Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: BOG (WIARA) A NAUKA.  (Przeczytany 2138 razy)

Offline Gremczak

Odp: BOG (WIARA) A NAUKA.
« Odpowiedź #105 dnia: 17 Marzec, 2019, 18:54 »

"Człowiek jest duszą żyjącą" -
Skoro żyjącą, to może też być nie żyjącą?


Offline listonosz

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 108
  • Polubień: 2992
  • Der bestirnte Himmel über mir...
Odp: BOG (WIARA) A NAUKA.
« Odpowiedź #106 dnia: 17 Marzec, 2019, 20:21 »

"Człowiek jest duszą żyjącą" - do puki oddycha - po śmierci jego ciało obraca się w pierwiastki z których został zbudowany organizm żywy ; -
- "z prochu powstałeś i w proch się obrócisz" - to znaczy 'wrócisz' do ziemi (?) ..
Zmartwychwstanie jest ciekawym zjawiskiem (dla nas niepojętym) - aczkolwiek możliwym .
Nauka (homo sapiens) jeszcze nie poznała takiej technologi (wskrzeszania zmarłych) .

No , nie tak  calkiem ...
Wyobraz sobie  , ze jestes  czlowiekiem  z  glebokiej  dzungli  amazonskiej  , nie tknietej  jeszcze  cywilizacja   i znalazles sie   w  nowoczesnym miescie .   Idziesz ulica  i widzisz , ze jakis  przechodzien   lapie sie za serce  i przewraca ...   Probujesz mu pomoc  ,  ale  na prozno  , on  nie oddycha ,  nie ma pulsu ... 
Dla Ciebie jest to  jednoznaczne  ,  on zmarl ...
Ale raptem  podjezdza karetka , wychodzi lekarz z  defibrylatorem   , podlacza pacjeta pod elektrody  i ... 
Cud sie stal !     Pacjent  oddycha , serce znowu bije !   Dla Ciebie  bylby to  dowod , ze on zmartwychwstal .
 To jest  nowoczesna technologia   umozliwiajaca  powrot  do zycia .
 
Smierc  to  proces  , ktory ma rozne  fazy   i  niektore z nich sa  odwracalne .  Granica , od ktorej mozna kogos nieodwracalnie  uznac za zmarlego  przesuwana jest coraz  dalej .

I znowu  pytanie  :  jakie sa konsekwencje  teologiczne  takiej  sytuacji  ?

Gremczak  poruszyl tu ciekawa sprawe :

Ciekawe czy taki człowiek po zmartwychwstaniu nadal będzie grzesznym.Czy już doskonałym ,tak jak Adam.

Bo przeciez  chrzescijanska  doktryna mowi , ze "kara za grzech jest smierc" , a wiec   ten  "wskrzeszony"   powinien byc   juz  oczyszczony z konsekwencji  grzechu  pierworodnego .
Zdaje sobie sprawe , ze brzmi to  dosyc  absurdalnie , ale   widac  po tym  przypadku  wyraznie jak   te  dwutysiacletnie  dogmaty  nie pasuja  do  wspolczesnosci .
Teologowie  roznych denominacji  beda musieli   sobie  z tym  radzic  . Religia  (jak i cala kultura)   musi  sie dopasowywac  do  rzeczywistosci  .
Jak tego nie zrobi   to odejdzie w niepamiec ...


Offline Sebastian

Odp: BOG (WIARA) A NAUKA.
« Odpowiedź #107 dnia: 17 Marzec, 2019, 20:54 »
Mogę się z Tobą zgodzić jedynie częściowo Sebastianie.
Nie oddano wody do analizy "przed".
Natomiast nalizę "po", przeprowadził starosta weselny  ;D
i nawet on swoją "analizę" przeprowadził jedynie organoleptycznie, będąc na dodatek "w stanie wskazującym" na wcześniejsze spożycie alkoholu

wracając do również przytoczonego przeze mnie przypadku wskrzeszenia Łazarza nie dysponujemy żadnymi badaniami lekarskimi ani aktem zgonu sprzed zmartwychwstania nie mamy także żadnej dokumentacji fotograficznej po zmartwychwstaniu


Offline Villa Ella

Odp: BOG (WIARA) A NAUKA.
« Odpowiedź #108 dnia: 17 Marzec, 2019, 21:31 »
Ciekawy wykład z 2011
Dziękuję ci Bene, za ten fragment. Bardzo cenię sobie prof. Meissnera, który w bardzo przystępnych słowach, potrafi tłumaczyć bardzo skomplikowane odkrycia naukowe. Jego wykłady pokazują, że religia nie musi bać się konkurencji, w nauce i że nauka, swoimi odkryciami, nie musi naruszać sakrum. Jego podejście pokazuje, że człowiek wierzący nie musi negować odkryć i faktów naukowych, aby nie burzyć swojej wiary. Że nie musi tworzyć "nauki" alternatywnej i teorii spiskowych.
Jeżeli uważnie posłuchamy, co prof. Meissner mówi, to zrozumiemy czym różni się teoria naukowa od hipotezy naukowej. Są w tym wykładzie wyraźnie rozgraniczone hipotezy (teoria wielkiego wybuchu, czy teoria superstrun), będące różnymi przypuszczeniami i wizjami naukowców, na które nie ma dowodów oraz teoria względności, czy rozszerzania się wrzechświata. Tak, chociaż używa się nazwy TEORIA, są na to dowody naukowe.
Prof. Meissner wyraźnie mówi o tym, że biblijny opis powstania wrzechświata, nie ma podstaw naukowych. Jest to opis poetycki, jak wiele innych historii biblijnych jest historią fabularną. Każdy fachowiec biblijny, wie, że księga ta zawiera wiele mitów i opowieści, z okolic Morza Czerwonego. To nie umniejsza jej wartości, zarówno dla wierzących, jak i dla badaczy, ale oznacza, że nie powinno się odczytywać wszystkiego dosłownie.
Nasza rzeczywistość jest na tyle złożona i fascynująca, że czasem trudno ją pojąć i zbadać ludzkimi zmysłami oraz ogarnąć ludzkim umysłem, a na pewno jest to niemożliwe do ogarnięcia umysłem, który nie posiada niezbędnej wiedzy. Stąd taka popularność teorii spiskowych i negowania prawdziwości przyrządów i metod pomiarowych. Łatwiej jest uwierzyć, że coś czego nie możemy zobaczyć, dotknąć, usłyszeć, czy poczuć, nie istnieje, niż przyznać się, że nie jesteśmy w stanie tego zrozumieć. Na przykład ktoś może powiedzieć, że metoda datowania radioizopowego nie działa, bo w podanym na you tube przykładzie, okazała się niewiarygodna. Ja mogę powiedzieć, że prędkościosciomierz dużej terenówki nie działa, a nie wspomnieć, że założyłam do niej koła 14 calowe, zamiast dedykowanych 20 calowych...
Wbrew temu, co powiedziano tutaj wiele razy, nauka nie polega na wierze w teorie naukowe, bo przy odpowiedniej wiedzy i możliwościach, każdą z tych teorii można osobiście zweryfikować, bo prawa rządzące wrzechświatem są uniwersalne.
Uczmy się naszego świata, zadawajmy coraz to nowe pytania o to, jak on powstał, funkcjonuje i jaką ma przyszłość. Nie musi, to zburzyć naszej wiary w Boga/bogów. To naprawdę nie jest tak, że wiara i religijność musi iść w parze z ignorancją naukową.
Obojętnie czy postąpisz według czyjejś rady, czy według własnego uznania, konsekwencje zawsze poniesiesz  ty sam.


Offline Kleryk

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 181
  • Polubień: 721
  • Aby zacząć myśleć musisz przestać brać 'Prozium'
Odp: BOG (WIARA) A NAUKA.
« Odpowiedź #109 dnia: 17 Marzec, 2019, 22:59 »
Jeżeli uważnie posłuchamy, co prof. Meissner mówi, to zrozumiemy czym różni się teoria naukowa od hipotezy naukowej. Są w tym wykładzie wyraźnie rozgraniczone hipotezy (teoria wielkiego wybuchu, czy teoria superstrun), będące różnymi przypuszczeniami i wizjami naukowców, na które nie ma dowodów oraz teoria względności, czy rozszerzania się wrzechświata. Tak, chociaż używa się nazwy TEORIA, są na to dowody naukowe.
Prof. Meissner wyraźnie mówi o tym, że biblijny opis powstania wrzechświata, nie ma podstaw naukowych. Jest to opis poetycki, jak wiele innych historii biblijnych jest historią fabularną. Każdy fachowiec biblijny, wie, że księga ta zawiera wiele mitów i opowieści, z okolic Morza Czerwonego. To nie umniejsza jej wartości, zarówno dla wierzących, jak i dla badaczy, ale oznacza, że nie powinno się odczytywać wszystkiego dosłownie.

Ciekaw jestem ile osób biorących udział w tej dyskusji obejrzy film.
Dlatego szkoda mi nieraz czasu na dyskusję z osobami które nie podejmują żadnych wysiłków w celu poglebienia swej wiedzy.
"Kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą."
Josef Goebbels


Offline Villa Ella

Odp: BOG (WIARA) A NAUKA.
« Odpowiedź #110 dnia: 17 Marzec, 2019, 23:54 »
To dla leniwych, troszkę krócej:
https://youtu.be/jhB2Nl9iy3k
Obojętnie czy postąpisz według czyjejś rady, czy według własnego uznania, konsekwencje zawsze poniesiesz  ty sam.


Offline sawaszi

Odp: BOG (WIARA) A NAUKA.
« Odpowiedź #111 dnia: 18 Marzec, 2019, 21:15 »
No , nie tak  calkiem ...

Dla Ciebie jest to  jednoznaczne  ,  on zmarl ...
Ale raptem  podjezdza karetka , wychodzi lekarz z  defibrylatorem   , podlacza pacjeta pod elektrody  i ... 
Cud sie stal !     Pacjent  oddycha , serce znowu bije !   Dla Ciebie  bylby to  dowod , ze on zmartwychwstal .
 To jest  nowoczesna technologia   umozliwiajaca  powrot  do zycia .
 
Smierc  to  proces  , ktory ma rozne  fazy   i  niektore z nich sa  odwracalne .  Granica , od ktorej mozna kogos nieodwracalnie  uznac za zmarlego 
Gremczak  poruszyl tu ciekawa sprawe :


Zdaje sobie sprawe , ze brzmi to  dosyc  absurdalnie , ale   widac  po tym  przypadku  wyraznie jak   te  dwutysiacletnie  dogmaty  nie pasuja  do  wspolczesnosci .



Ale trafiłeś (brawo) - mój ojciec zmarł na rozległy zawał serca 30 lat temu (karetka nie zdążyła bo droga śniegiem była zawiana) . :'(
- moja mama zmarła 3 lata temu na nagłe zatrzymanie akcji serca - reanimowałem - nic nie dało (po 5 min. odeszła)  :'(
Mnie kardiolog dniagnozowała rok temu do operacji (bajpasy) - nie poszedłem (na stół)  >:(
Miesiąc temu byłem na EKG wysiłkowym - i kardiolog była zaskoczona wynikiem badania - "wszystko z serduszkiem jest dobrze , jak pan to zrobił ?"
- odpowiedziałem "motywacją bo nie chce mi się jeszcze odejść " .
To co napisałem jest prawdą .