Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Toronto- zostaną zamknięte 53 zbory!  (Przeczytany 1625 razy)

Offline PoProstuJa

Odp: Toronto- zostaną zamknięte 53 zbory!
« Odpowiedź #30 dnia: 23 Styczeń, 2020, 23:24 »
Spotkałam brata starszego, który każdą decyzję nadarzyńskiej "góry" w sprawie łączenia i dzielenia zborów postrzegał jako błogosławieństwo.
Aż mi się dzięki niemu przypomniał kawał o Żydzie, Rabinie i kozie (wklejam na końcu  ;D )

No więc gdy dwa zbory zostały połączone w jeden (do którego należał), to oczywiście uznał, że to błogosławieństwo! O jak fajnie - dużo ludzi na zbiórkach, dużo ludzi na zebraniach, jest z kim głosić... Cud, miód.

Minęło trochę czasu i okazało się, że od przybytku jednak głowa boli. Bo są przepisy przeciwpożarowe, a ludzie nie mieszczą się na jednej sali tylko muszą siedzieć podczas zebrań w dwóch osobnych salach. A jak dwie sale... to dwa wykłady z dwoma różnymi starszymi... albo jeden wykład starszego w jednej sali na żywo, a w drugiej telebim (ale Nadarzyn się nie zgodził..). Dwa razy więcej ludzi potrzebnych do prowadzenia zebrań.
Wpadali więc na pomysł: Jak się ludzie nie mieszczą na jednej sali, to może by tę salę powiększyć... rozbić ścianę, włączyć do sali biblioteczkę,... Ale zaraz zaraz... nie da się przebić tej ściany, bo to chyba ściana nośna jest... budynek mógłby się zawalić  ;D

No i takie dylematy w tym połączonym zborze były przez wiele miesięcy, aż tu nagle kolejne błogosławieństwo...
... Nadarzyn zdecydował, że jednak ten nowy, duży zbór  zostanie podzielony na dwie części!
Cóż to za Boże kierownictwo! I znów ów starszy zachwalał jakie są plusy tego, że jednak zbory są już osobno i ludzie się mieszczą na sali...  ;D

Reasumując: każda decyzja Nadarzyna/Warwick jest dobra i jest zawsze bożym błogosławieństwem dla zborów!  ;D


----------------------------------
Dowcip - niezwykle nadal aktualny:

Przychodzi biedny Żyd do rabina i prosi o radę:
Oj, mądry Rebe, pomóż mi. To moje życie takie ciężkie: mieszkam w niewielkiej chatce z żoną, czwórką dzieci, babcią, dziadkiem i jeszcze teściową. Już się zupełnie nie mieścimy w tej małej izdebce. Oj pomóż, mądry Rebe...
Na to Rabin powiada:
Słyszałem, że masz w obórce kozę?...
- Tak Rebe, mam jedną kozę, co daje mleko, którym karmię dzieci.
- To ją teraz sprowadź do domu - mówi rabin.
Rebe, Rebe, co ty mówisz?... Ja, żona, czwórka dzieci, żona, teściowa i jeszcze koza?... To jak ja teraz będę mieszkał?...
Ale rabin był nieubłagany - musisz wprowadzić sobie kozę do domu!!
Za parę tygodni rabin spotyka tego Żyda i pyta się:
- A co tam Icek u ciebie?
Oj Rebe. Teraz to już zupełnie nie da się żyć w domu. Ja, żona, czwórka dzieci, żona, teściowa, dziadek i jeszcze teraz ta koza. To już nie jest życie.
Na to rabin powiada:
- To zabierz kozę z powrotem do obórki.
Za niedługo rabin jeszcze raz spotyka Żyda i pyta się go:
Jak tam Icek, w twoim domu?...
- Oj, Rebe. Jakiś ty mądry! Jak my teraz mamy w domu dużo miejsca. Świetnie mieścimy się w tej izdebce - ja, żona, czwórka dzieci, żona, teściowa i dziadek. Oj jakiś ty mądry, Rebe...

http://www.fizykon.org/komentarze/blog_tech_vista_uac_i_koza.htm