Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Porzućcie złudzenia! Wystarczą dwa wersety...  (Przeczytany 2169 razy)

Offline gedeon

Porzućcie złudzenia! Wystarczą dwa wersety...
« dnia: 10 Kwiecień, 2015, 22:14 »
Porzućcie złudzenia! Wystarczą dwa wersety...

http://rozpoznacieichpoichowocach.blogspot.com/2015/01/porzuccie-zudzenia-wystarcza-dwa-wersety.html
Cytuj
Dla tych, którzy ciągle się łudzą, że Świadkowie Jehowy to „organizacja Boża”, zarządzana przez „Ciało Kierownicze” mające rzekomo swój pierwowzór w Biblii – polecam dwa wersety z 2 Listu apostoła Pawła do Koryntian, z rozdziału 4 (NW)

Werset 2:                                                             
Ale wyrzekliśmy się rzeczy skrytych, których należy się wstydzić, i nie postępujemy przebiegle ani nie fałszujemy słowa Bożego, lecz Przez ujawnienie prawdy polecamy siebie przed obliczem Boga sumieniu każdego człowieka.
                                                                       
Werset 5:                                                     
Głosimy bowiem nie samych siebie, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a siebie jako waszych niewolników przez wzgląd na Jezusa.

Wystarczą dwa podane wyżej wersety, aby każdy myślący człowiek bez trudu mógł dostrzec, jak bardzo ich wymowa demaskuje – w sposób jednoznaczny – prawdziwe oblicze Towarzystwa Strażnica i jego przywódców. Jak ma się np. tuszowanie zjawiska pedofilii (zob. tutaj i tutaj) do faktu, iż wg słów apostoła chrześcijanie (a zwłaszcza duchowi pasterze) powinni świecić przykładem w „wyrzekaniu się rzeczy skrytych, których należy się wstydzić”? A czy potajemne stowarzyszenie organizacji z ONZ w latach 1992-2001 i wmanewrowanie milionów nieświadomych niczego głosicieli w propagandę tej (wg organizacyjnej doktryny) „bestii idącej na zagładę” (Obj. 17:8) nie stoi jednoznacznie w rażącej sprzeczności z owym zaleceniem apostoła? Czyż nie świadczy o „przebiegłym postępowaniu” przywódców organizacji (zob. np. tutaj i tutaj)?
W przeciwieństwie do WTS-u apostoł Paweł wręcz zachęca czytelników swego listu, aby kierowali się rozeznaniem i sumieniem („przez ujawnienie prawdy poleczmy siebie (...) sumieniu każdego człowieka”), na ich podstawie dokonując osobistego osądu co do roli i duchowej tożsamości przewodzących, osądu, do którego prawa całkowicie odmawiają im współcześni zawiadowcy rzekomej „organizacji Bożej”, pisząc np.
                                                                     
Wszyscy członkowie zboru uważają za swój święty obowiązek trzymać się wskazówek wiernego niewolnika i jego Ciała Kierowniczego. „Drugie owce” poczytują sobie za prawdziwy zaszczyt wspieranie klasy niewolnika w troszczeniu się o sprawy Pana.(Strażnica z 1. 04. 2007)

Głos Jehowy dobiega do nas również za pośrednictwem Jezusa, który kieruje zborem przez „niewolnika wiernego i roztropnego” (Mat. 24:45). Otrzymywane w ten sposób rady i wskazówki powinniśmy traktować poważnie, ponieważ to, czy będziemy żyć wiecznie, zależy od naszego posłuszeństwa (Hebr. 5:9).(Strażnica z 15. 08. 2014)

Miłowanie tego, co miłuje Jehowa, i nienawidzenie tego, czego On nienawidzi, jak również ciągłe zabieganie o Jego kierownictwo i czynienie tego, co Mu się podoba, w praktyce oznacza posłuszeństwo wobec organizacji oraz tych, którymi Bóg posługuje się do realizacji swego zamierzenia względem ziemi.(Strażnica z 15. 11. 2014)

Wskazówki organizacji Jehowy, od których będzie zależało nasze życie, wg ludzkiej oceny mogą się wtedy wydać niepraktyczne. Wszyscy musimy być gotowi usłuchać każdego polecenia, jakie otrzymujemy, bez względu na to, czy z naszego lub strategicznego punktu widzenia będzie ono rozsądne czy też nie.(Strażnica z 15. 11. 2014)

Przytoczmy w tym miejscu po raz wtóry 2 List do Koryntian 4:5 (NW):                                     
Głosimy bowiem nie samych siebie, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a siebie jako waszych niewolników przez wzgląd na Jezusa.

Czyż ci, którzy wymagają ślepego posłuszeństwa względem swoich, nawet nierozsądnych (!) poleceń i uważają, że współpraca z nimi to „zaszczyt”, nie stoją w rażącej sprzeczności z zaleceniem biblijnym aby „nie głosić samych siebie”? Wmawianie „potulnym”, że mają do czynienia z „organizacją Bożą”, mimo iż jak na dłoni widać „przebiegłe postępowanie” przywódców, „skrywanie rzeczy wstydliwych” i „fałszowanie Słowa Bożego” jest – niestety – bluźnierstwem, z którego ci zawiadowcy prędzej czy później będą musieli zdać rachunek Temu, który „wszystko wie” (1 Samuela 2:3, BW) i który „nie ma względu na osobę” (Dz. Ap. 10:34, BW)!
Autor: weteran