Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Powitanie i pożegnanie  (Przeczytany 9235 razy)

Offline Cytryna

Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #15 dnia: 12 Czerwiec, 2019, 20:23 »
Pisz .pisz ,super się czyta,choć jak wyżej wspomniała Villa Ella czuje się smutek


Offline Storczyk

Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #16 dnia: 12 Czerwiec, 2019, 21:03 »
 Lekko piszesz, dobrze się czyta.Takie jakby Katharsis .


Offline Drengr

Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #17 dnia: 12 Czerwiec, 2019, 23:15 »
Xevres - jakoś tak stajesz się bliższy i sympatyczniejszy - kto wie czy Cie jednak nie zaskoczę w Wawie 😉
Czekam na dalszą część - dziękuje że zacząłeś to opisywać - ma to wartość dla mnie (jesteśmy prawie rówieśnikami - a myślałem że masz może z 50lat - bez urazy dla 50-latków😉)


Offline Xevres

Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #18 dnia: 12 Czerwiec, 2019, 23:57 »
Xevres - jakoś tak stajesz się bliższy i sympatyczniejszy - kto wie czy Cie jednak nie zaskoczę w Wawie 😉
Czekam na dalszą część - dziękuje że zacząłeś to opisywać - ma to wartość dla mnie (jesteśmy prawie rówieśnikami - a myślałem że masz może z 50lat - bez urazy dla 50-latków😉)

Hehe luzik 😉 nie będę miał dziś i jutro czasu zeby dopisać kolejna cześć. Napisze tylko dlaczego zdecydowaliśmy, ze napewno nie wracamy.

Jako SJ i sługa pomocniczy, robiłem bardzo dużo dla innych. Nie mówię o takich standardowych rzeczach typu wizyty pasterskie mimo ze byłem sługa pomocniczym. Ciekawostka jest fakt, ze będąc sługa pomocniczym w wieku 25 lat dokonałem znacznie więcej wizyt pasterskich niż sam miałem. Dokonałem ich około 15 z różnymi starszymi a sam nie miałem żadnej wizyty. Po moim przyłączeniu miałem 4 wizyty. 3 żeby zdjąć ograniczenia. Jedna żeby powiedzieć ze ograniczeń zdjętych nie będę miał. Żaden starszy nawet raz nie podszedł do mnie i nie zapytał się jak sobie radze z tym, ze zostałem przyłączony itp. Jedynie Witek i Zbyszek M (zaczął usługiwać jako starszy w późniejszym czasie niż inni starsi) jak kolwiek pokazywali, ze zależy im na mnie. Pozostali „przyjaciele” bo tak kilku twierdziło, totalnie mnie olali. A bezczelne kłamstwa Tomasza S. które mam doskonale udokumentowane przejdą do historii. Od dwóch lat wszyscy Ci, którzy deklarowali wobec nas miłość itp maja nas totalnie w dupie. Na te chwile myśle, ze to my mamy ich już bardziej w dupie. Mamy nowych przyjaciół, nowe znajomosci i cieszymy się z tego bardzo. Przez ostatnie dwa lata słownie nikt dosłownie nikt nie miał z nami kontaktu. Co prawda niektórzy witają się ze mna w sklepie ito ale są tak przestraszeni ze jest mi ich zwyczajnie zal. Dlatego właśnie nie zamierzamy wracać nigdy do tej sekty. Ci ludzie nie myślą samodzielnie. Maja narzucony sposób myślenia i choć widzę, ze niektórzy zwyczajnie po ludzku chcieli by zagadać to boja się konsekwencji tego. Najciekawsze jest to, ze po napisaniu tego postu na fb wyskoczyło mi w proponowanych znajomych kilkunastu SJ. Dlaczego? Bo czytają to forum i wiedza, ze to ja napisałem i sprawdzali mój profil na fb. Do was wszystkich tchórze te pare slow:
Boicie się ludzi a nie Boga. Pijecie ukrywając się przed starszymi. Niektórzy z was oglądają pornosy w ukryciu o czym wiem. Są tacy z was którzy palili trawkę a ilu z was gra w pokera na pieniądze i obstawia mecze również wiem doskonale. Wiedzcie ze jesteście dla mnie zwykłymi tchórzami i wiem, którzy z was czytają to forum.
„Zostawi 99 owiec żeby szukać jednej zaginionej”. Te słowa u SJ to zwykła teoria nie poparta żadnymi praktycznymi ruchami. Ale my się cieszymy bo jesteśmy dalej chrześcijanami, tylko prawdziwymi a nie zniewolonymi przez narzucone nadinterpretacje i artykuły typu zdobywaj przyjaciół nieprawym bogactwem, gdzie sugeruje się, ze Bóg potrzebuje naszej kasy.

O starszych i ich występkach niebawem także Mirosław K. Maciej K. Tomasz S. Artur K. maja tyle za uszami, ze będzie mi niezwykle miło opisać poważne grzechy tych jakże zacnych zamianowanych duchem Bożym i wzorcowych mężczyzn. Obłuda zboru zalesiw górne bije na kilometr a ilość nagrań dźwiękowych jakie posiadam, filmów i zdjęć dokumentujacych tych panów zostanie prędzej czy później przeze mnie opublikowana. Myśle, ze to główna przyczyna tego, ze Ci ludzie nawet nie chcieli się z nami kontaktować. Wiedzieli, ze mam mnóstwo nagrań a zabrnęli tak daleko w swoje kłamstwa, i to przed członkiem komitetu oddziału, Danielem K. ze zwyczajnie lepiej dla nich, ze jesteśmy tam gdzie jesteśmy. My już tylko zaczynamy realizować plan b, wszystkie grzechy zalesia odkryte 😉
wolnym jest się dopiero wtedy gdy można wszędzie i zawsze być sobą


Offline sawaszi

Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #19 dnia: 13 Czerwiec, 2019, 01:02 »
A może wybacz im ich winy - po chrześcijańsku  :) :) :)
Jezus Chrystus nauczał tak i zachęcał do modlitwy : "wybacz nam jako i my wybaczamy naszym winowajcą".
Nie kuś do złego (wendety) - albowiem "nie wiedzą co czynią" , - doskonały nikt nie jest (Ty także) .
Złość rodzi złość i spirala nienawiści się nakręca ; "wet za wet , oko za oko, ząb za ząb " idąc dalej ; "życie za życie . głowa za głowę" itd.
Nie czyń tego -albowiem "jakim sądem osądzacie swego blizniego , takim i samym osądzeni i wy będziecie" , "nie czyń komuś co i tobie nie jest miłe" .
A propos : nie ma czegoś takiego jak doskonała religia , bądz system polityczny .
Człowiek jako gatunek stworzenia - cały czas się rozwija w myśleniu oraz technologii (kreacja gatunku homo) .
Pozdrawiam .


Online Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 871
  • Polubień: 5861
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #20 dnia: 13 Czerwiec, 2019, 01:27 »
(mtg):
Klaudiusz S. nadarzyński sługus- po Januszu S. -zasiadł jako gospodarz w CKS - kilkakrotnie rozmawiałem z tym jegomościem, prawdziwy wilk w owczej skórze !!!!
 To małżeństwo gospodarzy Janusz Małgorzata S.- bardzo mili  trzydziestolatkowie( jak ich z dawna znałem), w sposób chytry i przebiegły "kruk" zasiadł na gałązce - podobno jak doszły mnie słuchy Nadarzyn pozbył się tego typa-obłudnika - zamieszczę jego zdjęcie
« Ostatnia zmiana: 13 Czerwiec, 2019, 01:36 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Xevres

Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #21 dnia: 13 Czerwiec, 2019, 01:43 »
A może wybacz im ich winy - po chrześcijańsku  :) :) :)
Jezus Chrystus nauczał tak i zachęcał do modlitwy : "wybacz nam jako i my wybaczamy naszym winowajcą".
Nie kuś do złego (wendety) - albowiem "nie wiedzą co czynią" , - doskonały nikt nie jest (Ty także) .
Złość rodzi złość i spirala nienawiści się nakręca ; "wet za wet , oko za oko, ząb za ząb " idąc dalej ; "życie za życie . głowa za głowę" itd.
Nie czyń tego -albowiem "jakim sądem osądzacie swego blizniego , takim i samym osądzeni i wy będziecie" , "nie czyń komuś co i tobie nie jest miłe" .
A propos : nie ma czegoś takiego jak doskonała religia , bądz system polityczny .
Człowiek jako gatunek stworzenia - cały czas się rozwija w myśleniu oraz technologii (kreacja gatunku homo) .
Pozdrawiam .

Przemyśle to co napisałeś przyjacielu. Może rzeczywiście skupie się na swojej historii. Jednak trudno w niej nie ująć pewnych sytuacji jakie widziałem. To właśnie postępowanie faryzeuszy i uczonych w piśmie spowodowało, ze zrozumiałem, ze ta religia nie ma totalnie nic wspólnego z Bogiem. Czas pokaże co opisze a co pominę. Dziękuje Ci za te cenna radę. Pozdrawiam
wolnym jest się dopiero wtedy gdy można wszędzie i zawsze być sobą


Offline Cytryna

Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #22 dnia: 13 Czerwiec, 2019, 07:00 »
A może wybacz im ich winy - po chrześcijańsku  :) :) :)
Jezus Chrystus nauczał tak i zachęcał do modlitwy : "wybacz nam jako i my wybaczamy naszym winowajcą".
Nie kuś do złego (wendety) - albowiem "nie wiedzą co czynią" , - doskonały nikt nie jest (Ty także) .
Złość rodzi złość i spirala nienawiści się nakręca ; "wet za wet , oko za oko, ząb za ząb " idąc dalej ; "życie za życie . głowa za głowę" itd.
Nie czyń tego -albowiem "jakim sądem osądzacie swego blizniego , takim i samym osądzeni i wy będziecie" , "nie czyń komuś co i tobie nie jest miłe" .
A propos : nie ma czegoś takiego jak doskonała religia , bądz system polityczny .
Człowiek jako gatunek stworzenia - cały czas się rozwija w myśleniu oraz technologii (kreacja gatunku homo) .
Pozdrawiam .

Wybaczanie jest PROCESEM.Nie da się na pstryknięcie palcem przebaczyć. Xevres mógłby nam tu makaron na uszy nawinąć i pisać ,że wybaczył ble ,ble ,ble....jednak widać z opisów ,jak bardzo nagromadziło sie  w jego życiu goryczy przez tych"świętych"zboru.Nie musisz tego czytać i nie musisz wyskakiwać z wykładem biblijnym.Powstrzymaj się od ocen,które przez te rady wyłażą.Inaczej nikt tu nie będzie chciał szczerze pisać o swoich uczuciach ,nikt się nie otworzy.Jeszcze nie zostało opisane wszystko ,a Ty już z radami-no litości!! Jakież to świadkowskie  :P Nie zamykaj ust ludziom.Już to przerabialiśmy w orgu:siedź cicho  i wybacz.Z wpisów Xevresa wywnioskowałam ,że jest człowiekiem z kręgosłupem moralnym,więc wierzę,że niektórym już wybaczył i że przyjdzie czas,że wybaczy reszczcie.Wtedy odczuje ulgę.
Xerves: na pewno jest Ci niezmiernie trudno,ja jestem tu i słucham  :)



Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 241
  • Polubień: 11585
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #23 dnia: 13 Czerwiec, 2019, 08:03 »
A może wybacz im ich winy - po chrześcijańsku  :) :) :)
Jezus Chrystus nauczał tak i zachęcał do modlitwy : "wybacz nam jako i my wybaczamy naszym winowajcą".
Nie kuś do złego (wendety) - albowiem "nie wiedzą co czynią" , - doskonały nikt nie jest (Ty także) .
Złość rodzi złość i spirala nienawiści się nakręca ; "wet za wet , oko za oko, ząb za ząb " idąc dalej ; "życie za życie . głowa za głowę" itd.

    Tak, najlepiej nastaw drugi policzek, a później daj się walnąć między oczy. A jak im będzie mało wystaw d...niech kopią ile wejdzie.
To dopiero miłosierdzie.  :D

Gdy zrywałam się z org byłam snarkata, starsi przyjechali na rozmowę gdy się dowiedzieli, że spotykam się z kimś ze świata. Przyjęłam ich "dobre rady i obiecałam" poprawę.

I wszystko byłoby ok gdyby jeden z nich nie zaczął opowiadać...co to ja napewno wyprawia z tym ze świata. Dziś wiem, że takie gadanie wyraźnie go kręciło.
Ludzie zaczynali na mnie patrzeć wilkiem, a ja byłm czysta jak łza.
I co, miałam milisuernie mu to wybaczyć? Nie, przy najbliższej okazji udając, że nie widzę jego żony podeszlam do niego przed zebraniem i mówię...dzień dobry wujku, widziałam cie z Panią Martą (zainteresowana) w Aniołowie, witałam się z wami ale zejście mnie nie widzieli.

Jego mina bezcenna, żonie omal oksy nie spadły. Czy czułam się winna, że ich małżeństwo się rozpadło? Nie, wyszło wiele innych przewinień braciszka.


Żona, ani Marta nie jest śJ, braciszka widuję na stojaku. I to taki mój mały sukces.  ;)

Idę zarobić na waciki, póki upał myślenia nie wyłączył.  ;D
Głupcem jest ten, kto nie potrafi się przyznać do własnych błędów i słabości, a widzi całe zło w innych.


Offline Xevres

Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #24 dnia: 13 Czerwiec, 2019, 10:55 »
Z braku czasu i szczerze mówiąc z braku chęci opisywania dalszych moich przeżyć gdyż kolejne odsłonią sporo moich życiowych błędów, oraz będę musiał poruszyć delikatnie temat rodziny mojej byłej Żony pozwolę sobie teraz opisać moje relacje z rodzina świecka oraz rodzina, która jest SJ. Kolejne wydarzenia z mojego życia, początek rozterek i rozpoczęcie prowadzenia „podwójnego zycia” opisze gdy będę miał więcej czasu i sił(dziś spałem 3h z powodu tego czym się zajmuje obecnie ale o tym tez później).

Obecnie gdy wraz z moja druga Żona odlaczylismy się i urodziła nam sie córka, kontakt z naszymi rodzinami (moi rodzice i brat są SJ, mama mojej Żony również) jest bardzo ograniczony i utrudniony jednak tragedii nie ma. Ale zacznijmy po kolei:

Mój Tata ma 60 lat, jest mocno schorowany z powodu swojej nadwagi. Usługiwał latami jako starszy zboru. Jest cholerykiem i perfekcjonistą. Kocha tez ludzi i chciałby żeby wszyscy byli szczęśliwi.
Moja Mama ma 59 lat i była pionierka stała około 10 lat, nawet chyba ponad. Ma naprawdę ogromne serce dla ludzi i Boga. Jest osoba, która gdyby mogła to by sama głodowała, żeby inni w około byli najedzeni. Bardzo zawsze ceniła Biblie i zasady w niej zapisane.
Mój brat ma 38 lat i nigdy w zborze nie robił za wiele choć często się starał. Teraz nie mam pojęcia czy ma jakieś przywileje i szczerze mówiąc szczerze liczę na to, ze nie ma. Nie żebym nie chciał żeby „rozwijał się duchowo” tylko dziś wiem gdzie tkwi.
Jak łatwo wywnioskować z tego, w domu od mojego odłączenia totalnie temat SJ nie istnieje. Moja Mama powoedziala, ze jesteśmy dla niej jak poganie do czasu ślubu, mój Tata powiedział, ze w domu do przyłączenia nigdy nie będziemy już rozmawiać na tematy duchowe i będzie się tego konsekwentnie trzymał. Trzymają się do tego stopnia, ze kiedy z Żona przechodzimy gdy oni akurat się modlą, to przerywają modlitwę i czekają aż przejdziemy i dopiero wtedy kontynuują. Dla mnie to chore ale nie istotne. Prowadzimy rodzinny biznes wiec kontakty zawodowe utrzymujemy i w związku z tym, ze urodziła im sie cudowna wnuczka to więzy rodzinne się utrzymały. Dlatego właśnie tak często broniłem SJ, ze nie rozbijają rodzin, bo książka dla starszych wyraźnie wskazuje, ze za kontakty z rodzina się nie wyklucza. Mój brat odwiedza bratanice raz na ruski rok. Moja bratowa ze względów jakie opisze innym razem, widziała moja córkę chyba dwa razy. Mój brat ze mna nie gada itp. Jego wybór i nie mam już do niego żalu. Przez długi czas mi brakowało rozmów z nim bo kiedyś byliśmy przyjaciółmi, dziś rozumiem, ze sekty tak bardzo destrukcyjnie wpływają na ludzi, ze nie myślą oni samodzielnie.
Kiedy byłem chwilowo w próżni jeszcze przed wręczeniem listu o odłączeniu, dałem mojemu ojcu (jedyna osoba która widziała filmy jakie nagrałem, słuchała wszystkich rozmów z Tomaszem S, oraz mojej ostatniej rozmowy z Tomaszem S. Danielem K(członek komitetu oddziału) w obecności Mirosława K. Na temat pijaństwa właśnie Mirosława K.). Mój ojciec po wysłuchaniu tych rozmów i obejrzeniu nagrań wideo chciał dać Mirosławowi K. Ostatnia szanse na przyznanie się do pijaństwa(przyjaźnili się będąc starszymi) dlatego zaprosił Mirosława K. W obecności Daniela K. Na rozmowę w bibliotece na sali królestwa. Mój ojciec zapytał się Mirosława K czy prawda jest, ze na rocznicy Łukasza T, chodził pijany od ściany do ściany w obszczanych spodniach. Czy prawda jest, ze wsiadał do auta pod wpływem alkoholu i je prowadził. Oczywiście Mirosław K się wyparł wszystkiego nie będąc świadomy tego, ze te kwestie są uwiecznione na moim telefonie. Kiedy mój ojciec zobaczył ogromna obłudę Mirka i to, ze Daniel K zwyczajnie go broni, zrezygnował z uslugiwania jako starszy bo ,wyjdzie z niej mój ludu, żebyście nie mieli udziału w jej grzechach’. Skoro w gronie usługujących jest pijak to uslugiwania takiego grona nie ma najmniejszego sensu. Mój ojciec wysłuchał również rozmowy jaka przeprowadziłem i o której pisałem przed chwila. Tomasz S bezczelnie twierdził, ze pierwszy raz słyszy o pijaństwie w zborze Mirosława K. No niestety peszek chciał ze Daniel C. nie jest taki głupi i znając opinie Tomasza S. Z poprzednich zborów jako krętacza i mataczyciela, nagrywał większość rozmów z tym człowiekiem i miedzy innymi mam nagrane rozmowy kiedy to informuje Tomasza S o pijaństwie w zborze Zalesie Górne w tym Mirosława K. Mój ojciec takiej obłudy nie znosi wiec nie chciał mieć z tym gronem więcej do czynienia.

Dlaczego nie udostepnilem Danielowi K tych nagrań?
Złożyło się na to kilka czynników. Przede wszystkim zrobiłem test tej organizacji bo wtedy jeszcze w nią wierzyłem. Pomyślałem i pomodliłem się, ze jest Bóg kieruje ta organizacja to kłamca Tomasz S, oraz pijak Mirosław K, przestaną usługiwać bo Bóg to przecież widzi i żadnych nagrań nie potrzebuje. Po drugie zaskoczyli mnie gdyż, nie informując mnie o tym, ze Mirosław K będzie obecny na spotkaniu, zaprosili mnie na sale królestwa (Tomasz S i Daniel K). Nagrywałem te rozmowę i tam właśnie Tomasz S udawał, ze nic nie wie o pijaństwie a Mirosław K się tego pijaństwa wypierał). Spotkanie to było wynikiem tego, ze wcześniej, około tygodnia, byłem w Betel na spotkaniu na którym opowiedziałem o pijaństwie w zborze Mirosława K, Bogdana N, Michała R, Marcina W. Widziałem na tym spotkaniu, ze zwyczajnie będą próbowali mnie uciszyć itp. Wtedy jeszcze będąc w Betel nie wiedziałem, ze 2 dni później przypadkiem spotkam moja obecna Żonę w sklepie i odżyją uczucia z przed 3 lat i okaże się, ze dopuścimy sie niemoralności. Wszystko to dokładniej opisze w późniejszym poście. Tydzień po wizycie w Betel zaprosili mnie na spotkanie z Mirosławem K. Aby skonfrontować mnie z nim, nie uprzedzając mnie o tym fakcie. 3 facetów miedzy 40-55 przeciwko 27 letniemu chłopakowi, którego próbowano tam zastraszyć, stłamszyć i zmusić do milczenia. Niestety jestem jaki jestem i choć odczuwałem stres z powodu tej rozmowy i tego, ze z tylu głowy miałem ze kilka dni wcześniej dopuściłem się niemoralności, to odważnie wszystko udało mi się powiedzieć. Mirosław K udawał zaskoczonego i zdumionego. Tomasz S zaprzeczał, ze takie informacje do niego dotarły a Daniel K oczywiście trzymał ich stronę i bronił ich.
Dlaczego mam ogromny zal i pretensje do Daniela K? Bo Tomasz S omotał go sobie w około palca. Podlizywał mu się i wchodził w dupę za przeproszeniem ile mógł. Zorganizował zbiórkę kasy dla niego. Gdy Daniel był na zebraniu to Tomasz S nagle rozmawiał ze wszystkimi i był wzorowym starszym. Gdy Daniela nie było na zebraniu to był wręcz słabym starszym. Bardzo żałosna postawa. Podsumowując Daniel K nie był obiektywny bo został zwyczajnie zmanipulowany ale dziś jestem mu wdzięczny bo wiem, ze Bóg nim ani tą organizacja nie kieruje.

Kolejny post będzie dla mnie bardzo trudny bo będzie tyczył moich pierwszych poważnych wątpliwości oraz rozpoczęcia prowadzenia podwójnego życia. Temat rodziny świeckiej tez niebawem.
wolnym jest się dopiero wtedy gdy można wszędzie i zawsze być sobą


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 182
  • Polubień: 5713
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #25 dnia: 13 Czerwiec, 2019, 11:42 »
Danielu, dałeś poznać się jako obrońca wiary w istnienie Boga i jako młodoziemca, ale ja mam nieco inne pytanie: "jaki jest Twój obecny stosunek do przynależności wyznaniowej?"

tzn. czy jesteś indywidualnie wierzący, czy szukasz "swojego" kościoła i (jeszcze) go nie znalazłeś czy może już znalazłeś i chodzisz na spotkania jakiejś zorganizowanej grupy itd. itp.?


Offline Xevres

Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #26 dnia: 13 Czerwiec, 2019, 12:04 »
Danielu, dałeś poznać się jako obrońca wiary w istnienie Boga i jako młodoziemca, ale ja mam nieco inne pytanie: "jaki jest Twój obecny stosunek do przynależności wyznaniowej?"

tzn. czy jesteś indywidualnie wierzący, czy szukasz "swojego" kościoła i (jeszcze) go nie znalazłeś czy może już znalazłeś i chodzisz na spotkania jakiejś zorganizowanej grupy itd. itp.?

Naśladowców Jezusa nazwano chrześcijanami i nimi pozostajemy z Żona, nie zamierzamy przyłączać się do żadnej religii. Gdy nasza córka dorośnie i jeśli będzie wierzyła w Jezusa i będzie chciała się ochrzścić to sam to uczynię. Uważam, ze Jezus nie założył żadnej organizacji/religii itp. Rozumiem natomiast potrzebę wielu osób do zgromadzania się itp. Bo późniejsze opisane wydarzenia mówią o zborach czy kościołach i strukturach w tych instytucjach. Nigdzie jednak nie ma np mowy o spotkaniach kapturowych zwanych komitetami sadowniczymi itp itd. Grzechy poważne wyznawali jedni drugim.
wolnym jest się dopiero wtedy gdy można wszędzie i zawsze być sobą


Offline Villa Ella

Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #27 dnia: 13 Czerwiec, 2019, 13:07 »
Definiujesz się jako chrześcijanin... Czy dopuszczasz myśł, że udzielając się tu na forum, swoimi wpisami, komentarzami, opiniami, mogłeś komuś zrobić krzywdę? Taką prawdziwą, do której naprawienia, nie wystarczy przepraszam? Że ktoś przez ciebie cierpiał? Co masz zamiar z tym zrobić? Bo na razie wychodzi mi, że dla własnych celów przywdziałeś fałszywą tożsamość, nie bacząc na wszystkich wokół. Wiedząc, że masz do czynienia z ludźmi, którzy dużo od orga wycierpieli... Może więcej, niż ty?
Obojętnie czy postąpisz według czyjejś rady, czy według własnego uznania, konsekwencje zawsze poniesiesz  ty sam.


Offline Xevres

Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #28 dnia: 13 Czerwiec, 2019, 13:22 »
Definiujesz się jako chrześcijanin... Czy dopuszczasz myśł, że udzielając się tu na forum, swoimi wpisami, komentarzami, opiniami, mogłeś komuś zrobić krzywdę? Taką prawdziwą, do której naprawienia, nie wystarczy przepraszam? Że ktoś przez ciebie cierpiał? Co masz zamiar z tym zrobić? Bo na razie wychodzi mi, że dla własnych celów przywdziałeś fałszywą tożsamość, nie bacząc na wszystkich wokół. Wiedząc, że masz do czynienia z ludźmi, którzy dużo od orga wycierpieli... Może więcej, niż ty?

Jeśli ktoś uważa, ze go skrzywdziłem i chce zadośćuczynienia w postaci innej niż przepraszam to zdecydowanie jestem na to gotów, proszę o prywatna wiadomość z forma, która danej osobie odpowiada. Niestety czasu nie cofnę i nie mam tez w zwyczaju jakiegoś blagalnego przepraszania. Traktuje innych tak jak chce być traktowany. Nawet gdyby dziś Tomasz S, Daniel K. Mirosław K. Zadzwonili do mnie i powiedzieli przepraszam, źle postąpiliśmy, to z miejsca im wybaczam. Nie oczekiwał bym niczego więcej bo już tak mam, ze gdy ktoś przeprasza to wierze, ze zrozumiał swój błąd, żałuje, i chce go naprawić.
wolnym jest się dopiero wtedy gdy można wszędzie i zawsze być sobą


Offline zenobia

Odp: Powitanie i pożegnanie
« Odpowiedź #29 dnia: 13 Czerwiec, 2019, 14:12 »
Kreowałes sie na kogoś mało sympatycznego , z sobie wiadomych powodów , nie lubiłam Cię   :) :) :)