Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Czy ateiści są Bogu potrzebni?  (Przeczytany 6533 razy)

Offline Światus

Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #15 dnia: 30 Listopad, 2017, 14:48 »
Jeśli ateiści twierdzą, że Boga nie ma, to po co dywagacje typu "Czy ateiści są Bogu potrzebni?" :-\

Bo jeśli broń Boże, Bóg jest, to broń nas Panie Boże  ;D

Trzeba uważnie czytać  :P Harnaś pisał, że być może Safari ma wątpliwości co do nieistnienia Boga.
Zwracam uwagę na formę i wielkość liter. Nie "jakiś bóg", tylko "Bóg"  :)

Czy możliwe jest to, że ateiści są Bogu potrzebni?
Dwie łaski - wszyscy jesteśmy wybrańcami Boga i czy nie byłoby lepiej i łatwiej wierzącym rozumieć świat i kochać tych niewierzących jako dzieci Boże? A nie czekać aż dostąpią oni łaski wiary a może oni już dostąpili tej docelowej łaski Bożej i mają realizować jakies cele, które są nieznane ludziom (niezbadane są wyroki Pana).

Widzisz Safari, piszesz o ateistach jako dzieciach Bożych...
I masz rację  :)
Ale to wygląda tak, jakby dziecko nie wierzyło, że ma ojca  :)
Chciałaś coś z Biblii. Proszę bardzo, ale domyślam się, że nie o taki werset Ci chodziło  ;)

4 «Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? 5 A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona 6 i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: "Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła".
Nie rób nikomu łaski, bo inni mogą to źle odczytać.


Offline Dianne

Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #16 dnia: 30 Listopad, 2017, 15:11 »
Po prostu ateistom nie jest potrzebny bóg.
Biegała dziewczynka po polu minowym i machała rączkami na pięć kilometrów.


Offline Światus

Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #17 dnia: 30 Listopad, 2017, 15:46 »
Po prostu ateistom nie jest potrzebny bóg.

A komu są potrzebne włosy łonowe?
A są...
Nie rób nikomu łaski, bo inni mogą to źle odczytać.


Offline Dianne

Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #18 dnia: 30 Listopad, 2017, 16:28 »
No nie wiem, ja nie mam. Polecam się golić, higieniczniej.
Biegała dziewczynka po polu minowym i machała rączkami na pięć kilometrów.


KaiserSoze

  • Gość
Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #19 dnia: 30 Listopad, 2017, 16:28 »
Pierdzielisz. Nawet ja gole.


Offline Światus

Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #20 dnia: 30 Listopad, 2017, 17:11 »
Miło, że podzieliliście się swoimi... eee... wydepilowanymi podbrzuszami  ;D ;D
Jeden lubi "łyse", drugi naturalne  ;)
Chociaż ja na słowo nie wierzę, a jeden obraz zastępuje 1000 słów  :D
Kaiser, ty możesz sobie darować fotkę  :D

Tylko zastanawia mnie, co tak uparcie golicie, skoro "nic nie macie"...?

PS. Nie słyszeliście o depilacji brazylijskiej, pastą cukrową?  :o ;D ;D ;D

A na poważnie.
To, że komuś coś jest niepotrzebne, to nie znaczy, że tego nie ma.
 
« Ostatnia zmiana: 30 Listopad, 2017, 17:15 wysłana przez Światus »
Nie rób nikomu łaski, bo inni mogą to źle odczytać.


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 356
  • Polubień: 12245
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #21 dnia: 30 Listopad, 2017, 17:15 »
Bogu nikt tak naprawdę nie jest potrzebny.Jest absolutem we wszystkim.Jakoś sobie istniał,zanim pojawił się człowiek,a potem i ateiści.To tak jakby zapytać się:czy auta są Bogu potrzebne?

  Ludziom się wydaje, że są takim pękiem wszechświata. A Bóg nie ma lepszej roboty tylko się zamartwiać, o ich światopogląd. :D
Szukam osób wątpiących w słuszność organizacji z okolic Wyszkowa ( mazowieckie).


Offline Reskator

Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #22 dnia: 30 Listopad, 2017, 17:34 »
Bzdurą jest, że z każdym kto "miał wątpliwości".
Głównie ścigano jawnych heretyków.
Z tego co można znaleźć w necie, śmierć poniosło od 1,5% -  5% przesłuchiwanych.
Tortury stosowały władze świeckie.
Co ciekawe, inkwizycja była popierana przez ówczesne społeczeństwa...

Skutki oświecenia (negatywne);
Człowiek stał się najwyższym autorytetem i zaczął decydować co jest dobre, a co złe, stąd wzięły się;
Rewolucja Francuska - mordowanie na potęgę wrogów rewolucji, zabito tylu księży, że nawet ludność, która ich wcześniej nie lubiła, zaczęła występować przeciw rewolucjonistom, modna stała się niemoralność i bezwstyd (wiem jak to brzmi  :D ), ale trudniej o inną nazwę dla nagich kobiet na ulicy i seksu każdego z każdym.
Komunizm
Nazizm.
O to Kwaśniewski byłby świętym w tym towarzystwie,nie wspomnę o Jaruzelskim i jego Barbarze.
A to przecież świecznik komunizmu,gdyby był Bogiem przyjąłbym ich w bramach niebieskich.
« Ostatnia zmiana: 30 Listopad, 2017, 17:37 wysłana przez Reskator »


Offline Safari

Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #23 dnia: 30 Listopad, 2017, 17:36 »
Bo jeśli broń Boże, Bóg jest, to broń nas Panie Boże  ;D

Trzeba uważnie czytać  :P Harnaś pisał, że być może Safari ma wątpliwości co do nieistnienia Boga.
Zwracam uwagę na formę i wielkość liter. Nie "jakiś bóg", tylko "Bóg"  :)

Widzisz Safari, piszesz o ateistach jako dzieciach Bożych...
I masz rację  :)
Ale to wygląda tak, jakby dziecko nie wierzyło, że ma ojca  :)
Chciałaś coś z Biblii. Proszę bardzo, ale domyślam się, że nie o taki werset Ci chodziło  ;)

4 «Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? 5 A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona 6 i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: "Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła".


Jeśli ateiści twierdzą, że Boga nie ma, to po co dywagacje typu "Czy ateiści są Bogu potrzebni?" :-\

Po co ateiści mają zajmować się czymś czy kimś kogo lub czego nie ma. :)

Młody rabin pytał starego rabina:

po co Wiekuisty, niech święte będzie Jego imię, stworzył tylu pogan, gojów? :-\

Nie wiesz, powiedział stary rebbe:

żeby było czym w piekle palić. ;D


Ateiści, tak jak ŚJ, potrzebni są Bogu by dopingowali do wiary i zdobywania wiedzy wierzących, którzy zasypiają. :-\
Stąd Przebudźcie się! ;D


Bogu nikt tak naprawdę nie jest potrzebny.Jest absolutem we wszystkim.Jakoś sobie istniał,zanim pojawił się człowiek,a potem i ateiści.To tak jakby zapytać się:czy auta są Bogu potrzebne?


Dzięki za odpowiedzi.

Otóż zaczęła ten temat, gdyż ostatnio spotkałam się z ostacyzmem ze strony kolegi, który należy do "Wody życia". Chciał ze mną rozmawiać o Biblii i Bogu. Pytałam kilka razy, czy na pewno chce rozmawiać na te tematy, bo nie chciałabym żeby nas to poróżniło. Zapewnił mnie, że nie poróżni. Na koniec rozmowy powiedział mi, że to była miła rozmowa, kulturalna itd. rozeszliśmy się jak dobrzy znajomi, uśmiechał się itd, mówił, że ta rozmowa była ciekawa, dobrze wymieniać poglady. Po czym zerwał ze mną wszelkie kontakty, które uprzednio były całkiem częste. Nie będę wchodzić w szczegóły jak mnie potraktował, ale myślę, że jest to godne niejednego Świadka. Edit: Wtedy pomyślałam: może gdyby w jego światopoglądzie było miejsce na różnorodność... może wtedy jakoś dałoby się bez ostracyzmu? To nie była osoba niezwykle istotna w moim życiu, po prostu znajomy ze wspólnej paczki - ale sytuacja ta dała mi do myślenia i zaczęłam się zastanawiać z jakiego przekonania wynika jego zachowanie. (Nie wiem czego uczą w Wodzie życia dokładnie, z tego co mi mówił, to spotykają się czytać Biblię wspólnie jako wspólnota i też mają zadanie nauczać. Może coś podobnego do SJ jeśli chodzi o schemat nauk - podkreślam nie chodzi mi o doktrynę, a raczej o ogólny wydźwięk nauk i postrzeganie świata w kategoraich my-oni).

Czemu zaczynam kolejny taki wątek - bo choć istnienie Boga jest mi wielce obojętne, to w moim otoczeniu mam ludzi, którzy są wierzący i poprzez ich zachowania i rekacje koncept Boga jest częścią mojego życia, czy tego chcę, czy nie. Część
mojej rodziny to praktykujący ŚJ, co oznacza, że jednak z tym konceptem i przywiązaniem otaczających mnie osób chcę się liczyć, bo ich uczucia i pojmowanie świata są dla mnie ważne.

Wracając do tego, że pisałam z dużej litery - było to ze względu na to, że widziałam reakcję jednego z forumowiczów, który skrytykował kogoś za pisanie rzeczownika "BÓG" z małej litery. Skoro chciałam dowiedzieć się co myślą wierzący, nie miałam potrzeby podkreślać swojego światopoglądu poprzez pisanie "BÓG" z małej litery. Dla mnie to może być małą literą, jednak z uwagi na ładunek emocjonalny jaki to słowo wywołuje wśród ludzi (wierzących i niewierzących) postanowiłam użyć tej oto formy, której użyłam :) Raczej nie ma to nic wspólnego w to, czy wierzę czy nie wierzę w Boga/boga/Boginię/boginię/Energię/energię/Miłość/miłość itd.

Zacytowałam te wypowiedzi, które pośrednio dały mi pośrednią odpowiedź na moje pytanie. I raczej nie w kwestii wiary :)


« Ostatnia zmiana: 30 Listopad, 2017, 17:44 wysłana przez Safari »
"Faith, if it is ever right about anything, is right by accident" S.Harris


Offline Reskator

Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #24 dnia: 30 Listopad, 2017, 17:44 »
No jak Tobie istnienie Boga jest wielce obojętne,
to nie zdziw się że doświadczysz podobnego poglądu ze strony Boga.
« Ostatnia zmiana: 30 Listopad, 2017, 17:46 wysłana przez Reskator »


Offline Roszada

Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #25 dnia: 30 Listopad, 2017, 17:50 »
A komu są potrzebne włosy łonowe?
A są...
A wyrostek robaczkowy widziałem na rysunku, że diabeł doszył. :)
No i trza go teraz wycinać. :-\


Offline Reskator

Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #26 dnia: 30 Listopad, 2017, 19:01 »
A komu są potrzebne włosy łonowe?
A są...
Ano są potrzebne mieszkańcom Ziemi przed:
bakteriami
wychłodzeniem
i złagodzeniem tarć podczas stosunku


Offline Światus

Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #27 dnia: 30 Listopad, 2017, 19:07 »


Gdybyś od razu napisała to co teraz Safari, myślę że dyskusja potoczyłaby się inaczej.
Jestem skłonny zgodzić się z tobą, ze gość zachował się jak ŚJ.
Popatrzyłem przed chwilą i wygląda na to, że to jakaś wspólnota katolicka.
Być może trafił ci się taki "egzemplarz".
Mi bycie katolikiem nie przeszkadza się w przyjaźnieniu z ludźmi, którzy nimi nie są.
Przecież nie musimy rozmawiać o religii.
Ważne jaki człowiek jest, a nie czy wierzy, czy nie. To jego sprawa.
Nie znam cię, ale załóżmy, że jesteś fajną, wesołą, inteligentną dziewczyną, z którą można się dobrze bawić i rozmawiać na tysiące tematów. Nie widzę sensu rezygnowania z tego dla idei.  :)
Nie rób nikomu łaski, bo inni mogą to źle odczytać.


Offline Dianne

Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #28 dnia: 30 Listopad, 2017, 19:09 »
Sugerujesz ze skoro istnieją włosy łonowe, to Bóg też istnieje?
Biegała dziewczynka po polu minowym i machała rączkami na pięć kilometrów.


KaiserSoze

  • Gość
Odp: Czy ateiści są Bogu potrzebni?
« Odpowiedź #29 dnia: 30 Listopad, 2017, 19:11 »
Włosy łonowe dowodzą ze Bogu są potrzebni ateiści. Tylko po co skoro on nie istnieje...?