Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Hanka Nerdoni "Moja długa droga do wolności".  (Przeczytany 590 razy)

Offline NNN

Hanka Nerdoni "Moja długa droga do wolności".
« dnia: 28 Maj, 2022, 20:14 »
Roszada w wątku "Książki - życiorysy byłych Świadków Jehowy" napisał:

Autorki nie znam, a może znam, ale pod nickiem z forum.Książkę mi wskazał jeden z gości, więc informuję.
Sam nie czytałem, więc nic nie powiem na jej temat.
Może ktoś zna autorkę. Hanka Nerdoni (jeśli to nie pseudonim).

Moja długa droga do wolności (2021)

https://www.empik.com/moja-dluga-droga-do-wolnosci-nerdoni-hanka,p1286190841,ksiazka-p?fbclid=IwAR0P6BGYhAKST0qKBhYianLVW4tlX26xrfaB4NuWV2EQ9JlNNSmNcBdRoQo

Ponieważ mnie książka bardzo zainteresowała i poruszyła, postanowiłem nawiązać kontakt z autorką. Agencja Wydawnicza mi w tym pomogła, a autorka się zgodziła. Domyślałem się po lekturze, że autorka może nadal mieszkać w Niemczech i nie znać Polskich reali na rynku wydawniczym w temacie książek o świadkach Jehowy, a poza tym, może nikogo nie znać ani ze świadków, ani z exów. I tak właśnie jest, ale autorka mimo to była bardzo zdecydowana opisać to co przeżyła. Sama pisze co jej w tym przyświecało:

"Po wielu latach niewoli religijnej zostałam z niej wyzwolona. Moim życzeniem jest, aby ta książka dotarła do jak najszerszego grona czytelników - tych, którzy są jeszcze w organizacji, tych, którzy zawiedzeni, zignorowani, zgorszeni, skrzywdzeni, z niej odeszli. I tych wszystkich, którzy chcą poznać prawdę."

Dziękuję więc autorce za ten cel, ponieważ w takim razie książka jest też dedykowana dla mnie. Jest warta poświęcenia jej czasu, sił i zaangażowania, a także może też nakładów finansowych. Autorka napisała mi w mailu, że nie oczekiwała i nie oczekuje, by zarabiać na honorarium ze sprzedaży. Jej cel - to jak napisała wyżej. Dlatego dobrze się stało, iż ostatnio spotkała kogoś z exów z Gdańska na Facebooku, kto wstawił tam info o jej książce, wygląda to na Ciebie Roszado, więc masz podziękowania także ode mnie.   
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!


Offline Roszada

Odp: Hanka Nerdoni "Moja długa droga do wolności".
« Odpowiedź #1 dnia: 28 Maj, 2022, 20:27 »
Cytuj
Dlatego dobrze się stało, iż ostatnio spotkała kogoś z exów z Gdańska na Facebooku, kto wstawił tam info o jej książce, wygląda to na Ciebie Roszado, więc masz podziękowania także ode mnie.   

Tak miałem okazję na face poznać autorkę i zamieściłem jej książkę w poniższym linku Historii exŚJ.
Niestety nie chce ona za bardzo ujawniać się, bo zaczęła inne życie, a książka ta była pewnym podsumowaniem wcześniejszego życia.

Reklamowałem 2 razy, w lutym i maju

https://www.facebook.com/profile/100000188143547/search/?q=Nerdoni


Offline NNN

Odp: Hanka Nerdoni "Moja długa droga do wolności".
« Odpowiedź #2 dnia: 05 Czerwiec, 2022, 12:07 »
Trochę historii, zdarzeń i przeżyć opisanych w książce:

"Co dalej ukształtowało naszą historię, naszą tragedię jako rodziny? Była to przynależność do Świadków Jehowy, których wciąż jeszcze nazywano 'Badaczami Pisma Świętego'... Życie naszej rodziny na długie dziesięciolecia miało być podporządkowane aż do najdrobniejszych szczegółów wymaganiom tej religii."

"Mój tata w roku 1927, mając lat dwadzieścia sześć, wyruszył do Francji  w poszukiwaniu lepszego życia, w poszukiwaniu pracy. Miał zamiar z tym krajem związać swoje życie, emigrował z nadzieją pozostania na stałe. ... jednakże sprawy potoczyły się inaczej. Pewnego dnia został zaproszony przez "Badaczy Pisma Świętego" na ich religijne zgromadzenie. Tata był zachwycony atmosferą panującą na kongresie i zainteresowaniem wokół swojej osoby."
                                                                                (...)

"Nagłość czasu, jaki pozostał temu 'staremu światu', który niedługo miał się zachwiać i runąć w swoich posadach oraz być zastąpionym 'nowym światem' rajem na ziemi, gdzie miała panować tylko sprawiedliwość- skłoniła mojego ojca do działania. Po roku pobytu we Francji postanowił wrócić na Białoruś, aby się poświęcić pracy ewangelizacyjnej. 'Muszę ostrzegać ludzi, oni przecież nic nie wiedzą o tym, co ma wkrótce nastąpić, oni muszą poznać zamierzenie Boga, wtedy tylko uratują swoje życie' - takie myśli nachodziły coraz częściej mojego ojca."

"Tak upłynęło ojcu dziewięć lat. ... Za pośrednictwem innych wyswatany, spotkał miłą i dobrą dziewczynę z okolic Brześcia nad Bugiem. (...) Najbliżej położonym miastem, w którym udzielano  świeckich  ślubów, była Warszawa. Tam też moi rodzice, w urzędzie stanu cywilnego, zawarli ślub, ... Po dziewięciu miesiącach urodził się ich syn. Był rok 1939. Zbliżały się chmury II Wojny Światowej."


Pozdrowienia od wyzwolonej dla  Roszady i innym kogo znasz. - to z mejla do mnie od autorki.
« Ostatnia zmiana: 05 Czerwiec, 2022, 12:32 wysłana przez NNN »
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!


Offline urgent

Odp: Hanka Nerdoni "Moja długa droga do wolności".
« Odpowiedź #3 dnia: 05 Czerwiec, 2022, 12:34 »
"Po wielu latach niewoli religijnej zostałam z niej wyzwolona. Moim życzeniem jest, aby ta książka dotarła do jak najszerszego grona czytelników - tych, którzy są jeszcze w organizacji, tych, którzy zawiedzeni, zignorowani, zgorszeni, skrzywdzeni, z niej odeszli. I tych wszystkich, którzy chcą poznać prawdę."

Dziękuję więc autorce za ten cel, ponieważ w takim razie książka jest też dedykowana dla mnie. Jest warta poświęcenia jej czasu, sił i zaangażowania, a także może też nakładów finansowych. Autorka napisała mi w mailu, że nie oczekiwała i nie oczekuje, by zarabiać na honorarium ze sprzedaży. Jej cel - to jak napisała wyżej. Dlatego dobrze się stało, iż ostatnio spotkała kogoś z exów z Gdańska na Facebooku, kto wstawił tam info o jej książce, wygląda to na Ciebie Roszado, więc masz podziękowania także ode mnie.
Skoro autorka ma za cel "dotarcie do jak najszerszego grona czytelników"  to może udostępni też książkę w wersji elektronicznej nieodpłatnie.
Chętnie w wolnej chwili poczytam.
Może ktoś woli czytać papierową książkę i potem postawić ją do kolekcji na półce. I gotów jest za nią zapłacić w empiku 32,26 zł.
Ja natomiast nawet po promocyjnej cenie 32,26 zł za nią nie dam.
Historię swoją i swojej rodziny związaną ze świadkami Jehowy znam i wielu innych ludzi też, więc za kolejną nie zamierzam płacić.
Reklamy więc nie łykam
Ale życzę ciekawej lektury tym którzy zapłacą
« Ostatnia zmiana: 05 Czerwiec, 2022, 12:44 wysłana przez urgent »


Offline Roszada

Odp: Hanka Nerdoni "Moja długa droga do wolności".
« Odpowiedź #4 dnia: 05 Czerwiec, 2022, 12:44 »
Można poszukać gdzie jest w bibliotece.
W Narodowej musi być, a reszta to od biblioteki zależy.


Offline urgent

Odp: Hanka Nerdoni "Moja długa droga do wolności".
« Odpowiedź #5 dnia: 05 Czerwiec, 2022, 13:05 »
Można poszukać gdzie jest w bibliotece.
W Narodowej musi być, a reszta to od biblioteki zależy.
Taa już tam jadę.
Bo Hanka Nerdoni to Raymond Franz.
Jak Morrisa wywalą i coś naskrobie że mu whisky chlać nie dali tyle co chciał to może bym się zastanowił


Offline NNN

Odp: Hanka Nerdoni "Moja długa droga do wolności".
« Odpowiedź #6 dnia: 05 Czerwiec, 2022, 19:59 »
Taa już tam jadę.
Bo Hanka Nerdoni to Raymond Franz.
Jak Morrisa wywalą i coś naskrobie że mu whisky chlać nie dali tyle co chciał to może bym się zastanowił
A ty jesteś R. Franzem, że masz czelność czepiać się autorki?
Co może obchodzić autorkę taki gołodupiec jak ty, którego nie stać na książkę, za parę złotych? Autorka opisała swoje prawdziwe życie nie szukając sensacji, której ty potrzebujesz. Wyraźnie napisała o co jej chodziło, ale ty książki nie miałeś nawet w rękach, a już ją skreślasz. Czytasz tylko w internecie, gdzie masz gotowce i oduczyłeś się myślenia. Jeśli chcesz się nauczyć zarabiać pieniądze, to przeczytaj książkę "Bogaty ojciec, biedny ojciec. Czyli czego bogaci uczą swoje dzieci na temat pieniędzy i o czym nie wiedzą biedni i średnia klasa!" Ach! Ty nie przeczytasz, bo ona jest z czasów, gdy królował tylko papier. " Dlaczego jestem biedny? bom głupi! Dlaczego jestem głupi? bom biedny" - koło się zamyka. Darmo to pod kościołem.
 W sumie tak piszesz, że nawet nie stać cię na książkę w wersji elektronicznej, bo e-book u Światusów kosztuje "aż" 27 złotych, to niewiele więcej kosztuje książka H. Nerdoni w papierze (który bardzo podrożał w ostatnim czasie) . Niecałe sto stron i w porównaniu do 132 stron. A  u Światusów audiobook 39 zł.  Poza twoim zasięgiem.
I nie myl zaprezentowania, zaproponowania, polecenia, z reklamą. Na forum się nie reklamuje. Jeśli jest wątek o filmach, i ktoś proponuje i poleca taki a taki film, to czemu nie płaczesz, że reklamuje? I pisze dlaczego poleca. Reklamę robią profesjonaliści i za nią się płaci, co może  podrażać produkt.

Tak, autorka chce udostępnić książkę w szerokim zakresie, ale sama jest z czasów, gdy panowała powszechna i przymusowa kolektywizacja, a nie powszechna informatyka. W internecie jest prawie samoukiem, pomóż jej gratisowo wydać e-book, to może dostaniesz za darmo. A poza tym, to spędziła parę lat na zesłaniu na Syberii za świadko-jehowizm, i teraz od tego odcina zdrowotne kupony. Potrafisz to zrozumieć?
 
A jeśli chodzi o ceny, to miałem ostatnio taki przypadek. Przejeżdżając przez małe miasteczko w miniony piątek zobaczyłem przed sklepem z warzywami tuż przy ulicy kosze z dorodnymi truskawkami. Postanowiłem kupić, ale jak usłyszałem cenę 10,90 to powiedziałem głośno: oj, jakie drogie. Na to bardzo obruszył się pewien pan, który coś tam robił przy tych koszykach, a okazał się właścicielem sklepu. Powiedział jeszcze, "na co pana wczoraj nie było?". Jak wszedł do sklepu, to pytam kolejkowiczów "a co było wczoraj?" Oni mi mówią: "wczoraj truskawka była po 11,99." Zaczęliśmy rozmawiać o inflacji, o niestabilnej pogodzie, itd.  Ale to jeszcze nie koniec. Na drugi dzień, w sobotę, zaszedłem na targ 8 km dalej od tego miasteczka, bliżej wsi, aby wreszcie kupić truskawki. Okazało się, że o g. 10.00 to już były puste koszyki. Znalazłem tylko na jednym straganie, o wiele gorsze, ale po 14 zł. Ugryzłem się w język, żeby nie krzyknąć "oj, jakie drogie".


 

« Ostatnia zmiana: 05 Czerwiec, 2022, 20:01 wysłana przez NNN »
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!


Offline Sebastian

Odp: Hanka Nerdoni "Moja długa droga do wolności".
« Odpowiedź #7 dnia: 05 Czerwiec, 2022, 21:57 »
Skoro autorka ma za cel "dotarcie do jak najszerszego grona czytelników"  to może udostępni też książkę w wersji elektronicznej nieodpłatnie.
Chętnie w wolnej chwili poczytam.
Może ktoś woli czytać papierową książkę i potem postawić ją do kolekcji na półce. I gotów jest za nią zapłacić w empiku 32,26 zł.
Ja natomiast nawet po promocyjnej cenie 32,26 zł za nią nie dam.
Historię swoją i swojej rodziny związaną ze świadkami Jehowy znam i wielu innych ludzi też, więc za kolejną nie zamierzam płacić.
Reklamy więc nie łykam
Ale życzę ciekawej lektury tym którzy zapłacą
tyle wymądrzania, a nie pomyślałeś że można kupić na allegro a potem odesłać i dostać zwrot pieniędzy. :) Jeśli już musisz januszować, to trzeba mądrze januszować. :)
Cytat: dziewiatka
Sprawa świadków też się rozwiąże po ogłoszeniu pokoju i bezpieczeństwa przyjdzie nagła zagłada i świadka nie będzie spojrzysz na jego miejsce a tu normalny człowiek
:)


Offline urgent

Odp: Hanka Nerdoni "Moja długa droga do wolności".
« Odpowiedź #8 dnia: 06 Czerwiec, 2022, 07:28 »
A ty jesteś R. Franzem, że masz czelność czepiać się autorki?
Co może obchodzić autorkę taki gołodupiec jak ty, którego nie stać na książkę, za parę złotych? Autorka opisała swoje prawdziwe życie nie szukając sensacji, której ty potrzebujesz. Wyraźnie napisała o co jej chodziło, ale ty książki nie miałeś nawet w rękach, a już ją skreślasz. Czytasz tylko w internecie, gdzie masz gotowce i oduczyłeś się myślenia. Jeśli chcesz się nauczyć zarabiać pieniądze, to przeczytaj książkę "Bogaty ojciec, biedny ojciec. Czyli czego bogaci uczą swoje dzieci na temat pieniędzy i o czym nie wiedzą biedni i średnia klasa!" Ach! Ty nie przeczytasz, bo ona jest z czasów, gdy królował tylko papier. " Dlaczego jestem biedny? bom głupi! Dlaczego jestem głupi? bom biedny" - koło się zamyka. Darmo to pod kościołem.
 W sumie tak piszesz, że nawet nie stać cię na książkę w wersji elektronicznej, bo e-book u Światusów kosztuje "aż" 27 złotych, to niewiele więcej kosztuje książka H. Nerdoni w papierze (który bardzo podrożał w ostatnim czasie) . Niecałe sto stron i w porównaniu do 132 stron. A  u Światusów audiobook 39 zł.  Poza twoim zasięgiem.
I nie myl zaprezentowania, zaproponowania, polecenia, z reklamą. Na forum się nie reklamuje. Jeśli jest wątek o filmach, i ktoś proponuje i poleca taki a taki film, to czemu nie płaczesz, że reklamuje? I pisze dlaczego poleca. Reklamę robią profesjonaliści i za nią się płaci, co może  podrażać produkt.

Tak, autorka chce udostępnić książkę w szerokim zakresie, ale sama jest z czasów, gdy panowała powszechna i przymusowa kolektywizacja, a nie powszechna informatyka. W internecie jest prawie samoukiem, pomóż jej gratisowo wydać e-book, to może dostaniesz za darmo. A poza tym, to spędziła parę lat na zesłaniu na Syberii za świadko-jehowizm, i teraz od tego odcina zdrowotne kupony. Potrafisz to zrozumieć?
 
A jeśli chodzi o ceny, to miałem ostatnio taki przypadek. Przejeżdżając przez małe miasteczko w miniony piątek zobaczyłem przed sklepem z warzywami tuż przy ulicy kosze z dorodnymi truskawkami. Postanowiłem kupić, ale jak usłyszałem cenę 10,90 to powiedziałem głośno: oj, jakie drogie. Na to bardzo obruszył się pewien pan, który coś tam robił przy tych koszykach, a okazał się właścicielem sklepu. Powiedział jeszcze, "na co pana wczoraj nie było?". Jak wszedł do sklepu, to pytam kolejkowiczów "a co było wczoraj?" Oni mi mówią: "wczoraj truskawka była po 11,99." Zaczęliśmy rozmawiać o inflacji, o niestabilnej pogodzie, itd.  Ale to jeszcze nie koniec. Na drugi dzień, w sobotę, zaszedłem na targ 8 km dalej od tego miasteczka, bliżej wsi, aby wreszcie kupić truskawki. Okazało się, że o g. 10.00 to już były puste koszyki. Znalazłem tylko na jednym straganie, o wiele gorsze, ale po 14 zł. Ugryzłem się w język, żeby nie krzyknąć "oj, jakie drogie".
No i po co ta napinka?
Wyraziłem tylko swoje zdanie, że tego typu historie są dostępne za darmo więc ja za kolejną nie zamierzam płacić. I w związku z tym zaraz muszę być gołodupcem czy Januszem?
Napisałem już ktoś chce mieć tą książkę za pieniądze, ależ proszę bardzo.
Miłej lektury życzę


Offline Roszada

Odp: Hanka Nerdoni "Moja długa droga do wolności".
« Odpowiedź #9 dnia: 06 Czerwiec, 2022, 08:03 »
No i po co ta napinka?
Napinkę właśnie Ty zrobiłeś. Jak Cię nie interesuje temat, to masz na forum pewnie ponad 30 000 innych wątków, a i zawsze jest opcja iść tam, skąd się przyszło. ;D


Offline urgent

Odp: Hanka Nerdoni "Moja długa droga do wolności".
« Odpowiedź #10 dnia: 06 Czerwiec, 2022, 09:31 »
Napinkę właśnie Ty zrobiłeś. Jak Cię nie interesuje temat, to masz na forum pewnie ponad 30 000 innych wątków, a i zawsze jest opcja iść tam, skąd się przyszło. ;D
Czyli dokąd?
A z moimi wpisami  może i masz rację. Możesz wywalić je razem z innymi odpowiedziami na cmentarzysko.
Co by nie mówić o treści twoich książek, to są one dostępne również w wersji elektronicznej , nieodpłatnie.


Offline Roszada

Odp: Hanka Nerdoni "Moja długa droga do wolności".
« Odpowiedź #11 dnia: 06 Czerwiec, 2022, 10:00 »
Czyli dokąd?
(...)
Co by nie mówić o treści twoich książek, to są one dostępne również w wersji elektronicznej , nieodpłatnie.
To była taka ironia, którą stosuję wobec tych co mocno zakłócają forum. Ty tylko polemizujesz, więc spoko. Nie musisz jeszcze nigdzie iść. :)

Co do moich książek, są one zaraz w momencie wydania papierowego w elektronicznej formie dlatego, że prawie we wszystkich przypadkach exŚJ złożyli pewne kwoty, które pozwalały opłacić minimalną wersję papierową.
Nie ma nic za darmo.

Wydawca wyda Ci, jak zapłacisz, co chcesz, albo sam wyda od siebie, gdy poczuje, że zrobi jakiś biznesik, że będzie robił dodruki.
Moje 14 książek nie ma waloru biznesowego. :-\

Autorka była zapewne uzależniona od wydawcy.

Ludzie zdając się na wydawcę zazwyczaj tracą prawo copyright na rzecz wydawcy.
Ja na to nie mogę pozwolić ze swojej strony.


Offline NNN

Odp: Hanka Nerdoni "Moja długa droga do wolności".
« Odpowiedź #12 dnia: 27 Lipiec, 2022, 11:59 »
   Ciąg dalszy fragmentów książki:

"Dalsze nieszczęścia wisiały w powietrzu, tym razem wynikłe z przynależności moich rodziców do społeczności Świadków Jehowy. W czerwcu 1948 roku, gdy miałam niecałe dwa i pół roku, zjawili się w naszym domu funkcjonariusze z Ministerstwa bezpieczeństwa Państwowego ZSRR (MGB, wcześniej NKWD). Oskarżenie brzmiało: 'Jan Sadowski, jesteście oskarżeni o przynależność do nielegalnej, podziemnej organizacji Świadków Jehowy, która dąży do przewrotu i obalenia naszego radzieckiego ustroju. Proszę zdać broń'.
Broni oczywiscie nie było, ...  Ojciec został bezzwłocznie przewieziony do aresztu śledczego w mieście powiatowym i po dwóch tygodniach
postawiony przed sądem. Wyrok: dwadzieścia pięć lat pozbawienia wolności i zesłanie do ciężkiego obozu pracy (łagru sowieckiego) w Kazachstanie."  (...)

"To jednak nie koniec tragedii. W następnym roku, również w czerwcu, ponownie zjawili się funkcjonariusze MGB z tym samym oskarżeniem w stosunku do mojej mamy. Dom został ponownie przeszukany, tym razem nie szukano jednak broni. Mama została natychmiast aresztowana i przewieziona do tego samego aresztu co rok wcześniej tata. Mój brat miał dziesięć lat, a ja trzy. Zostaliśmy pod opieką naszej cioci i nie bardzo zdawaliśmy sobie sprawę z tego, co się dzieje. (...) Na świadków sąd wezwał kilka osób ze wsi.   Szczególnie jeden z wezwanych świadków obciążył mamę fałszywym zeznaniem, a zeznał mianowicie, że słyszał jak mama nawoływała do obalenia ustroju sowieckiego. Ten człowiek nieraz gościł w naszym domu, jadał śniadania i obiady, które mama przygotowywała dla rodziny.
Mama, po dwóch tygodniach została osądzona i skazana na dziesięć lat więzienia i pobytu w żeńskim łagrze położonym również na terenie Kazachstanu, i wywieziona tamże zaraz po rozprawie."

"Wydawałoby się, że już dość nas spotkało w życiu złego, że już nic więcej takiego się nie wydarzy. Błąd, wielki błąd. Dane nam było pozostać w spokoju tylko trzy lata.
 W ramach planu Stalina i ,Operacji północ'  wiosną 1951 roku rozpoczęła się masowa deportacja Świadków Jehowy i członków ich rodzin.W trakcie tej operacji, przeprowadzonej przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego ZSRR, z sześciu republik radzieckich deportowano ponad dziewięć tysięcy osób, a jej celem było przeciwdziałanie liczebnemu wzrostowi wspólnoty Świadków Jehowy na terenie Związku Radzieckiego, bo osoby zesłane miały nigdy nie powrócić z Sybiru.

" 'Operacja Północ' rozpoczęła się o godzinie czwartej nad ranem w nocy z 1 na 2 kwietnia 1951 roku i trwała około miesiąca. Moja ciocia nie była Świadkiem Jehowy, była tylko siostrą jednego z nich, lecz nie uniknęła tego losu, a my dzieci razem z nią. W środku nocy, do naszego domu wpadło sześciu żołnierzy i urzędników. Obudzili ciocię i pokazali nakaz deportacji. Dali zaledwie trzy godziny na spakowanie, po czym zostaliśmy odtransportowania do pociągów. Przed odjazdem pociągu miejscowi urzędnicy spisywali zdeponowane rzeczy osobiste. Często jednak uwzględniali tylko przedmioty małowartościowe, natomiast cenne zniknęły na zawsze."

"Do wagonu upchnięto około czterdziestu osób w różnym wieku. Przez trzy tygodnie, pod eskortą wojska, jechaliśmy stłoczeni w pociągach towarowych - w wagonach bydlęcych - zanim dotarliśmy na Syberię. Nikt z deportowanych nie wiedział, gdzie zostanie wywieziony."

"Płaczę tak, okropnie płaczę nawet teraz, pisząc te słowa. Byłam mądrym, rozwiniętym dzieckiem i z tego okresu wiele pamietam. 'Ciociu, dokąd mamy jechać? Ja nigdzie nie chcę jechać! Co będzie z moim kotkiem? Chcę go zabrać ze sobą'. Był to śliczny, bielutki kotek, który spał ze mną w łóżku. Bardzo za nim tęskniłam. Ludzie później pisali do nas na Syberię, że kotek dłuższy czas nas szukał, krążył dookoła domu, miauczał, aż pewnego dnia zniknął i nikt go już potem nie widział"

 



« Ostatnia zmiana: 27 Lipiec, 2022, 12:06 wysłana przez NNN »
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!