Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Osobiste przekonanie: "NADZIEI NIEBIAŃSKIEJ" - opartej na PIŚMIE ŚWIĘTYM  (Przeczytany 3647 razy)

Offline HARNAŚ

Czyli przyznajesz  za CK , że w większości przypadków to przebierańcy chorzy umysłowo? :)


Offline Światus

Czyli przyznajesz  za CK , że w większości przypadków to przebierańcy chorzy umysłowo? :)

Jeśli religia jest fałszywa, to i nadzieja niebiańska też  ;)
Nie wiem jak jest z chorobami psychicznymi wśród "namaszczonych", ale uważammi, ze część chce "zaistnieć", a innym "się wydaje".

Harnaś, niedawno myślałem, o tym co twierdzą ŚJ, że "namaszczeni" są chorzy psychicznie.
Jestem ciekawy, czy biorą pod uwagę, że ktoś z namaszczonego CK może się łapać pod tę diagnozę  ;D


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 697
  • Polubień: 5621
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Czyli przyznajesz  za CK , że w większości przypadków to przebierańcy chorzy umysłowo? :)
pogrubienie osobiście dodałem
Witaj HARNAŚ
Widoczne jest !!!, aby posiąść absolutną władzę i autorytet, ck(Ww) zastosowało pewne poczynania w stosunku do swoich poddanych, przedstawiając swoją maszynę indoktrynacji w szerokiej skali, którą akceptują łapczywie osoby bezgranicznie im ulegające.

Daleko byłbym od stwierdzenia, że poniektóre osoby w tym kierownictwie są jak to nazwałeś cytuję Twoje słowa: 'przebierańcy chorzy psychicznie', patrząc obiektywnie – to wyselekcjonowany zespół ludzi, który w sprytny sposób zastosował do swoich idei Pismo Święte, aby było autorytatywne oraz skuteczne ich słowo: w pouczeniach, wykładni oraz różnych reguł, zmienili przy tym radykalnie sens tej księgi.
To osoby z pewnym wyszkolonym doświadczeniem w psychomanipulacji, przebiegłe umiejące zastosować swoje reguły wobec poddających się im członkom.

Oczywiście do tego przedsięwzięcia mają sztab najlepszych doradców z różnych dziedzin życia społecznego ... itd, to działanie można nazwać - majstersztyk, które jest widoczne i zauważone przez osoby, które logicznie myśląc i widząc poczynania tej zakłamanej sekty(Ww).
Z przykrością trzeba stwierdzić i trzeba jasno wyraźnie powiedzieć, owe osoby ponoszą dramatyczne skutki takiego zdecydowanego kroku, aby opuścić ten  obrzydliwy ruch religijny.


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 697
  • Polubień: 5621
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Osobiste przekonanie: "NADZIEI NIEBIAŃSKIEJ" - opartej na PIŚMIE ŚWIĘTYM
« Odpowiedź #93 dnia: 19 Kwiecień, 2019, 18:16 »
(mtg): Obecnie w tym ruchu religijnym, zauważono dużą tendencje w bezpośrednim uczestnictwie pamiątki - liczba zatrważająco rośnie rok w rok.
Jaka jest motywacja osoby do takiego przedsięwzięcia w sekcie(Ww) ?
Czym kieruje się taka osoba?

Można powiedzieć wyraźnie, takie podejście do zagadnienia jest w sposób czysto emocjonalny a nawet otwarcie stwierdzić -  z pewną determinacją stwarzają wokół siebie pewną wysublimowaną otoczkę zaistnienia, rozbłysku pośród  innych.

Jednak takie jednostki decydujące się na taki a nie inny krok, tak płytko myśląc pobudzone emocjonalnie, nie zdają sobie sprawy z drzemiącego wobec nich zagrożenia, również nie wyciągają odpowiedniego wniosku na przyszłość, które będą ich pietą Achillesa – dlaczego?
Ponieważ kierownictwo zborowe szczególnie, a nawet  śmiem powiedzieć DOSADNIE z szaloną  przesadą obserwuje takie osoby pod względem oddziaływania na otoczenie i działanie w każdym szerokim aspekcie wewnątrz sekty (Ww), – mówiąc prościej – taka  osoba jest na cenzurowanym, od której oczekuje się nie lada nieskazitelnego postępowania w każdej dziedzinie życia: czy prywatnym, społecznym a przede wszystkim narzuconą postawę poprzez sektę, takie nastawanie ma druzgocąco oddziaływać na innych szeregowych a zarazem dając należyty absurdalny przykład postępowania.

Można takie działanie przyrównać do kaskadera, który w niebezpiecznych czy ekstremalnych warunkach bez jakiegokolwiek zabezpieczenia pokonuje trudności dla wzbudzenia adrenaliny u obserwujących jego wyczyn.
Pisałem na ten temat szeroko w powyższych postach na tym wątku.

Taki ''bochater ''w sekcie (Ww) ujawniając swoje upublicznienie, czy manifestując taki a nie inny swój własny obraz, w pierwszej chwili wzbudza ogólny szok wśród obecnych, natomiast ''naczelni '' okazują w tym momencie konsternację, ponieważ wielu uczestników po ''kolacji'' podchodzi do nich z zapytaniem, prosząc o pewne wyjaśnienia w tym zaistniałym wydarzeniu.

Wielu z Was na Forum z zaciekawieniem- zapytało, co kierowało moim wewnętrznym takim a nie innym przekonaniem??
- odpowiem tak, będąc mocno zaangażowany w czytanie PŚ, zrodziło się coś wewnętrznie, jakaś - asceza czy autosugestia, aby stać się innym ponad przeciętnym szeregowym w spełnieniu nakreślonych zasad PS.
Podjęte wyzwanie osiągnęło w rozsądnych możliwościach pozytywny skutek, to bardzo ciężki trudny wyrzekający w podstawach trening wobec samego siebie, aby osiągnąć pewne zadowalające wartości i przeobrażenie swego jestestwa.

Ta trudna, bardzo trudna ''szkoła'' życia w której dobrowolnie uczestniczyłem wobec siebie, piszę tu o ''pomazanym'' dała zdumiewające  pozytywne efekty, które zmieniły moją osobowość – taki  ''złoty zastrzyk'', który spowodował inaczej spostrzegać otoczenie – taka resocjalizacja biblijna, która była pomocna, ułatwiająca współżycie społeczne.
To karkołomny, katorżniczy wyczyn nad samym sobą, przejawiając postawę ''pomazanego'', ale zaistniałe przeobrażenie dało korzystne rezultaty w ustabilizowaniu swojego charakteru.
Uważam, że niektóre podjęte narzucone z premedytacją przez siebie powinności pomagają dostrzec swoje słabe ego i owe istniejące słabości zmienić, udoskonalić wobec bliźniego.

Natomiast osoby (Ww), które tylko z poklasku, blichtru uzewnętrzniają swoje takie nastawienie ''pomazanego'' w wcześniej czy później stracą godny szacunek i uznanie w oczach wszystkich przebywających nadal w sekcie, uznane zostaną jednoznacznie za osobę z problemami budzącą emocje czy też pewne dwu znaczne zachowanie psychiczne, taka ''huśtawka emocjonalna''.