzesień, 2020, 15:44 »
Ok, w porządku. Uważam jednak, że podstawowym celem systemu sądowniczego jest zapewnienie sprawiedliwego sądu. Dlatego pomimo tego, że ten twór może spełniać wszelkie wymagania formalnego zakwalifikowania go jako systemu sądowniczego, jego forma uniemożliwia wypełnianie jego głównego celu, odbiegając tym samym od ogólnie przyjętych standardów.
Chrystus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał - zgodnie z Pismem.


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 259
  • Polubień: 7424
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Wykluczenie było, a jednak nie ma śladu w dokumentach.
« Odpowiedź #24 dnia: 21 Wrzesień, 2020, 21:23 »
Wszyscy wiemy jak jest, ale chcąc nie chcąc ten twór stanowi system sądowniczy, ponieważ jest to konstrukcja, która poniekąd odpowiada sposobom działania sądów w tym cywilizowanym świecie
i tak i nie

moim zdaniem nie da się porównać systemu dyscyplinarnego w organizacji ze świeckimi sądami, w których oskarżeni mają prawo do adwokata, a prokurator jest organem odrębnym niż sędzia (tutaj różnica standardów etycznych jest olbrzymia)

moim zdaniem da się jednak porównać system dyscyplinarny w organizacji z różnymi komisjami dyscyplinarnymi (inne nazwy: komisje etyki, sądy koleżeńskie, itp.) które są powoływane przez różne świeckie stowarzyszenia lub rozmaite partie polityczne (tutaj różnica standardów etycznych jest bardzo podobna)

zauważcie, że w odpowiedziach dot. RODO urzędnicy Nadarzyna starają się unikać używania określenia komitet sądowniczy i np. w piśmie zaadresowanym do KaiseraSoze użyli łamiącego język przy odczytywaniu na głos, ale poprawnego stylistycznie i znaczeniowo określenia "wewnątrzwyznaniowe postępowanie dyscyplinarne"


Offline donadams

Odp: Wykluczenie było, a jednak nie ma śladu w dokumentach.
« Odpowiedź #25 dnia: 22 Wrzesień, 2020, 07:41 »
Sebastian, ciężko nie przyznać ci racji. Jakby to wszystko o czym piszesz ma rację bytu w sytuacji, w której postępowanie dotyczy członka partii, związku kynologicznego albo klubu szachowego, ale nie może mieć racji bytu w sytuacji, kiedy decydujesz o czyimś życiu i śmierci, a właśnie to robi się w trakcie komitetu sądowniczego. Oczywiście, nikt nie mówi o tym wprost, ale większość osób ma przekonanie, że jeśli Armagedon zastanie kogoś poza organizacją, no to ekhm...

Gdyby sprawa dotyczyła błahych kwestii, to nie widziałbym tu żadnego problemu. Jednakże podkreślam, że w sytuacji w której decydujemy o czyimś życiu, a to właśnie robią komitety sądownicze, mamy ogólnie przyjęty standard procesu sądowego, który angażuje sędzię lub sędziów, prokuratora, obrońcę, świadków, a czasem jeszcze obserwatorów. Z Biblii wynika, że ichniejsze sądy odbywały się przynajmniej z udziałem sędziów, świadków i obserwatorów, ponieważ odbywały się w miejscu publicznym (za czasów Izraela, a sformułowania użyte przez Pawła przy okazji listu do Koryntian świadczą o tym, że w proces była zaangażowana większość miejscowej społeczności chdzescijan).

Więc rozumiem analogię do sądów koleżeńskich, ale nazywanie tego "wewnatrzwyznaniowym postępowaniem dyscyplinarnym" w sytuacji, w której wyrzucasz kogoś z "arki Jehowy", jest lekkim nadużyciem. Oczywiście dla ludzi spoza organizacji brzmi to dobrze i taki jest tego cel.
Chrystus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał - zgodnie z Pismem.


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 136
  • Polubień: 14503
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Wykluczenie było, a jednak nie ma śladu w dokumentach.
« Odpowiedź #26 dnia: 22 Wrzesień, 2020, 08:32 »
Więc rozumiem analogię do sądów koleżeńskich, ale nazywanie tego "wewnatrzwyznaniowym postępowaniem dyscyplinarnym"
w sytuacji, w której wyrzucasz kogoś z "arki Jehowy", jest lekkim nadużyciem.
Oczywiście dla ludzi spoza organizacji brzmi to dobrze i taki jest tego cel.
                                                            (pogrubienie moje)
   Dlatego komitety sądownicze świadków Jehowy ...
   Mówiąc krótko ...  w takiej postaci w jakiej istnieją są niebiblijne  :'( ...
   To, co jest stosowane, to jest wewnętrzny twór ciała kierowniczego dla solidnego dyscyplinowania owiec.
   I nie ma nic wspólnego z osądzaniem w I wieku n.e.

   Ciało kierownicze bardzo dobrze to sobie wymyśliło.
   Wewnątrzwyznaniowe postępowanie dyscyplinarne - bardzo dobrze brzmi przed osobami w ogóle niezorientowanymi w procedurach śj.
   Coś jakby w rodzaju regulaminu zakładowego, nie stosujesz się, wypad.
   Tak w skrócie mogą myśleć ci, którzy coś takiego czytają.


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 259
  • Polubień: 7424
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Wykluczenie było, a jednak nie ma śladu w dokumentach.
« Odpowiedź #27 dnia: 22 Wrzesień, 2020, 10:03 »
Ciało kierownicze bardzo dobrze to sobie wymyśliło.
   Wewnątrzwyznaniowe postępowanie dyscyplinarne - bardzo dobrze brzmi przed osobami w ogóle niezorientowanymi w procedurach śj.
   Coś jakby w rodzaju regulaminu zakładowego, nie stosujesz się, wypad.
   Tak w skrócie mogą myśleć ci, którzy coś takiego czytają.
bardzo dobrze to ujęłaś, Estero.

Z pkt widzenia ludzi ze świata, związek wyznaniowy świadków Jehowy w Polsce to taki "klub darmowych roznosicieli niezbyt ciekawych gazetek" i kiedy ktoś ze świata czyta o tym że "klub darmowych roznosicieli niezbyt ciekawych gazetek" zastosował "wewnątrzwyznaniowe postępowanie dyscyplinarne" to myśli sobie że to wewnętrzne postępowanie dyscyplinarne to "coś jakby w rodzaju regulaminu zakładowego, nie stosujesz się, wypad" a więc możnaby pomyśleć sobie że chodzi o "malutkie problemy ludzi 'którym się nudziło' i robili sobie wzajemnie malutkie złośliwości"

osoba ze świata może mieć duże problemy ze zrozumieniem jakie dramaty kryją sie pod tym enigmatycznie nazwanym "wewnątrzwyznaniowym postępowaniem dyscyplinarnym" w obrębie "arki Jehowy"