Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: A Biblia ocalała...  (Przeczytany 2900 razy)

Hudson

  • Gość
Odp: A Biblia ocalała...
« Odpowiedź #15 dnia: 28 Kwiecień, 2015, 23:04 »
To i u nas tak było. Może taka moda panowała na przekręcanie słów i rozśmieszanie publiki.

Chyba tak rzeczywiście było. Jednak ortodoksi wzięli górę. W owym czasie była u nas moda na Amway i komuś ubzdurało się, że wszelkie formy wesołości,  w tym również dobrze pojętego humoru, są,  jak się to mówi, nieteokratyczne.
« Ostatnia zmiana: 28 Kwiecień, 2015, 23:07 wysłana przez Hudson »


Mario

  • Gość
Odp: A Biblia ocalała...
« Odpowiedź #16 dnia: 28 Kwiecień, 2015, 23:31 »
Chyba tak rzeczywiście było. Jednak ortodoksi wzięli górę. W owym czasie była u nas moda na Amway i komuś ubzdurało się, że wszelkie formy wesołości,  w tym również dobrze pojętego humoru, są,  jak się to mówi, nieteokratyczne.

Pamiętam były potem jakieś wytyczne od NO do grona i jakieś listy, że na zebraniach nie należy żartować sobie podczas przemówień itp tylko należy zachowywać należytą miejscu powagę.


Hudson

  • Gość
Odp: A Biblia ocalała...
« Odpowiedź #17 dnia: 29 Kwiecień, 2015, 00:13 »
Pamiętam były potem jakieś wytyczne od NO do grona i jakieś listy, że na zebraniach nie należy żartować sobie podczas przemówień itp tylko należy zachowywać należytą miejscu powagę.

Było coś o celowym rozśmieszaniu. Coś w tym rodzaju, że bracia powinni zapamiętać mądrość płynącą z nauk biblijnych a nie najzabawniejsze punkty zebrania. Szczegółów dziś nie jestem w stanie sobie przypomnieć.  My, młodzi i oczytani wiedliśmy w tym prym, jeśli chodzi o wszelkiej maści ubarwianie. Starszym krawatom nie było to w smak. Zwłaszcza, gdy w grę wchodziły kwalifikacje do tak zwanych występów gościnnych w innych zborach. Ech...