Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy  (Przeczytany 37080 razy)

Offline Salome

Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #30 dnia: 09 Maj, 2018, 23:37 »

Mam nadzieję że dar jaki dał Ci Bóg, ten Boży dar lekkiego pióra,  będziesz wykorzystywał  aby inni mogli dzięki Tobie się budzić, będziesz pisał i nie zakopiesz go jak chciałby Wts.

To prawda, fajnie się Ciebie czyta, Bożydar. Także pisz i nadrabiaj za przeszłość, bo jak wiadomo, w orgu nikt nie pozwala nic od siebie napisać. Same gotowce i schematy do powielenia na podium.
Nawet do akapitów w strażnicy wymyślają gotowe pytania, tak żeby się prowadzący nie nabawił przypadkiem kreatywnego myślenia. ;)
Jedna bzdura-akapit, druga bzdura-pytanie do bzdury.
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 572
  • Polubień: 12851
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #31 dnia: 09 Maj, 2018, 23:45 »
(...) Także pisz i nadrabiaj za przeszłość, bo jak wiadomo, w orgu nikt nie pozwala nic od siebie napisać.
   Tak, dobrze się Ciebie czyta Bożydarze.
   Jak się okazuje mnóstwo tu talentów pisarskich się odkrywa.
   Same oryginały wychodzą.
   Czekamy na Twój ciąg dalszy.
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com
Tego bloga również skarbnica wiedzy ... https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline HARNAŚ

Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #32 dnia: 10 Maj, 2018, 07:26 »
No fajnie , fajnie. Mnie i żonę też na jednym komitecie wykluczyli za odstępstwo właśnie ale my już nie chcieliśmy kopać się z koniem , przepychać na słówka skoro efekt wiadomy. Wtedy byliśmy na takim etapie życiowym, że potrzebowaliśmy spokoju , dziś pewnie byśmy poigrali z nimi dla zasady i zwyczajnej przyzwoitości oraz mojej skłonności do krytykowania absurdalnych zachowań


Offline zawsze letni

Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #33 dnia: 10 Maj, 2018, 09:16 »
Ładnie rodzinę pociągnąłeś Bożydar. To jest prawdziwe przewodnictwo!
Dobrze, że nie kończysz z orgiem, bo talent masz bez wątpienia.
Jakbyśmy otrzymali jeszcze ze trzech takich Darów, to do grudnia byłoby po organizacji.
Wolę mieć pytania, na które nie mogę odpowiedzieć, niż odpowiedzi, na które nie mogę zadawać pytań! /exjwcriticalthinkers/


Offline Gorg

Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #34 dnia: 10 Maj, 2018, 14:30 »
Gratuluję podjętej  decyzji oraz wybudzenia  małżonki.Zrobiłeś kawal dobrej roboty. Ja na swoją nie mam recepty. Niczego nie przyjmuje do wiadomości nie rozmawiamy na temat jw org wcale, żeby uniknąć niepotrzebnych zgrzytów.


Offline roux papillon

Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #35 dnia: 10 Maj, 2018, 15:11 »
Gratuluję podjętej  decyzji oraz wybudzenia  małżonki.Zrobiłeś kawal dobrej roboty. Ja na swoją nie mam recepty. Niczego nie przyjmuje do wiadomości nie rozmawiamy na temat jw org wcale, żeby uniknąć niepotrzebnych zgrzytów.

Hej Gorg,
mogę po sobie powiedzieć, że do mnie najsilniej i w sumie jedynie trafiły różne wersety. Mąż mi kiedyś powiedział werset z Mat 28:18, to mi dźwięczało z siłą bo wierzyłam, że Jezus dostał władzę w 1914 r. A wersety, które mnie wybudziły to: Iz. 7:14; Dzieje Ap. 4:12 i wiele wiele innych o Jezusie i Jego wypowiedzi.
Kto wie, może twoja żona też będzie na to wrażliwa i z czasem to zaowocuje :)


Offline ZłoteDziecko

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 158
  • Polubień: 631
  • "Jestem wierzący, wierzę w siebie"
Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #36 dnia: 10 Maj, 2018, 15:52 »
W wolnej chwili postaram się opisać moją historię w innym wątku :)

koniecznie!  :)

Witam Cię Serdecznie na forum. Twoja historia pokaże jak wyglada wybudzanie żony, która wcześniej była gorliwym SJ. Myśle ze pomoże to wielu krzepkim mężom na tym forum :D
Panie Boże daj mi nowy software..


Offline dziewiatka

Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #37 dnia: 10 Maj, 2018, 19:38 »
Tajne kartoteki to wymysł,tak jak kolorowe koperty,które kwalifikowałyby według kategorii wykluczonych.W orgu metoda jest prosta, wykluczony niezależnie za co,to gówno a gówna się nie dotyka.Prawdą jest że niektóre informacje z tych dokumentów idą za głosicielem , dotyczą one rozwodów ,pedofilii,nadużyć seksualnych i one idą za głosicielem.Takie zachowanie nie powinno budzić wątpliwości.


Offline Bożydar

Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #38 dnia: 10 Maj, 2018, 21:56 »
Poufne akta zboru są jak najbardziej faktem co wynika z listów do starszych. Takie akta -nawet wykluczonych- przechowuje się na wypadek gdyby ktoś kiedyś upadł na głowę i chciał wrócić do organizacji. Im więcej na ciebie mają  tym "lepiej" kierują organizacją.


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 867
  • Polubień: 5859
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #39 dnia: 10 Maj, 2018, 22:35 »
'Poufne akta zboru są jak najbardziej faktem co wynika z listów do starszych. Takie akta -nawet wykluczonych- przechowuje się na wypadek gdyby ktoś kiedyś upadł na głowę i chciał wrócić do organizacji. Im więcej na ciebie mają  tym "lepiej" kierują organizacją.'

U nich nic nie ginie...! - nawet w raju przeglądać będą archiwum dla zabicia czasu  ;D ;D ;D
« Ostatnia zmiana: 10 Maj, 2018, 22:36 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Bożydar

Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #40 dnia: 10 Maj, 2018, 22:44 »
Niegdyś obiecywałem napisać jak to miałem w życiu na pieńku ze sztywnym koordynatorem swojego zboru. Teraz jak już mam wydryndolone na ten system mogę opisać tamte klimaty. Chyba udzieliło mi się pióro TejZłej i stworzyłem powieść. Wszelka zbieżność jest przypadkowa. ;)

Praca u "Braci Dulskich".
Zaraz po chrzcie zrobiłem prawo jazdy i zostałem zatrudniony w firmie miejscowej rodzinki ŚJ. To były naprawdę kichowate czasy ze znalezieniem pracy, a najniższa krajowa wynosiła jakieś 570zł - i tyle właśnie łaskawie dostawałem. Zanim podpisałem umowę, przychodziłem 1x w tyg. z doskoku. Moja mama słyszała wówczas same superlatywy o tym jaki to ja pracowity i jak zwracam uwagę na daty ważności towarów.
Potem przyszła praca na cały etat i wszystko się odmieniło. Rodzinka pl szybko przestała udawać przyjemniaków, zacząłem być traktowany jak murzyn i chłopiec do bicia. Tak, wszystkie niedociągnięcia i błędy rodzinki były przypisywane mi jako sprawcy "zaginięcia" towarów itp programowanie. Jak się potem okazywało towar dawano na wyrost, a nie zapisywano tego w zeszycie do wystawienia FV. Oczywiście jak już zamieszanie się wyjaśniało to nikt nie raczył ani przeprosić, ani nawet powiedzieć, że "się wyjaśniło". Duma i wstyd przed przyznaniem się do błędu tej rodzinki była tak obsesyjna, że potrafili wszyscy 4 zebrać się w firmowym pokoju zwierzeń wielkiego brata (ojciec guru) i stosować na mnie programowanie jaki ja to jestem nieukładny, nieposłuszny, mam trzymać gębę na kłódkę. Tatuś stosował kodeks pracy jak SJ Biblię. Np. Obowiązek tajemnicy zawodowej odniósł do zakazu jaki wydali mi żeby tylko nie wynosić ich brudów poza firmę. Tak bardzo trzymają fasadę i boją się do tej pory przecieków, że było im bardzo nie po nosie mieć dobrego pracownika, ale nie przestraszonego jak mysz pod miotłą. Nie wyjawiałem nikomu cen więc co mogą zarzucić, a moje relacje z nimi to nie tajemnica zawodowa.

Byłem wtedy zaraz po 20tce i w sumie obcowanie w tej jaskini obłudników nauczyła mnie zamykać gębę na kłódkę. Pomyślałem sobie nie raz: "Bożydar ty niewyparzona gębo, to jest twój cierń w ciele i okazja do wyrobienia w sobie cierpliwości nad tymi faryzeuszami. Wytrzymaj rok, a potem 'podziękujesz' im za współpracę i pójdziesz na kuroniówkę. Potem pokażesz im środkowy palec.

Miało być do d...y przez ten nieszczęsny rok po tym jak zrozumiałem, że to firma zwichniętych rodowo snobów zapatrzona w siebie jak w najlepszy świadkowski sort. Ale jak po 2 miesiącach przyszedł sezon komunijny wydarzyło się coś co sprawiło, ze pozostałe 10 m-cy było do d...y x 5.

Pewnego pięknego dnia zauważyłem opakowania z krążkami z wytłoczeniem IHS. Takie hostie kładzie się na torty komunijne. Zapytałem co to jest, i że tego typu symbole są z KK więc SJ nie przystoi tym obracać. Powiedziałem coś co wywołało falę krytyki, ale zanim to się stało usłyszałem od ich córki, że "jeśli by tego nie zamówili dla jednego z odbiorców to by się obraził i nie przyjeżdżał znowu przez rok". Dla mnie to był prosty komunikat - pieniądze czynią teraz większe cuda niż DŚ... :D 

Tatuś był samcem alfa w domu, firmie i zborze jako koordynator, starszak od około 30 lat. To on ze mną studiował przed chrztem i to on próbował wytłumaczyć mi, że hostie komunijne nie są niczym w stylu dewocjonaliów. "To jest surowiec" - tłumaczył. Ale Bożydar nie był głupi i odpowiedział: "Z kupki cukru można sobie zrobić cukierka, ale można też zrobić krzyżyk albo hostię. I w tedy już to nie jest bezwładny proszek tylko przedmiot o konkretnym znaczeniu / przeznaczeniu." Guru mierziło to jak nie idzie urobić młokosa, który wziął chrzest dopiero co... Dzieci guru dopierniczały mi wrednymi tekstami za to, że ośmieliłem się poprawiać cool rodzinkę i wszechwiedzącego guru "Bożydar, ty jesteś jeszcze młody i nie masz rozeznania", "Bożydar, ty jesteś jakiś ograniczony". Guru z żoną nawet pojechali do mojej mamy pożalić się jak to Bożydar robi niepotrzebne kwasy w robocie. Wyciągnęli trefny towar na stół, ale ku ich zdziwieniu mamuśka powiedziała, że "takie symbole nosi ksiądz na nabożeństwach w KK i to nie jest takie nic".

Linia obrony najbardziej wrednego dziecka guru była silna i toksyczna. "Bożydar, a ty chociaż raz przeczytałeś Biblię? Bo mój tato jest już 30 lat starszym i nie raz ją przeczytał. Uważaj żeby się kiedyś tobie noga nie powinęła." Jak chciałem zakończyć przepychanki i odjechać, potrafiła mi otworzyć drzwi podczas jazdy. Btw, tej "koleżance" potem noga podwinęła się tak, że wstyd opowiadać. Oczywiście rodzince było i jest to nadal bardzo nie po nosie.

Kartony z trefnym towarem szybko zniknęły z regałów  co by nie drażnić Bożydara, ale za to zaczęło się odgrywanie i jawne dokuczanie pod przykrywką zadań w pracy. "Czemu podjazd nie pozamiatany?" No to Bożydar zamiatał i robił żeby tylko nie słyszeć trucia d...y.  Potem: "Dlaczego te wory na paletach tak nie poukładane poukładaj (chociaż nie były). No to Bożydar układał nawet jak były ułożone żeby nie słyszeć trucia. Potem: "Dlaczego przerzucasz worki na hali, albo zamiatasz podjazd? Stój na stanowisku na jakie nie zostałeś zatrudniony.
Jak nie urok to przemarsz wojsk. Chcesz uderzyć psa to kij zawsze się znajdzie.

Podgryzanie nogawek i przytyki były tym co czekało na mnie w pracy niemal każdego dnia. W robocie były teksty typu "Bożydar, ty nie myśl, że będzie jakoś ulgowo bo jesteśmy 'braćmi'. Co zborowe to zborowe, ale w robocie nie ma zlituj się. I faktycznie tak było. W robocie ci ludzie zachowywali się jak kanalie, które czekają na twoje potknięcie, a swoje szybko tuszują udając, że ich popełnianie błędów nie dotyczy. Latanie w kółko i generowanie napięcia było na porządku dziennym. 2h później spotykałem ich na "zebraniu chrześcijańskich ŚJ" z pięknie przywdzianymi uśmiechami i wcielonych w przykładnych, miłych, spokojnych i życzliwych braci. Wielokrotnie miałem ochotę puścić pawia, albo powiedzieć do mikrofonu, że to rodzina Adamsów, a nie kochani bracia jakich kreują na zewnątrz. To byli i nadal do tej pory są najbardziej toksyczni ludzie jakich kiedykolwiek spotkałem, nie tylko w organizacji ale na Ziemi.

Sprawa mnie wierciła od wewnątrz i poszedłem do domu innego ze starszych. Niestety nikogo nie zastałem. Szkoda, bo bym mu powiedział o wszystkim ze swojej strony. Potem już nie próbowałem go zastać. Jeszcze kilka tyg. wcześniej guru w jednym z punktów żywiołowo prawił z podium jak to 'każdy w zborze powinien być jak Pinechas. Jeśli ktoś w zborze zacznie robić nie tak jak trzeba to gorliwie zabiegać o czystość organizacji.' Miesiąc po tym, na potrzebach zboru pokusił się o pojechanie mnie za występowanie przeciw "decyzjom starszych". Płynęły porównania do Koracha w bardzo krytykanckim tonie. Moja mama po zebraniu stwierdziła: "Ale on się miota." A decyzja nie wypływała z grona tylko on sam sobie tak ustalił.

To mi podcięło skrzydła i nie wiedziałem co dalej począć. Jasne było, że obracanie przez ŚJ takimi precjozami nie jest kwestią sumienia jak próbowała mi wprogramować cała familia Adamsów. Zatem pogadałem z kilka lat starszym ode mnie sługą pomocniczym. Ten wynalazł artykuł w pytaniach czytelników i przedstawił w gronie info jakie mu przekazałem. I co dalej? Nic, cisza. Sprawa się "wyciszyła" czyli to co ŚJ lubią najbardziej kiedy pojawi się bród na szczeblu starszyzny.

Mijały miesiące... potem 3 lata. Kwestia sumienia czy przegięcie? Dlaczego guru nadal siedzi wygodnie na koordynatorskim tronie skoro Jehowa nie da z siebie drwić? - te myśli ograbiały mnie ze spokoju. Narzekanie i szukanie wyjścia z uczucia pogubieni utrzymywały się jeszcze długo po tym jak opuściłem tę nieprzyjazną człowiekowi firmę. Moja żona miała chwilami tego dosyć. Doszedłem do wniosku, że trzeba ukręcić łeb sprawie, bo inaczej to będzie mnie trawić od środka. Poprosiłem guru na bok i powiedziałem, że chciałbym pogadać w tej sprawie z NO.
-Co chcesz w ten sposób osiągnąć Bożydarze? - odparł guru.
-Chcę mieć jasną odpowiedź czy to co zaszło w firmie jest kwestią sumienia czy też nie. Jeśli się okaże, że zrobiłem niepotrzebny szum to ja was wszystkich przeproszę. Ale jeśli to nie jest kwestia sumienia, wy przeprosicie mnie.
-Przecież starsi powiedzieli już, że jest okej. To ci nie wystarcza?
-Nie wystarcza. Poza tym nikt poza tobą nie rozmawiał ze mną o tym.
-No to jeśli masz taką potrzebę to porozmawiaj z NO.

Wszystko ładnie i pięknie, gdyby nie fakt, że rodzina Adamsów przyjaźniła się z NO Darkiem Sz. Ubiegli mnie i przyklepali sprawę na swoją korzyść. Ja w tym czasie wysłałem żonę do biblioteki miejskiej w celu zbadania znaczenia skrótu IHS. Wziąłem sobie tę karteczkę na pogadankę z NO, ale ku mojemu zdziwieniu ten nawet nie chciał jej wziąć do ręki, nawet na nią nie popatrzył jednym okiem. Tłumaczył, że to jest kwestia sumienia, mącił przyrównując to do cukierków urodzinowych, że siostry siedzą na kasie sprzedając fajki. "No ale przecież Adamsy nie są pracownikami w świeckiej firmie tylko właścicielami i sami decydują co zamawiają. A jeśli zamawiają, bo klient mógłby się obrazić to gdzie trzymanie się zasad jakich mamy się trzymać?" Nic nie przemawiało do niego. Na koniec stwierdziłem, że jeśli tak można kombinować to równie dobrze mógłbym rozłożyć się przed kościołem z drewnianymi krzyżykami i jak ktoś z braci by się doczepił to mogę się powiedzieć "To są ramki do latawców."

Zaraz po tym, guru zorganizował mi spotkanie z innymi starszymi (w ten czas było tylko 3 starszych w moim zborze). Wyszukali jakieś artykuły i wersety w temacie "żywienia urazy do kogoś". Próbowali mi wmówić, że żywię urazę do guru za relacje w ich firmie. Wyjaśniłem im, że moja ostatnia rozmowa z guru nie dotyczy tego jak byłem traktowany w firmie, ale chcę tylko rozwiać swoje wątpliwości dotyczące tego czy handel takimi ozdobami jest kwestią sumienia czy nie. "Zresztą... napisałem już w tej sprawie do Nadarzyna..." Ich oczy zrobiły się takie: https://www.youtube.com/watch?v=PeHOQTF06kU . Udali, że wszystko dobrze i  pochwalili, że zabiegam o prawość - takie frazesy.  Ja opisałem w tym liście dokładnie przebieg wydarzeń i dosłownie cytowałem to co mówił NO i guru. A tak się składa, że wersje Dulskich były 3.
1. To przyszło do nas przez pomyłkę, a klient to zobaczył towar (też przypadkiem) i sobie kupił jak już było na miejscu.
2. Klient sobie zamówił sam, a do nas to tylko doszło od producenta. - nie ważne, że wystawili na to FV :D
3. To kwestia sumienia więc nam można. "Gorszą się tylko ludzie o słabej wierze."

Grono otrzymało info z centrali i kopię mojego listu. Zdążyli w tym czasie sporządzić pismo wg zeznań guru, a mnie nie zapytali ani słowem  jak to było. Sanhedryn wysłał własną wersję do centrali bez zapytania mnie jakie są moje zeznania w tej cisnącej sprawie.

Myślałem, że jeszcze coś będzie gadane, a tu nagle dostałem finalną odpowiedź.
Drogi bracie. Starsi z twojego zboru bardzo dokładnie opisali nam co zaszło... bla bla bla. I konkluzja:
- "Sprawa jest przedawniona" - czyli dawno więc nie prawda...
- "Firma nie stoi na guru tylko na jego żonę" - czyli mąż nie jest głową domu i nie odpowiada za żonę...
- "Obracanie takimi gadżetami nie jest kwestią sumienia i ""byłoby niewłaściwe"" gdyby ktoś tak zrobił - nie że to miało miejsce i nie że do tego doszło...
                                                                   Kochamy cię Bożydarze ... Gale Anonimy ŚJ.

Gdzieś w trakcie tego wszystkiego nie pytali mnie o przebieg spraw, tylko dlaczego napisałem tak a tak skoro guru mówił inaczej. Trzymałem się swojej wersji i wiem co kto mówił mimo upływu czasu.  "No to będziemy musieli się spotkać wszyscy razem z guru i pogadać" - po fakcie hehe, cwaniaki. "No to się spotkajmy". Ale się nie spotkaliśmy.Po którymś zebraniu jeden bierze mnie pod rękę i do ucha szepcze "Bożydar, nie grzebmy już proszę w tej sprawie." Mogłem ich jeszcze napastować, ale dla mnie najważniejsze było to, że dostałem odp. na moje pytanie kwestia sumienia czy nie. Tak też odparłem starszemu. Byłem święcie przekonany o prawdziwości poglądu jakoby Bóg dokonywał aktów usuwania niedopisujących starszych z zaszczytnych przywilejów. Czekałem, czekałem, a tu nic... Owszem, guru sam skapitulował dobrych kilka lat później, ale nie za sprawą palca Bożego tylko przez aferę romansową córki, która poszła szerokim echem po okolicy. Chcąc zatrudniać wykluczone dziecko nie mógł być "wzorowym guru dla innych" betonowych SJ.

Czy usłyszałem choćby jedno słowo skruchy od Adamsów? Nie, wtedy nie byliby Dulskimi Adamsami. Że DŚ jakoś się pomylił i zamiast na starszego warującego 30 lat i mającego Biblię w małym paluszku zstąpił na młokosa 2 miesiące po chrzcie, który ani razu nie przeczytał Biblii, a na dodatek z całego tego stresu w pracy zaczął palić fajki?  Mało tego, zaczęli mnie obsmarowywać, że jestem leń itp itd, dokładnie tak samo jak do mnie psioczyli na poprzednich pracowników. Wtedy jak i do tej pory dobiegają mnie informacje jak guru narzeka jak to ja i moja mama uknuliśmy spisek przeciw niemu żeby pozbawić go zaszczytnego przywileju. On tak to sobie poukładał w głowie :D A mama nie miała z tym nic wspólnego. Ale skoro ośmieliła się nie zgodzić z guru to dostała łatkę. ;)

Po mnie przyszedł tam pracować inny brat, który wytrzymał tam bardzo długo. Potem jak się spotkaliśmy wyrzygał cały żal, ból i pranie mózgu jakie przechodził u Dulskich. Toksyny jakimi raczyli mnie dostały się i jemu mimo, że należy do bardzo pokornych i cichych ludzi.

Na jednej z wizyt przed naszym wykluczeniem wypomniałem to zaniedbanie starszemu zaangażowanemu w tamtą sprawę, jak podeptali zasady dla starszych. Odpowiedział "Ale zobacz, guru już nie jest starszym". Musiałem mu wyklarować, że nie przez moją sprawę tylko przez fikołki córki. "Byłem wtedy początkującym starszym..." - stwierdził ze "skruchą". Ale Bożydar jak to Bożydar, powiedział wprost, że guru lubił Dominować, a reszta się go bała :D

A ja żem wtedy myślał, że praca u ŚJ to taki miód....


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 632
  • Polubień: 2612
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #41 dnia: 11 Maj, 2018, 08:17 »
Czyli dwojakie odważniki. Bez wątpienia, gdyby sprawa dotyczyła zwykłego głosiciela to miałby komitet sądowniczy. Ale, że dotyczyło to starszego próbowali ukręcić sprawie łep. Ja na szczęście nie musiałem i nie muszę pracować ze swoimi współwyznawcami, chociaż też słyszałem o różnych wałkach. Np. likwidacja firmy, a pomimo tego przyjmowanie zleceń i wystawianie faktur vat. na nieistniejącą firmę. Praca u wykluczonego syna oraz zorganizowanie wykluczonemu synowi wesela i uczestnictwo w nim itp. Przykładów można mnożyć i takich Adamsów w organizacji jest dużo więcej. 
Pozdrawiam Bożydarze i życzę wszystkiego dobrego. 
« Ostatnia zmiana: 11 Maj, 2018, 08:21 wysłana przez Gandalf Szary »
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"


Offline Trinity

Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #42 dnia: 11 Maj, 2018, 13:36 »
człowiek był młody pełen ideałów a tu taki szok
rozumiem cię bardzo dobrze
dzisiaj za tą sprawe pewnie nie chciałoby ci się z łóżka wstać
pełno jest takich braci którzy traktują zbór jak swój folwark
niestety to NO przerasta
wg poważne problemy ich przerastają dlatego nie powinni o nich wiedzieć




Offline wspaniale

Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #43 dnia: 11 Maj, 2018, 21:40 »
masa emocjiiii ..... mega



co to znaczy DŚ?
=========
Wspaniale


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 632
  • Polubień: 2612
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Bożydar odchodzi od Świadków Jehowy
« Odpowiedź #44 dnia: 11 Maj, 2018, 21:45 »
co to znaczy DŚ?
Duch Święty.
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"