Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania  (Przeczytany 1337 razy)

Offline Ekskluzywna Inkluzywność

Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« dnia: 19 Kwiecień, 2019, 18:45 »
Tak się zastanawiam - a wy możecie posłużyć się własnymi przykładami, doświadczeniami i wnioskami - czy znajomości zborowe i ich formułowanie się przyjmuje inną formę niż to co możemy zobaczyć w świecie: od przedszkola, poprzez lata szkolne, szkołę średnią, wyższą, pracę zarobkową, aż wreszcie po starość i emeryturę?

Bardzo dużo mówi się o miłości panującej w zborze, o jedności braterskiej i do pewnego stopnia jest to prawdą, ponieważ świadki jako mała społeczność z poczuciem wybraństwa faktycznie lgną do siebie przy różnych okazjach i zawierają znajomości, które bez czynnika religijnego byłyby bardzo mało prawdopodobne.

Dzieciaki z jednego zboru, a nawet różnych zborów, będą się ze sobą trzymać w szkole. Tak samo będą wyglądać relacje już w robocie i między współpracownikami, chyba że ktoś celowo zdecyduje się zachować dystans. Inna sprawa, że elementem owych religijnych przyjaźni jest nie tylko wspieranie się, ale i monitorowanie stanu duchowego współbrata/współsiostry.

Co więcej, co sam zauważyłem, w zborze też tworzą się kliki. Ci przystojniejsi, bardziej obrotni trzymają się ze sobą, a przy piwku, gdy atmosfera robi się luźniejsza, nierzadko śmieją się ze zborowych frajerów i ich wpadek.

Kolejna sprawa - bardzo osobliwa moim zdaniem i wymagająca zbadania - to stopniowe zapominanie o nowoochrzczonych i tych, którzy znajdują się w potrzebie różnego rodzaju. W zborach ochoczo się kontroluje, ale zarazem swobodnie zapomina o tych, których przestało się widywać na spędach. Nie potrafię tego mechanizmu pojąć, a mam wrażenie, że mówi coś bardzo istotnego o Organizacji.

Co myślicie?
« Ostatnia zmiana: 19 Kwiecień, 2019, 18:55 wysłana przez Ekskluzywna Inkluzywność »


Offline Ola

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #1 dnia: 19 Kwiecień, 2019, 20:34 »
Kliki w zborach to norma są równi i równiejsi jak wszędzie słowa górnolotne o pięknej przyjaźni i wzajemnej miłości to jakaś wielka pomyłka... A przyjaźń myślę, że szczera i taka prawdziwa nie istnieje no chyba, że osoby te są wybudzone wtedy to może mieć sens.
wolę nie mieć nic, niż mieć coś na niby


Offline Sebastian

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #2 dnia: 21 Kwiecień, 2019, 08:02 »
ja krótko po odejściu z organizacji związałem się z tzw. skrajną prawicą: Liga Polskich Rodzin

byliśmy jedynym ugrupowaniem antyunijnym, rozdawaliśmy ulotki nawołujące do głosowania "NIE" w referendum unijnym 8 czerwca 2003 roku

a to czyniło naszą grupę czymś elitarnym, my "wiedzieliśmy" to czego reszta Polaków nie wiedziała ("wiedzieliśmy" że Unia jest śmiertelnym zagrożeniem dla polskiej państwowości)

co ciekawe, w tamtej zamkniętej grupie funkcjonowały mechanizmy towarzyskie bardzo żywo przypominające zbór świadków Jehowy - poczucie wybraństwa i wspólnota idei były budulcem wielu szybko tworzących się przyjaźni, zdarzały się przypadki że ktoś komuś nieznajomemu dawał klucze do swego mieszkania albo powierzał pieniądze zakładając uczciwość obcego człowieka.

nie jestem socjologiem, ale przypuszczam na granicy z pewnością, że psychologia opisuje tę rzeczywistość i że wyjaśnia mechanizm psychologiczny takich przyjaźni


Offline Storczyk

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #3 dnia: 21 Kwiecień, 2019, 09:11 »
Przyjaźń rodzi sie przez lata i trwa mimo uplywu lat .Przyjacielowi mozna powiedzieć wszystko nie ocenia ,akceptuje nas takimi jakimi jesteśmy .Jest w szczęściu i nieszczęściu.Wydawalo mi sie ,ze mam jedna taka osobe .Do czasu.Nie ma przyjaźni w zborze jest warunkowa.Puki kochasz Jehowe i jesteś jego przyjacielem ,jak zaczynasz mieć wątpliwości.Przyjaźń sie kończy.


Offline pies berneński

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #4 dnia: 21 Kwiecień, 2019, 10:00 »
Ci przystojniejsi, bardziej obrotni trzymają się ze sobą, a przy piwku, gdy atmosfera robi się luźniejsza, nierzadko śmieją się ze zborowych frajerów i ich wpadek.
Samo życie.To normalne,że dobrze czujemy się w towarzystwie o podobnych celach życiowych.Tych od piwka nie rajcuje śpiewanie pieśni w towarzystwie świętojebliwych pionierów.
Ludzie nie dlatego przestają się bawić, że się starzeją, lecz starzeją się, bo przestają się bawić.


Offline Wiedza

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #5 dnia: 22 Kwiecień, 2019, 08:19 »
To o czym Ekskluzywny pisze to zwykła psychologia człowieka która nie pomija świadków.
Tak mamy zaprogramowane nasze ciało i umysł. Osoby nieśmiałe i izolujące się odstają od grupy. To się programuje w człowieku od wczesnego dzieciństwa. Później dopiero się chodzi do psychologa lub psychiatry. (Jestem tego przykładem). Dopiero później zacząłem naprawiać to co się psuło przez całe moje życie. Wszystko ma na to wpływ, od tego że za późno się poszło do przedszkola, po dziwne zasady rodziców, przez to że nie rozumiałem tego co robiłem tak się mózg programuje.

Osoby pewne siebie trzymają razem a wyploszki ze sobą. Tak to działa w świecie i tak to działa w każdej organizacji. Dopóki nikt na to nie zwróci uwagi to życie leci w swoim tempie.

Moim zdaniem 90% roboty należy do rodziców, którzy mogą umiejętnie wychować dziecko na takie które sobie da radę w społeczeństwie, albowiem brak wychowania dąży nieprzewidywalnych skutków. Zawsze to się kończy jakimiś traumami


Offline HARNAŚ

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #6 dnia: 22 Kwiecień, 2019, 08:49 »
Utraciłem wszelkie przyjaźnie gdy odeszliśmy z żoną ze zboru . Napisałem krótki list , taki sam dałem właśnie moim przyjaciołom . Niektórzy oddzwonili , niektórzy nie. Był też taki , bardzo mi bliski , który powiedział :
- harnaś w tym liście , który dałeś starszym nie ma nic z czym bym się nie zgadzał .
Niestety chemii już między nami nie ma . Owszem mamy do siebie telefony . Gdy jest jakiś pogrzeb w zborze on mnie informuje . Gdy spotkamy się przypadkowo na mieście , przywita się serdecznie i co ważne nie rozgląda się lękliwie .
Nie da rady pielęgnować przyjaźni bez wspólnych spotkań . Ja tego nie proponuje aby nie czuł się atakowany , on też z taką propozycją nie wychodzi.
Pozostali książkowo udają , że mnie nie dostrzegają .


Offline Siedemtwarzy

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #7 dnia: 22 Kwiecień, 2019, 08:59 »
To zależy na czym tą przyjaźń buduje. Jeżeli na kanwie tylko i wyłącznie orgowych prawideł, to wcześniej czy później się rozpada. Jeżeli jest w tym cząstka życia, cząstka uczuć to trwa wiele lat. Mam kilku przyjaciół, o ktorych wiem, że są stali. Zawsze pomogą, zadzwonią od tak pogadać przy najmniej kilka razy w tygodniu. Wspólne pasje też nas scalają. Nawet kiedy część z nich odeszła z orga nic w naszych relacjach się nie zmienia. No może troszkę, bardziej patrzymy, żeby ci co są w orgu nie mieli jakiś rozmów itp.
Z drugiej strony patrze na przyjaźnie w zborze i jestem czasem zdruzgotany. Przyklad. Mloda pionierka w naszym zborze, zawsze otoczona przykladnymi siostrami, pionierami. Poszła na operację w zwiazku z genetyczna wada wiazadeł. Po powrocie, gdy wchodziła o kulach to och i ach zapraszamy siadaj kolo nas. Pare zebran pozniej juz tylko zdawkowe dziendobry. Od paru zebran, nawet nikt ze swietych nie podchodzi sie przywitac. Podpytalem ile osob ja odwiedzilo w domu? Tak zgadliście, zero.
I tak sie te przyjaznie w orgu czesto kończą.


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 246
  • Polubień: 10023
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #8 dnia: 22 Kwiecień, 2019, 09:33 »
Przyjaźń nie uznaje granic światopoglądowych. Jeżeli ktoś nas zapewnia o swojej do nas przyjaźni, a potem z dnia na dzień zapomina o naszym istnieniu, bo ogłoszono, że już nie jesteśmy śJ, to to żadną miarą nie jest przyjaźń. To co najwyżej bardzo zależne koleżeństwo.
Z mojego punktu widzenia, kiedy śJ mówią o przyjaźni to kłamią. Bo ta rzekoma przyjaźń trwa do czasu, kiedy myślimy tak jak oni, kiedy nasze myślenie zacznie odbiegać od standardów WTS, (czyli bezrozumne przyjmowanie papki serwowanej przez cielca), przyjaźń zamienia się w zwykłą znajomość, a ta z czasem w ignorowanie.
Wg mnie nie istnieje coś takiego jak przyjaźń pomiędzy śJ.
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Siedemtwarzy

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #9 dnia: 22 Kwiecień, 2019, 12:14 »
Uważam, że u świadków, moment w którym  "przyjaźń" przestaje istniec, nastepuje wcześniej, niż w momencie kiedy przestajemy mieć podobne poglądy. Ona ulega rozpadowi, w momencie, kiedy nie nadążmy, (albo nie możemy bo mamy inne obowiazki) za najgorliwszymi w zborze. Urodza ci sie dzieci, musisz pomagac przy starzejacych sie rodzicach, masz chorobe, nagle po zapewnieniach o pomocy nastepuje cisza. Co ciekawe, Ci slabi duchowo tez zaczynaja ignorowac, takie osoby bo sie chca przypodobac tym na gorze zborowej hierarchi. Zgadzam sie, że stricte w orgu nie moze zaistniec przyjaźń.    Jezeli istnieje, bez względu na zmiane światopoglądu, to tylko wyjątek potwierdzający regułe.


Offline Galadriela

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #10 dnia: 05 Maj, 2019, 22:59 »
Zdarza się też że przyjaźń przestaje istnieć albo jest bardzo sztywna ze względu na pozycje w zborze. To trochę dziwne uczucie ale moi rodzice nie mają bliskich przyjaźni w swoim zborze, bo ojciec usługuje i się go boją, natomiast mnóstwo znajomych mają w innych zborach.
Ja mam podobnie. Gdy byłam młodsza przyjaźniłam się z jedną dziewczyną i myślałam że faktycznie to będzie trwała długa przyjaźń. Niestety w wieku ok. 16 lat rozbiła się i uległa oziębieniu bo zaczęłam mieć kontakt z bratem, nadal jesteśmy dla siebie przyjaciółmi, a ona była o to zazdrosna, myśląc że chcemy zostać parą. W innych zborach nadal mam "przyjaciół"... no dobrze bardziej znajomych bo ja w takich relacji nie potrafię zdefiniować jako przyjaźń. Gdy jeszcze byłam zabetonowana to bardzo cieszyłam się z tych relacji, nawet wzdychałam do jednego duchowo usposobionego brata, jednak teraz odrzuca mnie sztuczność tych ludzi. No naprawdę, kto będąc nastolatkiem, po zapytaniu się przeze mnie zwykłego "co słychać?", zamiast nie wiem opowiedzieć przykładowo o szkole czy swoim hobby, odpowiada "W tym miesiącu jestem pionierką, a ty?". Tak naprawdę moimi przyjaciółmi są osoby ze szkoły które się wzajemnie szanują i mimo różnic poglądowych, potrafią się dogadać.  W organizacji tego nie ma. Albo jesteś taki jak inny i chwalisz się swoim poświęceniem że w roku szkolnym przed Pamiątką, zaiwaniasz 30/50 godzin, zawalając przy tym naukę i odpoczynek, albo chcesz się wyłamać i słyszysz że już nie jesteś taki duchowy jak kiedyś, tracąc z grona znajomych tych gorliwych.
Jeszcze mało przeżyłam i nie mam może tak wielkiego doświadczenia życiowego jak inne osoby na tym forum, jednak chcę się też podzielić swoimi spostrzeżeniami. Uważam że  przyjaźń w zborze może istnieć tylko wtedy gdy masz te same poglądy co inni i się wpasowujesz w ramki przykładnego chrześcijanina (pomijam sytuacje gdy w zborze przyjaźnią się obie osoby które są wybudzone- taka relacja ma znacznie większe szanse na przetrwanie). Myślę, że nie można dać się trzymać pod kloszem i nie przyjaźnić się z osobami "ze świata" ponieważ to właśnie te osoby mogą się okazać "przyjacielem na czas udręki" na przykład po opuszczeniu organizacji.

Dlatego na koniec tego wywodu napiszę że jestem bardzo wdzięczna przyjaciółkom "ze świata", które walczyły o naszą przyjaźń, gdy ja jako beton, pod wpływem rodziców i żony NO chciałam zerwać tak dobre relacje. I dobrze że walczyły, niekiedy nadal je przepraszam za to jak je wtedy zraniłam i że nie spisały mnie na straty. Takie osoby to prawdziwe skarby.
"Podważać będę wszystko co tak pewnie powiedziałeś i znajdę więcej, kopiąc jeszcze głębiej pod banałem"


Offline matowa

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #11 dnia: 06 Maj, 2019, 10:25 »
Ja zauważyłam, że nigdy nie było opcji wbić się do paczki znajomych-pionierów. Czułam się gorsza, że nikt mnie tam nie chce.
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.


Offline Bugareszt

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 292
  • Polubień: 343
  • Nigdy nie byłem świadkiem, jestem ateistą
Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #12 dnia: 06 Maj, 2019, 11:05 »
U moich znajomych świadków  było dwóch przyjaciół i jak jednego wykluczyli to już nie byli przyjaciółmi, jak wrócił znów byli przyjaciółmi , potem znów go wykluczyli i nie byli i teraz znów są bo kolega okazał skruchę i wrócił do zboru


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #13 dnia: 06 Maj, 2019, 12:10 »
Witaj.

Przyjaźnie zborowe  ;D ;D ;D ;D ;D ;D :o, tylko ktoś kto nie był w tej sekcie, może myśleć, że panuje tam miłość i przyjaźń.

W ogóle przyjaźń, to jakaś abstrakcja, tam klika goni klikę, tak ogólnie z tą przyjaźnią u ś.j. to jakaś pomyłka.

Tam szpieg goni szpiega, a donosiciel goni donosiciela.

To surowe fakty, jedyne co można robić, to  ostrzegać społeczeństwo, przed fałszywą przyjaźnią, stosowaną jako "wabik", stosowany do niczego nie świadomego społeczeństwa.

Wszystko to, ta cała maskarada, tylko w jednym celu 8-), by pozyskiwać kolejne "mrówki", które po odpowiedniej "obróbce", przy prowadzą kolejnych do tyrana po terenie, dziś sterczenia przy stojakach.

To się nazywa że głoszą.
« Ostatnia zmiana: 06 Maj, 2019, 12:13 wysłana przez WIDZĘ MROKI »
"Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje." - HENRY Ford

DLA wielu, myślący są niewygodni, więc należy się ich pozbyć innymi słowy, WYKLUCZYĆ.


Offline Zosia Samosia

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #14 dnia: 06 Maj, 2019, 12:30 »
WSZYSTKIE ''ZBOROWE PRZYJAŹNIE'' SĄ TYLKO WARUNKOWYMI ZNAJOMOŚCIAMI z WAMPIRAMI.

Czy można przyjaźnić się z Wampirem ??

W zborach nie ma przyjaciół są natomiast wiecznie wygłodniałe WAMPIRY karmiące się brakiem poczucia wartości innych. Wampiry które ''przyjaźnie'' będą wysysać z CIEBIE energię życiową, będą CIE zatruwać zatrutą miłością i nieustannie wzbucać poczucie winy. Tak długo aż albo staniesz się jednym z nich ( wampiryzujac siebie samego i innych ),  UMRZESZ  albo  odejdziesz.



Są to całkowicie toksyczne kontakty z bardziej lub mniej perwersyjnymi ludźmi który zostali poddani praniu mózu. Nawet jeśli ich intencje są dobre to zawsze będą się dowartościowywać TWOIM cierpieniem, licytować z TOBĄ na ilość poniesionych ofiar - bo tak są PROGRAMOWANI.

Ci ludzie NIC nie wniosą do TWOJEGO życia a będą chcieli WSZYSTKO zabrać.

Każdy człowiek - BEZ WYJĄKTU - który zaczyna angażować się w bycie Świadkiem,  DEFORMUJE SWOJĄ OSOBOWOŚĆ. Staje sie zombi,  wydmuszką człowieka - nadętą i pustą w środku.

''TAM'' nie ma życia - jest tylko śmierć : moralna i duchowa i niestety zbyt często fizyczna...